, chcąc tym
przysługę uczynić Grabowskiemu, człowiekowi złośliwemu. Trafił Parowiński z swoją kompanią na tę budę, w której brat mój Wacław siedział. Trafił na swego. Zaczął coś Parowiński mówić i pytać się o coś. Brat mój żwawo mu zaraz odpowiedział. Ten, będąc zuchwały, w dalsze łajania wdawszy się i będąc wzajemnie łajanym, zsiadał z konia, chcąc brata mego bić, a brat mój do niego strzelił i postrzelił go wyżej kolana grubym śrzotem, który po zaskórzu poszedłszy śrzot, a drugi kości naruszywszy, poszedł aż ad genitalia. Ta była relacja strony przeciwnej. Brat zaś mój powiedał, że gdy Parowiński bez racji najpierwej go łając,
, chcąc tym
przysługę uczynić Grabowskiemu, człowiekowi złośliwemu. Trafił Parowiński z swoją kompanią na tę budę, w której brat mój Wacław siedział. Trafił na swego. Zaczął coś Parowiński mówić i pytać się o coś. Brat mój żwawo mu zaraz odpowiedział. Ten, będąc zuchwały, w dalsze łajania wdawszy się i będąc wzajemnie łajanym, zsiadał z konia, chcąc brata mego bić, a brat mój do niego strzelił i postrzelił go wyżej kolana grubym śrzotem, który po zaskórzu poszedłszy śrzot, a drugi kości naruszywszy, poszedł aż ad genitalia. Ta była relacja strony przeciwnej. Brat zaś mój powiedał, że gdy Parowiński bez racji najpierwej go łając,
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 270
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
warszawska, w której nie pisano, o czym tu już królestwu dawno doniesiono, że imp. wojewoda trocki na bankiecie swoim wypijał za zdrowie Kazimierza IV, za które gdy nie chciał pić p. starosta słonimski, nie przyznając tylko teraźniejszego Jana III, króla im. szczęśliwie nam panującego, okrutnie był za to od imci łajany, za co wyzwał na pojedynek imp. wojewodę trockiego nazajutrz, ale ob gravitatem status et personae non comparuit p. młodemu. Piszą takżę, że zgoda tractatur między im. ks. wileńskim i imp. wojewodą wileńskim, ponieważ
się i im. ks. nuncjusz w nią wdaje, wysadziwszy im. ks. audytora
warszawska, w której nie pisano, o czym tu już królestwu dawno doniesiono, że jmp. wojewoda trocki na bankiecie swoim wypijał za zdrowie Kazimierza IV, za które gdy nie chciał pić p. starosta słonimski, nie przyznając tylko teraźniejszego Jana III, króla jm. szczęśliwie nam panującego, okrutnie był za to od jmci łajany, za co wyzwał na pojedynek jmp. wojewodę trockiego nazajutrz, ale ob gravitatem status et personae non comparuit p. młodemu. Piszą takżę, że zgoda tractatur między jm. ks. wileńskim i jmp. wojewodą wileńskim, ponieważ
się i jm. ks. nuncjusz w nię wdaje, wysadziwszy jm. ks. audytora
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 91
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
z regestrem, wiele onych potrzeba na dwór w.ks.m. dobrodzieja. Pytał mię też także król im.: „a imp. marszałek wielki litewski nie był w Rydze z książęciem im., kogo miał w kompanijej z sobą?” Odpowiedziałem: „nie wiem” i za to byłem łajany.
Te tedy wyraziwszy kłótnie, więcej nie mam do diariusza mego przydać, tylko do stóp pańskich upaść. Ps.
Im. ks. Łącki będąc sequestratus od probostwa ołyckiego przez dekret im. ks. Dubrawskiego 10^o^, magnam agit w nuncjaturze, szukając wszelkich sposobów do utrzymania się in hoc beneficio. Nie zdałoby mi
z regestrem, wiele onych potrzeba na dwór w.ks.m. dobrodzieja. Pytał mię też także król jm.: „a jmp. marszałek wielki litewski nie był w Rydze z książęciem jm., kogo miał w kompanijej z sobą?” Odpowiedziałem: „nie wiem” i za to byłem łajany.
Te tedy wyraziwszy kłótnie, więcej nie mam do diariusza mego przydać, tylko do stóp pańskich upaść. Ps.
Jm. ks. Łącki będąc sequestratus od probostwa ołyckiego przez dekret jm. ks. Dubrawskiego 10^o^, magnam agit w nuncjaturze, szukając wszelkich sposobów do utrzymania się in hoc beneficio. Nie zdałoby mi
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 275
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
co bych jadła. D. takci macie mówić. prawie to istotna prawda jest. więc jednym słowem C. dobrze/ mówcie: D. jeszcze wam jeden szelag przydam/ a nie więcej: nie mogę też więcej dać/ nałajanoby mi. to by to nie dobrze było I ja by też była łajana/ gdybhch wam taniej puściła abo do Szeląga przywiązani jesteście i sromota że miętak dług omęczycie o tem Szelgą/ a cóżto wam o Szeląg albo o dwa. D. a tak że/ mówicie: ale jeden Szeląg tu/ drugi indziej/ aliści dwa szelagi zgynęły/ nuż/ a mam że tak mieć? C.
co bych iádła. D. takći maćie mowić. práwie to istotna prawda iest. więc iednym słowem C. dobrze/ mowcie: D. ieszcze wam ieden szelag przydam/ á nie wiecey: nie mogę też więcey dác/ náłaianoby mi. to by to nie dobrze było I ia by też była łaiána/ gdybhch wam taniey puśćiłá abo do Szeląga przywiązáni iesteśćie y sromotá że miętak dług omęcżyćie o tem Szelgą/ á cożto wam o Szeląg albo o dwá. D. a ták że/ mowićie: ále ieden Szeląg tu/ drugy indźiey/ aliśći dwá szelagy zgynęły/ nuż/ á mam że ták mieć? C.
Skrót tekstu: PolPar
Strona: 63
Tytuł:
Französische und Polnische Parlament
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Gdańsk
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1653
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1653
strony. Z drugiej strony wejrzawszy na abusus, alias tej Wolności złego zażywania przez Braci naszch, wziąwszy rzecz na uwagę, mówić się o sejmikach naszych może, co owo Ezop Ksantowi Filozofowi Panu swemu wyrzadził, kiedy na sprawienie bankietu, dał mu pieniędzy zroskazaniem, aby co jest najlepszego kupił, on nakupił jedynych ozorów; łajany od Pana odpowiedział że niemasz nic lepszego nad język. Na inny bankiet ten Ezop odebrawszy pieniądze i rozkaz od Pana, żeby nakupił co jest najgorszego, nakupił znowu jedynych ozorów, przy racyj: że niemasz nic gorszego nad język, kiedy zle gada. Jednak Cudzoziemiec o tychże mawiał sejmikach kiedy ich abusus defectus
strony. Z drugiey strony weyrzawszy ná abusus, alias tey Wolności złego zażywania przez Braci naszch, wziąwszy rzecz na uwagę, mowic się o seymikach naszych może, co owo Ezop Xàntowi Filozofowi Panu swemu wyrzadził, kiedy na sprawienie bankietu, dał mu pieniędzy zroskazaniem, áby co iest naylepszego kupił, on nákupił iedynych ozorow; łaiány od Pana odpowiedział że niemasz nic lepszego nad ięzyk. Na inny bankiet ten Ezop odebrawszy pieniądze y roskaz od Pana, żeby nakupił co iest naygorszego, nakupił znowu iedynych ozorow, przy racyi: że niemasz nic gorszego nád ięzyk, kiedy zle gada. Iednak Cudzoźiemiec o tychże mawiał seymikach kiedy ich abusus defectus
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 35
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730
darem jest złoto/ A człecze serce błotem/ w twe to rzucam błoto.
Zęby. Źle że nie patrzy wzęby śmierć/ bo by patrzyła/ Meszkucia dla kłów srogich/ aniby ruszyła.
Zalecenie Doktorskie. Nalepszy doktor nigdy nieszuka dobrego/ Ale złych chorób/ człeka źle się mającego.
Zaloty. Jeden łajan/ że zalot nie poprzestał z postu/ Odpowiedział po prostu/ niet postu u chwostu.
Ziemia. Pytam o zdrowiu/ padasz/ wżdyć łażę po ziemi/ Bracie i mychmyć ziemia z siostrami naszemi.
Zakład wygrany. Jedna siedziawszy w wozie na przedzie/ wzakładzie/ Wygrała/ że siedziała na szerokim zadzie.
darem iest złoto/ A człecze serce błotem/ w twe to rzucam błoto.
Zęby. Źle że nie pátrzy wzęby śmierć/ bo by pátrzyłá/ Meszkućia dla kłow srogich/ ániby ruszyłá.
Zálecenie Doktorskie. Nalepszy doktor nigdy nieszuka dobrego/ Ale złych chorob/ człeka źle śię máiącego.
Zaloty. Ieden łaian/ że zalot nie poprzestał z postu/ Odpowiedźiał po prostu/ niet postu u chwostu.
Ziemiá. Pytam o zdrowiu/ pádasz/ wżdyć łażę po źiemi/ Bráćie y mychmyć ziemiá z śiostrámi nászemi.
Zákład wygrany. Iedná śiedźiawszy w wozie ná przedźie/ wzákłádźie/ Wygráłá/ że śiedźiáłá ná szerokim zadźie.
Skrót tekstu: JagDworz
Strona: Ev
Tytuł:
Dworzanki
Autor:
Serafin Jagodyński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621