/ pilności nie żałowały. Lecz nie ten tylko pożytek/ który nieomylny w tym się piśmie najduje/ upatrując: ale też wielki w nich smak czując/ i drugim go także życząc/ udałem się na tę pracą. Co bowiem może być weselszego? co zmysłom ludzkim uciesznejszego? jako te prędkie/ nagłe/ niedomniemane/ różnych i niepodobnych sobie rzeczy/ jednych w drugie przekszałtowania/ i przemiany? Który obraz/ lubo sztucznie i kunsztownie wymalowany/ i żywymi farbami ślicznie wystawiony/ tak ucieszyć/ i zabawić wzrok ludzki może? jako te pozorne/ lubo rozmyślonym wzorem utkane szpalery? które nie tylko umysł cieszą/ ale ledwie nie mamią/
/ pilnośći nie żałowáły. Lecz nie ten tylko pożytek/ ktory nieomylny w tym się pismie náyduie/ vpátruiąc: ále też wielki w nich smák czuiąc/ y drugim go tákże życząc/ vdałem się ná tę pracą. Co bowiem może bydź weselszego? co zmysłom ludzkim vćieszneyszego? iáko te prędkie/ nagłe/ niedomniemáne/ rożnych y niepodobnych sobie rzeczy/ iednych w drugie przekszałtowánia/ y przemiány? Ktory obraz/ lubo sztucznie y kunsztownie wymálowány/ y żywymi fárbámi ślicznie wystáwiony/ ták vćieszyć/ y zábáwić wzrok ludzki może? iáko te pozorne/ lubo rozmyślonym wzorem vtkáne szpalery? ktore nie tylko vmysł ćieszą/ ále ledwie nie mamią/
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 7
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. Kamień malej wagi funt: 24. Funt ------------łotów 32. jednak na wadze 2 łotami większy niż w Krak. O Lanach abo Włokach. Lan abo włoka Chełmieńska ma mieć w sobie 30 Morgoq na dłuż/ a na szerz 1 Morgę/ Morg ma -------------------5 sznurów Sznur-------------------6 prętów. Pręt -------------------7 ½ łokcia. Jeden łan domniemany Królewski w długość niesie -------------------6750 łokci. W szerokość -------------------225 łokci. Mila ma w sobie -------------------8 stajani. Stajanie -------------------125 kroków. Krok -------------------5 stop. Stopa -------------------4 dłonie. Dłoń -------------------4 palce. Palec -------------------4 Ziarna Jęczm. Część Druga o łamanej Liczbie. Część Druga o łamanej Liczbie.
O Drwach. Dziesiątek drew -------------------8 Sąźni.
. Kámień máley wagi funt: 24. Funt ------------łotow 32. iednák ná wadze 2 łotámi większy niż w Krák. O Lánach ábo Włokách. Ląn ábo włoká Chełmienska ma mieć w sobie 30 Morgoq ná dłuż/ á ná szerz 1 Morgę/ Morg ma -------------------5 sznurow Sznur-------------------6 prętow. Pręt -------------------7 ½ łokćiá. Ieden łąn domniemány Krolewski w długość nieśie -------------------6750 łokći. W szerokość -------------------225 łokći. Milá ma w sobie -------------------8 staiáni. Staiánie -------------------125 krokow. Krok -------------------5 stop. Stopá -------------------4 dłonie. Dłoń -------------------4 pálce. Pálec -------------------4 Ziárná Ięczm. Część Druga o łamáney Liczbie. Część Druga o łamáney Liczbie.
O Drwách. Dźieśiątek drew -------------------8 Sąźni.
Skrót tekstu: GorAryt
Strona: 74
Tytuł:
Nowy sposób arytmetyki
Autor:
Jan Aleksander Gorczyn
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
zapłakaliby pewnie/ że tak marnie ich pracą obracasz. A jeszcze za te twoje klejnoty/ którymi się niesłusznej miłości dokupujesz/ lepiej kto inszy gości. Naostatek/ przy tej zwierzynie gębęć podczas wytną/ albo paluszki okrzeszą. ODPOWIEDZ DAMY
Zgoła i sami to przyznajecie/ że Młodzieński żywot chciał/ jak gorzka jest ta domniemana Stanu twego wolność: Ale to to jest/ w czym godzieneś politowania/ że nie widzisz tej swojej mizeriej/ i nie uważasz, że daleko większa jeszcze z laty cię czeka. na ZŁOTE JARZMO
Lecz/ pisząc to/ żebym w tymże w którym sam siebie osadziłeś być bałamuctwie/ i ja nie
zápłákáliby pewnie/ że ták márnie ich prácą obrácasz. A ieszcze zá te twoie kleynoty/ ktorymi się niesłuszney miłośći dokupuiesz/ lepiey kto inszy gośći. Náostátek/ przy tey zwierzynie gębęć podczás wytną/ álbo páluszki okrzeszą. ODPOWIEDZ DAMY
Zgołá y sámi to przyznáiecie/ że Młodźienski żywot chćiáł/ iák gorzka iest tá domniemána Stanu twego wolność: Ale to to iest/ w czym godźieneś politowania/ że nie widzisz tey swoiey mizeriey/ y nie uważasz, że dáleko większa ieszcze z láty ćię czeka. ná ZŁOTE IARZMO
Lecz/ pisząc to/ żebym w tymże w ktorym sam śiebie osadźiłeś bydź báłámuctwie/ y ia nie
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 8
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
czasu ożenienia nie bierzecie w uwagę/ i albo nazbyt młodo/ albo nazby staro się żenicie. A naprzód ów Pan Młody/ co nie dawno z Szkoły wyszedszy/ jeszcze mu się razy od rózgi nie zgoiły/ zachwyciwszy ognia/ pali się nieborak/ i nie pyta się o obyczaje/ o wychowanie ale tylko o onej domniemanej swojej ochłodzie myśli. Nie to uważa/ jakie też będzie dalsze jego pożycie/ ale to mu tylko w głowie tkwiało/ jako ucałuje on obrażek w jego oczach/ choć nie w samej rzeczy nad insze piękniejszej/ jako o onei Fortece obleżenie pożądanym akordem skończy. O tym myśl jego wszytka/ w tym najsmaczniejsze Medytacje/
czásu ożenienia nie bierzećie w uwágę/ y álbo názbyt młodo/ álbo názby stáro się żenićie. A naprzod ow Pan Młody/ co nie dawno z Szkoły wyszedszy/ ieszcze mu się rázy od rozgi nie zgoiły/ záchwyćiwszy ogniá/ páli się nieborak/ y nie pyta się o obyczáie/ o wychowánie ále tylko o oney domniemáney swoiey ochłodźie myśli. Nie to uważa/ iákie tesz będźie dalsze iego pożyćie/ ale to mu tylko w głowie tkwiało/ iáko ucáłuie on obrażek w iego oczách/ choć nie w sámey rzeczy nád insze pięknieyszey/ iáko o onei Fortece obleżenie pożądánym ákkordem skończy. O tym myśl iego wszytká/ w tym naysmácznieysze Medytácye/
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 62
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
, różnego od nas, ludziom podobnego, acz w dziecięcej postaci, znamy Boga swego. Radujcie się po wszystkiej ziemi narodowie, że, czego starożytni nie mogli przodkowie wyprosić i wypłakać gorącemi łzami, wy teraz, teraz macie Boga między wami. III. JÓZEF
Qui victum tolero manu
Tak li ja Twoim mam być ojcem domniemanem, któryś sam jest mnie Ojcem i Bogiem, i Panem? Która więtsza dostojność nad taką być może, jako Ty mnie czestujesz, wielkomały Boże? Człowieka nieznacznego, człowieka podłego, żywność ciesielstwem sobie obmyślającego. Tak mię sobie poważasz? cóż mi więcej trzeba? z takiej sławy, zda mi się, tykam głową nieba
, różnego od nas, ludziom podobnego, acz w dziecięcej postaci, znamy Boga swego. Radujcie się po wszystkiej ziemi narodowie, że, czego starożytni nie mogli przodkowie wyprosić i wypłakać gorącemi łzami, wy teraz, teraz macie Boga między wami. III. JÓZEF
Qui victum tolero manu
Tak li ja Twoim mam być ojcem domniemanem, któryś sam jest mnie Ojcem i Bogiem, i Panem? Która więtsza dostojność nad taką być może, jako Ty mnie czestujesz, wielkomały Boże? Człowieka nieznacznego, człowieka podłego, żywność ciesielstwem sobie obmyślającego. Tak mię sobie poważasz? cóż mi więcej trzeba? z takiej sławy, zda mi się, tykam głową nieba
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 28
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
sobie Synaczka złotego. Wyjmuj pierś rychło do Jego usteczek, z której wysysać zwykł swój pokarmeczek, bo gdy się jego słodkością uraczy, wszystkich ran, wszystkich boleści zabaczy. III. PAN DO EGIPTU UCHODZI W DZIECIŃSTWIE
Iudaea Puerum exigit tyrannus
Z Herodowego dekretu przyczyny uchodzi Dziecię z żydowskiej krainy, z Matką panienką i z swym domniemanem ojcem, Józefem, przed ciężkim tyranem. Idą z ojczyzny słodkiej na wygnanie, widząc sąsiedzkich dzieci mordowanie, w pośrzodku zimy. O, jako, dlaboga! ciężka tam była trzem wygnańcom droga! Kto to uważy, co tam za wczas mieli, gdy swe noclegi częstokroć musieli pod niebem miewać między bestjami, o tym
sobie Synaczka złotego. Wyjmuj pierś rychło do Jego usteczek, z której wysysać zwykł swój pokarmeczek, bo gdy się jego słodkością uraczy, wszystkich ran, wszystkich boleści zabaczy. III. PAN DO EGIPTU UCHODZI W DZIECIŃSTWIE
Iudaea Puerum exigit tyrannus
Z Herodowego dekretu przyczyny uchodzi Dziecię z żydowskiej krainy, z Matką panienką i z swym domniemanem ojcem, Józefem, przed ciężkim tyranem. Idą z ojczyzny słodkiej na wygnanie, widząc sąsiedzkich dzieci mordowanie, w pośrzodku zimy. O, jako, dlaboga! ciężka tam była trzem wygnańcom droga! Kto to uważy, co tam za wczas mieli, gdy swe noclegi częstokroć musieli pod niebem miewać między bestyjami, o tym
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 56
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
żałują. Dziwują nieba, gdy wtorą tę tracą osobę, Dziwi słońce, gdy w stajni widzi swą ozdobę.
Serca się wszytkich krają, kiedy płaczącego Słyszą, gdy w żłobie Króla widzą niebieskiego. ...
Hic osculabitur Puerum
O gościu słodki, miły, wdzięczny, pożądany, Kochane Dziecię, ty mój synu domniemany, O gościu, nigdy żadnym wiekom nie słychany, Od żadnego stworzenia gościu nie widany, Jakąż ci cześć, rodzice nędzni, wyrządziemy? Jakoż cię my, ubodzy, Boże, uraczemy? ... Przybywajcie na pomoc, niebiescy duchowie, Przybywajcie dać Bogu pokłon, aniołowie! Wy rozlicznemi głosy wesoło śpiewajcie,
żałują. Dziwują nieba, gdy wtorą tę tracą osobę, Dziwi słońce, gdy w stajni widzi swą ozdobę.
Serca się wszytkich krają, kiedy płaczącego Słyszą, gdy w żłobie Króla widzą niebieskiego. ...
Hic osculabitur Puerum
O gościu słodki, miły, wdzięczny, pożądany, Kochane Dziecię, ty mój synu domniemany, O gościu, nigdy żadnym wiekom nie słychany, Od żadnego stworzenia gościu nie widany, Jakąż ci cześć, rodzice nędzni, wyrządziemy? Jakoż cie my, ubodzy, Boże, uraczemy? ... Przybywajcie na pomoc, niebiescy duchowie, Przybywajcie dać Bogu pokłon, aniołowie! Wy rozlicznemi głosy wesoło śpiewajcie,
Skrót tekstu: DialPańOkoń
Strona: 226
Tytuł:
Dialog o Narodzeniu Pańskim
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
przed Nim uniżeni, Bogiem Go być prawdziwym, sercem z afektem żywym, Wyznają, wyznają.
I które z sobą mieli dary, Dzieciątku dają za ofiary, Przyjmij, o narodzony, nas i dar przyniesiony Z ochotą, z ochotą.
A potem Maryjej cześć dają, za Matkę Boską Ją przyznają, I z ojcem domniemanym, Józefem mianowanym, Serdecznie, serdecznie.
Pasterze, trzody opuszczajcie, z Barankiem jednym przebywajcie, Który wam wieczny w niebie pokarm niech daje z siebie Samego. Dość tego. NADOBNA PIEŚŃ O KOZACZKU DUCHOWNYM
Patrz, jako nadobny Tego zawsze śpiewaj, Grzech sobie obrzydzisz. Kozaczek duchowny, Wyśpiewasz sobie raj. Piekła nie nawidzisz
przed Nim uniżeni, Bogiem Go być prawdziwym, sercem z afektem żywym, Wyznają, wyznają.
I które z sobą mieli dary, Dzieciątku dają za ofiary, Przyjmij, o narodzony, nas i dar przyniesiony Z ochotą, z ochotą.
A potem Maryjej cześć dają, za Matkę Boską Ją przyznają, I z ojcem domniemanym, Józefem mianowanym, Serdecznie, serdecznie.
Pasterze, trzody opuszczajcie, z Barankiem jednym przebywajcie, Który wam wieczny w niebie pokarm niech daje z siebie Samego. Dość tego. NADOBNA PIEŚŃ O KOZACZKU DUCHOWNYM
Patrz, jako nadobny Tego zawsze śpiewaj, Grzech sobie obrzydzisz. Kozaczek duchowny, Wyśpiewasz sobie raj. Piekła nie nawidzisz
Skrót tekstu: KolBar_II
Strona: 672
Tytuł:
Kolędy
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
kolędy i pastorałki
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1721
Data wydania (nie wcześniej niż):
1721
Data wydania (nie później niż):
1721
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
kazał zbierać po królestwie Francuskim i Niemieckim Teologów i Prawników/ aby jego Causy/ za pieniądze gotowe/ i za nagrody wielkie bronili. Umarł pod tym czasem Guilelmus Varamus Arcybiskup Kantwarski/ który gorąco i wolnie/ jako takiemu urzędnikowi przystało/ bronił małżeństwa królowej. Na ten czas król/ za naleganiem Tomasza Bolena (który był domniemanym ojcem Anny) i samejże Anny/ dał ono Arcybiskupstwo Kranmerowi/ za umową i za Kondycją/ żeby osądził/ choć też przeciw władzej Papieskiej/ ono małżeństwo z Katarzyną być niesłuszne/ i nieważne. Już się tu szaleństwo Henrykowe wypełniło i do góry przyszło: przetoż naprzód kazał in stigować na duchowne/ o to
kazał zbieráć po krolestwie Fráncuskim y Niemieckim Theologow y Práwnikow/ áby iego Cáusy/ zá pieniądze gotowe/ y zá nagrody wielkie bronili. Vmárł pod tym czásem Guilelmus Varamus Arcybiskup Kántwárski/ ktory gorąco y wolnie/ iáko tákiemu vrzędnikowi przystało/ bronił małżeństwá krolowey. Ná ten czás krol/ zá nálegániem Thomaszá Bolená (ktory był domniemánym oycem Anny) y sámeyże Anny/ dał ono Arcybiskupstwo Kránmerowi/ zá vmową y zá Conditią/ żeby osądźił/ choć też przećiw władzey Papieskiey/ ono małżeństwo z Káthárzyną być niesłuszne/ y nieważne. Iuż się tu szaleństwo Henrikowe wypełniło y do gory przyszło: przetoż naprzod kazał in stigowáć ná duchowne/ o to
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 43
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
która naprzód witała wieczne w ciele Plemię, a dźwigając głowy swe, ujźrzą po tej stronie Panienkę złotowłosą, co słoniowe dłonie klęcząc nad swym podnosi dawno Niemowiątkiem, nad tymże mąż szedziwy zdumiał się Dzieciątkiem. Po bokach zaś onego kamiennego żłobu para płynie gorąca nad Nim z bydląt obu, które z sobą przywiódł był ociec domniemany (osieł dźwigał potrzeby, wół na czynsz przedany), te też przednie spuściwszy na ziemię kolana, chwaliły, bezrozumne, wcielonego Pana. A pasterzom łzy płynąc po jagodach hojne, jęły budzić w pieluszkach Dzieciątko spokojne, tym więcej że promyszczki przez śmiertelną skórę widzą okiem nabożnym wynikając wzgórę. Więc pasterskie rozpuszczą tam po sobie
która naprzód witała wieczne w ciele Plemię, a dźwigając głowy swe, ujźrzą po tej stronie Panienkę złotowłosą, co słoniowe dłonie klęcząc nad swym podnosi dawno Niemowiątkiem, nad tymże mąż szedziwy zdumiał się Dzieciątkiem. Po bokach zaś onego kamiennego żłobu para płynie gorąca nad Nim z bydląt obu, które z sobą przywiódł był ociec domniemany (osieł dźwigał potrzeby, wół na czynsz przedany), te też przednie spuściwszy na ziemię kolana, chwaliły, bezrozumne, wcielonego Pana. A pasterzom łzy płynąc po jagodach hojne, jęły budzić w pieluszkach Dzieciątko spokojne, tym więcej że promyszczki przez śmiertelną skórę widzą okiem nabożnym wynikając wzgórę. Więc pasterskie rozpuszczą tam po sobie
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 45
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995