może być jakakolwiek do upodobania miara:) Drugą laskę na części tylichże 4: Trzecią zaś na części 3. Potym te laski z pilnością wymierzone złoży końcami, zarznąwszy każdego końca zjednej strony śluzem, aby wszytkie ich trzy końce były ostro szerokie, (jeżeli ich końców złożonych po dwa, nałupa, aby klinikami ustruganymi nożem, wtym rozłupaniu mogły być spojone na węgielnicę, gdy tego będzie potrzeba; będą wygodniejsze te laski.)) (2. Stanie Geometra przy E, skąd by mógł widzieć C, i B: a wziąwszy trzy laski pierwsze; nakrotszą położy na ziemi, od E, ku C, aby obadwa jej
może bydż iákakolwiek do vpodobánia miárá:) Drugą laskę ná częśći tylichże 4: Trzećią záś ná częśći 3. Potym te laski z pilnośćią wymierzone złoży końcámi, zárznąwszy káżdego końcá ziedney strony śluzem, áby wszytkie ich trzy końce były ostro szerokie, (ieżeli ich końcow złożonych po dwá, náłupa, áby klinikámi vstrugánymi nożem, wtym rozłupániu mogły bydż spoione ná węgielnicę, gdy tego będżie potrzebá; będą wygodnieysze te laski.)) (2. Stánie Geometrá przy E, zkąd by mogł widżieć C, y B: á wźiąwszy trzy laski pierwsze; nakrotszą położy ná żiemi, od E, ku C, áby obádwá iey
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 120
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
ku C, aby obadwa jej końce Ed, zostawały wlinii wzrokowej EC, a laskę Eq. o czterech miarach, przystawi jednym do E a drugim końcem q, krzyżowym położeniem lasce Ed; co będzie według Własności 123 Zabawy 6 gdy trzecią laskę dq, w pięć części wydzielona przystawi między końce inszych dwóch, i klinikami powiąże: aby były Edq, na kształt węgielnice, na karcie 32. części 1.) (3. Zatknąwszy na q prącik, niech pomocnicy zabiorą zsobą trzy laski, i niech czteroczęściową prowadzą po linii wzrokowej EC, ku C, póki Geometra stojący przy q, i patrzący na C nie upatrzy końca p
ku C, áby obádwá iey końce Ed, zostáwáły wlinii wzrokowey EC, á laskę Eq. o czterech miárách, przystáwi iednym do E á drugim końcem q, krzyżowym położęniem lasce Ed; co będżie według Własnośći 123 Zabáwy 6 gdy trzećią laskę dq, w pięć częśći wydżielona przystáwi między końce inszych dwoch, y klinikámi powiążé: áby były Edq, ná kształt węgielnice, ná kárćie 32. częśći 1.) (3. Zátknąwszy ná q prąćik, niech pomocnicy zábiorą zsobą trzy laski, y niech czteroczęśćiową prowádzą po linii wzrokowey EC, ku C, poki Geometrá stoiący przy q, y pátrzący ná C nie vpátrzy końcá p
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 120
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
aż kiedy dzień był, to na męża, jako na targ z towarem: — „Toś mi uczynił, toś mi zrobił, tameś był, a ja tu sama nie wiem czego czekam, może mnie kto żabic. Uczynię ja testament, bo widzę, zdechnę lada w dzień”. Pobiła jej klinika sąsiadka, także też dobra jako i ona, posłała po urząd i uczyniła dyspozycją; wszytko lada komu zleciła, a męża ekskludowała, — „Bo mi, powiada, nie dotrzymał wiary. Idzie, kędy mnie nie milo, a ja cierpię. Bodaj że wrósł, bodaj że na marach go przyniesiono”.
Miła
aż kiedy dzień był, to na męża, jako na targ z towarem: — „Toś mi uczynił, toś mi zrobił, tameś był, a ja tu sama nie wiem czego czekam, może mie kto żabic. Uczynię ja testament, bo widzę, zdechnę leda w dzień”. Pobiła jej klinika sąsiadka, także też dobra jako i ona, posłała po urząd i uczyniła dyspozycyą; wszytko leda komu zleciła, a męża ekskludowała, — „Bo mi, powiada, nie dotrzymał wiary. Idzie, kędy mnie nie milo, a ja cierpię. Bodaj że wrósł, bodaj że na marach go przyniesiono”.
Miła
Skrót tekstu: MatłBabBad
Strona: 185
Tytuł:
Baba abo stary inwentarz
Autor:
Prokop Matłaszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1690
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1690
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
wymiatania plugastw z ula, bez których być nie może: bo kiedyby jaki kraniec zostawał, żeby się tym sposobem nie wyrownało, tedy by trudo wychędożyć. Tak też i u bednarskich ulów. nalepić gliny na spodku równo ze spodkiem barciej albo dzieniej. Nauka KOLO PASIEK. OCZKO. a. To jest tępy koniec klinika, który ma być ze wnątrz w ulu.
OCZKO w każdym tylko jedna ma być, klinikiem przedzielone takim, coby ledwie do połowice oczka, abo dziury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zatkania szczoteczką oka, miejsce zostawało. ten z dworu ma być zaostrzony zewnątrz w oczku, szerszy i tępy,
wymiátánia plugástw z vlá, bez ktorych bydź nie może: bo kiedyby iáki kraniec zostawał, żeby się tym sposobem nie wyrownało, tedy by trudo wychędożyć. Ták tesz y v bednárskich vlow. nálepić gliny ná spodku rowno ze spodkiem bárćiey álbo dźieniey. NAVKA KOLO PASIEK. OCZKO. a. To iest tępy koniec kliniká, ktory ma bydź ze wnątrz w vlu.
OCZKO w káżdym tylko iedna ma bydź, klinikiem przedźielone tákim, coby ledwie do połowice oczká, ábo dźiury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zátkánia szczoteczką oká, mieysce zostawáło. ten z dworu ma bydź záostrzony zewnątrz w oczku, szerszy y tępy,
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
żeby się tym sposobem nie wyrownało, tedy by trudo wychędożyć. Tak też i u bednarskich ulów. nalepić gliny na spodku równo ze spodkiem barciej albo dzieniej. Nauka KOLO PASIEK. OCZKO. a. To jest tępy koniec klinika, który ma być ze wnątrz w ulu.
OCZKO w każdym tylko jedna ma być, klinikiem przedzielone takim, coby ledwie do połowice oczka, abo dziury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zatkania szczoteczką oka, miejsce zostawało. ten z dworu ma być zaostrzony zewnątrz w oczku, szerszy i tępy, a to dla tego: że kiedy się trafi, żeby insza pczoła na vl uderzyła; tedy
żeby się tym sposobem nie wyrownało, tedy by trudo wychędożyć. Ták tesz y v bednárskich vlow. nálepić gliny ná spodku rowno ze spodkiem bárćiey álbo dźieniey. NAVKA KOLO PASIEK. OCZKO. a. To iest tępy koniec kliniká, ktory ma bydź ze wnątrz w vlu.
OCZKO w káżdym tylko iedna ma bydź, klinikiem przedźielone tákim, coby ledwie do połowice oczká, ábo dźiury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zátkánia szczoteczką oká, mieysce zostawáło. ten z dworu ma bydź záostrzony zewnątrz w oczku, szerszy y tępy, á to dla tego: że kiedy się tráfi, żeby insza pczołá ná vl vderzyłá; tedy
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
do połowice oczka, abo dziury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zatkania szczoteczką oka, miejsce zostawało. ten z dworu ma być zaostrzony zewnątrz w oczku, szerszy i tępy, a to dla tego: że kiedy się trafi, żeby insza pczoła na vl uderzyła; tedy ta obca musi onemi dziurkami koło klinika do ula się cisnąć, i jakoby wpadać; a domowa zewnątrz całą mocą bronić się może; i tak złodzijjek niepuścić. Może miasto klinika tego zaraz Oczkas wprawić, to jest czop zaciosany, coby z końca miał taki klinik, i tak boki zerznione, żeby taże pczola koło niego ze dwu stron mogła
do połowice oczká, ábo dźiury doszedł; dla tego, żeby z dworu dla zátkánia szczoteczką oká, mieysce zostawáło. ten z dworu ma bydź záostrzony zewnątrz w oczku, szerszy y tępy, á to dla tego: że kiedy się tráfi, żeby insza pczołá ná vl vderzyłá; tedy tá obca muśi onemi dźiurkámi koło kliniká do vlá się ćisnąć, y iákoby wpádác; á domowa zewnątrz cáłą mocą bronić się może; y ták złodźiyiek niepuśćić. Może miásto kliniká tego záraz Oczkás wpráwić, to iest czop záciosány, coby z końcá miał táki klinik, y ták boki zerźnione, zeby táże pczola koło niego ze dwu stron mogłá
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
zaostrzony zewnątrz w oczku, szerszy i tępy, a to dla tego: że kiedy się trafi, żeby insza pczoła na vl uderzyła; tedy ta obca musi onemi dziurkami koło klinika do ula się cisnąć, i jakoby wpadać; a domowa zewnątrz całą mocą bronić się może; i tak złodzijjek niepuścić. Może miasto klinika tego zaraz Oczkas wprawić, to jest czop zaciosany, coby z końca miał taki klinik, i tak boki zerznione, żeby taże pczola koło niego ze dwu stron mogła w vl, i z ula wchodzić, a dalej przez vl okrągły, aż na drugą stronę ula długi, że przez wszystek vl przestanie,
záostrzony zewnątrz w oczku, szerszy y tępy, á to dla tego: że kiedy się tráfi, żeby insza pczołá ná vl vderzyłá; tedy tá obca muśi onemi dźiurkámi koło kliniká do vlá się ćisnąć, y iákoby wpádác; á domowa zewnątrz cáłą mocą bronić się może; y ták złodźiyiek niepuśćić. Może miásto kliniká tego záraz Oczkás wpráwić, to iest czop záciosány, coby z końcá miał táki klinik, y ták boki zerźnione, zeby táże pczola koło niego ze dwu stron mogłá w vl, y z vlá wchodźić, á dáley przez vl okrągły, áż ná drugą stronę vlá długi, że przez wszystek vl przestánie,
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
trafi, żeby insza pczoła na vl uderzyła; tedy ta obca musi onemi dziurkami koło klinika do ula się cisnąć, i jakoby wpadać; a domowa zewnątrz całą mocą bronić się może; i tak złodzijjek niepuścić. Może miasto klinika tego zaraz Oczkas wprawić, to jest czop zaciosany, coby z końca miał taki klinik, i tak boki zerznione, żeby taże pczola koło niego ze dwu stron mogła w vl, i z ula wchodzić, a dalej przez vl okrągły, aż na drugą stronę ula długi, że przez wszystek vl przestanie, od A. aż do D. Bo tu A jest zaostrzenie klinowate na końcu, które
tráfi, żeby insza pczołá ná vl vderzyłá; tedy tá obca muśi onemi dźiurkámi koło kliniká do vlá się ćisnąć, y iákoby wpádác; á domowa zewnątrz cáłą mocą bronić się może; y ták złodźiyiek niepuśćić. Może miásto kliniká tego záraz Oczkás wpráwić, to iest czop záciosány, coby z końcá miał táki klinik, y ták boki zerźnione, zeby táże pczola koło niego ze dwu stron mogłá w vl, y z vlá wchodźić, á dáley przez vl okrągły, áż ná drugą stronę vlá długi, że przez wszystek vl przestánie, od A. áż do D. Bo tu A iest záostrzenie klinowáte ná końcu, ktore
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
robotą pczoła która zawżdy na jednę stronę miód robi, nie minęła, i nie okraczyla plastrami oczkasa, ale żeby chociaj jeden minie, na drugi wprzek trafieła. Otoż kto chce, może jeden oczkas zaraz, tak jako się wspomniało, przez oko przewlec, a drugi wprzek na krzyż wprawić. może też w oczku mieć klinik, a osobno dwa oczkasy: tak jednak że ten koniec D. nie ma przechodzić na obie stronie ula, ale tylko mu gniazdo, albo stępkę wywiercieć, żeby końcem ula chwycieł wolno: jakoż i przez oczko, albo przez dziurę z dworu wolno ma w vl wchodzić; a to dla tego, kiedy przyjdzie
robotą pczołá ktora záwżdy ná iednę stronę miod robi, nie minęłá, y nie okráczylá plastrámi oczkásá, ále żeby choćiay ieden minie, ná drugi wprzek tráfiełá. Otoż kto chce, może ieden oczkas záraz, ták iáko się wspomniáło, przez oko przewlec, á drugi wprzek ná krzyż wpráwić. może też w oczku mieć klinik, á osobno dwá oczkásy: ták iednák że ten koniec D. nie ma przechodźić ná obie stronie vlá, ále tylko mu gniazdo, álbo stępkę wywierćieć, żeby końcem vlá chwyćieł wolno: iákosz y przez oczko, álbo przez dźiurę z dworu wolno ma w vl wchodźić; á to dla tego, kiedy przyidzie
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Aiiij
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
i każdy zdrowy rozum osądzi to, że jest lichwa obmierzłym i szkodliwym społeczności ludzkiej Commercio Generis Humani grzechem; iże kto bierze pożytek od summy swojej nadto, co Prawo publiczne pozwoliło, tojest, po dziesiąciu od sta; ten popełnia grzęch lichwy choćby je koloryzował imionami inwencyj, industryj, prace i szczęścia swego; te bowiem kliniki niewybią goździa w delikatnym sumnieniu z BOGIEM i z Prawem Jego złączonem. Co krótko oświecam naturalnie: wszystkie Kontrakty lubo są dobrowolne, to jest, Dziedzicowi pieniędzy, Posesorowi Wsi potrzeba, jednak Dziedzic jest deterioris Conditionis niż Posessor, i z samej Ewangeli: Melius est dare quam accipere; lepiej dawać niż brać: i
y każdy zdrowy rozum osądzi to, że iest lichwa obmierzłym y szkodliwym społeczności ludzkiey Commercio Generis Humani grzechem; ize kto bierze pożytek od summy swoiey nadto, co Prawo publiczne pozwoliło, toiest, po dziesiąciu od sta; ten popełnia grzęch lichwy choćby ie koloryzował imionami inwencyi, industryi, prace y szczęścia swego; te bowiem kliniki niewybią goździa w delikatnym sumnieniu z BOGIEM y z Prawem Iego złączonem. Co krotko oświecam naturalnie: wszystkie Kontrakty lubo są dobrowolne, to iest, Dziedzicowi pieniędzy, Possesorowi Wsi potrzeba, iednak Dziedzic iest deterioris Conditionis niż Possessor, y z samey Ewangelij: Melius est dare quam accipere; lepiey dawać niż brać: y
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 57
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730