wiary różności/ da nam Pan Bóg w siebie przyść/ i poznać samych siebie/ ponieważ nie zdomniemania dobrej wiary człowiek/ ale prawdziwie takiej zbawienia swego jest bezpieczen: i to w miłości/ bez której może być człowiek wiernym/ i prawowiernym/ ale martwowiernym/ i żadnej nadzieje zbawienia nie mającym. Może być i męczony/ sieczony/ palony/ ale zbawiony być nie może. Jeśliż takiej słabości jest wiara bez miłości/ jakiej będzie marności/ gdzie ni wiary/ ni miłości? Cóż rzeczemy o tym gdzie pod płaszczem wiary błędy Herezje i bluźnierstwa? Gal. Do Narodu Ruskiego. 1. Thess. c. 5. 1.
wiáry rożnośći/ da nam Pan Bog w śiebie przyść/ y poznáć sámych śiebie/ ponieważ nie zdomniemánia dobrey wiáry człowiek/ ále prawdźiwie tákiey zbáwienia swego iest bespiecżen: y to w miłośći/ bez ktorey może bydź człowiek wiernym/ y práwowiernym/ ále martwowiernym/ y żadney nádźieie zbáwienia nie máiącym. Może bydź y męcżony/ śieczony/ palony/ ále zbáwiony bydź nie może. Jeśliż tákiey słábośći iest wiárá bez miłośći/ iákiey będźie márnośći/ gdźie ni wiáry/ ni miłośći? Coż rzecżemy o tym gdźie pod płaszczem wiáry błędy Haerezye y bluźnierstwá? Gal. Do Narodu Ruskiego. 1. Thess. c. 5. 1.
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 25
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
pism swoich Capite 50. owe Błog: Psalmisty słowa/ Niech się grzesznicy obrócą do piekła. uwazając/ Dwu mówi/ rzeczy z słów tych nauczajmy się: pierwszej/ iż aż do wtórego przyścia Sędziego/ w Infernie zatrzymane są niezbożnych i grzesznych dusze: drugiej/ iż teżdusze zaś tamże się obrócą/ aby na wieki męczone były. Jeśliż i teraz przed sądem odchodzą niezbożnikowie do Adu/ według Greckiego/ a do Infernu/ według Łacińskiego/ i po strasznym sądzie tegoż Adu/ abo Infernu na wieczne męki obrócą się? Infernus przeto i według Greków/ jest Piekło. Do Narodu Ruskiego. Luc. c. 16. Psal.
pism swoich Capite 50. owe Błog: Psalmisty słowá/ Niech się grzesznicy obrocą do piekłá. vwazáiąc/ Dwu mowi/ rzecży z słow tych náuczaymy się: pierwszey/ iż áż do wtorego przyśćia Sędźiego/ w Infernie zatrzymáne są niezbożnych y grzesznych dusze: drugiey/ iż teżdusze záś támże się obrocą/ áby ná wieki męczone były. Ieśliż y teraz przed sądem odchodzą niezbożnikowie do Adu/ według Graeckiego/ á do Infernu/ według Láćińskiego/ y po strásznym sądźie tegoż Adu/ ábo Infernu ná wieczne męki obrocą się? Infernus przeto y według Graekow/ iest Piekło. Do Narodu Ruskiego. Luc. c. 16. Psal.
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 37
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
nieczysty z człowieka, i prosił go (legio) barzo, aby ich nie wyganiał z krainy. Łukasz Z. mówi. Przykazał Pan Jezus duchowi nieczystemu, aby wyszedł z człowieka, i prosił go aby im nie rozkazał iść do przepaści. Nie trudno daje się stąd wiedzieć/ że męka/ którą aby nie byli męczeni/ diabliproszą/ jest wygnanie ich z człowieka. i gdy mówią do Chrysta Pana/ nie męcz nas: jakoby też mówili/ nie wyganiaj nas. wygnanie swoje z człowieka/ zamęki sobie przyznawając. Jak abowiem zanaprzedniejszą sobie uciechę mają diabli szkodzić ludziom/ a osobliwie/ za dopuszczeniem Bożym/ wchodzić w nie trapić ich
nieczysty z człowieká, y prośił go (legio) bárzo, áby ich nie wyganiał z kráiny. Lukasz S. mowi. Przykazał Pan Iezus duchowi nieczystemu, áby wyszedł z człowieká, y prośił go áby im nie roskazał iśdź do przepáśći. Nie trudno dáie sie ztąd wiedźieć/ że męká/ ktorą áby nie byli męczeni/ dyabliproszą/ iest wygnánie ich z człowieká. y gdy mowią do Christá Páná/ nie męcz nas: iákoby też mowili/ nie wygániay nas. wygnánie swoie z cżłowieká/ zámęki sobie przyznawáiąc. Iák ábowiem zánaprzednieyszą sobie vćiechę máią dyabli szkodźić ludźiom/ á osobliwie/ zá dopuszczeniem Bożym/ wchodźić w nie trapić ich
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 39
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
przepaści iść: bo komuby tam szkodzili/ prócz już zaszkodzonych/ nie mieli. niocz/ jako się wiedzieć daje/ diabłom nie szło/ tylko aby im nie kazał na to miejsce odejść/ skądby już wyniść/ i ludziom szkodzić niemogli. To tedy jest męka ta/ która aby nie byli męczeni/ proszą Diabli: a nie męka która w nich niedstępnie zostaje/ która napadła na nie z przestępstwa/ i z oddalenia ich od łaski i przytomności Bożej/ którą się oni dręczą i męczą/ jak nacięższą piekielną meką: nad którą/ według Błog. Złotostego/ żadnej cięższej męki w piekle niemasz/ i nie
przepáśći iśdź: bo komuby tám szkodźili/ procz iuż zászkodzonych/ nie mieli. niocż/ iáko sie wiedźieć dáie/ dyabłom nie szło/ tylko áby im nie kazał ná to mieysce odeyść/ zkądby iuż wyniśdź/ y ludźiom szkodźić niemogli. To tedy iest męká tá/ ktora áby nie byli męczeni/ proszą Dyabli: á nie męká ktora w nich niedstępnie zostáie/ ktora nápádłá ná nie z przestępstwá/ y z oddalenia ich od łáski y przytomnośći Bożey/ ktorą sie oni dręczą y męcżą/ iák naćięższą piekielną meką: nád ktorą/ według Błog. Złotoste^o^/ żadney cięższey męki w piekle niemasz/ y nie
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 40
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
wiary swej/ i swoje wszytko/ i samych nas/ za podaniem się słusznej occaziej i przyczyny/ na rozgrabienie i na śmierć wydać powinni jesteśmy: gdyby nam do tego przychodziło/ jeżeliby bezpiecznym i uspokojonym/ w pewnej zbawienia nadziei sumnienia uczynić to mogliśmy: czyli nie? wiedząc/ iż jeśli kto i męczony bywa a nie zakonnie/ to jest/ nie dla prawdy Bożej/ koronowany nie bywa. Ty Przezacny narodzie/ według świadectwa sumnienia twego/ jaki Bóg i zbawienie twoje jest miłe/ dekretuj. Ja pod tymże samym Boga i zbawienia mego miłości obowiązkiem/ z części mej każdego z was przestrzegam/ uwiadomiam/ i upewniam
wiáry swey/ y swoie wszytko/ y sámych nas/ zá podániem sie słuszney occáziey y przycżyny/ ná rozgrábienie y ná śmierć wydáć powinni iestesmy: gdyby nam do tego przychodźiło/ ieżeliby bespiecznym y vspokoionym/ w pewney zbáwienia nádźiei sumnienia vcżynić to moglismy: czyli nie? wiedząc/ iż ieśli kto y męczony bywa á nie zakonnie/ to iest/ nie dla prawdy Bożey/ koronowány nie bywa. Ty Przezacny narodźie/ według świádectwá sumnienia twego/ iáki Bog y zbáwienie twoie iest miłe/ dekretuy. Ia pod tymże sámym Bogá y zbáwienia mego miłośći obowiązkiem/ z częśći mey káżdego z was przestrzegam/ vwiádomiam/ y vpewniam
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 90
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
, aby ogień nad siły swoje naturalne, lubo szczerego Ducha mógł piec i męczyć, dodając mu w tym dzielności. Do tego dusza ludzka lubo duch szczery, a przecie czuje i boleje gdy ciało ogień pali, albo innemi torturami ciało męczą. A czemużby taż dusza natężonym wszechmocną sprawiedliwością Boską ogniem niemogła być męczona, karana, i oprócz ciała? Mają zmysły ludzkie tak przeciwne sobie kwalitatywy, że cierpieć je, rzecz jest nieznośna. I takie są obrzydliwe smaki osobliwie w lekarstwach, które smakowi ludzkiemu tak są przeciwne, że bez abominacyj pożywać się nie dadzą. Takie są w zgniliznach, kloakach smrodliwe wapory, iż wonieniu ludzkiemu długo
, áby ogień nad siły swoie naturalne, lubo szczerego Ducha mogł piec y męczyć, dodáiąc mu w tym dzielności. Do tego dusza ludzka lubo duch szczery, á przecie czuie y boleie gdy ciało ogień pali, álbo innemi torturami ciáło męczą. A czemużby taż dusza nátężonym wszechmocną sprawiedliwością Boską ogniem niemogła być męczona, karana, y oprocz ciała? Maią zmysły ludzkie ták przeciwne sobie kwalitatywy, że cierpieć ie, rzecz iest nieznośna. Y takie są obrzydliwe smaki osobliwie w lekarstwach, ktore smákowi ludzkiemu ták są przeciwne, że bez abominácyi pożywać się nie dadzą. Takie są w zgniliznach, kloakach smrodliwe wapory, iż wonieniu ludzkiemu długo
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: A3
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
. M. P. Jan Drzewiecki/ Skarbny Kijowski/ od Jej Mci P. Wojewodzinej Wileńskiej który to I. M. Pan Drzewiecki/ ustnie o tym nędznym diabnleskim więźniu w te słowa Jaśnie Przewielebniejszemu I. M. Ojcu PIOTROWI MOHILE METROPOLICIE naszemu Prawosławnemu referował. Miał prawi ten Diabła barzo srogiego/ od którego często męczony będąc/ sam i tam rzucany/ i wodzony/ dla czego i niemocą barzo wielią był obciążony/ tej jednak jako każdy chory/ chcąc wszelaką pozbyć; wedle rady ludzkiej/ szedł na miejsca uzdrowieniami chorych sławne: to jest do Lezajska/ Sokala/ Krzyża Świętego/ Kalwariej/ Częstochowy/ i Zurowic/ gdzie Uniaci rezydują
. M. P. Ian Drzewiecki/ Skárbny Kiiowski/ od Iey Mći P. Woiewodźiney Wileńskiey ktory to I. M. Pan Drzewiecky/ vstnie o tym nędznym dyabnleskim więźniu w te słowá Iásnie Przewielebnieyszemu I. M. Oycu PIOTROWI MOHILE METROPOLICIE nászemu Práwosławnemu referował. Miał práwi ten Dyabłá bárzo srogiego/ od ktorego często męczony będąc/ sám y tám rzucány/ y wodzony/ dla czego y niemocą bárzo wielią był obciążony/ tey iednák iáko káżdy chory/ chcąc wszeláką pozbyć; wedle rády ludzkiey/ szedł ná mieyscá vzdrowieniámi chorych sławne: to iest do Lezáyská/ Sokalá/ Krzyżá Swiętego/ Kálwáryey/ Częstochowy/ y Zurowic/ gdźie Vniaći residuią
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 199.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
vetustus, antiquitatem habet maximam, jako wystawiony już lat dwa tysiące i półtorasta, przed narodzeniem Pańskim półpięta set lat; proporcji okrągłej, okna żadnego niemający jeno, kędy kopuła bywa, we śrzodku sklepienia dziura, którą światło na kościół idzie. W tym kościele, powiadają, niezliczona wielkość świętych męczenników za pogan jeszcze męczonych i chowanych.
Potym byłem w kościele Ojców Jezuwitów, nazywającym się Kolegium 48v Romanum, kędy studia najsławniejsze w Rzymie; w tym kościele leży Beatus Alogisius Gonzaga. Stamtąd idąc, jest kolumna a San Paulo, wszytka z marmuru białego. Ekstrinsecus rżnięta robotą wszytka wybornie. Intrinsecus zaś także z tegoż kamienia ma
vetustus, antiquitatem habet maximam, jako wystawiony już lat dwa tysiące i półtorasta, przed narodzeniem Pańskim półpięta set lat; proporcjej okrągłej, okna żadnego niemający jeno, kędy kopuła bywa, we śrzodku sklepienia dziura, którą światło na kościoł idzie. W tym kościele, powiadają, niezliczona wielkość świętych męczenników za pogan jeszcze męczonych i chowanych.
Potym byłem w kościele Ojców Jezuwitów, nazywającym się Collegium 48v Romanum, kędy studia najsławniejsze w Rzymie; w tym kościele leży Beatus Alogisius Gonzaga. Stamtąd idąc, jest kolumna a San Paulo, wszytka z marmuru białego. Extrinsecus rżnięta robotą wszytka wybornie. Intrinsecus zaś także z tegoż kamienia ma
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 194
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Honofrio. Przeszedszy precz uliczę/ zaraz za Bramą/ podź na prawą rękę w Górę/ ku Klasztorowi/ Sant Pietro Montano, nazwanemu/ tam jest Kaplica okrągła/ zacnym ozdobiona budynkiem/ w który jest Ołtarz/ przy którym dwa Marmurowe słupy/ między któremi (jak udają zapewne) Piotr Z. Apostoł/ miał być męczony/ i ukrzyżowany. Stąd cały Rzym dostatecznie widzieć możesz. Nazad idąc wstąp do Sant Maria Trasseuere starożytniego jednak od Kolumn wielkich pięknego Kościoła. Tam pod wielkim Ołtarzem jest/ jedno miejsce/ gdzie jest ziemię wypadające źrzodło/ zktórego szczyrna Oliwa/ na ten czas/ gdy się Chrystus Pan narodzić miał/ płynęła/ puty/
Honofrio. Przeszedszy precz uliczę/ záraz zá Brámą/ podź ná práwą rękę w Gorę/ ku Klasztorowi/ Sant Pietro Montano, názwánemu/ tám iest Káplicá okrągła/ zácnym ozdobiona budynkiem/ w ktory iest Ołtarz/ przy ktorym dwá Mármurowe słupy/ między ktoremi (iák vdáią zápewne) Piotr S. Apostoł/ miał bydź męczony/ y vkrzyzowany. Ztąd cáły Rzym dostátecznie widźieć możesz. Názad idąc wstąp do Sant Maria Trasseuere stárożytniego iednák od Column wielkich pięknego Kośćiołá. Tám pod wielkim Ołtárzem iest/ iedno mieysce/ gdźie iest źiemię wypadáiące źrzodło/ zktorego sczyrna Oliwá/ ná ten czas/ gdy się Chrystus Pan národźić miał/ płynęłá/ puty/
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 119
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
wojsko, kto cię zliczy, Króla tego, ludzi Sędziego! Poniosą jego herby wyśmienite, naczęnia męki barzo znakomite: Mat. 24,(30) Psal. 96,(97),3-4 Ibid
koronę z ciernia, łańcuch, słup z gwoździami, trzcinę z biczami, którymi on był dla grzesznych męczony, dla ich zbawienia jako łotr zelżony. Z czego jako źli będą zawstydzeni i zatrwożeni! Sam w majestacie chwały niewidanej, w złotych obłokach, w mocy niesłychanej Król się pokaże złym i sprawiedliwym jak bojaźliwym. Twarz swoję pełną Boskiej wspaniałości pokaże dobrym w dziwnej łaskawości, patrzając na nich barzo wdzięcznym okiem przed swym wyrokiem.
wojsko, kto cię zliczy, Króla tego, ludzi Sędziego! Poniosą jego herby wyśmienite, naczęnia męki barzo znakomite: Matth. 24,(30) Psal. 96,(97),3-4 Ibid
koronę z ciernia, łańcuch, słup z gwoździami, trzcinę z biczami, którymi on był dla grzesznych męczony, dla ich zbawienia jako łotr zelżony. Z czego jako źli będą zawstydzeni i zatrwożeni! Sam w majestacie chwały niewidanej, w złotych obłokach, w mocy niesłychanej Król się pokaże złym i sprawiedliwym jak bojaźliwym. Twarz swoję pełną Boskiej wspaniałości pokaże dobrym w dziwnej łaskawości, patrzając na nich barzo wdzięcznym okiem przed swym wyrokiem.
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 53
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004