byś z trochę chciał powąchać zadku?” 276 (P). CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI BOGIEM, CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WILKIEM
Cóż Bóg ludziom lepszego dać może nad zdrowie? Stąd ci się człowiekowi człowiek Bogiem zowie, Gdy go z śmierci i z jawnej oswobodzi zguby; Jeśli Bogu, dopieroż jemu łomie śluby. Rybę z łuski oskrobać, oskuść ptaka z pierza, Kto chce mięso jeść, z skóry odrzeć trzeba zwierza; Człek człeka, chociażby był w to wszytko odziany, Zjadłby w pierzu i w sierci, ni wilk rozgniewany. 277. DO SĄSIADA NIEZGODNEGO
Sąsiedzie! do wszytkich ci, jako widzę, krzywo. Jeśli mieszkać z sąsiadem o
byś z trochę chciał powąchać zadku?” 276 (P). CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI BOGIEM, CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WILKIEM
Cóż Bóg ludziom lepszego dać może nad zdrowie? Stąd ci się człowiekowi człowiek Bogiem zowie, Gdy go z śmierci i z jawnej oswobodzi zguby; Jeśli Bogu, dopieroż jemu łomie śluby. Rybę z łuski oskrobać, oskuść ptaka z pierza, Kto chce mięso jeść, z skóry odrzeć trzeba zwierza; Człek człeka, chociażby był w to wszytko odziany, Zjadłby w pierzu i w sierci, ni wilk rozgniewany. 277. DO SĄSIADA NIEZGODNEGO
Sąsiedzie! do wszytkich ci, jako widzę, krzywo. Jeśli mieszkać z sąsiadem o
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 310
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
odmienia? Gdzieżby był tak szczęśliwy, co w jego jest mocy, Nie czekając czterech lat, dnia i każdej nocy Serce w piersiach odmienić i z grzechowej szczeci, Co go gorzej niż świnię w oczu bożych szpeci, Żeby się mógł i jemu, i ludziom podobać, W żywot nowy, cnotliwy, pobożny, oskrobać! Ale tak drugi żyje na świecie nieczule, Nie wdziałby, gdyby nie brud, na ciało koszule, I kiedyby nie sama lazła skóra z ciała, Tak by jako na dębie i wierzbie zgrubiała. Cóż o sercu, gdzie ciało na przek stawa, mówić? Trzeba oczu zapocić, kto go chce odnowić
odmienia? Gdzieżby był tak szczęśliwy, co w jego jest mocy, Nie czekając czterech lat, dnia i każdej nocy Serce w piersiach odmienić i z grzechowej szczeci, Co go gorzej niż świnię w oczu bożych szpeci, Żeby się mógł i jemu, i ludziom podobać, W żywot nowy, cnotliwy, pobożny, oskrobać! Ale tak drugi żyje na świecie nieczule, Nie wdziałby, gdyby nie brud, na ciało koszule, I kiedyby nie sama lazła skóra z ciała, Tak by jako na dębie i wierzbie zgrubiała. Cóż o sercu, gdzie ciało na przek stawa, mówić? Trzeba oczu zapocić, kto go chce odnowić
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 593
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
dom/ przez siedm dni. 39. Wróci się potym Kapłan dnia siódmego/ i obejrzy: a jeśli się rozszerzyła zaraza na ścianach domu onego/ 40. Rozkaże Kapłan wyłamać ono kamienie/ na którymby była zaraza/ i wyrzucić je precz za miasto/ na miejsce nieczyste: 41. A dom rozkaże we wnątrz oskrobać/ wszędy w około: i wyrzucą on proch który oskrobali precz za miasto/ namiejsce nieczyste. 42. I wezmą kamienie insze/ i wprawią na miejsce innych kamieni/ i wapna też inszego wezmą/ a potynkują dom. Rozd. XIV. LEVITICUS. Rozd. XV. 43.
A Jeśliby się odnowiła
dom/ przez śiedm dni. 39. Wroći śię potym Kápłan dniá śiodmego/ y obejrzy: á jesli śię rozszerzyłá zárázá ná ściánách domu onego/ 40. Rozkaże Kápłan wyłamáć ono kámienie/ ná ktorymby byłá zárázá/ y wyrzućić je precz zá miásto/ ná miejsce nieczyste: 41. A dom rozkaże we wnątrz oskrobáć/ wszędy w około: y wyrzucą on proch ktory oskrobáli precż zá miásto/ námiejsce nieczyste. 42. Y wezmą kámienie insze/ y wpráwią ná miejsce innych kámieni/ y wapná też inszego wezmą/ á potynkują dom. Rozd. XIV. LEVITICUS. Rozd. XV. 43.
A Iesliby śię odnowiłá
Skrót tekstu: BG_Kpł
Strona: 118
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Kapłańska
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
gołego nie należy kłaść, lecz w przody ziemię.
10. Gdy szczepy albo drzewka schną z gorącości, ziemią okopać wysoko, często ich skrapiać, zasłaniać słomą, obwijać mieką gliną, albo smarować łojem po skórze około szczepu, lub olejem zaskrapiać, przynależy.
11. Gdy drzewka mają być przesadzone, dobrze ich trochę oskrobać z grubości skory, a to od dołu: żeby prędzej aliment brały.
12. Dobrze jest około przesadzonych drzewek ogrodzić i gnojem z zmieszaną ziemią obsypać, lecz nie wysoko, i nie zbyt twardo; żeby deszcze około drzewa sączyć się mogły wierszch pochyło ku niemu zostawiwszy, a to na Wiosnę: na Zimę zaś
gołego nie należy kłáść, lecz w przody źięmię.
10. Gdy szczepy álbo drzewká schną z gorącośći, ziemią okopáć wysoko, często ich skrapiáć, zásłániáć słomą, obwiiáć mieką gliną, álbo smárowáć łoiem po skorze około szczepu, lub oleiem záskrapiáć, przynależy.
11. Gdy drzewká máią bydź przesádzone, dobrze ich trochę oskrobáć z grubośći skory, á to od dołu: żeby prędzey aliment bráły.
12. Dobrze iest około przesadzonych drzewek ogrodźić y gnoiem z zmieszáną źiemią obsypáć, lecz nie wysoko, y nie zbyt twárdo; żeby deszcze około drzewá sączyć się mogły wierszch pochyło ku niemu zostáwiwszy, á to ná Wiosnę: ná Zimę záś
Skrót tekstu: DuńKal
Strona: F2
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski na rok pański 1741
Autor:
Stanisław Duńczewski
Drukarnia:
Paweł Józef Golczewski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Tematyka:
astrologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741
świnię kupił. Obżarszy gorzałczyska, musi być i zguba Abo zwada; przyjedzie pijany jak buba. Sprawujże inszy kontusz, bo ten bez kołnierza; Daj mu na basarunek abo na balwierza. Klnie się ten i, że trzeźwy, oczywiście kłama; Zły człowiecze, wżdy mówi od ciebie rzecz sama! Wżdy się było oskrobać, choć zabawić dłużej, Abo omyć z tej, w którąś spadł z konia, kałużej. Język w gębie bełkoce, noga się usterka Abo błądzi i z oczuć wygląda kwaterka. Idź spać, bo nierad z nikim mówię po pijanu; Nie przestanieszli tego, myśl o inszym panu. Choć jednego święconą wodą
świnię kupił. Obżarszy gorzałczyska, musi być i zguba Abo zwada; przyjedzie pijany jak buba. Sprawujże inszy kontusz, bo ten bez kołnierza; Daj mu na basarunek abo na balwierza. Klnie się ten i, że trzeźwy, oczywiście kłama; Zły człowiecze, wżdy mówi od ciebie rzecz sama! Wżdy się było oskrobać, choć zabawić dłużej, Abo omyć z tej, w którąś spadł z konia, kałużej. Język w gębie bełkoce, noga się usterka Abo błądzi i z oczuć wygląda kwaterka. Idź spać, bo nierad z nikim mówię po pijanu; Nie przestanieszli tego, myśl o inszym panu. Choć jednego święconą wodą
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 249
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Nie masz nad mię sieroty, uważywszy, czymem Był, a czymem teraz jest, sądów bożych biczem Straszliwie porażony: niczem, przebóg, niczem; Zginęło, co mi tylko zginąć mogło w ciele. Ach, gdzieżby można, z Jobem usiadszy w popiele, Łzami zjątrzone żalu serdecznego strupy Krajem ostrej na ulgę oskrobać skorupy! To, co mam od fortuny, z żywota przydatkiem, Dałbym wszytko za dzieci, sumnienie mi świadkiem. Wszytko, co ludziom złotem, u mnie już ołowiem: W chlebie smaku nic nie mam, nie cieszę się zdrowiem, Ani mi szkoda przykra; to na serce sroże, Że jest jeszcze
Nie masz nad mię sieroty, uważywszy, czymem Był, a czymem teraz jest, sądów bożych biczem Straszliwie porażony: niczem, przebóg, niczem; Zginęło, co mi tylko zginąć mogło w ciele. Ach, gdzieżby można, z Jobem usiadszy w popiele, Łzami zjątrzone żalu serdecznego strupy Krajem ostrej na ulgę oskrobać skorupy! To, co mam od fortuny, z żywota przydatkiem, Dałbym wszytko za dzieci, sumnienie mi świadkiem. Wszytko, co ludziom złotem, u mnie już ołowiem: W chlebie smaku nic nie mam, nie cieszę się zdrowiem, Ani mi szkoda przykra; to na serce sroże, Że jest jeszcze
Skrót tekstu: PotFrasz5Kuk_III
Strona: 373
Tytuł:
Ogroda nie wyplewionego część piąta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1688 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
rozewre/ rozwarzoną rozwiercieć/ i rozmąciwszy z onąż wodą co w niej wrzała/ wmieszać w parzą przemorzonym psom/ żeby się dobrze obiedli. O Ogarach
Trzy dni potym nie trzeba ich ruszać z miejsca/ a na czwarty dzień/ nakopać polnej rożej/ opłokawszy korzenie porąbać/ i warzyć/ kiedy zewrają dobrze/ skórkę oskrobać/ uwiercieć/ wmieszać w onąż wodę/ i tym sposobem psom dać jako i piwonią/ i wytchnąć potym zdzień. Czynić to alternatą z Driakwią: to jest/ kiedy dasz Driakwie raz/ to tego drugi raz.
Cisowe drzewo dobre też na preserwatiwę wściekliny: przeto komu to być może/ dobrze jest koryto
rozewre/ rozwárzoną rozwierćieć/ y rozmąćiwszy z onąż wodą co w niey wrzáłá/ wmieszáć w parzą przemorzonym psom/ żeby sie dobrze obiedli. O Ogárách
Trzy dni potym nie trzebá ich ruszáć z mieyscá/ á ná cżwarty dźień/ nákopáć polney rożey/ opłokawszy korzenie porąbáć/ y wárzyć/ kiedy zewráią dobrze/ skorkę oskrobáć/ vwierćieć/ wmieszáć w onęż wodę/ y tym sposobem psom dáć iáko y piwonią/ y wytchnąć potym zdźien. Czynić to álternatą z Dryakwią: to iest/ kiedy dasz Dryakwie raz/ to tego drugi raz.
Cisowe drzewo dobre też ná preserwátiwę wściekliny: przeto komu to bydź może/ dobrze iest koryto
Skrót tekstu: OstrorMyśl1618
Strona: 19
Tytuł:
Myślistwo z ogary
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
myślistwo, zoologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
wielką nieopatrznością miedzy kopytem a żywym/ ropa zachodzić pocznie/ i róg odstawać: w tym postępuj lecząc/ jako masz wyższej o odstawaniu kopyta abo zaropieniu. O wypadaniu ogona i odrastaniu włosów. Rozdział 40.
KIedy na końcu samym ogona włosy wypadają/ koń barzo się oszpeca. Przeto przemywać trzeba ogon moczem człowieczym/ i oskrobać/ jeśli są strupy/ często potym namaczać winem z oliwą zmieszanym/ abo czymkolwiek niżej opisanym. Twierdzą że pomazywając sadłem psim/ i lisim/ barzo mają włosy odrastać. Insze.
Weźmi korzenia ślazu leśnego i łopianowego/ warz w brzeczce piwnej prawie dobrze/ a tym zamaczaj włosy i miejsce gołe. Insze.
Slazu leśnego
wielką nieopátrznośćią miedzy kopytem á żywym/ ropá záchodźić pocznie/ y rog odstáwáć: w tym postępuy lecząc/ iáko masz wyższey o odstawániu kopytá ábo záropieniu. O wypádániu ogoná y odrastániu włosow. Rozdział 40.
KIedy ná końcu sámym ogoná włosy wypadáią/ koń bárzo się oszpeca. Przeto przemywáć trzebá ogon moczem człowieczym/ y oskrobáć/ iesli są strupy/ często potym námáczáć winem z oliwą zmieszánym/ ábo czymkolwiek niżey opisánym. Twierdzą że pomázywáiąc sádłem pśim/ y liśim/ bárzo máią włosy odrástáć. Insze.
Weźmi korzenia ślazu leśnego y łopianowego/ warz w brzeczce piwney práwie dobrze/ á tym zámaczay włosy y mieysce gołe. Insze.
Slazu leśnego
Skrót tekstu: DorHip_II
Strona: Qijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_II
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603