Stworzeniu, Zeć będzie w oczy, jakbyś go skaleczył Co usłyszawszy Pan do czarta rzecze: Oto twej władzy i twojej opiece Podaję odtąd wszytko zgoła co ma Jego mi tylko nie tykaj rękoma. Z tym gdy konsensem Szatana odprawią Zwąchał, że się współ Joba dzieci bawią Wpierworódnego brata swego domu Jedząc i pijąc wino po świadomu. Więc Posła wyśle; że Jobowi powie, Osły po leśnej pasły się dąbrowie, A woły ugor i przeciągłe smugi Wzagon krajały kończystemi pługi. Oto nie wiedzieć skąd Sabei spadli, Dobytki wzięli, i mieczem pokładli Twych robotników na ziemi pokotem, Jam ledwie umknął, bym ci dał znać o tem.
Stworzeniu, Zeć będźie w oczy, iakbyś go zkaleczył Co usłyszawszy Pan do czárta rzecze: Oto twey władzy i twoiey opiece Podáię odtąd wszytko zgoła co ma Iego mi tylko nie tykay rękoma. Z tym gdy konsensem Szátana odpráwią Zwąchał, że się wspoł Ioba dźieći bawią Wpierworodnego brátá swego domu Iedząc i pijąc wino po świadomu. Więc Posłá wyśle; że Iobowi powie, Osły po leśney pasły się dąbrowie, A woły ugor i przećiągłe smugi Wzagon kraiáły konczystemi pługi. Oto nie wiedźieć zkąd Sabei spadli, Dobytki wźięli, i mieczem pokładli Twych robotnikow ná źiemi pokotem, Iam ledwie umknął, bym ći dał znáć o tem.
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 9
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
tego wróci, Z czego twój prawy Sąd go ogołoci, Nie spojrzy na mnie, wzrok ludzkiego oka, Aż skoro mię ty obaczysz z wysoka. Bez miłosierdzia zwłaszcza i otuchy Prochem się przyjdzie rozsuć z zawieruchy, Jako więc obłok przemija i ginie, Tak nie wynidzie, kto lęże w grobstynie. Ani miejsc swoich uzna po świadomu, Ani się więcej nie wróci do domu, Dla czego i ja usta me otworzę, Zal w sercu wzbudzę, ducha upokorzę, I o pokucie, i o prawej skrusze, Pomyślić zechcę w gorżkości mej dusze, Przysądziłeś mię więzieniu i dybom, Jak morżu czynisz, albo wielorybom. I jeźli rzeknę, żal
tego wroći, Z czego twoy práwy Sąd go ogołoći, Nie spoyrzy ná mnie, wzrok ludzkiego oka, Aż skoro mię ty obaczysz z wysoka. Bez miłośierdźia zwłaszcza i otuchy Prochem się przyidźie rozsuć z záwieruchy, Iáko więc obłok przemija i ginie, Ták nie wynidźie, kto lęże w grobstynie. Ani mieysc swoich uzna po świádomu, Ani sie więcey nie wroći do domu, Dla czego i ia usta me otworzę, Zal w sercu wzbudzę, duchá upokorzę, I o pokućie, i o práwey skrusze, Pomyślić zechcę w gorżkośći mey dusze, Przysądźiłeś mię więźieniu i dybom, Iák morżu czynisz, álbo wielorybom. I ieźli rzeknę, żal
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 31
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705