wyciągnioną trąbą skoków się dotyka: Drugi wątpiąc/ jeśli już nie zgonion/ umyka/ Uchodząc przecie rączo przed srogim zęby/ Aż się prawie wyrywa goniącemy z gęby. Tak Bóg z Panną/ ten rący z nadzieje/ ta z trwogi/ Ten jednak który goni/ chętniejszy do drogi/ I raczszy jest/ miłości piórami podparty I niechce odpoczynku dać; ale uparty Bieży/ aż na pierzchliwej grzbiet prawie wniesiony Włos rozwiewa po szyj sobą roztrząśniony. A Pierwsza miłość Foebowa. Tenże co i Apollo. B Srogi gniew Kupidyna. Kupido, wedle mniemania Pogan, był syn nocy i nieba, abo syn Marsa i Wenery. Bóg miłości,
wyćiągnioną trąbą skokow się dotyka: Drugi wątpiąc/ iesli iuż nie zgonion/ vmyka/ Vchodząc przećie rączo przed srogim zęby/ Aż się práwie wyrywa goniącemy z gęby. Ták Bog z Pánną/ ten rączy z nádźieie/ tá z trwogi/ Ten iednák ktory goni/ chętnieyszy do drogi/ Y raczszy iest/ miłośći piorámi podpárty Y niechce odpoczynku dáć; ále vpárty Bieży/ áż ná pierzchliwey grzbiet práwie wnieśiony Włos rozwiewa po szyi sobą rostrząśniony. A Pierwsza miłość Phoebowa. Tenże co y Apollo. B Srogi gniew Kupidyná. Cupido, wedle mniemánia Pogan, był syn nocy y niebá, ábo syn Marsa y Wenery. Bog miłośći,
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 31
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Rośni, rozkoszne drzewo, moja śliczna lipo, Nie po lasach, po miastach najgłówniejszych i po Wielkich królów pałacach, aby pod twym chłodem I to miasto, którego rządzić będziesz grodem, Do którego dziś wjeżdżasz szczęśliwie starostą, Odetchnęło tak długą zmordowane chłostą, I te mury, którymi dokoła zawarte, Mocno stały tramami twoimi podparte. Wjeżdżaj, mój zacny Janie, gdzie już sto lat blisko, Aż dotąd stare trzyma Drużyna rzeczysko; Aza zdarzy mocny Bóg, że za twoim rządem, Wylawszy z brzegów, w nowy honor pójdzie prądem. Pójdzie, bowiem jej żadne nie hamują wstręty,
Do morza wiecznej sławy, kędy wiekiem zdjęty, Osadziwszy latorośl
Rośni, rozkoszne drzewo, moja śliczna lipo, Nie po lasach, po miastach najgłówniejszych i po Wielkich królów pałacach, aby pod twym chłodem I to miasto, którego rządzić będziesz grodem, Do którego dziś wjeżdżasz szczęśliwie starostą, Odetchnęło tak długą zmordowane chłostą, I te mury, którymi dokoła zawarte, Mocno stały tramami twoimi podparte. Wjeżdżaj, mój zacny Janie, gdzie już sto lat blisko, Aż dotąd stare trzyma Drużyna rzeczysko; Aza zdarzy mocny Bóg, że za twoim rządem, Wylawszy z brzegów, w nowy honor pójdzie prądem. Pójdzie, bowiem jej żadne nie hamują wstręty,
Do morza wiecznej sławy, kędy wiekiem zdjęty, Osadziwszy latorośl
Skrót tekstu: PotSielKuk_I
Strona: 118
Tytuł:
Sielanka
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
piąta na śrzodku od dołu szeroka na stop 75 wysoka na 150. Na samym wierzchołku okrąg świata miedziany. U każdej Piramidy na łańcuchach wiszące dzwonki, od wiatru poruszone, dźwięk wydające Varro i Pliniusz.
Koło Miasta Neostadium w Szwabii dolnej, jest Lipa tak gruba, że jej mierzą łokci 13. Gałęzie jej 100 słupami podparte Henricus Niderndof Soc: Jezu.
Aleksandrowi wielkiemu Grób w Aleksandryj z szkła wszystek mirabili opere Ptolemeuszz wystawić kazał, teste Strabone: Pchłę w Kairze Mieście Egipskim dowcipny Rzemieślnik w złoty okował łańcuch, hojną za to od tameeznych opatrzony nadgrodą Leonius in rebus Africanis. Myrmecides sławny Rzemieślnik wóz poczworny z słomowej wyrobił kości, tak subtelny,
piąta na śrzodku od dołu szeroka na stop 75 wysoka na 150. Na samym wierzchołku okrąg świata miedziany. U każdey Pyramidy na łańcuchach wiszące dzwonki, od wiatru poruszone, dzwięk wydaiące Varro y Pliniusz.
Koło Miasta Neostadium w Szwabii dolney, iest Lipa tak gruba, że iey mierzą łokci 13. Gałęzie iey 100 słupami podparte Henricus Niderndoff Soc: IESU.
Alexandrowi wielkiemu Grob w Alexandryi z szkła wszystek mirabili opere Ptolomeusz wystawić kazał, teste Strabone: Pchłę w Kairze Mieście Egypskim dowcipny Rzemieśnik w złoty okował łańcuch, hoyną za to od tameeznych opatrzony nadgrodą Leonius in rebus Africanis. Myrmecides sławny Rzemieśnik woz poczworny z słomowey wyrobił kości, tak subtelny,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 677
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Królując lat kilkanaście, albo kilkadziesiąt, niepodobna, aby niemiał różne, i wielkie familie sobie wybrać, i najpotężniejszych Sago et Toga ludzi w nich , przyjaźnią swoją honorare, i łaskami obszernemi devinctos zostawić, którzy obranemu Sukcesorowi jego, dobrodziejstwa Ojcowskie odwdzięczając, i odsługiuąc, uczyniliby go tak potężnym, że validis ich podparty auxiliis, łatwo by mógł i moderatae ambitioni suae, na szkodę swobód, i Praw Polskich sobie posłużyć, przyczyniając zwłaszcza do faworów Ojcowskich i swoje, nowemi by ich trzymał przy sobie obowiązkami; które w Polsce necessitudinesnietylko w Domach Królewskich, ale i partykularnych Panów familiach, po Sejmikach, i Sejmach, Wielmożnemi ludzi
Kroluiąc lat kilkanaśćie, álbo kilkadźiesiąt, niepodobna, áby niemiał rożne, y wielkie familie sobie wybrać, y naypotężnieyszych Sago et Toga ludźi w nich , przyiaźnią swoią honorare, y łaskami obszernemi devinctos zostawić, którzy obranemu Sukcessorowi iego, dobrodźieystwá Oycowskie odwdźięczaiąc, y odsługiuąc, uczyniliby go ták potężnym, że validis ich podparty auxiliis, łatwo by mogł y moderatae ambitioni suae, ná szkodę swobod, y Praw Polskich sobie posłużyć, przyczyniaiąc zwłaszcza do faworow Oycowskich y swoie, nowemi by ich trzymał przy sobie obowiązkami; ktore w Polszcze necessitudinesnietylko w Domách Krolewskich, ále y partykularnych Panow familiach, po Seymikách, y Seymach, Wielmożnemi ludźi
Skrót tekstu: RadzKwest
Strona: 43
Tytuł:
Kwestie polityczne
Autor:
Franciszek Radzewski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
, zwłaszcza domów przedniejszych, domów starożytnych absolutum dominium wprowadzić możono. Do którego zniszczenia szlacheckiego i z panów duchownych niektórzy są przykładem i powodem panu, ciężary także nieznośne na stan szlachecki kładąc, a sami się ich palcem nie dotykając, dziesięcinami niezwykłymi, kwitami sztucznymi, do ksiąg fortelnie wpisanymi, z majętności krzywoprzysięstwem, trybunalskimi dekretami podparci, stany szlacheckie wypychają, drugie wyprawują, trzecie wykupują i insze niewypowiedziane sposoby do zagubienia stanu szlacheckiego i zatym umniejszenia służby wojennej wynajdują mimo suspensją statutowy, ad compositionem inter status uczynioną, i owszem, aby się pleban z szlachcicem nie jednał ani kompozycji nie czynił, zakazali, ale prawem konali, na co ex publico aerario
, zwłaszcza domów przedniejszych, domów starożytnych absolutum dominium wprowadzić możono. Do którego zniszczenia szlacheckiego i z panów duchownych niektórzy są przykładem i powodem panu, ciężary także nieznośne na stan szlachecki kładąc, a sami się ich palcem nie dotykając, dziesięcinami niezwykłymi, kwitami sztucznymi, do ksiąg fortelnie wpisanymi, z majętności krzywoprzysięstwem, trybunalskimi dekretami podparci, stany szlacheckie wypychają, drugie wyprawują, trzecie wykupują i insze niewypowiedziane sposoby do zagubienia stanu szlacheckiego i zatym umniejszenia służby wojennej wynajdują mimo suspensyą statutowy, ad compositionem inter status uczynioną, i owszem, aby się pleban z szlachcicem nie jednał ani kompozycyej nie czynił, zakazali, ale prawem konali, na co ex publico aerario
Skrót tekstu: PismoPotwarzCz_II
Strona: 46
Tytuł:
Na pismo potwarzające ludzie cnotliwe pod tytułem »Otóż tobie rokosz«, wydane na ohydę rycerstwa na rokoszu będącego, prawdziwa i krótka odpowiedź.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
zawsze wstępować i zstępować musi. może go w około być na 4. mile/ lecz dla nierównego położenia/ iż raz się tu podniesie/ a drugi raz się indziej zniża/ jest więtsze/ a niż się zda. opasały je góry/ oprócz tej strony co od Wegi. drogi ma abo przechodzenia ciasne/ domy podparte/ daleko cudniejsze zewnątrz a niż zwierzchu: ma 23. Parochij/ a 17. rynków. Duchowieństwo tam zbytnie poczesne/ i tak bogate/ iż niemasz we wszystkim Chrześcijaństwie bogatszego. Arcybiskup trzyma 17. miast murowanych/ oprócz inszych miejsc: i szacują go w intratę/ blisko 300000. szkutów: a taką
záwsze wstępowáć y zstępowáć muśi. może go w około być ná 4. mile/ lecz dla nierownego położenia/ iż raz się tu podnieśie/ á drugi raz się indźiey zniża/ iest więtsze/ á niż się zda. opásáły ie gory/ oprocz tey strony co od Wegi. drogi ma ábo przechodzenia ćiásne/ domy podpárte/ dáleko cudnieysze zewnątrz á niż zwierzchu: ma 23. Párochiy/ á 17. rynkow. Duchowieństwo tám zbytnie poczesne/ y ták bogáte/ iż niemász we wszystkim Chrześćiáństwie bogátszego. Arcibiskup trzyma 17. miast murowánych/ oprocz inszych mieysc: y szácuią go w intratę/ blisko 300000. szkutow: á táką
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 17
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
, kiedy spadnie, choćby struga licha, Na rzekę przetworzywszy, z brzegów ją wypycha; Choć miałki, choć głęboki w ziemi znajdzie dołek, Każdy jednakim strychem wyrówna wierzchołek. Wszędy woda; że mętna, człeka nie napoi I rychlej czasem wyschnie, niźli się ustoi. Odpuść, proszę, kto czyta, że deszczem podparty, Mój herbowną Śreniawą Potok zalał karty. Mętna woda miałaby co szkodzić? szkoda pić, Przecieżby, jako mówią, rybkę mógł ułapić. Odpuść, gdzie się kilkakroć jedna rzecz powtarza; Niepamięć winna, że się podobieństwem zdarza Przypowieść z przypowieścią; odpuść, i Erazma, Nie mnie, winuj, jeśli gdzie
, kiedy spadnie, choćby struga licha, Na rzekę przetworzywszy, z brzegów ją wypycha; Choć miałki, choć głęboki w ziemi znajdzie dołek, Każdy jednakim strychem wyrówna wierzchołek. Wszędy woda; że mętna, człeka nie napoi I rychlej czasem wyschnie, niźli się ustoi. Odpuść, proszę, kto czyta, że deszczem podparty, Mój herbowną Śreniawą Potok zalał karty. Mętna woda miałaby co szkodzić? szkoda pić, Przecieżby, jako mówią, rybkę mógł ułapić. Odpuść, gdzie się kilkakroć jedna rzecz powtarza; Niepamięć winna, że się podobieństwem zdarza Przypowieść z przypowieścią; odpuść, i Erazma, Nie mnie, winuj, jeśli gdzie
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 286
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i Raj Ziemski ufundował, tu było pole zwane Sennaar, gdzie ludzie po potopie wieżą Babilońską wystawić chcieli Roku 101. tu NImród wystawił Miasto BABILONIĄ, najpierwsze w Świecie, i Stołeczne pierwszej Monarchii, Semiramis zaś przydała mu wiele ozdób, w murach i ogrodach cudem Świata zwanych, bo miały być na powietrzu wystawione, i podparte licznemi kolumnami, i 100. bram spiżowych było do tych ogrodów, o czym wolno obszerniej czytać Herodota. Nabuchodonozor zaś tym więcej zaszczycił to Miasto, bo zrewidowawszy Niniwię, Aleksandrrą, Jeruzalem, Gazę, Tyr, Sydon, Damask, Suzę i Ekrabanę żadnego z nich Miasta nie widział podobnego do Babilonii. To Miasto było
y Ray Ziemski ufundował, tu było pole zwáne Sennaar, gdzie ludzie po potopie wieżą Bábilońską wystáwić chcieli Roku 101. tu NImrod wystáwił Miásto BABILONIĄ, naypierwsze w Swiecie, y Stołeczne pierwszey Monárchii, Semiramis záś przydáłá mu wiele ozdob, w murách y ogrodách cudem Swiátá zwánych, bo miáły bydź ná powietrzu wystáwione, y podpárte licznemi kolumnámi, y 100. brám spiżowych było do tych ogrodow, o czym wolno obszerniey czytáć Herodotá. Nábuchodonozor záś tym więcey zászczycił to Miásto, bo zrewidowáwszy Niniwię, Alexándrrą, Jeruzálem, Gazę, Tyr, Sydon, Dámásk, Suzę y Ekrábánę żádnego z nich Miástá nie widział podobnego do Bábilonii. To Miásto było
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 569
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
Powietrze ma zbytnie ciepłe z przyczyny gór zasłaniających ją od wiatrów Północych, obfituje jednak w pszenicę w jęczmiony i znajduje w sobie góry złote i srebrne, a najwięcej Wężów i wiele gadzin. SUZA Miasto sławne u dawnych Persów, ale i dziś Stołeczne zwane Suz albo Suśler, przedtym Stolica Królów Perskich, gdzie mieli Pałac wspaniały podparty Kolumnami złotemi i ozdobiony Kamieniami drogiemi. Blisko tego Miasta jest fontanna, z której kto się wody napije zębów pozbędzie, tameczni twierdzą, że Aleksander W. w tym Mieście miał pojąć Statyrę za żonę. VIJI.FARSISTAN.
TA Prowincja jest własna Persja, obfitująca najwięcej w wina, znajduje w sobie kamień Bezoar przeciwko truciźnie
Powietrze ma zbytnie ciepłe z przyczyny gor zásłániáiących ią od wiátrow Pułnocnych, obfituie iednák w pszenicę w ięczmiony y znayduie w sobie gory złote y srebrne, á naywięcey Wężow y wiele gádzin. SUZA Miásto słáwne u dáwnych Persow, ále y dziś Stołeczne zwáne Suz álbo Susler, przedtym Stolicá Krolow Perskich, gdzie mieli Páłac wspániáły podpárty Kolumnámi złotemi y ozdobiony Kámieniámi drogiemi. Blisko tego Miástá iest fontánná, z ktorey kto się wody nápiie zębow pozbędzie, támeczni twierdzą, że Alexánder W. w tym Miescie miał poiąć Statyrę zá żonę. VIII.FARSISTAN.
TA Prowincyá iest włásna Persyá, obfituiąca naywięcey w winá, znayduie w sobie kámień Bezoar przeciwko truciźnie
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 586
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
zdłuż na 15. mil, a w szerz na 30. Miasto nad Morzem położone wielkie, Portowe i handlowne najwięcej w pieprze i kamienie drogie. Król Kalikut może wystawić Wojska 100000. pieszego, i jemu hołdują inni Królowie Malabarscy. Tameczni Indowie naturalni czczą bestie, bo Kościół jeden dedykowali Małpie, gdzie jest jeden Portyk podparty 700. kolumnami marmurowemi, przytym słonie i najbardziej krowy adorują, twierdząc że dusza przenosząca się z ciała wstępuje w krowę, tak właśnie jak Sekta Żydowska która rozumiała że dusze złych ludzi po śmierci wstępują w Wielbłądy. Braminowie są ich Księża Poganscy. To osobliwsza że kiedy Król się żeni pierwszą noc żony swojej ofiaruje Braminowi
zdłuż ná 15. mil, a w szerz ná 30. Miásto nád Morzem położone wielkie, Portowe y hándlowne naywięcey w pieprze y kámienie drogie. Krol Kalikut może wystáwić Woyská 100000. pieszego, y iemu hołduią inni Krolowie Malabarscy. Tameczni Indowie naturálni czczą bestye, bo Koscioł ieden dedykowáli Małpie, gdzie iest ieden Portyk podparty 700. kolumnami mármurowemi, przytym słonie y naybardziey krowy adoruią, twierdząc że dusza przenosząca się z ciáłá wstępuie w krowę, ták włásnie iák Sekta Zydowská ktorá rozumiałá że dusze złych ludzi po śmierći wstępuią w Wielbłądy. Braminowie są ich Xięża Pogánscy. To osobliwsza że kiedy Krol się żeni pierwszą noc żony swoiey ofiáruie Braminowi
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 593
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740