którą z łuku strzelam. O błogosławiony narodzie chrześcijański, któryś nadzieje swoje w Bogu założył, posiłkował cię Bóg nadzieja twoja. Hardy Tatara przyszedł na cię z sześćdziesiąt tysięcy żołnierstwa swego, uderzył na mało nabrane roty twoje, mając ufność w bachmatach i w sahajdakach swoich, w szablach swych, w tysiącach swoich, widzisz jako pogromiony został, jako uciekał dniem i nocą, nad wiatr prędszy, odwrotów zwykłych zapomniawszy, po lasach się kryjąc, w kałużach gliowatych, w jarach głębokich grąznąc i ginąc? Omyliła go prawica jego, i koń jego natarczywy z jeźdzcem wespół przeląkł się, i placu odbiegać musiał.
Który strzeże prawdy na wieki. I ta
którą z łuku strzelam. O błogosławiony narodzie chrześciański, któryś nadzieje swoje w Bogu założył, posiłkował cię Bóg nadzieja twoja. Hardy Tatara przyszedł na cię z sześćdziesiąt tysięcy żołnierstwa swego, uderzył na mało nabrane roty twoje, mając ufność w bachmatach i w sahajdakach swoich, w szablach swych, w tysiącach swoich, widzisz jako pogromiony został, jako uciekał dniem i nocą, nad wiatr prędszy, odwrotów zwykłych zapomniawszy, po lasach się kryjąc, w kałużach gliowatych, w jarach głębokich grąznąc i ginąc? Omyliła go prawica jego, i koń jego natarczywy z jeźdzcem wespół przeląkł się, i placu odbiegać musiał.
Który strzeże prawdy na wieki. I ta
Skrót tekstu: BirkBaszaKoniec
Strona: 265
Tytuł:
Kantymir Basza Porażony albo o zwycięstwie z Tatar, przez Jego M. Pana/ P. Stanisława Koniecpolskiego, Hetmana Polnego Koronnego.
Autor:
Fabian Birkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
. Aż co dotąd się chwiała, Ku naszym się rozśmiała Fortuna wesoło. Gromią, gonią, ścinają, Co celniejszych imają Niemieckich głów czoło. Nie lżejsze i tam gromy, Gdzie przez parów kryjomy Moskwa się przekrada. I na odsiecz drugiemu Szańcowi Pokrowskiemu Pod górę podpada. I ci za drugich torem Mężnym naszych uporem Wioną pogromieni. Ślepą wziąwszy się falą, Pola trupem zawalą, Że krwią Dniepr sięwspieni. Tak zmierzch pierwszy nie padnie, Że osięże trzy snadnie Pola pan Marsowe. Wtem i Moskwa (słuch nowy) Z cerkwie pierzchła Piotrowej W szańce Sehinowe. Tedy ledwie się z morza Złota wychyli zorza, Pokrowska w płomieniu, Znowu trzęsie
. Aż co dotąd się chwiała, Ku naszym się rozśmiała Fortuna wesoło. Gromią, gonią, ścinają, Co celniejszych imają Niemieckich głów czoło. Nie lżejsze i tam gromy, Gdzie przez parów kryjomy Moskwa się przekrada. I na odsiecz drugiemu Szańcowi Pokrowskiemu Pod górę podpada. I ci za drugich torem Mężnym naszych uporem Wioną pogromieni. Ślepą wziąwszy się falą, Pola trupem zawalą, Że krwią Dniepr sięwspieni. Tak zmierzch pierwszy nie padnie, Że osięże trzy snadnie Pola pan Marsowe. Wtem i Moskwa (słuch nowy) Z cerkwie pierzchła Piotrowej W szańce Sehinowe. Tedy ledwie się z morza Złota wychyli zorza, Pokrowska w płomieniu, Znowu trzęsie
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 14
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
PUNKTA WOJSKA KWARCIANEGO DO KRÓLA SZWEDZKIEGO, pod Wojniczem rozproszonych od Szwedów, pod Gródkiem od Chmielnickiego z Moskwą pogromionych, teraz skupionych i obozem pod Dębicą stojących, poddane dnia 15. Października, 1655 roku.
1.) Wiara ś. katolicka aby nienaruszona zostawała, także biskupstwa, opactwa i prerogatywy duchowne, aby wcale zachowane były.
2.) Włości szlacheckie, krwią przodków naszych nabyte, jako za królów panów naszych antquitus nam
PUNKTA WOJSKA KWARCIANEGO DO KRÓLA SZWEDZKIEGO, pod Wojniczem rosproszonych od Szwedów, pod Gródkiem od Chmielnickiego z Moskwą pogromionych, teraz skupionych i obozem pod Dębicą stojących, poddane dnia 15. Października, 1655 roku.
1.) Wiara ś. katholicka aby nienaruszona zostawała, także biskupstwa, opactwa i prerogatywy duchowne, aby wcale zachowane były.
2.) Włości szlacheckie, krwią przodków naszych nabyte, jako za królów panów naszych antquitus nam
Skrót tekstu: PunKwarKoniec
Strona: 308
Tytuł:
Punkta wojska kwarcianego do króla szwedzkiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1655
Data wydania (nie wcześniej niż):
1655
Data wydania (nie później niż):
1655
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
, a tyś się nie postrzegł nędzniku. O lwie powiadają/ gdy mu oczy płaszczem zakryto/ dał się i wiązać/ i prowadzić/ kędy chciał ten który płaszcz na oczy jego rzucił. toż się z tobą stanie/ jako oczu twoich pilnować nie będziesz. Pisze Tacitus, iż pierwsze oczy w bitwie bywają pogromione: Primi in omnibus praelijs oculi vincuntur. A Polacy mówią/ że strach wielkie oczy ma/ wiele widzi/ z komora prędko słónia sobie ukleci: mógłbym toż mówić o tym Asmodeuszu/ który w oczach gniazdo sobie rad czyni; i stamtąd dziwy robi/ straszy/ wabi/ gromi/ pali; według onego
, á tyś się nie postrzegł nędzniku. O lwie powiádáią/ gdy mu oczy płaszczem zákryto/ dał się y wiązáć/ y prowádźić/ kędy chćiał ten ktory płaszcz ná oczy ieg^o^ rzućił. toż się z tobą sstánie/ iáko oczu twoich pilnowáć nie będźiesz. Pisze Tacitus, iż pierwsze oczy w bitwie bywáią pogromione: Primi in omnibus praelijs oculi vincuntur. A Polacy mowią/ że strách wielkie oczy ma/ wiele widźi/ z komorá prędko słóniá sobie vkleći: mogłbym toż mówić o tym Asmodeuszu/ ktory w oczách gniazdo sobie rad czyni; y ztámtąd dźiwy robi/ strászy/ wabi/ gromi/ pali; według onego
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 76
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
wyniść, jako przez mężną w takich uciskach rezystencją, jedną tylko mając drogę salwowania się, że trybunał litewski pod laską księcia Radziwiłła, naówczas miecznika lit., a teraźniejszego wojewody wileńskiego, był cale książętom Czartoryskim przeciwny.
Już tedy chroniąc się trybunału prześladowali nas o tumult sejmikowy, który sami zaczęli ich przyjaciele i sprawiedliwością boską pogromieni byli. Prześladowali nas, mówię, w grodzie brzeskim i w nuncjaturze o kościół okrwawiony. Nam zaś, jako wszystka nadzieja była w trybunale, tak od innych sądów unikać należało. Dlatego usilnie prosiłem pułkownika, brata mego, aby przynajmniej te pozwy o sejmikową transakcją porozsyłał, ale pułkownik, brat mój, czy kosztu
wyniść, jako przez mężną w takich uciskach rezystencją, jedną tylko mając drogę salwowania się, że trybunał litewski pod laską księcia Radziwiłła, naówczas miecznika lit., a teraźniejszego wojewody wileńskiego, był cale książętom Czartoryskim przeciwny.
Już tedy chroniąc się trybunału prześladowali nas o tumult sejmikowy, który sami zaczęli ich przyjaciele i sprawiedliwością boską pogromieni byli. Prześladowali nas, mówię, w grodzie brzeskim i w nuncjaturze o kościół okrwawiony. Nam zaś, jako wszystka nadzieja była w trybunale, tak od innych sądów unikać należało. Dlatego usilnie prosiłem pułkownika, brata mego, aby przynajmniej te pozwy o sejmikową transakcją porozsyłał, ale pułkownik, brat mój, czy kosztu
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 541
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
koło w pobliskich miejscach się działo/ gdzie tylko municje jakie wystawiał. Trwała tak bitwa haniebna więcej niż cztery godziny/ w której jako sam nieprzyjaciel wyznał/ dziesięć tysięcy na placu legło/ a z tych którzy śmiertelnie ranni byli gdy ich pod Zbaraż odsyłano/ i co poranieni z umierali/ dziewięć tysięcy znajdowało się niepochybnie. Pogromiony tak nieprzyjaciel widząc nieszczęście swoje/ wiele spuścił od onej srogości/ i wnetże gdy przynaglali nasi ogniem z dział/ tudzież niemniej odwaźną i umiejętną biegłością z samopałów strzelcy dokuczali/ więc też i konni z obozu żartko wypadając/ mężnością swoją tak się im nadprzykrzali/ iż na koło poła wolne uczynić naszym musieli/ i dwie
koło w pobliskich mieyscách się dźiało/ gdźie tylko municye iákie wystáwiał. Trwáłá ták bitwá hániebna więcey niż cżtery godźiny/ w ktorey iáko sam nieprzyiaćiel wyznał/ dźieśięć tyśięcy ná plácu legło/ á z tych ktorzy śmiertelnie ránni byli gdy ich pod Zbáráż odsyłano/ y co poránieni z vmieráli/ dźiewięć tyśięcy znáydowáło się niepochybnie. Pogromiony ták nieprzyiaćiel widząc nieszcżęśćie swoie/ wiele spuśćił od oney srogośći/ y wnetże gdy przynagláli náśi ogniem z dźiał/ tudźiesz niemniey odwaźną y vmieiętną biegłośćią z sámopałow strzelcy dokucżáli/ więc też y konni z obozu żártko wypadáiąc/ mężnośćią swoią ták się im nádprzykrzáli/ iż ná koło połá wolne vcżynić nászym muśieli/ y dwie
Skrót tekstu: PastRel
Strona: Cv
Tytuł:
Relacja chwalebnej expedycjej
Autor:
J. Pastorius
Tłumacz:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
owszem bene eliciterque rebus pacatis wydychać; to Pan Bóg obrócił inaczej, nie dał mu po woli, nieprzyjaciołom go w ręce podał, strachu poniewolnej śmierci nabawił go, ale i ludzkiej niekontentacjej, suspicji i obmowisk. Intus et extra obalił nań niemało za nieprzyjaciół udaniem, poleciała fama na wszytek świat, że wojewoda on pogromiony, pojmany, wszytkiego się zaprzał, palinodiam zaśpiewał, supplex przepraszał, położył arma, szablę odpasał, rokoszu się odrzekł i usiadł (jako ono mówią) w chałupie. Oni zaś, co rozumieli, że go chytrością ułowili, idem et pada mu nie strzymali i tak fastu elati victoriae falsae wt sobie Rzpltą violarunt,
owszem bene eliciterque rebus pacatis wydychać; to Pan Bóg obrócił inaczej, nie dał mu po woli, nieprzyjaciołom go w ręce podał, strachu poniewolnej śmierci nabawił go, ale i ludzkiej niekontentacyej, suspicyej i obmowisk. Intus et extra obalił nań niemało za nieprzyjaciół udaniem, poleciała fama na wszytek świat, że wojewoda on pogromiony, pojmany, wszytkiego się zaprzał, palinodiam zaśpiewał, supplex przepraszał, położył arma, szablę odpasał, rokoszu się odrzekł i usiadł (jako ono mówią) w chałupie. Oni zaś, co rozumieli, że go chytrością ułowili, idem et pada mu nie strzymali i tak fastu elati victoriae falsae wt sobie Rzpltą violarunt,
Skrót tekstu: PrzestPotrzCz_II
Strona: 151
Tytuł:
Przestroga Rzpltej potrzebna, którą kanclerz on Zamoyski dwiema szlachcicom godnym wiary, ukazawszy się niedawno, in publicum podać i komu należy, odnieść kazał
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
/ gniewają się i gorszą/ iż nie baczą aby tych złoczyńców zaraz ziemia pożarła/ abo pioruny pozabijały. Nie pamiętają ci na cierpliwość Chrystusowę/ który dopuścił się wiązać/ targać/ siec u słupa/ przybić do krzyża. Niech nie rozumieją/ żeby go miano ustawicznie bluźnić tak/ żeby też ci złośnicy nie byli kiedykolwiek pogromieni i poniżeni. Iż P. Bóg przebacza grzechów niezbożnym/ nie pochodzi to w nim za defektem sprawiedliwości/ ale za obfitą jego łaskawością: Oculi enim eius super vias hominum, et omnes gressus eorum considerat. Non sunt tenebrae, et non est vmbra mortis, vt abscondantur ibi, qui operantur iniquitatem: a długie oczekiwanie
/ gniewáią się y gorszą/ iż nie baczą aby tych złoczyńcow záraz źiemiá pożárłá/ ábo pioruny pozábiiáły. Nie pámiętáią ći ná ćierpliwość Chrystusowę/ ktory dopuśćił się wiązáć/ tárgáć/ śiec v słupá/ przybić do krzyżá. Niech nie rozumieią/ zeby go miano vstáwicznie bluźnić ták/ żeby też ći złośnicy nie byli kiedykolwiek pogromieni y poniżeni. Iż P. Bog przebacza grzechow niezbożnym/ nie pochodźi to w nim zá defektem spráwiedliwośći/ ále zá obfitą iego łáskáwośćią: Oculi enim eius super vias hominum, et omnes gressus eorum considerat. Non sunt tenebrae, et non est vmbra mortis, vt abscondantur ibi, qui operantur iniquitatem: á długie oczekiwánie
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 91
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
jeszcze daleko w więtszej trwodze, niżeli przedtem, teraz nieboga od wszech odbieżana leży: one ozdoby jej, one wolności nasze, które, jako i ci sami w artykułach wiślickich zeznawają, że były z kolejej wyszły, jako się już i te same koła pod nimi połamały, ludzie, co je ratować mieli, jedni pogromieni, drudzy jurydykcjami przyciśnieni, ostatek częścią auctoritate, która też, jako jeden powiedział, potens est ad persuadendum, etiamsi oratio sit mala, częścią largitionibus, jako jedne mancipia zniewoleni, stali się i sami sługami posługującymi; żałość tedy moja i krzywda tak znaczna Rzpltej i nas samych, cośmy się przy niej pisali,
jeszcze daleko w więtszej trwodze, niżeli przedtem, teraz nieboga od wszech odbieżana leży: one ozdoby jej, one wolności nasze, które, jako i ci sami w artykułach wiślickich zeznawają, że były z kolejej wyszły, jako się już i te same koła pod nimi połamały, ludzie, co je ratować mieli, jedni pogromieni, drudzy jurydykcyami przyciśnieni, ostatek częścią auctoritate, która też, jako jeden powiedział, potens est ad persuadendum, etiamsi oratio sit mala, częścią largitionibus, jako jedne mancipia zniewoleni, stali się i sami sługami posługującymi; żałość tedy moja i krzywda tak znaczna Rzpltej i nas samych, cośmy się przy niej pisali,
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 212
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
i nie widział go więcej Rzezaniec: ale jachał drogą swoją radując się. 40. A Filip aż w Azocie jest znaleziony. A chodząc kazał Ewangelią po wszystkich miastach/ aż przyszedł do Cezarii. Rozd. IX. AktA APOSTOL. Rozd. IX. Rozdział IX. Saul jadąc do Damaszku. 4. od PAna pogromiony. 10. Od Ananiasza w Damaszku nawiedziony, i ochrzczony był 25. Dla niebezpieczeństwa od Żydów przez mur spuszczony, uszedł. 33. Piotr Eneasza powietrzem ruszonego uzdrowił. 36. A tabitę umarłą. 40. wskrzesił. 1
. A Saul jeszcze dychając groźbą i morderstwem przeciwko uczniom PAńskim/ przyszedł do Nawyższego Kapłana:
y nie widźiał go więcey Rzezániec: ále jáchał drogą swoją radując śię. 40. A Filip áż w Azoćie jest ználeźiony. A chodząc kazał Ewángelją po wszystkich miástách/ áż przyszedł do Cezáryey. Rozd. IX. ACTA APOSTOL. Rozd. IX. ROZDZIAL IX. Saul jádąc do Dámászku. 4. od PAná pogromiony. 10. Od Ananiaszá w Dámászku náwiedźiony, y ochrzcżony był 25. Dla niebespiecżenstwa od Zydow przez mur zpuszcżony, uszedł. 33. Piotr Eneasza powietrzem ruszonego uzdrowił. 36. A tabitę umárłą. 40. wskrześił. 1
. A Saul jeszcże dychájąc groźbą y morderstwem przećiwko ucżniom PAńskim/ przyszedł do Nawyższego Kápłaná:
Skrót tekstu: BG_Dz
Strona: 134
Tytuł:
Biblia Gdańska, Dzieje apostolskie
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632