i filar z-motłochu uczynili/ którzy jako skoro przyszli na widok tamtych ludziom Elektorowym/ zaraz ku nim z-okrzykiem/ i z-hukiem bieżeli Lutrowie/ i tak do swoich gburów gęstą strzelbę wypuścili; a komunik z-boku przypadszy/ którzy oni za ostatek być rozumieli/ łatwie ich zniósł/ i śmiertelnymi posieczone razami wiecznie uspokoił. Z-tego mało co wytchnąwszy niewczasu/ albo raczej igrzyskiem go nazowię/ mieliśmy na się Mocarzów z-świeżej potrzeby nad Grafem N. jako oni rozumieli wygranej nadętych/ których też chcąc bez szkody swej uplenić/ (bo dostało się języka na obóz nasz uderzyć uchwalili/ w-którym nad zwyczaj daliśmy naniecić
i filar z-motłochu uczynili/ ktorzy iako skoro przyszli na widok támtych ludźiom Elektorowym/ záraz ku nim z-okrzykiem/ i z-hukiem bieżeli Lutrowie/ i tak do swoich gburow gęstą strzelbę wypuśćili; á komunik z-boku przypadszy/ ktorzy oni zá ostatek być rozumieli/ łátwie ich zniosł/ i śmiertelnymi pośieczone rázámi wiecznie uspokoił. Z-tego máło co wytchnąwszy niewczásu/ álbo raczey igrzyskiem go názowię/ mieliśmy na się Mocarzow z-świeżey potrzeby nad Grafem N. iáko oni rozumieli wygráney nádętych/ ktorych też chcąc bez szkody swey uplenić/ (bo dostáło się ięzyká na oboz nász uderzyć uchwalili/ w-ktorym nad zwyczay dáliśmy nániećić
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 79
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
częścią ziemi. A ulepienie jego z ziemie, wodą rzeczną rozdziałanej, przypisał z błędu Pogańskiego Prometeusowi. Temu twarz nie pochyła ku ziemi, ale wyniosła ku niebu, jest dana; aby patrząc na niebo, myślił o stwórcy jego. Powieść Wtóra.
TAk którykolwiek on był z Bogów ułożoną Kupę posiekł/ i jeszcze znowu posieczoną Na części porozdzielał; a wprzód przed inszemi Na kształt wielkiego krańca zatoczyć się ziemi Rozkazał/ aby równa była z każdej strony Potym i morza rozlał chcąc mieć aby ony Zuczyły się nadymać wiatrami rączemi/ I zaraz w krąg oblanej brzegi przydał ziemi: Przydał stoki/ jeziora/ ługi otworzyste/ Rzeki krzywymi brzegi opasał schodziste:
częśćią ziemi. A vlepienie iego z ziemie, wodą rzeczną rozdziałáney, przypisał z błędu Pogáńskiego Prometheusowi. Temu twarz nie pochyła ku ziemi, ále wyniosła ku niebu, iest dána; áby pátrząc ná niebo, myślił o stworcy iego. Powieść Wtora.
TAk ktorykolwiek on był z Bogow vłożoną Kupę pośiekł/ y ieszcze znowu pośieczoną Ná częśći porozdźielał; á wprzod przed inszemi Ná kształt wielkiego krańcá zátoczyć się źiemi Roskazał/ áby rowna byłá z káżdey strony Potym y morzá rozlał chcąc mieć áby ony Zuczyły się nádymáć wiátrámi rączemi/ Y záraz w krąg oblaney brzegi przydał źiemi: Przydał stoki/ ieźiorá/ ługi otworzyste/ Rzeki krzywymi brzegi opásał zchodźiste:
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 5
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
ich obalająć na ziemię walając się siekli Turków/ zaczym zaraz odwrót uczyniwszy tył w las zagórę podawali/ w tym razie i pogromie pogaństwa/ ci z Chorągwi naszych zginęli. Hetmański Chorąży ścięty/ i Chorągiew wzięta/ Pan Bałaban/ P. Dalmat młodszy/ P. Koleński P. Wojnarowski. Pan Potocki sam szkodliwie posieczony trzeciego dnia umarł. P. Wiśniowski/ Doktorowic/ z Pana Kadyminowej/ sam w rękę raz uderzony odniósł/ a rodzonego swego/ Pana Gerzego pozbył/ który ścięty jest/ i siedm towarzystwa/ mianowicie Pan Mogilnicki/ P. Kiudowski/ P. Laskowski/ P. Wołocko/ P. Warcha/ Bykowski/ Osypocki
ich obaláiąć ná źiemię waláiąc się śiekli Turkow/ záczym záraz odwrot vczyniwszy tył w lás zágorę podawáli/ w tym ráźie y pogromie poganstwá/ ći z Chorągwi nászych zginęli. Hetmánski Chorąży śćięty/ y Chorągiew wźięta/ Pan Báłában/ P. Dálmát młodszy/ P. Koleński P. Woynárowski. Pán Potocki sam szkodliwie pośieczony trzećiego dniá vmárł. P. Wiśniowski/ Doktorowic/ z Páná Kádyminowey/ sam w rękę raz vderzony odniosł/ á rodzonego swego/ Páná Gerzego pozbył/ ktory śćięty iest/ y śiedm towárzystwá/ miánowićie Pan Mogilnicki/ P. Kiudowski/ P. Laskowski/ P. Wołocko/ P. Wárchá/ Bykowski/ Osypocki
Skrót tekstu: ZbigAdw
Strona: B3v
Tytuł:
Adwersaria, albo terminata sprawy wojennej
Autor:
Prokop Zbigniewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
pomieszał/ że go z miejsca ruszyć nie była podobna/ a póki wojsko przy nas stało/ poty i my/ skoro Wojsko ku wieczorowi nadmordowane ustąpić musiało/ myśmy zaraz tłumem wszytkim obtoczeni zginęli. Piechota niektóra wczas przy wojsku uszła ku obozowi/ niektóra już później/ a tej pobito siła/ druga w Taborze i posieczona i pobrana. Kapitan Almady Węgrzyn/ który na czele z swą piechotą stał/ nie mogąc się przez sam Tabor przebić/ długo się strzelał/ i przecię ze dwudziestą kilą/ dwa razy ranny/ przebił się. Ja przed tym trochę nie mając towarzystwa żadnego/ samem się na łaskę Bożą puścji przez wojsko Pogańskie/ i
pomieszał/ że go z mieyscá ruszyć nie byłá podobna/ á poki woysko przy nas stało/ poty y my/ skoro Woysko ku wieczorowi nádmordowáne vstąpić muśiáło/ mysmy záraz tłumem wszytkim obtoczeni zginęli. Piechotá niektora wczás przy woysku vszłá ku obozowi/ niektora iuż pozniey/ á tey pobito śiłá/ druga w Taborze y pośieczona y pobrána. Kápitan Almády Węgrzyn/ ktory ná czele z swą piechotą stał/ nie mogąc się przez sam Tabor przebić/ długo się strzelał/ y przećię ze dwudziestą kilą/ dwá rázy ránny/ przebił się. Ia przed tym trochę nie máiąc towárzystwá żadnego/ samem się ná łáskę Bożą puśćii przez woysko Pogáńskie/ y
Skrót tekstu: SzembRelWej
Strona: A4
Tytuł:
Relacja prawdziwa o weszciu wojska polskiego do Wołoch
Autor:
Teofil Szemberg
Drukarnia:
Jan Rossowski
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
tak z ciała wychodzę oczyszczony/ jakom z wody Chrztu ś. wyszedł czysty. Gdy tedy Mszą ś. odprawowano/ zaledwie Pasją skończono/ godziny tej którą przepowiedział/ Bogu ducha oddał. A gdy wedle zwyczaju ciało dla omycia obnażono/ tak smagi i rany po wszytkim ciele widziane były/ jakoby ciało jego materialnemi biczmi posieczone było. Petrus Damianus. Apostata. Przykład II. Apostatą chciał być jeden dla pokusy obżarstwa/ ale gdy się mu Pan Chrystus ukazał/ i chleb we krwi swojej umocznony jemu podał/ upamiętał się. Przykł. 43.
Równie takim sposobem/ żołnierza niektórego/ w Zakonie Cistercieńskim Pan Chrystus ratował. Abowiem gdy go szatan
ták z ćiáłá wychodzę ocżyśćiony/ iákom z wody Chrztu ś. wyszedł czysty. Gdy tedy Mszą ś. odpráwowano/ záledwie Pássyą skończono/ godźiny tey ktorą przepowiedźiał/ Bogu duchá oddał. A gdy wedle zwyczáiu ćiáło dla omyćia obnáżono/ ták smagi y rány po wszytkim ćiele widźiáne były/ iákoby ćiáło iego máteriálnemi biczmi pośieczone było. Petrus Damianus. Apostátá. PRZYKLAD II. Apostatą chćiał bydź ieden dla pokusy obżárstwá/ ále gdy sie mu Pan Chrystus vkazał/ y chleb we krwi swoiey vmocznony iemu podał/ vpámiętał sie. Przykł. 43.
ROwnie tákim sposobem/ żołnierzá niektorégo/ w Zakonie Cistercieńskim Pan Chrystus rátował. Abowiem gdy go szátan
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 53
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
j.k.m. rozkazał wydać mandat na sejm z kancelaryjej W.Ks.L. po imp. wojewodę połockiego ratione jakoby zabicia imp. Tworowskiego, sędziego orszańskiego, ad instantiam pozostałej żony jego, którą w protekcyjej swojej ma im. ks. biskup. Tenże czynił relacyją królowi im. o obrazie posieczonym na Bramie Trockiej im. ks. wileńskiego i że ten obraz własny był imp. wojewody połockiego i że imci ludzie on przybijali i siekli rapirami; na, których ks. Puzyna karmelita nadjachał, widząc to z drabin pospychał i onych po grzbiecie rapierem swoim, z którym zawsze przy koniu jeździ, pobił. Tenże
j.k.m. rozkazał wydać mandat na sejm z kancelaryjej W.Ks.L. po jmp. wojewodę połockiego ratione jakoby zabicia jmp. Tworowskiego, sędziego orszańskiego, ad instantiam pozostałej żony jego, którą w protekcyjej swojej ma jm. ks. biskup. Tenże czynił relacyją królowi jm. o obrazie posieczonym na Bramie Trockiej jm. ks. wileńskiego i że ten obraz własny był jmp. wojewody połockiego i że jmci ludzie on przybijali i siekli rapirami; na, których ks. Puzyna karmelita nadjachał, widząc to z drabin pospychał i onych po grzbiecie rapierem swoim, z którym zawsze przy koniu jeździ, pobił. Tenże
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 148
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
Ks.L. jachać miał do Rzymu w sprawie imp. wojewody wileńskiego z im. ks. biskupem wileńskim, że dwóch kardynałów wysyła Rzym na rozeznanie szkód w dobrach biskupich i jeżeli jaka znaczna znajduje się w nich dezolacja. Z tej tedy relacyjej nie bardzo był j.k.m. kontent, osobliwie z posieczonego obrazu. Die 3 ejusdem w Żółkwi
■
Rano król im. wstawszy z łazienki poszedł do skarbcu, w którym wszystkie suknie i materyje dawne ze złotem i srebrem bogate sobie kazał prezentować i krawców zawołać. Ci tedy z tych sukien ornaty, antepedie i na insze do kościoła aparaty krajali. Wszystkie tedy do kościoła farnego robić
Ks.L. jachać miał do Rzymu w sprawie jmp. wojewody wileńskiego z jm. ks. biskupem wileńskim, że dwóch kardynałów wysyła Rzym na rozeznanie szkód w dobrach biskupich i jeżeli jaka znaczna znajduje się w nich dezolacyja. Z tej tedy relacyjej nie bardzo był j.k.m. kontent, osobliwie z posieczonego obrazu. Die 3 eiusdem w Żółkwi
■
Rano król jm. wstawszy z łazienki poszedł do skarbcu, w którym wszystkie suknie i materyje dawne ze złotem i srebrem bogate sobie kazał prezentować i krawców zawołać. Ci tedy z tych sukien ornaty, antepedie i na insze do kościoła aparaty krajali. Wszystkie tedy do kościoła farnego robić
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 148
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
jakby się mieli nawrócić/ i chrzcili się. Potomków ich znajduje się podziś dzień barzo wiele w królestwie Valentskim: (powiadają żeby ich miało być 22000. Familij) nawięcej ich było w królestwie Granatskim/ bo też to napośledzej odyskano z ręku Maurów: lecz dla jednej ich rebelii/ tych niedawno przeszłych lat/ częścią posieczeni są na sztuki/ częścią rozproszeni po Aragoniej/ i po Kasztiliej; tak że ledwo ich tam znak został. Lecz wracając się do Żydów/ wiele tych którzy się niechcieli nawrócić/ szukając nowego siedliska/ poszli z Hiszpaniej do Portugaliej/ kędy Jan II. przyjął ich ze dwiema przedniejszemi Kondycjami: Jedna/ aby płacili
iákby się mieli náwroćić/ y chrzćili się. Potomkow ich znáyduie się podźiś dźień bárzo wiele w krolestwie Válentskim: (powiádáią żeby ich miáło bydź 22000. Fámiliy) nawięcey ich było w krolestwie Gránátskim/ bo też to napośledzey odiskano z ręku Maurow: lecz dla iedney ich rebelliey/ tych niedawno przeszłych lat/ częśćią pośieczeni są ná sztuki/ częśćią rosproszeni po Arágoniey/ y po Kasztiliey; ták że ledwo ich tám znák został. Lecz wrácáiąc się do Zydow/ wiele tych ktorzy się niechćieli náwroćić/ szukáiąc nowego śiedliská/ poszli z Hiszpániey do Portogálliey/ kędy Ian II. przyiął ich ze dwiemá przednieyszemi Condytiámi: Iedná/ áby płáćili
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 145
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
się waszej zbył napaści. Bo jest in Functione nie ma tu czasu z wami prawem agere. Ale deklaruję wam przez mię in omni Foro sprawić się i prawem i Lewem Oraz o jego sarzy powiedam że służy z Wojewodą Ruskim tam go wolno szukać kto chce. Rzeką ale to podobno trzech ich nie będzie zyc z tych posieczonych A najbardziej nas boli że napisał wyjezdzając z tej Gospody na ścianie które wiersze narodowi naszemu hańbę czyniące Są takie
Za coś mię skurwy synu kukuć napasztował Wszakzem Bocwiny w Wilnie nic nie zakosztował Bo to świńska Potrawa Jesc się jej nie godzi Widzę Litwin, a świnia w jednej swerze chodzi świnia chceśli co zwąchać to chodzi po
się waszey zbył napasci. Bo iest in Functione nie ma tu czasu z wami prawem agere. Ale deklaruię wąm przez mię in omni Foro sprawić się y prawem y Lewem Oraz o iego sarzy powiedam że służy z Woiewodą Ruskim tam go wolno szukac kto chce. Rzeką ale to podobno trzech ich nie będzie zyc z tych posieczonych A naybardziey nas boli że napisał wyiezdzaiąc z tey Gospody na scianie ktore wiersze narodowi naszemu hanbę czyniące Są takie
Za cos mię skurwy synu kukuć napasztował Wszakzem Bocwiny w Wilnie nic nie zakosztował Bo to swinska Potrawa Iesc się iey nie godzi Widzę Litwin, a swinia w iedney swerze chodzi swinia chcesli co zwąchać to chodzi po
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 183
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
będą ostre bicze i gibkie rózgi. Teraz to Dziecię w oczach wszytkiego świata nad śnieg jest bielsze/ i nie ma jego ciałeczko żadnej nakazy/ lubo od wiatru cierpi niewczasy. Dojdzie lecz dalej/ bo to Dzieciątko obnażone w męskim wieku/ siec tak okrutnie będą/ że wszytkie białość ciała swojego pokryje krwi szarłatem/ i posieczone ciało biczami/ od wiatru ostrego bólu więtszego nabędzie. Teraz to Dziecię lubo na rękach Matki odpoczywa; przecię nas wszytkich mocą swą dźwiga w dziecinnej swojej sile się zatrzymywając. Dojdzie lecz dalej/ i będzie dźwigał potężniej/ gdy usieczony od głowy aż do stopy/ ledwo na swoich nogach zemdlony stojąc/ wszytek świat na swoim
będą ostre bicze y gibkie rozgi. Teraz to Dźiećię w oczách wszytkiego świata nad śnieg iest bielsze/ y nie ma iego ćiałeczko żadney nakázy/ lubo od wiátru ćierpi niewczásy. Doydźie lecz daley/ bo to Dźiećiątko obnáżone w męskim wieku/ śiec ták okrutnie będą/ że wszytkie biáłość ćiáłá swoiego pokryie krwi szárłatem/ y pośieczone ćiáło biczámi/ od wiátru ostrego bolu więtszego nabędźie. Teraz to Dźiećię lubo ná rękach Mátki odpoczywa; przećię nas wszytkich mocą swą dźwiga w dźiećinney swoiey śile się zatrzymywaiąc. Doydźie lecz dáley/ y będźie dźwigał potężniey/ gdy vśieczony od głowy áż do stopy/ ledwo ná swoich nogach zemdlony stoiąc/ wszytek świat ná swoim
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 221
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636