obaczą.
Te go popłaczą, że, choć w tym żywocie Wszytko się jego przepiecze niecnocie, Chociaż go minie i kula w potrzebie, Nie będzie w niebie.
Dlatego znowu już was żegnam moje Wojska, obozy, szyki, krwawe boje, Żegnam cię pole, witam spracowany Domowe ściany.
Wolę tak w cieniu dawne przewinienia Opłakiwając żyć już bez zgorszenia, Być sobie wolnym, nie służyć nikomu, Usiadszy w domu.
Prawda, żeć mi się jeszcze nie dostało Gospodarować; tylko się widało, Kiedyśmy na włość z chorągwią chodzili, Co też robili.
Lecz widzę, że to nie filozofia Rolą sprawować, potrafię w to i ja
obaczą.
Te go popłaczą, że, choć w tym żywocie Wszytko się jego przepiecze niecnocie, Chociaż go minie i kula w potrzebie, Nie będzie w niebie.
Dlatego znowu już was żegnam moje Wojska, obozy, szyki, krwawe boje, Żegnam cię pole, witam spracowany Domowe ściany.
Wolę tak w cieniu dawne przewinienia Opłakiwając żyć już bez zgorszenia, Być sobie wolnym, nie służyć nikomu, Usiadszy w domu.
Prawda, żeć mi się jeszcze nie dostało Gospodarować; tylko się widało, Kiedyśmy na włość z chorągwią chodzili, Co też robili.
Lecz widzę, że to nie filosofia Rolą sprawować, potrafię w to i ja
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 346
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
em. Zadziwi się Towarzysz wielkiej pomście Bożej/ która karze tykających się źrzenice oka jego; to jest Chrystusów; bo mówi: Nie tykajcie pomazańców moich/ a na Proroki moje nie bądźcie złośliwym/ etc. prowadzi do świętej Pieczary /napominając aby pokutował za szkaradny występek swój/ z płaczem skruszył serce swoje/ o odpuszczenie przewinienia Świętych Bożych prosił. Przyszli do nabożnego Brata Pieczarnego/ ten od łez/ od żalu ów za pachołęcie móviąć się nie mogą/ padnie potym Niemczyk jako Brutus kiedyś/ lecz różnym afektem na ziemię/ i obfitemi tę napajając łez wodami zawoła: przewiniłem Ojczenku/ przewiniłem/ naskrobałem proszku z Głów dwu Świętych /
em. Zádźiwi się Towárzysz wielkiey pomśćie Bożey/ ktora karze tykáiących się źrzenice oká ieg^o^; to iest Chrystusow; bo mowi: Nie tykayćie pomazáńcow moich/ á na Proroki moie nie bądźćie złośliwym/ etc. prowádźi do świętey Pieczáry /nápomináiąc áby pokutował zá szkárádny występek swoy/ z płáczem skruszył serce swoie/ o odpuszczenie przewinienia Swiętych Bożych prośił. Przyszli do nabożnego Brátá Pieczárnego/ ten od łez/ od żalu ow zá páchołęćie móviąć się nie mogą/ pádnie potym Niemczyk iáko Brutus kiedyś/ lecz roznym áffektem ná źiemię/ y obfitemi tę nápaiáiąc łez wodámi záwoła: przewiniłem Oyczenku/ przewiniłem/ náskrobałem proszku z Głow dwu Swiętych /
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 180.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
i należytym duchownym, kiedy nie Duchem Przenajświętszym, ale duchem czartowskim i prywaty swojej Boga i powołania Jego na siebie przyjmujesz, kiedy nieoszacowanego na cały świat i niebo gatunku charakter na mizerną osobę swoję jako opończę bierzesz, aby cię bieda i mizeria na kształt słoty i gradu przez skórę nie śmigała, świecka ręka w przewinieniu nie chlastała, żeby pod nią, jako pod zbroją grzychy i niecnoty wszytkiego w tobie dokazywały, rewerendę bardziej niż poświęcony aparat, a osobę jako Boga czczono, obawiano się i poważano. Nie tak, nie tak być ma, mój rewerende. Miej charakter za rewerendę, a w uwadze podłości swojej życie świętobliwe i przykładne
i należytym duchownym, kiedy nie Duchem Przenajświętszym, ale duchem czartowskim i prywaty swojej Boga i powołania Jego na siebie przyjmujesz, kiedy nieoszacowanego na cały świat i niebo gatunku charakter na mizerną osobę swoję jako opończę bierzesz, aby cię bieda i mizeryja na kształt słoty i gradu przez skórę nie śmigała, świecka ręka w przewinieniu nie chlastała, żeby pod nią, jako pod zbroją grzychy i niecnoty wszytkiego w tobie dokazywały, rewerendę bardziej niż poświęcony aparat, a osobę jako Boga czczono, obawiano się i poważano. Nie tak, nie tak bydź ma, mój rewerende. Miej charakter za rewerendę, a w uwadze podłości swojej życie świętobliwe i przykładne
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 226
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
Enoch od Hamana na królestwo hiszpańskie poświęcony, Jozue od braci do Rzymu zaprzedany. Będzie Janus in Ninive propheta, będzie archaniołem Paweł albo Mateusz, albo święty Antoni Krzciciel i Najświętsza Panna ukrzyżowana. Co mówię, śmiertelnego na wieki nie przynoszą prostym rozumom i sumnieniom owe na spowiedziach niedoskonałe, lada jakie albo niejakie w skrupułach i przewinieniach rezolucyje? Częścią przez słabość sposobności własnej albo przez płochość i nieuwagę absolucji, byle odbydź penitenta, lubo to jest nieznośny spowiednika ciężar przyjmować na siebie niedoskonałość spowiedzi owego albo go na duszy na wieki zabić przez nieuważne w grzychach i nałogach utwierdzenie. Ustąpiła miłość bliźniego nienawiści i wielkiemu niemiłosierdziu, w niedbaniu według powołania o dusze i
Enoch od Hamana na królestwo hiszpańskie poświęcony, Jozue od braci do Rzymu zaprzedany. Będzie Janus in Ninive propheta, będzie archaniołem Paweł albo Mateusz, albo święty Antoni Krzciciel i Najświętsza Panna ukrzyżowana. Co mówię, śmiertelnego na wieki nie przynoszą prostym rozumom i sumnieniom owe na spowiedziach niedoskonałe, lada jakie albo niejakie w skrupułach i przewinieniach rezolucyje? Częścią przez słabość sposobności własnej albo przez płochość i nieuwagę absolucyi, byle odbydź penitenta, lubo to jest nieznośny spowiednika ciężar przyjmować na siebie niedoskonałość spowiedzi owego albo go na duszy na wieki zabić przez nieuważne w grzychach i nałogach utwierdzenie. Ustąpiła miłość bliźniego nienawiści i wielkiemu niemiłosierdziu, w niedbaniu według powołania o dusze i
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 230
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
owieczki skubie, doi i nie według powołania zażywa, a oto nie jemu, ale czystości własnej albo poprzysiężonej wierze wełna, dojki i zażywanie należą. Jako się nie gorszyć, kiedy ks. spowiednik grzychu nie pogani, sumnienia nie roztrzęsie, piekła dla bojaźni grzychu i surowej kary na wieki nie wzruszy, pokuty do proporcji przewinienia nie naznaczy, sam w sobie do tego łaski Boskiej nie czuje, mając tyle albo nierównie więcej na sumnieniu swoim spowiednikowi powiedzieć. Jako się nie gorszyć, kiedy ks. kaznodzieja wysoko i nie do zrozumienia moralizuje, prawdy nie powi, uszów i sumnienia nie natrze, bzdury i plejzyry z miejsca poświęconego prawi, z białogłowami
owieczki skubie, doi i nie według powołania zażywa, a oto nie jemu, ale czystości własnej albo poprzysiężonej wierze wełna, dojki i zażywanie należą. Jako się nie gorszyć, kiedy ks. spowiednik grzychu nie pogani, sumnienia nie roztrzęsie, piekła dla bojaźni grzychu i surowej kary na wieki nie wzruszy, pokuty do proporcyi przewinienia nie naznaczy, sam w sobie do tego łaski Boskiej nie czuje, mając tyle albo nierównie więcej na sumnieniu swoim spowiednikowi powiedzieć. Jako się nie gorszyć, kiedy ks. kaznodzieja wysoko i nie do zrozumienia moralizuje, prawdy nie powi, uszów i sumnienia nie natrze, bzdury i plejzyry z miejsca poświęconego prawi, z białogłowami
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 231
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
mieć musisz przez ochwat cielesny, Iże nie siągasz przez studnią do dzbana, Dostatek swego jest przyczyną wczesny, A żeć potrzeba więcej nie pozwoli, U nas potrzebę mieć chciano na woli. Ale o czemu tyle pozwolono Słabej w usilnym naturze czynieniu? Iże wolno wliźć przez swawolę w ono, Wolno w najmniejszym nie żyć przewinieniu, Gdzieby koniecznie i nad prawo trzeba Jako aniołem żyć zesłanym z nieba. Gdzieby nie ludzkiej przez namiętność ciała, Lecz powołania niebieskiej potrzebie I nie tak, jakby chęć natury chciała, Ale jako Bóg sam pokazał z siebie: Czysto, pobożnie, przykładnie i śmiało Dogadzać i żyć także należało. Czemuś Nowego
mieć musisz przez ochwat cielesny, Iże nie siągasz przez studnią do dzbana, Dostatek swego jest przyczyną wczesny, A żeć potrzeba więcej nie pozwoli, U nas potrzebę mieć chciano na woli. Ale o czemu tyle pozwolono Słabej w usilnym naturze czynieniu? Iże wolno wliźć przez swawolę w ono, Wolno w najmniejszym nie żyć przewinieniu, Gdzieby koniecznie i nad prawo trzeba Jako aniołem żyć zesłanym z nieba. Gdzieby nie ludzkiej przez namiętność ciała, Lecz powołania niebieskiej potrzebie I nie tak, jakby chęć natury chciała, Ale jako Bóg sam pokazał z siebie: Czysto, pobożnie, przykładnie i śmiało Dogadzać i żyć także należało. Czemuś Nowego
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 235
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
znaku Najjaśniejszego Królewicza IMci Ksawiera, syna naszego, którzy W.W. pozywają, mieniąc o to, iż co żałujące delatores nulla unquamwnoszący skargę nigdy w przystojnych i uczciwych postępkach, a oraz publicznych w deputackich na trybunały i poselskich na sejmy funkcjach i aplikacjach swoich notati labe, fato prawie impellentenie okryli się żadnym przewinieniem, choć los prawie nakłaniał, a raczej łagodną przedtem przychylnością et mira wierności twojej, Wielmożny kanclerzu wielki W. Ks. Lit., in aucupandis animis arte et solertia allectii szcze- gólną sztuką i przemyślnością w zjednywaniu serc pozyskani
, lubo z nieporuszoną życzliwością i wielką usilnością przez czas niemały zdrowia i fortuny swoje in utraque
znaku Najjaśniejszego Królewicza JMci Ksawiera, syna naszego, którzy W.W. pozywają, mieniąc o to, iż co żałujące delatores nulla unquamwnoszący skargę nigdy w przystojnych i uczciwych postępkach, a oraz publicznych w deputackich na trybunały i poselskich na sejmy funkcjach i aplikacjach swoich notati labe, fato prawie impellentenie okryli się żadnym przewinieniem, choć los prawie nakłaniał, a raczej łagodną przedtem przychylnością et mira wierności twojej, Wielmożny kanclerzu wielki W. Ks. Lit., in aucupandis animis arte et solertia allectii szcze- gólną sztuką i przemyślnością w zjednywaniu serc pozyskani
, lubo z nieporuszoną życzliwością i wielką usilnością przez czas niemały zdrowia i fortuny swoje in utraque
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 519
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
i kancelarią sub dependentia sua mianą, a mimo wiadomość pisarską in multis (jako w dekrecie expressumw licznych sprawach... wyrażone) grzeszącą, zapozwać ma do trybunału, aby się przez dekret emundował ab obiectis sibi imputatis i obwarował nihil debere nocere bonae famae suae delicta alienaod zarzutów sobie stawianych i obwarował, że przewinienia innych w żadnym stopniu nie powinny szkodzić jego dobremu imieniu, a IMPan Abramowicz obowiązuje się zaraz przy tym dekrecie coram illo iudicio uczynić instantaneam plenam resignationem pisarstwa swego, w tenże sam dekret inserendamwobec tego samego sądu dokonać natychmiastowej całkowitej rezygnacji ze swego pisarstwa, wpisanej w tenże sam dekret.
Po takowym dekrecie daje sponsją
i kancelarią sub dependentia sua mianą, a mimo wiadomość pisarską in multis (jako w dekrecie expressumw licznych sprawach... wyrażone) grzeszącą, zapozwać ma do trybunału, aby się przez dekret emundował ab obiectis sibi imputatis i obwarował nihil debere nocere bonae famae suae delicta alienaod zarzutów sobie stawianych i obwarował, że przewinienia innych w żadnym stopniu nie powinny szkodzić jego dobremu imieniu, a JMPan Abramowicz obowiązuje się zaraz przy tym dekrecie coram illo iudicio uczynić instantaneam plenam resignationem pisarstwa swego, w tenże sam dekret inserendamwobec tego samego sądu dokonać natychmiastowej całkowitej rezygnacji ze swego pisarstwa, wpisanej w tenże sam dekret.
Po takowym dekrecie daje sponsją
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 728
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
documenta de data et actu specificandawedług dokumentów wyszczególnionych z daty i miejsca, tudzież dowody i jurament IchMciów Panów szlachty, czyją jest taż Szymczycha córką, mają być w tymże dekrecie wyrażone. Po którym wyrażeniu w dekret trybunalski inserowanym taż pracowita Szymczycha Gińczukowa jako kalumniatorka ma być pro qualitate delicti suiodpowiednio do swego przewinienia, jakie się pokaże, w tymże trybunale karana. Proprietas verowłasność zaś tejże Szymczychy i męża jej ma być JOKsięciu IMci kanclerzowi wielkiemu W. Ks. Lit. vigore iuris quaesitina mocy powoływanego prawa przysądzona.
3-tio. Iż ten cały proceder nie ma szkodzić bonae famae IchMciów Panów Matuszewiców, ma być opisany
documenta de data et actu specificandawedług dokumentów wyszczególnionych z daty i miejsca, tudzież dowody i jurament IchMciów Panów szlachty, czyją jest taż Szymczycha córką, mają być w tymże dekrecie wyrażone. Po którym wyrażeniu w dekret trybunalski inserowanym taż pracowita Szymczycha Gińczukowa jako kalumniatorka ma być pro qualitate delicti suiodpowiednio do swego przewinienia, jakie się pokaże, w tymże trybunale karana. Proprietas verowłasność zaś tejże Szymczychy i męża jej ma być JOKsięciu JMci kanclerzowi wielkiemu W. Ks. Lit. vigore iuris quaesitina mocy powoływanego prawa przysądzona.
3-tio. Iż ten cały proceder nie ma szkodzić bonae famae IchMciów Panów Matuszewiców, ma być opisany
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 751
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Bóg tym/ któryć za mężne wytrzymanie nieomylnie obiecuje/ i da zgotowaną koronę w niebie. Wiedz iż królestwo niebieskie koniecznie gwałt cierpi/ i sami gwałtownniej je porywają Mat 11. A ta pobudka służy/ by i najświętszym. Ci jeżeliś grzeszny/ a oczy otworzysz na niedostatki i choroby twoje/ teraźniejsze/ albo przyszłe przewinienia twoje/ któremiś zarobił na karanie wieczne/ alboli doczesne w czyśćcu. Słusznie się bój i lękaj/ bo cię pewnie nie minie; gdyż nic zmazanego/ chorego/ do królestwa niebieskiego nie wnidzie. Chceszże być zdrowym i uwolnionym? Otoć Bóg w ręce daje kielich zbawienny/ utrapienia i krzyża. Bierz
Bog tym/ ktoryć zá mężne wytrzymánie nieomylnie obiecuie/ i dá zgotowáną koronę w niebie. Wiedz iż krolestwo niebieskie koniecznie gwałt cierpi/ i sámi gwáłtownniey ie porywáią Matth 11. A ta pobudká służy/ by i náyświętszym. Ci ieżeliś grzeszny/ á oczy otworzysz na niedostátki i choroby twoie/ teráznieysze/ albo przyszłe przewinieniá twoie/ ktoremiś zárobił ná káránie wieczne/ álboli doczesne w czyscu. Słusznie się boy i lękáy/ bo ćię pewnie nie minie; gdyż nic zmázánego/ chorego/ do krolestwá niebieskiego nie wńidźie. Chceszże bydz zdrowym i uwolnionym? Otoć Bog w ręce dáie kielich zbáwienny/ utrápieniá i krzyżá. Bierz
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 57
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689