mu z myśli nie wychodziła. Wzajemnie Konstancja zniewoloną została bardziej przymiotami niżeli układnością Teodora. Nie mogła się długo utaić z obopolna miłość, poprzysięgli ją sobie wieczną. W tym Interes poróżnił Ojców. Konstancja zaraz surowy odebrała rozkaz, nigdy w dom nie przyjmować Teodora, ani nawet listów od niego odbierać. W krótkim czasie poniewolone przyobiecana w małżeństwo, gdy o tym doniosła Teodorowi, takowy od niego odebrała respons.
„Jedyne od lat kilku ukontentowanie moje było myśleć o Kon- stancyj, dziś najnieznośniejsza męczarnia. Mamże się na to patrzyć, iż kto inny będzie twoim Małżonkiem? Zycie mi nieznośne. Żyj szczęśliwa; zapomnij o Teodorze.”
Od tego
mu z myśli nie wychodziła. Wzaiemnie Konstancya zniewoloną została bardziey przymiotami niżeli układnością Theodora. Nie mogła się długo utaić z obopolna miłość, poprzysięgli ią sobie wieczną. W tym Interes porożnił Oycow. Konstancya zaraz surowy odebrała rozkaz, nigdy w dom nie przyimować Teodora, ani nawet listow od niego odbierać. W krotkim czasie poniewolone przyobiecana w małżeństwo, gdy o tym doniosła Teodorowi, takowy od niego odebrała respons.
„Jedyne od lat kilku ukontentowanie moie było mysleć o Kon- stancyi, dziś naynieznośnieysza męczarnia. Mamże się na to patrzyć, iż kto inny będzie twoim Małżonkiem? Zycie mi nieznośne. Zyi szczęśliwa; zapomnij o Teodorze.”
Od tego
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 157
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
Familii usłaszawszy dzielności i zasługi zrozumiawszy postępki Jego Mci poznawszy z Domu swego różnymi przymiotami przyozdobionego/ to co jemu namilszego było/ Jego Mci przed Bogiem i Kapłanem jego/ przed źlicznym i ozdobnym/ i zacnym gronem Koła Rycerskiego/ oddał i oddaje? nie wątpiąc nic o tym/ że w chociach ślubach/ i życzliwościach przyobiecanych i w Domu Boży poprzysiężonych statecznie trwać nie przestanie/ za pomocą Najwyższego stanu tego Autora i sprawce: Który sam serca stron obudwu niech tak rządzi i dyryguje/ za jego pomocą między sobą dotryzmali/ kwitnąc w długie lata i pociechami pożądanemi za błogosławieństwem jego/ Familią dziś zjednoczoną/ i Rzeczpospolitą rozmnażając. Wykład upominków różnych,
Familiey vsłaszawszy dźielnośći y zasługi zrozumiawszy postępki Iego Mći poznawszy z Domu swego roznymi przymiotámi przyozdobionego/ to co iemu namilszego było/ Iego Mći przed Bogiem y Kápłanem iego/ przed źlicżnym y ozdobnym/ y zacnym gronem Koła Rycerskiego/ oddał y oddáie? nie wątpiąc nic o tym/ że w choćiách ślubách/ y życżliwośćiách przyobiecánych y w Domu Boży poprzyśiężonych statecżnie trwáć nie przestánie/ zá pomocą Naywyższego stanu tego Autorá y sprawce: Ktory sam sercá stron obudwu niech ták rządźi y dyryguie/ zá iego pomocą między sobą dotryzmali/ kwitnąc w długie látá y poćiechámi pożądanemi zá błogosłáwieństwem iego/ Fámilią dźiś ziednocżoną/ y Rzecżpospolitą rozmnażaiąc. Wykład vpominkow rożnych,
Skrót tekstu: SpiżAkt
Strona: D3v
Tytuł:
Spiżarnia aktów rozmaitych przy zalotach, weselach, bankietach, pogrzebach
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
to sprawował. Aż za czasem wszytko to zwłokami ustało. Przyszło potem do tego, że tak wywietrzało U nas samych w pamięci, a do tego w prawne Trudno z panem zachodzić, choć w terminy jawne. Mówcie wy, a ja milczę — mówią same pakta, Które w samym archiwum znajdują się akta. Skąd przyobiecane murowane owe Przez Briaka na Wiśle mosty Henrykowe? Skąd Stefan Burgundią, swoje Siedmiogrody Obiecował i inne, które miał, narody? Zygmunt Trzeci nadzianych nabawił nas myśli, Aż nie wszyscy z Szwecyji zdrową skórą wyśli. Dosyć na tym. Dwie wojnie nastąpiły potym, A dlaczego z Szwedami, dobrze wiecie o tym, Które
to sprawował. Aż za czasem wszytko to zwłokami ustało. Przyszło potem do tego, że tak wywietrzało U nas samych w pamięci, a do tego w prawne Trudno z panem zachodzić, choć w terminy jawne. Mówcie wy, a ja milczę — mówią same pakta, Które w samym archiwum znajdują się akta. Skąd przyobiecane murowane owe Przez Bryjaka na Wiśle mosty Henrykowe? Skąd Stefan Burgundyją, swoje Siedmiogrody Obiecował i inne, które miał, narody? Zygmunt Trzeci nadzianych nabawił nas myśli, Aż nie wszyscy z Szwecyji zdrową skórą wyśli. Dosyć na tym. Dwie wojnie nastąpiły potym, A dlaczego z Szwedami, dobrze wiecie o tym, Które
Skrót tekstu: SatStesBar_II
Strona: 726
Tytuł:
Satyr steskniony z pustyni w jasne wychodzi pole
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
nigdy niewidziano/ przez co tego Złotnika bardzo chwalono/ że podobnego sobie Wmądrości i kunszcie niemiał ba wszelkie Złoto na przeciwko Złota jego zanic niebyło. und Parabeln. VIJI.Podobieństwo. O Jozue i Kalebie.
KSiądz czasu jednego tak mówił: Niewięcej tylko dwa jako to Jozua i Kaleb do Ziemie przyobiecanej/ przyszli/ a to na przykład ze niewięcej tylko dwoje do Nieba przyidal. Przez to kazanie słuchacze bardzo się polekali i posłali pytając Księdża/ ale toż samo jeszcze raz powtarzał mówiąc: Tylko parę Zonatych jest/ którzy do Nieba przyidą/ a to dlatego że się bardzo kochają/ i żaden bez Drugiego być nie
nigdy niewidźiano/ przez co tego Złotnika bardzo chwalono/ że podobnego sobie Wmądrości y kunszcie niemiał ba wszelkie Złoto ná przeciwko Złotá iego zánic niebyło. und Parabeln. VIII.Podobienstwo. O Iozue y Kálebie.
KSiądz cżásu iednego tak mowił: Niewięcey tylko dwa iáko to Iozuá y Káleb do Ziemie przyobiecaney/ przyszli/ á to ná przykład ze niewięcey tylko dwoie do Niebá przyidal. Przez to kazánie słuchacże bárdzo się polekáli y posłali pytáiąc Księdźa/ ale toż sámo ieszcże raz powtárzał mowiąc: Tylko parę Zonátych iest/ ktorzy do Niebá przyidą/ á to dlatego że się bárdzo kocháią/ y żaden bez Drugiego być nie
Skrót tekstu: MalczInstGleich
Strona: 13
Tytuł:
Nova et methodica institutio [...] Gleichnus
Autor:
Stanisław Jan Malczowski
Drukarnia:
G.M. Nöller
Miejsce wydania:
Ryga
Region:
Inflanty
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
było z wami, strawione dawnością wieków z samymi grobami waszymi imiona, staroświeccy i podciwi ludzie. Tam bym się był napatrzył w cnotach ludzi, w ludziach Boga, w Bogu pokoju, w pokoju wszystkich żyjących szczęśliwości, w szczęśliwościach słodkiej i spokojnej Dawcy wszystkiego chwały. Widziałbym był w państwach i królestwach owę przyobiecaną ludowi Bożemu ziemię, w której dla pobożności, dla zachowania przykazania Swojego, dla cnoty świątobliwych narodu obyczajów pomnażał P. Bóg wszelakie dostatki i obfitości, spokojnemu onych błogosławiąc zażywaniu.
Widziałbym był w tych błogosławionych ziemiach stojące wiecznym chwały i pamięci splendorem mistyczne owe trony Salomonowe, na których przybiór i ozdobienie nie snowały pracowite
było z wami, strawione dawnością wieków z samymi grobami waszymi imiona, staroświeccy i podciwi ludzie. Tam bym się był napatrzył w cnotach ludzi, w ludziach Boga, w Bogu pokoju, w pokoju wszystkich żyjących szczęśliwości, w szczęśliwościach słodkiej i spokojnej Dawcy wszystkiego chwały. Widziałbym był w państwach i królestwach owę przyobiecaną ludowi Bożemu ziemię, w której dla pobożności, dla zachowania przykazania Swojego, dla cnoty świątobliwych narodu obyczajów pomnażał P. Bóg wszelakie dostatki i obfitości, spokojnemu onych błogosławiąc zażywaniu.
Widziałbym był w tych błogosławionych ziemiach stojące wiecznym chwały i pamięci splendorem mistyczne owe trony Salomonowe, na których przybiór i ozdobienie nie snowały pracowite
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 165
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, tym celem, abym w tym przytuleniu spokojnym, mógł się doczekać tej, w której mię zazdrość a nie żaden mój występek zrujnował, I. K. Mości łaski spokojnie. Do której Jegomość X. Biskup Krakowski pełnym swoim dopomagając staraniem, utwierdził mię w nadziejej prędkiego z niezasłużonej persecucji mojej dźwignienia, delarowawszy mi przyobiecane ex Senatûs consulto łaski I. K. Mości, i złupionych przez złośliwość zawziętych na mię Nieprzyjaciół Honorów niewątpliwą uczyniwszy mi przywrócenia nadzieję. Cierpliwie tedy, i z wielką moją skromnością, tego deklaracji I. K. Mości czekając skutku, jako przedtym nic nieprzyjaznego i w myśli nie miałem: tak i teraz w niść
, tym celem, ábym w tym przytuleniu spokoynym, mogł się doczekáć tey, w ktorey mię zazdrość á nie żaden moy występek zruinował, I. K. Mośći łáski spokojnie. Do ktorey Iegomość X. Biskup Krákowski pełnym swoim dopomagáiąc starániem, vtwierdźił mię w nádźieiey prędkiego z niezásłużoney persecutiey moiey dźwignienia, delárowáwszy mi przyobiecáne ex Senatûs consulto łáski I. K. Mośći, y złupionych przez złośliwość zawźiętych ná mię Nieprzyiacioł Honorow niewątpliwą vcziniwszy mi przywrocenia nádźieię. Cierpliwie tedy, y z wielką moią skromnoscią, tego declaratiey I. K. Mości czekaiąc skutku, iáko przedtym nic nieprzyiáznego y w myśli nie miałem: ták y teraz w niść
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 32
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
zbawieniu koniecznie potrzebną miłością. Twórcy i Dobrodzieja twojego/ wżdy kiedyż tedyż szczerze/ serdecznie zagrzał i zapalił. KRES I KONIEC. Szczęśliwy, wieczne bez końca Królestwo Niebieskie.
1. PO długiej pracowitej drodze kres wszelkiej podjętej pracy/ tym którzy śladem Chrystusowym na wzór przykładów i nauki jego zostawiony żywot swój wiedli/ przyobiecany jest/ szczęśliwe/ wieczne Królestwo Niebieskie. Pokazał nam Najmilszy Zbawiciel nasz nie jaki szczęścia tego abrys w przedziwnym Zmartwychwstaniu swoim/ gdy dnia trzeciego po swy na krzyżu skonaniu zdjęte i w grobie złożone swe Przenajświętsze Ciało/ niedojrzaną światłością/ niezgonioną bystrością/ niepojętą subtelnością/ nietknioną niecierpiętliwością nadawszy z triumfem ożywił. To ciało/ które
zbáwieniu koniecznie potrzebną miłośćią. Tworcy y Dobrodźieiá twoiego/ wżdy kiedyż tedyż szczerze/ serdecznie zágrzał y zápálił. KRES I KONIEC. Szczęśliwy, wieczne bez końca Krolestwo Niebieskie.
1. PO długiey pracowitey drodze kres wszelkiey podiętey pracy/ tym ktorzy śládem Christusowym ná wzor przykładow y náuki iego zostáwiony żywot swoy wiedli/ przyobiecány iest/ szczęśliwe/ wieczne Krolestwo Niebieskie. Pokazał nam Náymilszy Zbáwićiel nász nie iáki szczęścia tego abrys w przedźiwnym Zmártwychwstániu swoim/ gdy dniá trzećiego po swý ná krzyżu skonaniu zdięte y w grobie złożone swe Przenáyświętsze Ciáło/ niedoyrzaną świátłośćią/ niezgonioną bystrośćią/ niepoiętą subtelnośćią/ nietknioną niećierpiętliwośćią nádawszy z tryumfem ożywił. To ćiáło/ ktore
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 402
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
jednęż kartę 13 tys. tal. bitych wygrał.
Znowu teraz świeżo przejęto list Kochanowicza do imp. Kryszpinowej pisarzowej polnej W.Ks.L., pisany od niego, którego największa esencja, że poseł francuski nie ma pieniędzy, szkoda się na niego spuszczać.
Imp. marszałkowi w.kor. przypominałem książki przyobiecane w.ks.m. dobrodziejowi, ochotnie obiecał one dać, byle wiedział jakie, bo mi w.ks.m. dobrodziej nie wyraził onych w liście swoim. Więcej nie masz co donieść, zmyślić naturaliter nie umiem, azali zaczęcie sejmu przyszłego da nam większą materyją do pisania. Poczta teraz dziwnie stawa
jednęż kartę 13 tys. tal. bitych wygrał.
Znowu teraz świeżo przejęto list Kochanowicza do jmp. Kryszpinowej pisarzowej polnej W.Ks.L., pisany od niego, którego największa esencyja, że poseł francuski nie ma pieniędzy, szkoda się na niego spuszczać.
Jmp. marszałkowi w.kor. przypominałem książki przyobiecane w.ks.m. dobrodziejowi, ochotnie obiecał one dać, byle wiedział jakie, bo mi w.ks.m. dobrodziej nie wyraził onych w liście swoim. Więcej nie masz co donieść, zmyślić naturaliter nie umiem, azali zaczęcie sejmu przyszłego da nam większą materyją do pisania. Poczta teraz dziwnie stawa
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 273
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
kiedy był w niedzielę król im. u oo. kapucynów, wstąpił do refektarza ciepłego przypatrzyć się obiadowi tych zakonników, tam tedy blisko godziny zabawiwszy się, z ciepła owego ta catharosa urodziła się afekcja. Ale dziś z łaski Bożej od wieczora wczorajszego jest cale immunis od niej i spał dobrze dzisiejszej nocy. Deklarował wczora dawną przyobiecaną do Częstochowy wykonać drogę, byle się poprawiła, mając większe upodobanie w drodze aniżeli na miejscu. Na manult i teraz narzeka, do Zamku się z tym wszystkim nie chce przenosić.
Accedit dolor non minor królewicza im. Aleksandra oppressiones cordis z przelęknienia owego, sive ex angore animi , gdy widzi, co się dzieje et
kiedy był w niedzielę król jm. u oo. kapucynów, wstąpił do refektarza ciepłego przypatrzyć się obiadowi tych zakonników, tam tedy blisko godziny zabawiwszy się, z ciepła owego ta catharosa urodziła się afekcyja. Ale dziś z łaski Bożej od wieczora wczorajszego jest cale immunis od niej i spał dobrze dzisiejszej nocy. Deklarował wczora dawną przyobiecaną do Częstochowy wykonać drogę, byle się poprawiła, mając większe upodobanie w drodze aniżeli na miejscu. Na manult i teraz narzeka, do Zamku się z tym wszystkim nie chce przenosić.
Accedit dolor non minor królewica jm. Aleksandra oppressiones cordis z przelęknienia owego, sive ex angore animi , gdy widzi, co się dzieje et
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 314
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
i Nubią, nad któremi we wszystko obfituje, gdzie indziej zaś jest puste w gorącości a bez wody. Obfituje w Bandal, w wonności wszelakie, w słoniową kość, w złoto, ale i w truciznę tak subtelną że ziarkiem jednym może otruć 10. ludzi, i tę truciznę przedają bardzo drogo, i z kondycją przyobiecaną, jako jej w Kraju swoim zażywać nie będzie ani przedawać, za łot jeden trzeba dać 100. Czerwonych złotych, zbierają zaś te ziarka truciznowe na końcu ziela jednego zwanego albo podobnego do Ortyj. Szerzy się to Państwo na 200. mil w zdłuż a w szerz 100. Ma Miasta znaczniejsze Dunkala, Galva, Jalas
y Nubią, nád ktoremi we wszystko obfituie, gdzie indziey záś iest puste w gorącosci á bez wody. Obfituie w Bandal, w wonnosci wszelakie, w słoniową kosć, w złoto, ále y w truciznę ták subtelną że ziárkiem iednym może otruć 10. ludzi, y tę truciznę przedáią bárdzo drogo, y z kondycyą przyobiecáną, iáko iey w Kráiu swoim záżywáć nie będzie áni przedáwáć, zá łot ieden trzeba dáć 100. Czerwonych złotych, zbieráią záś te ziarká truciznowe ná końcu ziela iednego zwánego álbo podobnego do Ortyi. Szerzy się to Páństwo ná 200. mil w zdłuż á w szerz 100. Ma Miásta znácznieysze Dunkala, Galva, Jalas
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 628
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740