na miejsce się przechadzajac/ aż sen gałszywy którym był gabany/ zwyciężył. A iż nie za długo miano dać znak wstania na Jutrznią. Oto jako obrzymi dwa murzyni/ w czarnych kapach/ przez drzwi Klasztorne weszli widomie/ jeden na długim różnie kura pieczonego niósł/ na tymże różnie wielki wąż przez głowę i ogon wetkniony był/ i onego kura zewsząd opasał. Z taką tedy pompą do łóżka fałszywego Nouiciusa przystąpią/ i kura świeżo upieczonego do nosa jego przytkną/ zatym się on ocknie/ a szatani precz ustąpią: a co wewnątrz w sercu jego niewidomie sprawowali/ straszliwym tym zwierzchnym znakiem pokazali. Zaraz tedy wstał/ i nakładszy na się
ná mieysce sie przechadzáiac/ áż sen gałszywy ktorym był gábány/ zwyćiężył. A iż nie zá długo miano dáć znák wstánia ná Iutrznią. Oto iako obrzymi dwa murzyni/ w czarnych kápách/ przez drzwi Klasztorne weszli widomie/ ieden ná długim rożnie kurá pieczonego niosł/ ná tymże rożnie wielki wąż przez głowę y ogon wetkniony był/ y onego kurá zewsząd opasał. Z táką tedy pompą do łożká fałszywego Nouiciusá przystąpią/ y kurá świeżo vpieczonego do nosá iego przytkną/ zatym sie on ocknie/ á szátáni precz vstąpią: á co wewnątrz w sercu iego niewidomie spráwowáli/ strászliwym tym zwierzchnym znákiem pokazáli. Zaraz tedy wstał/ y nákłádszy ná się
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 363
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
fatorum corrupisset) królestwo szwedzkie, dziedzictwo swoje, które mu stryj jego Carolus Sudermanie wydarł i nie tylko nie wrócił, aleśmy mu je jeszcze naszymi własnymi Inflantami i Estonią wyposażyć musieli. Piękna wdzięczność zaprawdę na tamtej wojnie potkała Zbigniewa Sarnowskiego, com czytał w manuskrypcie dziada mojego, który ściąwszy na harcu szwedzkiego kapitana, wetkniony łeb jego na pałaszu rzucił królowi pod nogi: „tak padną, Panie mój, wszyscy nieprzyjaciele twoi!” A król co? Czy rzucił juki złota z Aleksandrem? Czy wieniec tego metalu z Juliuszem? Czy sto par wołów ze Scypionem? Czy podziękował? Czy obiecał? „Nie wszystkicheście Szwedów zwojowali, możecie
fatorum corrupisset) królestwo szwedzkie, dziedzictwo swoje, które mu stryj jego Carolus Sudermaniae wydarł i nie tylko nie wrócił, aleśmy mu je jeszcze naszymi własnymi Inflantami i Estonią wyposażyć musieli. Piękna wdzięczność zaprawdę na tamtej wojnie potkała Zbigniewa Sarnowskiego, com czytał w manuskrypcie dziada mojego, który ściąwszy na harcu szwedzkiego kapitana, wetkniony łeb jego na pałaszu rzucił królowi pod nogi: „tak padną, Panie mój, wszyscy nieprzyjaciele twoi!” A król co? Czy rzucił juki złota z Aleksandrem? Czy wieniec tego metalu z Juliuszem? Czy sto par wołów ze Scypionem? Czy podziękował? Czy obiecał? „Nie wszystkicheście Szwedów zwojowali, możecie
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 372
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924