brak uczynił drzewy: Jedzcie, mówiąc, owoce każdego rodzaju, Wszytkich drzew, oprócz tych dwu, które wpośród raju. Nie dziwujcież, że jemy nie wszytko do smaku, Kiedy i sam autorem Bóg takiego braku. 455. CZYŚCIEC
Prą lutrzy, że po śmierci, nim pójdziem do nieba, Ogniem czyścowym grzechy wypalać nam trzeba; Chyba że kto do piekła potępion wyraźnie, Taki się już czyścowej nie obawia łaźnie. Czytajże Izajasza: choć był żywy jeszcze, Gdzie żeby go oczyścił, anioł, wziąwszy w kleszcze Ognisty wągiel, którym, z bliskiego ołtarza, W usta go, żeby mogły Boga chwalić, sparza. Ach,
brak uczynił drzewy: Jedzcie, mówiąc, owoce każdego rodzaju, Wszytkich drzew, oprócz tych dwu, które wpośród raju. Nie dziwujcież, że jemy nie wszytko do smaku, Kiedy i sam autorem Bóg takiego braku. 455. CZYŚCIEC
Prą lutrzy, że po śmierci, nim pójdziem do nieba, Ogniem czyścowym grzechy wypalać nam trzeba; Chyba że kto do piekła potępion wyraźnie, Taki się już czyścowej nie obawia łaźnie. Czytajże Izajasza: choć był żywy jeszcze, Gdzie żeby go oczyścił, anioł, wziąwszy w kleszcze Ognisty wągiel, którym, z bliskiego ołtarza, W usta go, żeby mogły Boga chwalić, sparza. Ach,
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 203
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
jedzenia niesmaczne, i zgoła ich nie jedz ; robią z tych węgorzy korbacze i batogi na konie. Kramarz jeden przywiózł ich był do Przeszburgu, ale mu zamokły, że żadnego nie przedał i utraciwszy na nich, więcej tam nie jeździł. Najdują się nad tą rzeką w brzegach poderwanych naczynia kuchenne, tylko je trzeba wykształtowawszy wypalać, a polewać glejtą. Może kucharka 20 lat w nim warzyć. Do austeryj pospolicie kupuję takowe statki i do ogrodów dobre, kiedy trafi jaki zgolemy. Uram Gazda pisze do Kielp(etryka).[...] Aczkolwiek widziałem i słyszałem niema[...] Mój drogi P. Gamalielu Kielpetryku. Tego[...] aby człowiek w siedmi lat miał
jedzenia niesmaczne, i zgoła ich nie jedz ; robią z tych węgorzy korbacze i batogi na konie. Kramarz jeden przywiózł ich był do Przeszburgu, ale mu zamokły, że żadnego nie przedał i utraciwszy na nich, więcej tam nie jeździł. Najdują się nad tą rzeką w brzegach poderwanych naczynia kuchenne, tylko je trzeba wykształtowawszy wypalać, a polewać glejtą. Może kucharka 20 lat w nim warzyć. Do austeryj pospolicie kupuję takowe statki i do ogrodów dobre, kiedy trafi jaki zgolemy. Uram Gazda pisze do Kielp(etryka).[...] Aczkolwiek widziałem i słyszałem niema[...] Mój drogi P. Gamalielu Kielpetryku. Tego[...] aby człowiek w siedmi lat miał
Skrót tekstu: NowSakBad
Strona: 338
Tytuł:
Sakwy
Autor:
Cadasylan Nowohracki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
Tak ciężar zwierzchowny wszelki. Insze pokoje sień dzieli, Żebyście o tym wiedzieli, Z których ogródeczek znaczny Możesz widzieć, jeśliś łacny. W tym zażywaliśmy świata
W one dawne przeszłe lata, Kiedy królestwo bywało U królewny przebywało. Tam muzyka, tam bankiety, Wszelka dobra myśl; muszkiety Każdy z nas musiał wypalać, Znowu jak naprędzej nalać. Przeciwko w budynkach słudzy, Za niemi wdłuż różni drudzy. Przy kącie stajnie, szpiklerze, Woźnice i masztalerze. Pod wielkim dworem piwnice Z muru, własne lodownice. Przy wrotach gospodarz mieszka, Ochędóstwa nie omieszka. Gdzie spojrzysz, nadobnie wszędzie, I tam i sam, w każdym rzędzie
Tak ciężar zwierzchowny wszelki. Insze pokoje sień dzieli, Żebyście o tym wiedzieli, Z których ogródeczek znaczny Możesz widzieć, jeśliś łacny. W tym zażywaliśmy świata
W one dawne przeszłe lata, Kiedy królestwo bywało U królewny przebywało. Tam muzyka, tam bankiety, Wszelka dobra myśl; muszkiety Każdy z nas musiał wypalać, Znowu jak naprędzej nalać. Przeciwko w budynkach słudzy, Za niemi wdłuż różni drudzy. Przy kącie stajnie, szpiklerze, Woźnice i masztalerze. Pod wielkim dworem piwnice Z muru, własne lodownice. Przy wrotach gospodarz mieszka, Ochędóstwa nie omieszka. Gdzie spojrzysz, nadobnie wszędzie, I tam i sam, w każdym rzędzie
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 123
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
swe własne zdrowie, Choć już doświadczą, choć im i doktor toż powie, Że się rzadko z żołądkiem podniebienie zgodzi (Bo co gębie smakuje, żołądkowi szkodzi), Przecież często, za ślepym idąc apetytem, Jedzą, piją, co albo nazad im womitem Wracać przyjdzie, albo więc pod śmierci bojaźnią Uprzykrzonej gorączki wypalać to łaźnią. Do podobieństwa duszę stosujący z ciałem, Grzechy, nieszczęsne grzechy są tym specjałem, Które ludziom, chociaż ich na wieczną śmierć trują, Choć księża przestrzegają, nad cukier smakują. Łakomstwo, okrucieństwo, wszeteczeństwo, pycha, Że też i zazdrość, lubo oczom szkodzi, cicha, Nalazła w sercu naszym,
swe własne zdrowie, Choć już doświadczą, choć im i doktor toż powie, Że się rzadko z żołądkiem podniebienie zgodzi (Bo co gębie smakuje, żołądkowi szkodzi), Przecież często, za ślepym idąc apetytem, Jedzą, piją, co albo nazad im womitem Wracać przyjdzie, albo więc pod śmierci bojaźnią Uprzykrzonej gorączki wypalać to łaźnią. Do podobieństwa duszę stosujący z ciałem, Grzechy, nieszczęsne grzechy są tym specyjałem, Które ludziom, chociaż ich na wieczną śmierć trują, Choć księża przestrzegają, nad cukier smakują. Łakomstwo, okrucieństwo, wszeteczeństwo, pycha, Że też i zazdrość, lubo oczom szkodzi, cicha, Nalazła w sercu naszym,
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 556
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
na wieczną śmierć trują, Choć księża przestrzegają, nad cukier smakują. Łakomstwo, okrucieństwo, wszeteczeństwo, pycha, Że też i zazdrość, lubo oczom szkodzi, cicha, Nalazła w sercu naszym, chociaż dusza na nie Boleć będzie, niestetyż, swe upodobanie. Kto ich tu nie wykrztusi gorzkich łez womitem, Musi wypalać z strasznym w piekle zębów zgrzytem. 68 (D). WINO
Trzy pożytki z pism świętych w winnym widzę trunku: Pierwsza, krew Pańska z niego; druga, że w frasunku Serca cieszy; ostatnia, i tu skutek jawny, Że stwierdza i posila żołądek niestrawny. Przebóg! we wszytkich tych trzech rzeczach wielka
na wieczną śmierć trują, Choć księża przestrzegają, nad cukier smakują. Łakomstwo, okrucieństwo, wszeteczeństwo, pycha, Że też i zazdrość, lubo oczom szkodzi, cicha, Nalazła w sercu naszym, chociaż dusza na nie Boleć będzie, niestetyż, swe upodobanie. Kto ich tu nie wykrztusi gorzkich łez womitem, Musi wypalać z strasznym w piekle zębów zgrzytem. 68 (D). WINO
Trzy pożytki z pism świętych w winnym widzę trunku: Pierwsza, krew Pańska z niego; druga, że w frasunku Serca cieszy; ostatnia, i tu skutek jawny, Że stwierdza i posila żołądek niestrawny. Przebóg! we wszytkich tych trzech rzeczach wielka
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 556
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, kiedy pogoda, na murach kościelnych lega. Z tego żółwia, jako ludzie doświadczyli, powiadają, kiedy gębę rozdziewi, tak srogie wiatry, że wieże wywraca; a kiedy śpi, takie deszcze, że młyny wszędy rzeki zalewają; a kiedy chodzi abo co je, to taka susza, że wszytka jarzyna i siana wypalać się musi. Słyszałem, że go tego roku mają zabić, tylko nie wiedzą jakim sposobem.
(34) W Kurłagaj ze pnia brzozowego uczynił tokarz taki roztruchan, co się wen beczka piwa wleje. A nie jest większy jako garncowa konew, to tylko ze kubek w kubek wkłada; a kiedy niemało piwa wleje
, kiedy pogoda, na murach kościelnych lega. Z tego żółwia, jako ludzie doświadczyli, powiadają, kiedy gębę rozdziewi, tak srogie wiatry, że wieże wywraca; a kiedy śpi, takie deszcze, że młyny wszędy rzeki zalewają; a kiedy chodzi abo co je, to taka susza, że wszytka jarzyna i siana wypalać się musi. Słyszałem, że go tego roku mają zabić, tylko nie wiedzą jakim sposobem.
(34) W Kurłagaj ze pnia brzozowego uczynił tokarz taki roztruchan, co się wen beczka piwa wleje. A nie jest większy jako garncowa konew, to tylko ze kubek w kubek wkłada; a kiedy niemało piwa wleje
Skrót tekstu: SzemTorBad
Strona: 292
Tytuł:
Z nowinami torba kursorska
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
dole gniła, nim w formy na cegłę poszła. Dla tego też staroswieckie mury daleko od naszych wieków trwalsze. Cegła w szopie powinna należycie przeschnąć, w piecu doskonale się wypalić. Aby się niezlewała, sklepić piec z kamienia wapiennego należy, nie z cegły; i nie nagle, ale wolnym a ustawicznym ogniem piec wypalać. Czyli ceglany czyli wapienny piec daleko od mięszkania być powinien. J upatrywać czasu, aby dymu wiatr niepędził na mięszkania. Gdyż pewna z takiego dymu zaraza. Cegły dobrej znaki są, gdy letka, gdy uderzona dzwoni, gdy wody nie pije, i w wodzie koloru, nie mieni, gdy się nie
dole gniłá, nim w formy ná cegłę poszła. Dla tego też staroswieckie mury daleko od naszych wiekow trwalsze. Cegła w szopie powinna należycie przeschnąć, w piecu doskonale się wypalić. Aby się niezlewała, sklepić piec z kámienia wapiennego należy, nie z cegły; y nie nagle, ále wolnym á ustáwicznym ogniem piec wypaláć. Czyli ceglany czyli wapienny piec dáleko od mięszkania być powinien. J upátrywać czasu, áby dymu wiatr niepędził ná mięszkania. Gdyż pewna z takiego dymu zaraza. Cegły dobrey znaki są, gdy letka, gdy uderzona dzwoni, gdy wody nie piie, y w wodzie koloru, nie mieni, gdy się nie
Skrót tekstu: BystrzInfArch
Strona: A3v
Tytuł:
Informacja architektoniczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
architektura, budownictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743