? Lacno się dorozumiesz iż się to nie samemi rzeczami dzieje/ które obojętne są; ale się to dzieje postanowieniem samego człowieka/ ich zażywającego. Azaż to nowina/ że się choremu i słodkie rzeczy przykremi zdadzą. Zdrowemu i przykre przyjemne. Wedle tego jako Organum gustûs albo zmysł ukuszenia ułożony/ humorem jakim mniej albo więcej zakwaszony. Dawne u mądrych wszystkich axioma. Quidquid recipitur, per modum recipientis recipitur. Ze rzeczy komu przypadają według tego/ jakiego kto na ten czas humoru i postanowienia. Jednaż melodia wesołemu miła/ in luctu zaś importuna narratio w kłopocie jakim przykra i utęskniona. Jedenże żart przy wesołej chwili ujdzie/ przy melancholii obruszy.
? Lácno się dorozumiesz iż się to nie sámemi rzeczámi dźieie/ ktore oboiętne są; ále się to dźieie postanowieniem sámego człowieka/ ich zażywáiącego. Azasz to nowiná/ że się choremu i słodkie rzeczy przykremi zdádzą. Zdrowemu i przykre przyiemne. Wedle tego iáko Organum gustûs álbo zmysł ukuszenia ułożony/ humorem iákim mniey álbo więcey zákwászony. Dáwne u mądrych wszystkich axioma. Quidquid recipitur, per modum recipientis recipitur. Ze rzeczy komu przypádáią według tego/ iákiego kto ná ten czás humoru i postánowienia. Iednaż melodia wesołemu miłá/ in luctu záś importuna narratio w kłopoćie iákim przykrá i utęsknioná. Iedenże żart przy wesołey chwili uydzie/ przy melancholiey obruszy.
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 44
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
Synowie Izraelscy z Ramesses/ do Suchotu/ około sześć kroć sto tysięcy pieszych mężów tylko/ okrom dzieci. 38. Ale i ludu pospolitego wiele szło z nimi/ i owiec/ i bydła/ dobytek bardzo wielki. 39. I popiekli z ciasta zadziałanego/ które wynieśli z Egiptu/ placki przaśne: bo nie było zakwaszone/ przeto że wygnani byli z Egiptu/ a nie mogli zmieszkać: żywności też sobie byli nie przygotowali. 40. A czasu mieszkania Synów Izraelskich którego mieszkali w Egipcie/ było cztery sta lat/ i trzydzieści lat. 41. I stało się po czterech set lat i trzydziestu lat/ stało się onegoż dnia/
Synowie Izráelscy z Rámesses/ do Suchotu/ około sześć kroć sto tyśięcy pieszych mężow tylko/ okrom dźieći. 38. Ale y ludu pospolitego wiele szło z nimi/ y owiec/ y bydłá/ dobytek bárdzo wielki. 39. Y popiekli z ćiástá zádźiáłánego/ ktore wynieśli z Egiptu/ plácki przáśne: bo nie było zákwászone/ przeto że wygnáni byli z Egiptu/ á nie mogli zmieszkáć: żywnośći też sobie byli nie przygotowáli. 40. A czásu mieszkániá Synow Izráelskich ktorego mieszkáli w Egipćie/ było cztery stá lat/ y trzydźieśći lat. 41. Y stáło śię po czterech set lat y trzydźiestu lat/ stáło śię onegoż dniá/
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 68
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
natkniona. Po coś błogosławiona Matko tu wstąpiła? Dla tego/ abyś za nas tąż ofiarą była. Ale/ wiedz to/ że Syn twój/ tak sowito wiele Boleści ma na sercu/ jak widzisz na ciele: Ruth 2. Pamiątka
Patrząc na twoję boleść i serce zranione: Serce Mirrą i żołcią przykrą zakwaszone. Uspokojże się na czas/ niechaj się rozprawi Twój namilszy Syn z tobą: niech go już nie trawi Twój krwawy płacz: a skoro przemówi swe słowo/ Ustępuj z placu tego/ ciężko smętna głowo. Póki cię ostatni miecz w poły nie rozkroi: Póki strapionej dusze nie rozetnie twojej. Przystąpże się już/
nátkniona. Po coś błogosłáwiona Mátko tu wstąpiłá? Dla tego/ ábyś zá nas tąż ofiárą byłá. Ale/ wiedz to/ że Syn twoy/ ták sowito wiele Boleśći ma ná sercu/ iák widźisz ná ćiele: Ruth 2. Pámiątká
Pátrząc ná twoię boleść y serce zránione: Serce Mirrhą y żołćią przykrą zákwászone. Vspokoyże się ná czás/ niechay się rozpráwi Twoy namilszy Syn z tobą: niech go iuż nie trawi Twoy krwáwy płácz: á skoro przemowi swe słowo/ Vstępuy z placu tego/ ćiężko smętna głowo. Poki ćię ostátni miecz w poły nie rozkroi: Poki strapioney dusze nie rozetnie twoiey. Przystąpże się iuż/
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 86.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
to niebezpieczeństwem grozi, ponieważ znakiem jest skancerowanego żołądka: w takiej okoliczności na wewnętrzne zarazy wielce sławny jest Spriritus Vini rectificatissimus albo wodka proch zapalająca: z której dwadzieścia kropel zwolna w gardło spuszczać, raz jeden lub dwa na dzień, póki czkawka nieustanie. Przytym na pępek przyłóż miękwi ogrodowej, rozy czerwonej z zakwaszonym chlebem i octem zmięszanej ciepło.
3tio. Kiedy język schnie zbytnie, i pada się, oraz barzo zapala, tak, iż wcale suszi się lub wyschnąć zechce: to przyłóż kawałek słoniny świeżej, z której sól wyciągnąć trzeba ciepłą wodą: do razu gorączkę tę wyciągnie, i język odwilży. Albo też weźmi pigwowych ziarnek
to niebezpieczenstwem groźi, poniewaz znakiem iest skancerowanego żołądka: w takiey okolicznośći na wewnętrzne zarazy wielce sławny iest Spriritus Vini rectificatissimus albo wodka proch zapalaiąca: z ktorey dwadźieśćia kropel zwolna w gardło spuszczac, raz ieden lub dwa na dźien, poki czkawka nieustanie. Przytym na pępek przyłoż miękwi ogrodowey, rozy czerwoney z zakwaszonym chlebem y octem zmięszaney ciepło.
3tio. Kiedy ięzyk schnie zbytnie, y pada się, oraz barzo zapala, tak, iż wcale susźy się lub wyschnąć zechce: to przyłoż kawałek słoniny swieżey, z ktorey sol wyciągnąc trzeba ciepłą wodą: do razu gorączkę tę wyćiągnie, y ięzyk odwilży. Albo też weźmi pigwowych ziarnek
Skrót tekstu: BeimJelMed
Strona: 30
Tytuł:
Medyk domowy
Autor:
Samuel Beimler
Tłumacz:
Jan Jerzy Jelonek
Drukarnia:
Michał Wawrzyniec Presser
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1749
Data wydania (nie później niż):
1749
, a czasem i dwiema rzędami: wieprz zaś i słoń nie tylo mocni są ale i rogów nie mają, i tak materia która miała się obrócić w rogi, idzie w zęby. 20. Czemu zęby od kwaśnych rzeczy drętwieją? Kwaśna rzecz sciszka dziąsło: dla tego zda się iż zęby zdrętwiały: bo gdy tak zakwaszone dziąsła mający chcemy co kąsać i zęboma sciskać, dziąsłom się dzieje przykrość, a tak się zda jakby to same zęby cierpiały. 21. Czemu zębom się przykrzy zimno? Ząb ze swej natury jest zimny, i tak gdy zimno przystąpi barziej się staje zimym, a zatym błonkom które go w dziąsłach piastują przykrość czyni.
, á czásem y dwiemá rzędámi: wieprz záś y słoń nie tylo mocni są ále y rogow nie máią, y ták máterya ktora miáłá się obroćić w rogi, idzie w zęby. 20. Czemu zęby od kwáśnych rzeczy drętwieią? Kwáśna rzecz zćiszka dziąsło: dla tego zda się iż zęby zdrętwiáły: bo gdy ták zákwászone dziąsłá máiący chcemy co kąsáć y zębomá zćiskáć, dziąsłom się dzieie przykrość, á ták się zda iákby to sáme zęby ćierpiáły. 21. Czemu zębom się przykrzy źimno? Ząb ze swey nátury iest źimny, y ták gdy źimno przystąpi bárziey się stáie źimym, á zátym błonkom ktore go w dziąsłách piástuią przykrość czyni.
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 245
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
/ zwiędłych/ starych/ i wszyko co ma zbytnią wilgotność bez ciepła odżywiającego. Chleb tedy ma być z dobrej mąki pszennej/ abo rżanej. Biały chleb więcej tuczy/ rżany nie tak. Mąka ma być z ziarna z pol zdrowych zebranego/ dobrze wychędożonego/ wypytlowanego. Ma być chleb dobrze upieczony/ dobrze zadziałany/ zakwaszony/ trochą soli potrząśniony. Nie ma być aż drugiego dnia po upieczeniu jedziony/ który aczby się mógł przyprawiać z rozmaitemi rzeczami/ ale iż jest jadło powszechne chleb/ przez którego żaden nie żyje lepiej mu być przez przymieszania inszych rzeczy: acz i Anyżkiem go niezepsuje. Mięsa lepsze są kapłonie/ kokosze/ kur
/ zwiędłych/ stárych/ y wszyko co ma zbytnią wilgotność bez ćiepłá odżywiaiąceg^o^. Chleb tedy ma być z dobrey mąki psżenney/ ábo rżáney. Biały chleb więcey tuczy/ rżany nie ták. Mąká ma być z źiárná z pol zdrowych zebráneg^o^/ dobrze wychędożonego/ wypytlowánego. Ma być chleb dobrze vpieczony/ dobrze zádźiáłány/ zakwaszony/ trochą soli potrząśniony. Nie ma być áż drugiego dniá po vpieczeniu iedźiony/ ktory áczby się mogł przypráwiáć z rozmaitemi rzeczámi/ ále iż iest iadło powszechne chleb/ przez ktorego żaden nie żyie lepiey mu być przez przymieszánia inszych rzeczy: ácz y Anyżkiem go niezepsuie. Mięsa lepsze są kápłonie/ kokosze/ kur
Skrót tekstu: PetrSInst
Strona: B3
Tytuł:
Instrukcja albo nauka jak się sprawować czasu moru
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
pewnie i nas do niego nie przypuści/ jeśli nas w-cierpliwość całą przyobleczonych i krzyżami osadzonych nie obaczy. Drogi doskonałości Chrześć: Część wtóra/ Ćwicze: 7.
2. Ale jakoż to pieszczone/ i miękkie/ a prawie niedotkliwe stworzenie tę łacinę wsię wmowię? jakoż się to serca mego niecierpliwością z-dawna zakwaszonego imię! Twarde to słowo uszom i sercu mojemu cierpieć/ a cierpieć skromnie/ powolnie/ z-cichością serca/ z-miłością przeciwności/ i przeciwnika. Nic tak nie zda się być wrodzonego mnie/ jako nic nie cierpieć/ jako przykrości nieznać/ onej co prędzej pozbyć/ onej się zemścić/ onę sowicie
pewnie i nas do niego nie przypuśći/ ieśli nas w-ćierpliwość cáłą przyobleczonych i krzyżámi osádzonych nie obaczy. Drogi doskonáłośći Chrześć: Część wtora/ Cwicze: 7.
2. Ale iákoż to piesczone/ i miękkie/ á práwie niedotkliwe stworzenie tę łáćinę wśię wmowię? iákoż się to sercá mego niećierpliwośćią z-dawná zákwászonego imie! Twárde to słowo vszom i sercu moiemu ćierpieć/ á ćierpieć skromnie/ powolnie/ z-ćichośćią sercá/ z-miłośćią przećiwnośći/ i przećiwniká. Nic ták nie zda się bydź wrodzonego mnie/ iáko nic nie ćierpieć/ iáko przykrośći nieznáć/ oney co prędzey pozbyć/ oney się zemśćić/ onę sowićie
Skrót tekstu: DrużbDroga
Strona: 133
Tytuł:
Droga doskonałości chrześcijańskiej
Autor:
Kasper Drużbicki
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665