gdy powrócisz rokiem, Gdy światu młodość wrócisz, żeńcom żyzne kłosy I owdowiałym drzewom oganiste włosy? Bież wieczne światło, i myć krótki wiek bieżymy, Ziemianie, acz do twego nieba należymy. I myć gwiazdy, i na nas przychodzi zaćmienie, Gdy nam gasną zdrowego rozumu promienie. Nim się wrócisz, bodaj rdzą ziemską zaszpecone Światło umysłu było tak ochędożone, Jako więc drżą promienie na słońce rzucone, Tak nas lśniących się ujrzy nazad powrócone. 689. Elegie. S. P(rzypkowski).
Sancte rerum parens, quem non vastissima mundi Moenia, non capiunt extima templa deum, Si quae super sacri spatiosa palatia coeli Res latet aut sese
gdy powrocisz rokiem, Gdy światu młodość wrocisz, żeńcom żyzne kłosy I owdowiałym drzewom oganiste włosy? Bież wieczne światło, i myć krotki wiek bieżymy, Ziemianie, acz do twego nieba należymy. I myć gwiazdy, i na nas przychodzi zaćmienie, Gdy nam gasną zdrowego rozumu promienie. Nim się wrocisz, bodaj rdzą ziemską zaszpecone Światło umysłu było tak ochędożone, Jako więc drżą promienie na słońce rzucone, Tak nas lśniących się ujrzy nazad powrocone. 689. Elegiae. S. P(rzypkowski).
Sancte rerum parens, quem non vastissima mundi Moenia, non capiunt extima templa deum, Si quae super sacri spatiosa palatia coeli Res latet aut sese
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 407
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
sprawiedliwości. Obaczysz tam WKM. zasłużonym praemia. Policzysz WKM. publiczne i prywatne ozdoby. Pokaże jawnie tak sławna na wypędzonym koniu z-wyciągnioną ręką i bronią Pogonią że nie do innego tu uganiała się kresu/ tylko winny ku Bogu i Kościołom jego konserwacyj Królom Panom swoim dostojeństwa i całej Rzeczyp. Ten tedy oddawszy żadną niezaszpecony zmazą czystym już przed Bogiem sumnieniem olim sobie powierzony depozyt zaleca. tych wszytkich WKM. którzy mu prac pieczętarskich godnie i życzliwie pomagali. Naprzód IMX. Biskupa Wileńskiego/ którego wielkie cnoty i merita, lubo już WKM. tak wielkim w-Kościele Bożym i Rp. honorem nadgrodzić raczył/ tę jednak powinną oddaję
spráwiedliwośći. Obaczysz tam WKM. zásłużonym praemia. Policzysz WKM. publiczne i prywatne ozdoby. Pokaże iáwnie tak sławna ná wypędzonym koniu z-wyćiągnioną ręką i bronią Pogonią że nie do innego tu vgániáłá się kresu/ tylko winny ku Bogu i Kośćiołom iego konserwácyi Krolom Pánom swoim dostoieństwá i cáłey Rzeczyp. Ten tedy oddawszy żadną niezászpecony zmázą czystym iuż przed Bogiem sumnieniem olim sobie powierzony depozyt záleca. tych wszytkich WKM. ktorzy mu prac pieczętárskich godnie i życzliwie pomagáli. Naprzod IMX. Biskupá Wileńskiego/ ktorego wielkie cnoty i merita, lubo iuż WKM. tak wielkim w-Kośćiele Bożym i Rp. honorem nadgrodźić raczył/ tę iednák powinną oddaię
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 44
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
wymyślił własną osobę zazdrości, i opusał jej Dom, przysady, i sprawy. Tejże zazdrości Pallas użyła, prosiwszy jej o to, aby Aglaurę jadem swoim natchnęła. Co ona wszystko uczyniła. Powieść Dziewiętnasta.
NAtychmiast się A Bogini tam vadawa święta/ B Kędy mieszkanie swoje ma zazdrość przeklęta. Dom plugawą posoką wszystek zaszpecony/ W jaskiniach/ i niewidnych lochach urajony; Promienistego Słońca nigdy nie znający/ Wszelkim wiatrom do siebie przystępu broniący: Smutny/ gnuśnego zimna wszędzie napełniony/ Ognia próżen/ ciemnością zawsze zacieśniony. Tamże kiedy już przyszła C panna/ straszna wojną/ Stanęła przede drzwiami: bo za rzecz przystojną Nie rozumiała tego/ by w
wymyślił własną osobę zazdrośći, y opusał iey Dom, przysády, y spráwy. Teyże zazdrośći Pállás vżyłá, prośiwszy iey o to, áby Aglaurę iádem swoim nátchnęłá. Co oná wszystko vczyniłá. Powieść Dźiewiętnasta.
NAtychmiast się A Bogini tám vadawa święta/ B Kędy mieszkánie swoie ma zazdrość przeklęta. Dom plugáwą posoką wszystek zászpecony/ W iáskiniách/ y niewidnych lochách vráiony; Promienistego Słońcá nigdy nie znáiący/ Wszelkim wiátrom do śiebie przystępu broniący: Smutny/ gnuśnego źimná wszędźie nápełniony/ Ogniá prozen/ ćiemnośćią záwsze záćieśniony. Támże kiedy iuż przyszłá C pánná/ strászna woyną/ Stánęłá przede drzwiámi: bo zá rzecz przystoyną Nie rozumiáłá tego/ by w
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 95
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
jakie były, bo się i z brudu zmieniły; Futra, co je mole zjadły, drugie niedawno obsiadły; I z koszul rachować każą, czego i regestr pokażą. Każą mi się rachować z jego rzeczy.
Nie przepomnię strzelby jego; dla obrony zdrowia swego Miał ją; znać, że doświadczona, bo już srodze zaszpecona; - Dlatego i zardzewiała, że mu w rękach nie postała: Karabiny staroświeckie, czyli muskiety niemieckie.
Dlatego ich nie zapomni - o nie kłopot dobrze pomni; Że któregoś do rachunku nie dostało – dość frasunku. Gdzie się podział, nie wiedziałam, więc inszy oddać musiałam. Toż się i
jakie były, bo się i z brudu zmieniły; Futra, co je mole zjadły, drugie niedawno obsiadły; I z koszul rachować każą, czego i regestr pokażą. Każą mi się rachować z jego rzeczy.
Nie przepomnię strzelby jego; dla obrony zdrowia swego Miał ją; znać, że doświadczona, bo już srodze zaszpecona; - Dlatego i zardzewiała, że mu w rękach nie postała: Karabiny staroświeckie, czyli muskiety niemieckie.
Dlatego ich nie zapomni - o nie kłopot dobrze pomni; Że któregoś do rachunku nie dostało – dość frasunku. Gdzie się podział, nie wiedziałam, więc inszy oddać musiałam. Toż się i
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 74
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
proszkiem zęby, potym wypłócz wodą ciepłą, będą białe. Item. Weś proszku z cegłej subtelno tartego łot jeden, skrop go kilka razy Spiritu Sulphuris, za każdym razem wysuszając, przydaj do niego Wajsztynu białego trzy ćwierci łota, Chleba na wągiel spalonego pół łota, uczyń proszek subtlenej, którym zęby czarne, i zaszpecone (muiosa mateiia) wycieraj, a za każdym razem winem ciepłym wypłócz. Item. Pomeks rozpalony zgaś w Winie po dwa razy, za trzecim razem rozpaliwszy nie gaś niech sam ostygnie, utrzyj go naproch subtelny, zażywaj go do chędożenia zębów, nad insze jest osobliwszy. Traktat Pierwszy Na zęby słabe chwiejące się.
proszkiem zęby, potym wypłocz wodą ciepłą, będą białe. Item. Weś proszku z cegłey subtelno tártego łot ieden, zkrop go kilká rázy Spiritu Sulphuris, zá kożdym rázem wysuszáiąc, przyday do niego Wáysztynu białego trzy ćwierći łotá, Chlebá ná wągiel spalonego puł łotá, uczyń proszek subtleney, ktorym zęby czarne, y zászpecone (muiosa mateiia) wyćieray, á zá káżdym rázem winem ćiepłym wypłocz. Item. Pomex rospalony zgaś w Winie po dwá rázy, zá trzećim rázem rospaliwszy nie gaś niech sam ostygnie, utrzyi go náproch subtelny, záżyway go do chędożenia zębow, nád insze iest osobliwszy. Tráktát Pierwszy Ná zęby słabe chwieiące się.
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 72
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
zbytniej aprehensyj i frasunku, etc. Dzieciom też bywa, albo z zbytniej wilgotności mózgu, albo z ekshalacyj, z inszych części ciała, albo z glist, albo ze złego pokarmu, albo kiedy się ząbki puszczają, albo z częstego maczania głowy i ciała, albo z fetoru, pochodzącego z pieluch, uryną i maścią zaszpeconych, gdy ich przez niedozór i niedbalstwo często nieodmieniają, albo z przelęknienia, albo z Ospy, albo z Odry niedobrze wystałej. Pospolita też jest choroba Dzieciom z pomienionych przyczyn, która nie jest wielką chorobą, ale zowie się convulsio, to jest, kiedy się dziecię wije, oczy wywraca, ślini się: co
zbytniey ápprehensyi y frásunku, etc. Dzieciom też bywa, álbo z zbytniey wilgotnośći mozgu, álbo z exhálácyi, z inszych częśći ćiáłá, álbo z glist, álbo ze złego pokármu, álbo kiedy się ząbki pusczáią, álbo z częstego maczánia głowy y ćiáłá, álbo z fetoru, pochodzącego z pieluch, uryną y máścią zászpeconych, gdy ich przez niedozor y niedbálstwo często nieodmieniáią, álbo z przelęknienia, álbo z Ospy, álbo z Odry niedobrze wystałey. Pospolita też iest chorobá Dźiećiom z pomienionych przyczyn, ktora nie iest wielką chorobą, ále zowie się convulsio, to iest, kiedy się dźiećię wiie, oczy wywraca, ślini się: co
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 107
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
? grzech jeśli nie Ogień w duszy zapalczywości? w ciele pożądliwości? dla czego też Ogniem bywa karany: a żeby ten był zagaszony Krzest/ bywa w Wodzie odprawiony. Powtóre Woda plugastwa obmywa/ pragnienie gasi/ obrazy chędoży: Tak łaska na krzcie wlana/ kał grzechu znosi; pragnienie duszy słowem Bożym ugasza; zaszpecony Trójce Przenaświętszej Obraz przez grzech/ odnawia. V. Byłże Chrystus cierpiętliwym i śmiertelnym? M. Te niedoskonałości skutkiem są grzechu/ ale on bez grzechu był i żył wszelakiego/ i owszem zgrzeszyć nie mógł. Zaczym śmierci winien nie był/ ale one dla nas podjąć/ z łaski swojej raczył. V. Czemu
? grzech ieśli nie Ogień w duszy zápálczywośći? w ćiele pożądliwośći? dla czego też Ogniem bywa karány: á żeby ten był zágászony Krzest/ bywa w Wodźie odpráwiony. Powtore Wodá plugástwá obmywa/ prágnienie gáśi/ obrázy chędoży: Ták łáská ná krzćie wlana/ kał grzechu znośi; prágnienie duszy słowem Bożym vgasza; zászpecony Troyce Przenaświętszey Obraz przez grzech/ odnawia. V. Byłże Chrystus ćierpiętliwym y śmiertelnym? M. Te niedoskonáłośći skutkiem są grzechu/ ále on bez grzechu był y żył wszelákiego/ y owszem zgrzeszyć nie mogł. Záczym śmierći winien nie był/ ále one dla nas podiąć/ z łáski swoiey raczył. V. Czemu
Skrót tekstu: AnzObjWaś
Strona: 32
Tytuł:
Objaśnienie trudności teologicznych zebrane z doktorów św. od Anzelma świętego
Autor:
Wojciech Waśniowski
Drukarnia:
Łukasz Kupisz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
dialogi
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1651
Data wydania (nie wcześniej niż):
1651
Data wydania (nie później niż):
1651
między Jeruzalem i morzem aż do Ptolemaidy/ i rozwalinami Hierozolimy; bo Jeruzalem/ za wzięciem Damiaty/ abo utratą jej do Chrześcijan/ Saraceni byli/ z żalu i na zemstę zrujnowali/ ale tenże Sołtan/ przysobie zostawił Kościół Grobu Pańskiego/ na co pozwolił Fryderyk/ i żeby ów Kościół był Mahometańskiemi obrzydliwościami zaszpecony. Patriarcha Jerozolimski/ i Templarij, wiedząc o wyklęciu Fryderyka/ nie zezwalali na ten pokoj i kondycje/ ale na Jeruzalem całe interdykt Patriarcha wydał. Fryderyk tedy/ tylko od Saracenów wprowadzony do Jeruzalem wiachawszy/ udawał/ przed Arcybiskupami Kapuańskim/ i Panormitańskim/ i gromadnym ludem w Kościele Grobu Pańskiego/ jako się starał
między Ieruzalem i morzem aż do Ptolemáidy/ i rozwalinámi Hierozolimy; bo Ieruzalem/ zá wźięćiem Dámiáty/ abo utrátą iey do Chrześcian/ Saraceni byli/ z żalu i ná zemstę zruinowáli/ ále tenże Sołtan/ przysobie zostawił Kośćioł Grobu Páńskiego/ na co pozwolił Fryderyk/ i żeby ow Kośćioł był Máchometáńskiemi obrzydliwośćiámi zaszpecony. Pátryárchá Ierozolimski/ i Templarij, wiedząc o wyklęćiu Fryderyká/ nie zezwaláli ná ten pokoy i kondycye/ ále ná Ieruzalem cáłe interdykt Pátryarchá wydał. Fryderyk tedy/ tylko od Sárácenow wprowadzony do Ieruzalem wiáchawszy/ udawał/ przed Arcybiskupámi Kapuáńskim/ i Pánormitáńskim/ i gromadnym ludem w Kośćiele Grobu Páńskiego/ iáko się stárał
Skrót tekstu: KwiatDzieje
Strona: 65
Tytuł:
Roczne dzieje kościelne
Autor:
Jan Kwiatkiewicz
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
em tam że w Olszowce gdzie już mi Ekspirowała Arenda To jest Rok jedenasty Dzierżawy mojej Wywoziłem tedy rzeczy potrosze do Madziarowa Bom już był Smogorzów puścił Pasierbowi przed Rokiem a puściłem in eadem Qualitate jakom go odebrał i trzymał przez lat podobno 17 to jest Grunty dobre wyprawne które zastałem był po Arendarzach bardzo zaszpecone, Budynki dobre Restaurowane sady poszczepione lassy zapuszczone i nic nienaruszone co jest raritas u Ojczymów Terminy Prawne uspokojone na które wiele łozyłem kosztu i Pracy Gdyż Z P. Pan Łącki kupił był tę Majętność na sposoby niemając tak wiele piniędzy na zapłacenie jej na zaciągał był długów U klasztorów i niektóre Evictones in fundo zostawił.
em tam że w Olszowce gdzie iuz mi Expirowała Arenda To iest Rok iedenasty Dzierzawy moiey Wywoziłęm tedy rzeczy potrosze do Madziarowa Bom iuz był Smogorzow puscił Pasierbowi przed Rokiem a pusciłem in eadem Qualitate iakom go odebrał y trzymał przez lat podobno 17 to iest Grunty dobre wyprawne ktore zastałem był po Aręndarzach bardzo zaszpecone, Budynki dobre Restaurowane sady poszczepione lassy zapuszczone y nic nienaruszone co iest raritas u Oyczymow Terminy Prawne uspokoione na ktore wiele łozyłęm kosztu y Pracy Gdysz S P. Pan Łącki kupił był tę Maiętność na sposoby niemaiąc tak wiele piniędzy na zapłacenie iey na zaciągał był długow U klasztorow y niektore Evictones in fundo zostawił.
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 282v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
, tylko w ulicach ciasne, handlowne, ma swoję Akademią gdzie języka Arabskiego uczą. MINQUENES Miasteczko nie wielkie, ale ludne bo liczy w sobie 60000. mieszkających, zaszczycone rezydencją Muli Izmaela Króla Marockiego, i urodzeniem w Pałacu tak wielkim jak Miasto. SALE nad Morzem ufortyfikowane rządzi się Rzecząpospolitą pod Protekcją Królów marockich, ale zaszpecone Piratami albo wielkiemi rozbójnikami. CEUTA nad Kanałem Morskim zwanym Gibraltar, ma Port dobry blisko góry z której wyrosłe są 7. wierzchów skalistych zwanych 7. Braci, skąd nazwane Miasto, należy do Hiszpanów tak jako i Cytadella, Penon, i Veles. Miasto to jest dobrze ufortyfikowane, ma swego Biskupa Sufragana Lizbońskiego. TETUAN
, tylko w ulicách ciasne, hándlowne, ma swoię Akádemią gdzie ięzyká Arábskiego uczą. MINQUENES Miásteczko nie wielkie, ále ludne bo liczy w sobie 60000. mieszkáiących, zászczycone rezydencyą Muli Izmaela Krola Marockiego, y urodzeniem w Páłácu ták wielkim iák Miásto. SALE nád Morzem ufortyfikowáne rządzi się Rzecząpospolitą pod Protekcyą Krolow marockich, ále zászpecone Piratami álbo wielkiemi rozboynikámi. CEUTA nád Kánałem Morskim zwánym Gibraltar, ma Port dobry blisko gory z ktorey wyrosłe są 7. wierzchow skálistych zwánych 7. Braci, zkąd názwáne Miásto, náleży do Hiszpánow ták iáko y Cyttadella, Penon, y Veles. Miásto to iest dobrze ufortyfikowáne, ma swego Biskupa Suffragana Lizbońskiego. TETUAN
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 615
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740