co dał wydziera: że się na przyjaźniach zawodziemy/ że z mienia/ jak z lodu ślizko się zmykamy/ zjeżdżamy. Iob. 21. Ze ze czci o której mizerny punkt (punctum honoris) tak barzo stoim/ in puncto ad inferna descendimus, za lada pochyleniem fortuny/ z tego ostrego punkciku/ na którego się ostrzu nazazszy jakie krótkie aequilibrium, to jabłuszko wahało/ spadamy. Ze wszytkie uciechy jako w jesienny lód stopniawszy w obrzydłe błoto idą. Greg: Hom: 28. Ecce iam mundus in se ipso aruit; ubiq; mors, ubiq; luctus, ubiq; desolatio, undiq; percutimur. Wszakże jednak z tym wszytkim
co dał wydźiera: że się ná przyiáźniách záwodźiemy/ że z mienia/ iák z lodu ślizko się zmykamy/ zieżdżamy. Iob. 21. Ze ze czći o ktorey mizerny punkt (punctum honoris) ták bárzo stoim/ in puncto ad inferna descendimus, zá ladá pochyleniem fortuny/ z tego ostrego punkćiku/ ná ktorego się ostrzu názázszy iákie krotkie aequilibrium, to iábłuszko wahało/ spádamy. Ze wszytkie ućiechy iáko w ieśienny lod stopniáwszy w obrzydłe błoto idą. Greg: Hom: 28. Ecce iam mundus in se ipso aruit; ubiq; mors, ubiq; luctus, ubiq; desolatio, undiq; percutimur. Wszákże iednák z tym wszytkim
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 409
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
miękkiego kwiecia/ nakłoń się do Matki miłej/ a odwróć się od tej ostrości/ wieręć nie służy twej subtelności. A sam ci ciężar ciernia tego/ nie tylko schylić/ ale obalić do ziemie ciebie może namilsza Dziecineczko? A luboby się na subtelniuchnej głowce ciernie ostało/ pewnie że główka włosami nie odziana/ zrani się ostrzem/ abo też spadnie na oczy/ to te wypłyną w momencie. co gdy się stanie/ cóż za pociecha Matce będzie? Izali nie przypisze wszytek świat/ niedbałego/ niepilnego/ nieostrożnego/ niedozornego Matce wychowania/ gdy ty w dzieciństwie jaką urażę głowy odniesiesz? Lepiej się wierę skłonić do Matki/która swym wiencem nic
miękkiego kwiećia/ nákłoń się do Mátki miłey/ á odwroć się od tey ostrośći/ wieręć nie służy twey subtelnośći. A sam ći ćiężar ćiernia tego/ nie tylko schylić/ ále obálić do źiemie ćiebie może namilsza Dźiećineczko? A luboby się na subtelniuchney głowce ćiernie ostáło/ pewnie że głowká włosámi nie odźiana/ zráni się ostrzem/ ábo też spádnie ná oczy/ to te wypłyną w momenćie. co gdy się stánie/ coż zá poćiechá Matce będźie? Izali nie przypisze wszytek świát/ niedbáłego/ niepilnego/ nieostrożnego/ niedozornego Mátce wychowániá/ gdy ty w dźiećiństwie iáką vráżę głowy odnieśiesz? Lepiey się wierę skłonić do Mátki/która swym wiencem nic
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 246
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636