mianować. Jak wiele z swej obory kto stracił, rachować. Nadstawiam, zbliżywszy się, chciwie ucha mego. Aż tam pełno bodajów i przeklęstwa złego. Rzecze jeden: „Jam na chleb -wołów parę stracił. Parę tylko jeszcze mam, z biedą-m się pobracił.” Drugi mówi: „Dwie krowie, które się żywiły. Chleba cale podatkom te nie wystarczyły.” Trzeci mówi: „Za mnie pan podatki te daje, Bo mi dawno w stodole chleba już nie staje.” Rzecze drugi: „I u nas toż się właśnie dzieje. A pan deptat nic nie dba i z tego się śmieje. Mówiłem mu aż
mianować. Jak wiele z swej obory kto stracił, rachować. Nadstawiam, zbliżywszy się, chciwie ucha mego. Aż tam pełno bodaiów i przeklęstwa złego. Rzecze jeden: „Jam na chleb -wołów parę stracił. Parę tylko jeszcze mam, z biedą-m się pobracił.” Drugi mówi: „Dwie krowie, które się żywiły. Chleba cale podatkom te nie wystarczyły.” Trzeci mówi: „Za mnie pan podatki te daje, Bo mi dawno w stodole chleba już nie staje.” Rzecze drugi: „I u nas toż się właśnie dzieje. A pan deptat nic nie dba i z tego się śmieje. Mówiłem mu aż
Skrót tekstu: SatStesBar_II
Strona: 733
Tytuł:
Satyr steskniony z pustyni w jasne wychodzi pole
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
się zgromadziły do Kruświcy, głód na ów czas wielki panował w Polsce, a w Dom Piasta, też same dwie osoby przyszły, uczestowane od niego, przy których bytności oczywista Opatrznością Boską Dom Piasta wszystkiemi żywnościami opatrzony był, tak; że wszyscy Polacy nie mogąc nic w Mieście dostać do żywności, w Domu Piasta wszyscy się żywili, a za Proroctwem tych dwóch osób z zapatrzenia się stanów nad niezbywającym w Domu Piasta dla wszystkich chlebem i trunkiem, obrany trzeciego dnia Książęciem Polskim Piast. Historie dodają, i jedni mniemają, że te dwie Osoby znaczyły Świętych dwóch Męczenników Rzymskich Jana i Pawła, inni zaś rozumieją, że to byli Święci Aniołowie. PIAST
śię zgromadźiły do Kruświcy, głód na ów czas wielki panował w Polszcze, á w Dom Piasta, też same dwie osoby przyszły, uczestowane od niego, przy których bytnosći oczywista Opatrznośćią Boską Dom Piasta wszystkiemi żywnośćiami opatrzony był, tak; że wszyscy Polacy nie mogąc nic w Mieśćie dostać do żywnośći, w Domu Piasta wszyscy się żywili, á za Proroctwem tych dwóch osob z zapatrzenia śię stanów nad niezbywającym w Domu Piasta dla wszystkich chlebem i trunkiem, obrany trzećiego dnia Xiążęćiem Polskim Piast. Historye dodają, i jedni mniemają, że te dwie Osoby znaczyły Świętych dwóch Męczenników Rzymskich Jana i Pawła, inni zaś rozumieją, że to byli Swięći Aniołowie. PIAST
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 8
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
mnie też który dzień śmierci napisano? który dzień założono? po którym mię już między żywemi widać nie będzie? Jaśnie Oświecony Trybunale, ci sami co te ławki przedtym zasiadali kędyż są, jako ich wiele strupiało? jako wiele z-Sądów swoich rachunek już oddali? Siedzicie, sądzicie, i rozumiecie, że za rok żywi się z-sobą obaczycie, przywitacie, życzę nie tuszę. Siedzicie wy drudzy, na tych ławkach, stoicie na tym miejscu, wiele też tysięcy ludzi, wiele tysięcy na tym miejscu od początku świata, aż do tej godziny siedziało, stało, kędyż są? Et jam non videbitis me już ich nieoglądamy, chyba
mnie też ktory dzień śmierći nápisano? ktory dźień záłożono? po ktorym mię iuż między żywęmi widáć nie będźie? Iáśnie Oświecony Trybunale, ći sami co te łáwki przedtym záśiadáli kędyż są, iáko ich wiele ztrupiáło? iáko wiele z-Sądow swoich ráchunek iuż oddali? Siedźićie, sądźićie, i rozumiećie, że zá rok żywi się z-sobą obaczyćie, przywitaćie, życzę nie tuszę. Siedźićie wy drudzy, ná tych ławkách, stoićie ná tym mieyscu, wiele też tyśięcy ludźi, wiele tyśięcy ná tym mieyscu od początku świátá, áż do tey godźiny śiedźiáło, stało, kędyż są? Et jam non videbitis me iuż ich nieoglądamy, chybá
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 75
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
przewodnika mając Pannę Przeczystą/ na ogień/ który ciż pastuszy dnując różniecili byli/ odziera zdobycz swoję/ piecze ją/ i nadrogę viatik tak sobie miłosiernej Panny zrządzeniem dany/ jako Bożą opatrznością od kruka chleb Prorok i Pustelnicy inszy/ jako od tegoż małe kruczęta pokarm mają; zachowuje i bierze/ aby się żywił pomału/ jakoż tego pokarmu stałe mu aż do Wołoch; do tych gdy Dunaj na spławie przestyrowałzawitał/ rzecze sobie: Nieboże Symeonie/ tu już Chrześcijanie/ idź do domu/ do którego wchodząc/ spotka go usiennych drzwi gospodarz; zahamuje: prawiąc mu/ że mam Turczynów teraz trzech u siebie/ a tym wolno
przewodniká máiąc Pánnę Przeczystą/ ná ogień/ ktory ćiż pástuszy dnuiąc rozniećili byli/ odziera zdobycz swoię/ piecze ią/ y nádrogę viátik ták sobie miłosierney Pánny zrządzeniem dány/ iáko Bożą opátrznośćią od kruká chleb Prorok y Pustelnicy inszy/ iáko od tegoż máłe kruczętá pokarm máią; záchowuie y bierze/ áby się żywił pomáłu/ iákoż te^o^ pokármu stáłe mu áż do Wołoch; do tych gdy Dunay ná spłáwie przestyrowałzáwitał/ rzecze sobie: Nieboże Symeonie/ tu iuż Chrześćiánie/ idź do domu/ do ktore^o^ wchodząc/ spotka go vśiennych drzwi gospodarz; záhámuie: práwiąc mu/ że mam Turczynow teraz trzech v śiebie/ á tym wolno
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 170.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Dziatkach Wypędzonych a Obcych Obraniu.
BYł jeden Ociec który wiele Dzieci spłodził/ między którymi pierworódny Syn był mu najmilszy/ do tego mówił: Mój Synu ty wszystko odziedziczysz/ ale musisz sobie poszukać dwunastu Braci ze wszystkich twoich Braci żeby ci przy tobie w Domu zostawali i ztobą żyli/ Drudzy muszą precz/ i niechaj się żywią spracy swojej. I tak ten pierworódny szukał sobie dwunastu Braci którzyby znim dziedziczyli/ tym się w Domu Ojcowskim powodziło dobrze/ ale ci siła złego tak Ojcu jak pierworódnemu Synowi wyrządzali/ tych tedy chciał Ociec wypędzić/ a inszych Obcych na to Miejsze obrać/ ale Syn pierworódny przyczyniał się za niemi/ spodziewając się
Dziatkách Wypędzonych á Obcych Obraniu.
BYł ieden Ociec ktory wiele Dzieci spłodził/ między ktorymi pierworodny Syn był mu naymilszy/ do tego mowił: Moy Synu ty wszystko odźiedziczysz/ ale musisz sobie poszukáć dwunastu Braci ze wszystkich twoych Braci żeby ci przy tobie w Domu zostáwáli y ztobą żyli/ Drudzy muszą precz/ y niechay się żywią zpracy swoiey. I ták ten pierworodny szukał sobie dwunastu Braci ktorzyby znim dziedziczyli/ tym się w Domu Oycowskim powodźiło dobrze/ ále ci siłá złego ták Oycu iák pierworodnemu Synowi wyrządzali/ tych tedy chciał Ociec wypędzić/ á inszych Obcych ná to Mieysze obráć/ ale Syn pierworodny przyczyniał się za niemi/ spodźiewáiąc się
Skrót tekstu: MalczInstGleich
Strona: 31
Tytuł:
Nova et methodica institutio [...] Gleichnus
Autor:
Stanisław Jan Malczowski
Drukarnia:
G.M. Nöller
Miejsce wydania:
Ryga
Region:
Inflanty
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
pośrzodek szczęśliwych Senatorów/ tej Rzeczypospolitej był przyjęty: żeby stamtąd Statut ich/ wziąwszy w Ojczyźnie swej/ takim się ukazał/ jakoby każdy obaczywszy/ rzekł: Inuictus est, è Republica humani generis. Ponieważ bez tego Statutu Korona Polska być nie może. Jako abowiem człowiek z ziemie stworzony; tym co ziemia/ daje żywić się musi; jako wszelka rzecz z czego początek wzięła/ tym się ratuje i podpiera: tak i Ojczyzna nasza/ ponieważ miecz dał jej żywot/ miecz aby urosła/ strzegł; miecz/ potrzeba aby zawsze u boku był: to jest/ Contemptus mortis w sercu twoim. Imperia enim eisdem artibus retinentur, quibus parantur.
pośrzodek sczęśliwych Senatorow/ tey Rzeczypospolitey był przyięty: żeby ztámtąd Statut ich/ wziąwszy w Oyczyznie swey/ tákim się vkazał/ iákoby káżdy obaczywszy/ rzekł: Inuictus est, è Republica humani generis. Poniewáż bez tego Státutu Korona Polska bydz nie może. Iáko ábowiem człowiek z źiemie stworzony; tym co ziemiá/ dáie żywić się muśi; iáko wszelka rzecz z czego początek wzięłá/ tym się rátuie y podpiera: ták y Oyczyzná nászá/ ponieważ miecz dał iey żywot/ miecz áby vrosłá/ strzegł; miecz/ potrzebá áby záwsze v boku był: to iest/ Contemptus mortis w sercu twoim. Imperia enim eisdem artibus retinentur, quibus parantur.
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: H4v
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
inni szli do lasów na pożarcie bestiom. Na Rusi Białej psy na ludzi porywali się, i jedli, Teste Kojałowicz: Roku 1570 w Wilnie 25 tysięcy ludzi zgłodu umarło; a Szlachcica jednego Zboże w węże się obróciło Roku 1638 na Podolu Miarę żyta pcedawano po 24 złotych: liście ż Drzewa z korą mieszano, żywiąc się: Ex Manuscriptis. Roku 1699 na Wołyniu Miara żyta CHRONOLOGIA
była po 45. złotych, Korzec Pszenicy po 50 złotych, owies po 18 złotych Teste Rzączyński. Roku 1710 miara była żyta po 60 złotych, konie zdechłe, psów, kotów, jedli ludzie, karczmarze gości na pożywienie sobie zabijali. Dwadzieścia i dwa tysiące
inni szli do lasow na pożarcie bestyom. Ná Rusi Białey psy na ludzi porywali się, y iedli, Teste Koiałowicz: Roku 1570 w Wilnie 25 tysięcy ludzi zgłodu umarło; a Szlachcica iednego Zboże w węże się obrociło Roku 1638 na Podolu Miarę żyta ptzedawáno po 24 złotych: liście ż Drzewa z korą mieszano, żywiąc się: Ex Manuscriptis. Roku 1699 na Wołyniu Miará żyta CHRONOLOGIA
była po 45. złotych, Korzec Pszenicy po 50 złotych, owies po 18 złotych Teste Rzączyński. Roku 1710 miara była żyta po 60 złotych, konie zdechłe, psow, kotow, iedli ludzie, karczmarze gości na pożywienie sobie zabiiali. Dwadzieścia y dwa tysiące
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 219
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Piorunowych, które tam często biją, nazwały się namienione Góry, tojest Pyra Pyraenei. PARNAS opifałem już pod Górą HELIKON.
RIPHAEI Montes leżą w ostatnich Krajach i granicach Scytyj od Pułnocy, nazwane od wiania gwałtownych tam wiatrów, ustawicznemi okryte śniegami: Koło tej Góry mieszkający Obywatele wielkiej są prostoty, chleba nie znają, Zwierzyną się żywią, skorami odziewają.
Synaj, vulgo Z Katarzyny GÓRA, znaczy z Hebrajskiego Rubum, Ciernie, iż cierniem żarosła. Jest w Arabii Skalistej, na której BÓG Wszechmocny dał Prawo przez ręce Mojżesza. Leży od Wschodu Słońca, GÓRA zaś HOREB jest tamtej część Zachodnia. Tam Z. Katarzyna pochowana przez Aniołów, z tej
Piorunowych, ktore tam często biią, nazwały się namienione Gory, toiest Pyra Pyraenei. PARNAS opifałem iuż pod Gorą HELIKON.
RIPHAEI Montes leżą w ostatnich Kráiach y granicach Scytyi od Pułnocy, nazwane od wiania gwałtownych tam wiatrow, ustawicznemi okryte sniegami: Koło tey Gory mieszkaiący Obywatele wielkiey są prostoty, chleba nie znaią, Zwierzyną się żywią, skorami odziewaią.
SINAI, vulgo S Katarzyny GORA, znaczy z Hebrayskiego Rubum, Ciernie, iż cierniem żarosła. Iest w Arabii Skalistey, na ktorey BOG Wszechmocny dał Prawo przez ręce Moyżesza. Leży od Wschodu Słońca, GORA zaś HOREB iest tamtey część Zachodnia. Tam S. Katarzyna pochowana przez Aniołow, z tey
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 549
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Ameryce Północej Imieniem PENTILIMNIS JEZIORO, z pięciu Jezior uformowane, z którego wielka rzeka Z. Laurentii wypada. Ale tu największe Jezioro PARYMA na mil 300 długie, szerokie na 100
Osobliwsze JEZIORO GELUCHALAT jest w Georgii Prowincyj vulgo Gurgistan w Azyj, na mil Włoskich 100 obszerne. Z którego Klasztor Z Leonarda w Wielki Post rybami żywił się non sine miraculo: cały rok rybki niewidowano, aż się na dzień Popielca pokazawszy, do Wielkiej służyły Soboty; na Wielkanoć znowu ustępowały precz od owego Klasztoru, aż do Popielcu nie były widziane, jako pisze Marcus Polus lib: 1. cap. 5.
Nie bez admiracyj, i to czytam i piszę z
Ameryce Pułnocney Imieniem PENTILIMNIS IEZIORO, z pięciu Iezior uformowane, z ktorego wielka rzeka S. Laurentii wypada. Ale tu naywiększe Iezioro PARIMA na mil 300 długie, szerokie na 100
Osobliwsze IEZIORO GELUCHALAT iest w Georgii Prowincyi vulgo Gurgistan w Azyi, na mil Włoskich 100 obszerne. Z ktorego Klasztor S Leonarda w Wielki Post rybami żywił się non sine miraculo: cały rok rybki niewidowano, aż się na dzień Popielca pokazawszy, do Wielkiey służyły Soboty; na Wielkanoć znowu ustępowały precz od owego Klasztoru, aż do Popielcu nie były widziane, iako pisze Marcus Polus lib: 1. cap. 5.
Nie bez admiracyi, y to czytam y piszę z
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 568
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
przydaje, że Kruk widząc je rosnące, i w ciała i w żarłoczność, gdy też już mogą poniekąd latać z gnia- o Ptakach osobliwych
zda wyrzuca; te żadnego nie mając pożywienia, krzyczą; w tym Boska Prowidencja, jakieś do nich zbliża muszki, latające koło ich pysków, jako też spuszcza rosę, a tak żywią się, niżeli do lotu żgodne będą. Święci zaś Grzegorz, Tomasz i Liranus twierdzą (lubo tego zdania w nowszych nie czytał Autorach nigdy Valesius) że Kruczęta pierwszych 7 dni będąc białemi niby odrodzonemi od czarnych Rodziców, dlatego opuszczone bywają od nich, ale nie od Boskiej Opatrzności. Jest to Ptak złodziejskiej natury, wszystko co
przydaie, że Kruk widząc ie rosnące, y w ciała y w żarłoczność, gdy też iuż mogą poniekąd latać z gnia- o Ptakach osobliwych
zda wyrzuca; te żadnego nie maiąc pożywienia, krzyczą; w tym Boska Prowidencya, iakieś do nich zbliża muszki, lataiące koło ich pyskow, iako też spuszcza rosę, a tak żywią się, niżeli do lotu żgodne będą. Swięci zaś Grzegorz, Tomasz y Liranus twierdzą (lubo tego zdania w nowszych nie czytał Autorach nigdy Valesius) że Kruczęta pierwszych 7 dni będąc białemi niby odrodzonemi od czarnych Rodzicow, dlatego opuszczone bywaią od nich, ale nie od Boskiey Opatrzności. Iest to Ptak złodzieyskiey natury, wszystko co
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 611
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755