, owszem im swego udzielamy. Czegóż chce więcej ta kraina z nieba, Mając dość sławy, obrony i chleba? — Rządu potrzeba! POSPOLITE RUSZENIE 1649
Parturiunt montes, nascetur ridiculus mus
Brzemienne góry myszkę urodziły, Mały deszcz chmury okropne spuściły. Syn wprzód hetmański z przebraną drużyną Od lekkiej ordy i od chłopstwa giną; Burzy się ociec, następuje gwałtem Wszytkiego wojska — ginie tymże kształtem. Już nie peć, wszytka Korona do koni, Aż ich widzimy w domu bez pogoni. Teraz król idzie; o Boże wysoki, Wodzu zastępów, poszczęść jego kroki I daj, że brzydkiej zbroniwszy niewoli, Serca poddanych zwycięstwem zniewoli. A ty, o
, owszem im swego udzielamy. Czegóż chce więcej ta kraina z nieba, Mając dość sławy, obrony i chleba? — Rządu potrzeba! POSPOLITE RUSZENIE 1649
Parturiunt montes, nascetur ridiculus mus
Brzemienne góry myszkę urodziły, Mały deszcz chmury okropne spuściły. Syn wprzód hetmański z przebraną drużyną Od lekkiej ordy i od chłopstwa giną; Burzy się ociec, następuje gwałtem Wszytkiego wojska — ginie tymże kształtem. Już nie peć, wszytka Korona do koni, Aż ich widzimy w domu bez pogoni. Teraz król idzie; o Boże wysoki, Wodzu zastępów, poszczęść jego kroki I daj, że brzydkiej zbroniwszy niewoli, Serca poddanych zwycięstwem zniewoli. A ty, o
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 204
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
trwało do wieczora; drugie o 6 z rana do 7, trzecie o 11 przed południem, a ustało o 1 po południu. W przeciągu 8 kroków ziemi 20 zrodeł takowej wody ukazało się. Woda ta ustawszy się w naczyniach zostawowała na dnie muł podobny do rubryki albo glinki, która jedna mniej, druga więcej burzyła się w przeciągu dni siedmiu.
W Październiku obłok świetny w okolicy Stetin we trzy godziny po zachodzie słońca. 30 Pazdz: Tęcza słoneczna cała czerwona, widziana w Brandenburgu podczas tęgiego mrozu. Ogień powietrzny w Wrocławiu, dążył od zachodu ku wschodowi przeciwko wiatrowi wschodniemu.
18 Listop: 12 Grudnia Zorza północa.
1678
[...] W Sierpniu.
trwało do wieczora; drugie o 6 z rana do 7, trzecie o 11 przed południem, á ustało o 1 po południu. W przeciągu 8 krokow ziemi 20 zrodeł takowey wody ukazało się. Woda ta ustawszy się w naczyniach zostawowała na dnie muł podobny do rubryki albo glinki, która iedna mniey, druga więcey burzyła się w przeciągu dni siedmiu.
W Październiku obłok świetny w okolicy Stetin we trzy godziny po zachodzie słońca. 30 Pazdz: Tęcza słoneczna cała czerwona, widziana w Brandeburgu podczas tęgiego mrozu. Ogień powietrzny w Wrocławiu, dążył od zachodu ku wschodowi przeciwko wiatrowi wschodniemu.
18 Listop: 12 Grudnia Zorza pułnocna.
1678
[...] W Sierpniu.
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 127
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
słońce wydawało się blade: w Urrera woda w jednej sadzawce zniknęła: w Dajmial siarka napełniła powietrze. Zwierzęta osobliwsze dały znaki przelęknienia. Woły trzymały głowy w górę podniesione nieprzerwanie, wieprze do kupy zbiegały się, ściskały, i pysk w ziemi zanurzony trzyma- ły: wino, i wodka saletrowa w Kserez czterma godzinami przed trzęsieniem burzyły się.
Przed trzęsieniem 1 Listopada przypadłym był w Hiszpanii i w Portugalij mor na bydło rogate, i głód. W Teneryssa zaś zaraza na pszczoły.
W nocy z 1 na 2 Listopada trzęsienie Locle, a drugie z rana w Brevine.
1 Listopada trzęsienie w Lizbonie: rzeka Tagus oschła przez czas niejaki.
W Gibraltar co
słońce wydawało się blade: w Urrera woda w iedney sadzawce zniknęła: w Daymial siarka napełniła powietrze. Zwierzęta osobliwsze dały znaki przelęknienia. Woły trzymały głowy w gorę podniesione nieprzerwanie, wieprze do kupy zbiegały się, ściskały, y pysk w ziemi zanurzony trzyma- ły: wino, y wodka saletrowa w Xerez czterma godzinami przed trzęsieniem burzyły się.
Przed trzęsieniem 1 Listopada przypadłym był w Hiszpanii y w Portugaliy mor na bydło rogate, y głod. W Tenerissa zaś zaraza na pszczoły.
W nocy z 1 na 2 Listopada trzęsienie Locle, á drugie z rana w Brevine.
1 Listopada trzęsienie w Lizbonie: rzeka Tagus oschła przez czas nieiaki.
W Gibraltar co
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 208
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
100 ludzi powodź utopiła, niżyny zalała, a burza większą część domów wywróciła.
Trzęsienie ziemi ponowione w Sta Sofia. Deszcze mury osłabione podmywszy zawaliły z niemałą ludzi klęską.
W Grudniu, we Francij burza: pod samym tylko Rochesort koło brzegów Arcassan 35 okrętów zginęło.
27 Grudnia w Martynice trzęsienie ziemi morze na sto mil burzyło się.
W Tortuga znaczna część zup zrujnosana; 8 okrętów zginęło.
W Islandyj zima nad zwyczaj tęga i długa. 5 Grudnia trzęsienie ziemi, i góru Hekla ognie wyrzucała.
1769.
444 Od 8 Sierpnia aż do 19 Listopada obiegła konstelacje skopa, Byka, Oriona, Jednorożca, Hydry, Sekstansu, Panny, Wagi,
100 ludzi powodź utopiła, niżyny zalała, a burza większą część domow wywrociła.
Trzęsienie ziemi ponowione w Sta Sophia. Deszcze mury osłabione podmywszy zawaliły z niemałą ludzi klęską.
W Grudniu, we Franciy burza: pod samym tylko Rochesort koło brzegow Arcassan 35 okrętow zginęło.
27 Grudnia w Martynice trzęsienie ziemi morze na sto mil burzyło się.
W Tortuga znaczna część zup zruynosana; 8 okrętow zginęło.
W Islandiy zima nad zwyczay tęga y długa. 5 Grudnia trzęsienie ziemi, y goru Hekla ognie wyrzucała.
1769.
444 Od 8 Sierpnia aż do 19 Listopada obiegła konstellacye skopa, Byka, Oriona, Jednorożca, Hydry, Sextansu, Panny, Wagi,
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 246
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
podwodne, wiemy z doświadczenia.
We Szwecij jest jezioro Vetterlac, które pory pogodnej , i spokojnej częstokroć wyrzuca bałwany; i w oka mgnieniu z wody podnoszą się całe obłoki, po których następuje wiatr burzliwy. W jezierze Geneweńskim, i w rzece Giaronne nie daleko Bourdeauks są miejsca, gdzie czasu pogodnego, i spokojnego woda burzy się, wyrzuca gęste wapory, i w momencie wielką burzę wznieca. Ognie też podziemne waporami przez wodę wychodzącemi, jako prochem w minach ryby na powietrze wynieść, i daleko na ziemię zanieść mogą. Marynarze nazywają morze Chińskie śmiertelnym dla wiatrów burzliwych znagła z pod wody wypadających, i wszystko w morzu pogrążających. Morze tym wiatrem
podwodne, wiemy z doświadczenia.
We Szweciy iest iezioro Vetterlac, ktore pory pogodney , y spokoyney częstokroć wyrzuca bałwany; y w oka mgnieniu z wody podnoszą się całe obłoki, po ktorych następuie wiatr burzliwy. W iezierze Geneweńskim, y w rzece Giaronne nie daleko Bourdeaux są mieysca, gdzie czasu pogodnego, y spokoynego woda burzy się, wyrzuca gęste wapory, y w momencie wielką burzę wznieca. Ognie też podziemne waporami przez wodę wychodzącemi, iako prochem w minach ryby na powietrze wynieść, y daleko na ziemię zanieść mogą. Marynarze nazywaią morze Chińskie śmiertelnym dla wiatrow burzliwych znagła z pod wody wypadających, y wszystko w morzu pogrążaiących. Morze tym wiatrem
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 255
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
, jak go ciął nahajem grubym na trzy palce przez łeb, Sas padł o ziemię. Dopieroż zsiadłszy z konia, zaczął go po pludrach nahajować mówiąc te słowa: „A do Saksonii, skurwysynu Sasie, nie w naszym się województwie rządzić.”
Miał i więcej co słuchać Fleming, a tymczasem szlachta coraz barzej burzyła się. Na resztę Fleming, podniósłszy laskę, uderzył w stół, tylko te słowa powiedział: „Żegnam”, a szlachta mu odpowiedziała: „Nie żegnaj, boś nie witał.” Wtem Fleming począł się z furią ciskać na pułkownika Paszkowskiego, a wtem Piotr Tołłoczko, krzyknąwszy: „A wpókiż tak będziesz szlachtę
, jak go ciął nahajem grubym na trzy palce przez łeb, Sas padł o ziemię. Dopieroż zsiadłszy z konia, zaczął go po pludrach nahajować mówiąc te słowa: „A do Saksonii, skurwysynu Sasie, nie w naszym się województwie rządzić.”
Miał i więcej co słuchać Fleming, a tymczasem szlachta coraz barzej burzyła się. Na resztę Fleming, podniósłszy laskę, uderzył w stół, tylko te słowa powiedział: „Żegnam”, a szlachta mu odpowiedziała: „Nie żegnaj, boś nie witał.” Wtem Fleming począł się z furią ciskać na pułkownika Paszkowskiego, a wtem Piotr Tołłoczko, krzyknąwszy: „A wpókiż tak będziesz szlachtę
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 420
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. 6. Gąsięta giną zracyj jakichsi robaczków w nosy i uszy ich włażących, łechcących, z czego zakręt głowy cierpiąc giną; zapobież oliwą uszy smarując gąsiętom albo olejkiem bobkowym. 7. Północe wiatry byle nie nagłe i nie zimne kwitnącemu żytu pomagają, kwiat już dościgły otrząsając. 8. Podczas kwitnącego winogradu wina pite burzą się tym bardziej, które lepsze.
In Iulio 1. Koło Z. Małgorzaty na schodzie księżyca, rzepę zimową sieją. 2. Liście z drzewa obrywane wtym miesiącu i schowane, zdadzą się w zimię na paszą bydłu. 3. Gdy nastanie kanikuła, osobliwie koło pełni i słońce jest w znaku Lwa, psy się
. 6. Gąsięta giną zracyi iakichsi robaczkow w nosy y uszy ich włażących, łechcących, z czego zakręt głowy cierpiąc giną; zapobież oliwą uszy smaruiąc gąsiętom albo oleykiem bobkowym. 7. Pułnocne wiatry byle nie nagłe y nie zimne kwitnącemu żytu pomagaią, kwiat iuż dościgły otrząsaiąc. 8. Podczas kwitnącego winogradu wina pite burzą się tym bardziey, ktore lepsze.
In Iulio 1. Koło S. Małgorzaty na schodzie księżyca, rzepę zimową sieią. 2. Liscie z drzewa obrywane wtym miesiącu y schowane, zdadzą się w zimię na paszą bydłu. 3. Gdy nastanie kanikuła, osobliwie koło pełni y słońce iest w znaku Lwa, psy się
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 423
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
lepiej kiedy z pułnocy, nie bardzo na czczo, ani się też nazbyt obiadłszy, ani po gorzkim, ani po słonym jedzeniu: nie po orzechach, ani po serze, gdyż rzeczy te smak w języku odmieniają. Rzecz dobra probując wina zagrzać wina ochłodzić dopiero kosztować, a jakie wtedy będzie, takie zawsze. Wino się burzy, kiedy gwiazdy, Babami zwane zachodzą pod słońce, alias podczas kwitnienia głogu. Item podczas letniego solstitium koło Z. Wita. Item podczas kanikuły. Gdy też mrozy bywają wielkie w zimie, podczas grzmotów wielkich, wiatrów, O Ekonomice, mianowicie o Winie.
drzenia ziemi, gdy roża kwitnie i winnica. Burzeniu wina
lepiey kiedy z pułnocy, nie bardzo na czczo, ani się też názbyt obiadłszy, ani po gorzkim, ani po słonym iedzeniu: nie po orzechach, ani po serze, gdyż rzeczy te smak w ięzyku odmieniaią. Rzecz dobra probuiąc wina zagrzać wina ochłodzić dopiero kosztować, á iakie wtedy będzie, takie zawsze. Wino się burzy, kiedy gwiazdy, Babami zwane zachodzą pod słońce, alias podczas kwitnienia głogu. Item podczas letniego solstitium koło S. Wita. Item podczas kanikuły. Gdy też mrozy bywaią wielkie w zimie, podczas grzmotow wielkich, wiatrow, O Ekonomice, mianowicie o Winie.
drzenia ziemi, gdy roża kwitnie y winnica. Burzeniu wina
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 492
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
remedia. W puść sól spaloną w beczkę; item migdały, albo rozynki z piaskiem zmieszawszy, wpuścić w beczkę; Albo je z winem przewarzywszy, wlawszy w nie, czynią wino spokojne. Item Faenum Graecum, alias Bożę trawkę utartą z solą upaloną, zmieszawszy zadają winu. Inni łuczywo rozpalone gaszą w winie, gdy się burzy; inni przetaczają wino w inne naczynie. Inni nasienie lniane, albo drzewo dębowe na popiół spaliwszy, w wino sypią. Inni mlekiem z miodem go zmieszawszy gaszą. Gdy ugaśnie temi sposobami wino, glina wnie wpuszczona czyści je, ciągnąc z sobą nadół męt wszytek. Czemierzyca też czyli biała, czyli czarna
remedia. W puść sol spaloną w beczkę; item migdały, albo rozynki z piaskiem zmieszawszy, wpuścić w beczkę; Albo ie z winem przewarzywszy, wlawszy w nie, czynią wino spokoyne. Item Faenum Graecum, alias Bożę trawkę utartą z solą upaloną, zmieszawszy zadaią winu. Inni łuczywo rozpalone gaszą w winie, gdy się burzy; inni przetaczaią wino w inne nacżynie. Inni nasienie lniane, albo drzewo dębowe na popioł spaliwszy, w wino sypią. Inni mlekiem z miodem go zmieszawszy gaszą. Gdy ugaśnie temi sposobami wino, glina wnie wpuszczona czyści ie, ciągnąc z sobą nadoł męt wszytek. Czemierzyca też czyli biała, czyli czarna
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 493
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
przechodził Dniestrowej: Takąż imprezą w myśli stanowioną, Nawiedzał pola dziczyzny Bohowej Aż pod Kuczubej, skąd go ojciec możny Ledwie powrócił przez swój zakaz groźny.
Wnet jednak chęci jego posłużyła Pogoda: hordy z łożysk swych wypadły Z sułtanem Gałgą czyniąc szkody siła, Jako deszcz nagły pod Ochwatów spadły; Tam gdy ich srogość wszędzie się burzyła, Nędznych mieszkańców smutne cery bladły. Aż im w tych trwogach ku obronie cnego Hetmana zesłał Bóg Koniecpołskiego.
Przy którym mając sobie poruczony Pułk wojska przybył z sercem nielękliwem, Mężnego ojca syn nieodrodzony, W którym tak stawał opale burzliwym, Że aż do Sinych-wód sam niestrwożony Pogaństwo gonił gwałtem popędliwym, l każdy to znał,
przechodził Dniestrowej: Takąż imprezą w myśli stanowioną, Nawiedzał pola dziczyzny Bohowej Aż pod Kuczubej, zkąd go ojciec możny Ledwie powrócił przez swój zakaz groźny.
Wnet jednak chęci jego posłużyła Pogoda: hordy z łożysk swych wypadły Z sułtanem Gałgą czyniąc szkody siła, Jako deszcz nagły pod Ochwatów spadły; Tam gdy ich srogość wszędzie się burzyła, Nędznych mieszkańców smutne cery bladły. Aż im w tych trwogach ku obronie cnego Hetmana zesłał Bóg Koniecpołskiego.
Przy którym mając sobie poruczony Pułk wojska przybył z sercem nielękliwém, Mężnego ojca syn nieodrodzony, W którym tak stawał opale burzliwym, Że aż do Sinych-wód sam niestrwożony Pogaństwo gonił gwałtem popędliwym, l każdy to znał,
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 339
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842