. 5. Wiatry wielkie winogradowi szkodzą, bo się grana pękają. 6. Wino młode tłoczyć wtedy, gdy miesiąć pod ziemią. 7. Leśne sadzić drzewa 8. Jeśli w tym miesiącu wiele liścia na drzewach zostanie, spodziewaj się wiele gąsienic na przyszłe lato.
In Novembri 1. Prosięta w tym miesiącu oproszone rzadko się uchowają 2. Kury by się niesły, w cieple mają być chowane, suchym owsem karmione, item chlebem, ale pomiernie. 3. Drzewa rąbane od dnia 22. aż do dnia 22. Ianuarii dobre są do fabryki, i na ostatniej kwadrze. 4. Generalnie wiedzieć potrzeba, że które drzewa chcemy aby rosły,
. 5. Wiatry wielkie winogradowi szkodzą, bo się grana pękaią. 6. Wino młode tłoczyć wtedy, gdy miesiąć pod ziemią. 7. Lesne sadzić drzewa 8. Iezli w tym miesiącu wiele liścia na drzewach zostanie, spodzieway się wiele gąsienic na przyszłe lato.
In Novembri 1. Prosięta w tym miesiącu oproszone rzadko się uchowaią 2. Kury by się niesły, w cieple maią bydź chowane, suchym owsem karmione, item chlebem, ale pomiernie. 3. Drzewa rąbane od dnia 22. aż do dnia 22. Ianuarii dobre są do fabryki, y na ostatniey kwadrze. 4. Generalnie wiedzieć potrzeba, że ktore drzewa chcemy aby rosły,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 424
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
. Wszystkie gaje, wszystkie są wiadome dąbrowy, Jakimi ona lament rozwodziła słowy, Jakie płacze kwiliła; każde miejsce brzmiało Narzekaniem, aż się i niebu dostawało. Nie płacz, Testyli, nie płacz! Tobie się nagrodzi Twoja szkoda, tobie się inszy mąż nagodzi. Nam nigdy taki sąsiad! Długi wiek przeminie, Nim się uchowa taki pasterz w tej krainie. Gdyś ty, Dafni, na marach leżał, ani gnano Bydła na paszą, ani w rzece napawano, Ani wody dobytek w tamte dni kosztował, Ani się trawy tykał, wszystkich żal zejmował. Wszyscy śmierć twoję czuli, wszyscy cię płakali; I niedźwiedzie, i wilcy po tobie
. Wszystkie gaje, wszystkie są wiadome dąbrowy, Jakimi ona lament rozwodziła słowy, Jakie płacze kwiliła; każde miejsce brzmiało Narzekaniem, aż się i niebu dostawało. Nie płacz, Testyli, nie płacz! Tobie się nagrodzi Twoja szkoda, tobie się inszy mąż nagodzi. Nam nigdy taki sąsiad! Długi wiek przeminie, Nim się uchowa taki pasterz w tej krainie. Gdyś ty, Dafni, na marach leżał, ani gnano Bydła na paszą, ani w rzece napawano, Ani wody dobytek w tamte dni kosztował, Ani się trawy tykał, wszystkich żal zejmował. Wszyscy śmierć twoję czuli, wszyscy cię płakali; I niedźwiedzie, i wilcy po tobie
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 167
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
odprawować będziesz: możesz się miedzy nabożnie Panny Przen: sługi/ jakożkolwiek liczyć. 9. Ale to na czele kłaść trzeba/ że jako potrawy by najwyśmienitsze i najprzyprawniejsze były/ jeżeli je w ubłoconym korycie/ albo w stęchłych dawnemi słodzinami neckach przyniesiesz/ przemierzłe być muszą; tak te wszytkie przysługi i nabożeństwa/ jeżelibyś się uchowaj Boże/ ciężkich grzechów nie wiarował/ a co gorsza w nich leżąc/ dla tych twych godzinek/ rożańców/ koronek/ hardzie pobłażał; Pannie Przen: przyjemne nie są. Eccli: 15. Non est speciosa laus in ore peccatoris. Ioan: 2. Jednakże gdy by upaść i na łasce Bożej szwankować trafiło
odpráwowáć będziesz: możesz się miedzy nabożnie Panny Przen: sługi/ iákożkolwiek liczyć. 9. Ale to ná czele kłáść trzebá/ że iáko potrawy by náywyśmienitsze y náyprzypráwnieysze były/ ieżeli ie w ubłoconym koryćie/ álbo w stęchłych dawnemi słodzinámi neckach przynieśiesz/ przemierzłe być muszą; ták te wszytkie przysługi y nabożeństwá/ ieżelibyś się uchowáy Boże/ ćiężkich grzechow nie wiárowáł/ á co gorszá w ńich leżąc/ dlá tych twych godźinek/ rożáńcow/ koronek/ hárdźie pobłażał; Pannie Przen: przyiemne nie są. Eccli: 15. Non est speciosa laus in ore peccatoris. Ioan: 2. Iednákże gdy by upáść y ná łásce Bożey szwánkowáć trafiło
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 349
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
ś nie jest zimnym martwym kamieniem) uznasz nieskończoną przeciw tobie miłość jego w tym to dóbr swoich hojnym obfitym tobie udzieleniu okazaną. Hebr: 6. Boć inaczej gdy byś tych dobrodziejstw Boskich/ jako słodkich z nieba na cię i na twój zbawienny pożytek wylanych dżdżów albo nie uznał/ albo nie przyjął zyściło by się uchowaj Boże na tobie czym Apostoł pogroził że jako terra saepe venientem super se bibens imbrem, et germinans herbam opportunam his àquibus colitur accipit benedictionem. Tak proferens spinas et tribulos, reproba, est et maledicto proxima, cuius consummatio in combustionem. Brać hojne Boskie a zwłaszcza duchowne/ już cicho z rosą spadające przez wnętrzne i
ś nie iest źimnym mártwym kámieniem) uznasz nieskończoną przećiw tobie miłość iego w tym to dobr swoich hoynym obfitym tobie udźieleniu okázáną. Hebr: 6. Boć inaczey gdy byś tych dobrodźieystw Boskich/ iáko słodkich z nieba ná ćię y ná twoy zbáwienny pożytek wylánych dżdżow álbo nie uznał/ álbo nie przyiął zyśćiło by się uchoway Boże ná tobie czym Apostoł pogroźił że iáko terra saepe venientem super se bibens imbrem, et germinans herbam opportunam his àquibus colitur accipit benedictionem. Ták proferens spinas et tribulos, reproba, est et maledicto proxima, cuius consummatio in combustionem. Bráć hoyne Boskie á zwłaszczá duchowne/ iuż ćicho z rosą spádaiące przez wnętrzne y
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 376
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
też dobrze między kandydaty, jeśliby do losu przyszło, włożyć; niechby Bóg ukazał przez los, którego nam naznaczył, aby nam panował. Deus constituit reges et dat illis cor rectum. Bo choć to nie jest indigena, ale jednak jest narodu naszego ruskiego i tu w Polsce po Rusi pielgrzymując, miedzy nami się uchował, język nasz solide umie, już nas. praw i zwyczajów naszych świadom, naród nasz wielce miłuje i jest mu nie ladajako devinctus, pan, jako od wielu słyszę, którzy go znają, mądry, roztropny, w wielu rzeczach biegły i dowcipu wielkiego, iże jeśliby indigena nie mógł być, nadeń pana
też dobrze między kandydaty, jeśliby do losu przyszło, włożyć; niechby Bóg ukazał przez los, którego nam naznaczył, aby nam panował. Deus constituit reges et dat illis cor rectum. Bo choć to nie jest indigena, ale jednak jest narodu naszego ruskiego i tu w Polszcze po Rusi pielgrzymując, miedzy nami się uchował, język nasz solide umie, już nas. praw i zwyczajów naszych świadom, naród nasz wielce miłuje i jest mu nie ladajako devinctus, pan, jako od wielu słyszę, którzy go znają, mądry, roztropny, w wielu rzeczach biegły i dowcipu wielkiego, iże jeśliby indigena nie mógł być, nadeń pana
Skrót tekstu: DyskSzlachCz_II
Strona: 445
Tytuł:
Dyskurs szlachcica polskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
wzgląd W. K. M. mieć, będziesz. Nie to boli księżnę Jej M., iż jej zamek wzięto, majętność rozszarpano, poddane, sługi pobito, wszytko to sobie lekce waży, przeciwko lekkości, hańbie, która się córce jej stała; prawda, iż ubóstwo ciężkie jest nie jedno temu, kto się uchował w dostatku, ale i temu, kto się urodził w nędzy, żałosna rzecz jest, mając wiele, potym nic nie mieć, bolesny smętek, miawszy zamki, miasta, wsi, śrebra, złota tyle, ile poczciwy małżonek cnotliwie nabywszy zostawić mógł; zaś nie tylko tego postradać, ale ani mieć gdzie położyć głowy
wzgląd W. K. M. mieć, będziesz. Nie to boli księżnę Jej M., iż jej zamek wzięto, majętność rozszarpano, poddane, sługi pobito, wszytko to sobie lekce waży, przeciwko lekkości, hańbie, która się córce jej sstała; prawda, iż ubóstwo ciężkie jest nie jedno temu, kto się uchował w dostatku, ale i temu, kto się urodził w nędzy, żałosna rzecz jest, mając wiele, potym nic nie mieć, bolesny smętek, miawszy zamki, miasta, wsi, śrebra, złota tyle, ile poczciwy małżonek cnotliwie nabywszy zostawić mógł; zaś nie tylko tego postradać, ale ani mieć gdzie położyć głowy
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 190
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
mnie gładkim być/ umieć się przystojnie Swoim rządzić rozumem/ a zarobić w Wojnie Sprawiedliwej na sławę. Co człowieka czyni Nieśmiertelnym/ a samej Minerwie Bogini Dzieło to przynależy. Trudno go przedemną Mężu mój masz wymówić: I owszem się zemną Zgodzisz na to/ że Parysz głupie dekretował/ Jako który przy owcach w Idzie się uchował/ Co skutek sam pokazał/ takich Mistrz na potym. Długo się tak spierali zobopolnie o tym. Aż ich sen uspokoił. przez grzebien słoniowy Wkradszy się im tym czasem nieobacznie w głowy; I ten gdy Andronia słodko wyziewała/ Aż się Wenus z twarzą jej srogą pokazała/ Lubo i tak/ choć gniewem pałała niezmiernym
mnie głádkim być/ vmieć się przystoynie Swoim rządzić rozumem/ á zárobić w Woynie Spráwiedliwey ná słáwę. Co człowieká czyni Nieśmiertelnym/ á sámey Minerwie Bogini Dzieło to przynależy. Trudno go przedemną Mężu moy masz wymowić: Y owszem się zemną Zgodzisz ná to/ że Párysz głupie dekretował/ Iako ktory przy owcách w Idzie się vchował/ Co skutek sam pokazał/ tákich Mistrz ná potym. Długo się ták spieráli zobopolnie o tym. Aż ich sen vspokoił. przez grzebien słoniowy Wkradszy się im tym czásem nieobacznie w głowy; Y ten gdy Andronia słodko wyziewáłá/ Aż się Wenus z twarzą iey srogą pokazáłá/ Lubo y ták/ choć gniewem pałáłá niezmiernym
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 17
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
i szranek młodzi pięknej grona/ Rozum swój fatyguje/ i niespane czasem Miewa nocy. Tak i ja ukryta tym lasem Nigdy nie popróżnuję/ Zwierz ten tu strzelając/ Na co patrzysz i sama; Owe zaś biegając Próżno tylko upatrzył; Jako która bywszy Jedynaczką u Matki/ i nic nie zażywszy Wiatru nawet przykrego/ prócz się uchowała/ W papinkach i pieszczotach. I choć ją to dała Matka to do nas na dalsze panieńskie Ćwiczenie Tedy próżno. Bowiem już miękkie przyrodzenie Utwierdzone zwyczajem i przeszłą niekarą Górę wzięło. Czegom ja dworką będąc starą Postrzegała częstokroć w potocznych rozmowach/ Ze jakaś osobliwą w bezpieczniejszych mowach Miała swoję uciechę i śmiać się jej było
y szranek młodzi piękney groná/ Rozum swoy fatyguie/ y niespáne czásem Miewa nocy. Ták y ia vkryta tym lásem Nigdy nie poprożnuię/ Zwierz ten tu strzeláiąc/ Na co pátrzysz y samá; Owe zaś biegaiąc Prożno tylko vpátrzył; Iako ktora bywszy Iedynaczką v Mátki/ y nic nie záżywszy Wiátru nawet przykrego/ procz się vchowáłá/ W pápinkách y pieszczotach. Y choć ią to dáłá Matká to do nas ná dalsze panienskie cwiczenie Tedy prożno. Bowiem iuż miękkie przyrodzenie Vtwierdzone zwyczaiem y przeszłą niekárą Gorę wzięło. Czegom ia dworką będąc stárą Postrzegałá częstokroć w potocznych rozmowách/ Ze iákaś osobliwą w bespiecznieyszych mowach Miáłá swoię vciechę y smiać się iey było
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 83
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
, roztropność w odpowiedziach, cnota w sercu. Owychci to bujno wyniosłych Szezepów wyborny a tuż padający owoc. Córka, Wnuczka, Prawnuczka Senatorska, złote złotego drzewa jabłko, ręku twoich I. W. Mościa Pani Kasztelanowa Sendomierska, pod której pieczołowitym wychowaniem chwalebny wzrost brać nic innego nie jest, tylko w gnieździe Cnot Świętych uchować się, a wyborną naturę ozdobniejszemi co dzień wspierać obyczajami. Pewna nadzieja M. M. Państwo, że in hoc aurea Consangvinitatis arbore simili frondescet virga metallô, kiedy się przez Małżeńską ligę rodowitość z rodowitością, Starożytność Junoszów, z starożytnością Jastrzębców, sława obojego z przedniejszemi sparentelowanego Domu (boć miratur sua quemq; domus)
, rostropność w odpowiedźiach, cnota w sercu. Owychći to buyno wyniosłych Szezepow wyborny á tuż pádaiący owoc. Corka, Wnuczka, Prawnuczka Senatorska, złote złotego drzewa iabłko, ręku twoich I. W. Mośćia Pani Kasztelanowa Sendomierska, pod ktorey pieczołowitym wychowaniem chwalebny wzrost brać nic innego nie iest, tylko w gniaźdźie Cnot Swiętych uchować się, á wyborną náturę ozdobnieyszemi co dźień wspierać obyczaiami. Pewna nadźieia M. M. Państwo, że in hoc aurea Consangvinitatis arbore simili frondescet virga metallô, kiedy się przez Małżeńską ligę rodowitość z rodowitośćią, Starożytność Iunoszow, z starożytnośćią Iástrzębcow, sława oboiego z przednieyszemi sparentelowanego Domu (boć miratur sua quemq; domus)
Skrót tekstu: DanOstSwada
Strona: 15
Tytuł:
Swada polska i łacińska t. 1, vol. 2
Autor:
Jan Danejkowicz-Ostrowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1745
Data wydania (nie wcześniej niż):
1745
Data wydania (nie później niż):
1745
, (: którego ja blisko stałem i wszystko dobrze słyszałem :) Począł ów starzec Bielusienki mówić Zeloze pro Patria, et Maiestate , Nieczyn Miłościwy królu tej konfuzyjej i nam i sobie Naszej i swojej własnej Ojczyźnie która cię wychowała i na tym osadziła Tronie, Z namis się wtej urodził Ojczyźnie z namis się uchował i Lata przepędził od nas wolnemi głosami wezwany abyś nam Panował Nie odstępuj nas. etc.
Było wiele takich co płakali, ale tez i sam król a Na ostatek kiedy już żadne nie miały miejsca perswazyje i Prośby. Rzecze ten ze Ozga jak by tak zafektem. Nu Miłościwy królu Ponieważ niechcesz nam być
, (: ktorego ia blisko stałęm y wszystko dobrze słyszałęm :) Począł ow starzec Bielusięnki mowić Zeloze pro Patria, et Maiestate , Nieczyn Miłosciwy krolu tey konfuzyiey y nąm y sobie Naszey y swoiey własney Oyczyznie ktora cię wychowała y na tym osadziła Tronie, Z namis się wtey urodził Oyczyznie z namis się uchował y Lata przepędził od nas wolnemi głosami wezwany abys nąm Panował Nie odstępuy nas. etc.
Było wiele takich co płakali, ale tez y sąm krol a Na ostatek kiedy iuz zadne nie miały mieysca perswazyie y Prozby. Rzecze ten ze Ozga iak by tak zaffektem. Nu Miłosciwy krolu Poniewasz niechcesz nąm bydz
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 227v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688