twoim, Ja cię też teraz nie chcę, idź precz z swym zawojem. Nie chcę żyć z twojej łaski; gdy mi umrzeć święci Przejźreli, umrę, gdyś w mej żyć nie chciała chęci. Stałaby mi uczynność twa kością w pół garła, Wyrzucając mi: żem cię z obierzy wydarła. Niech się iści nade mną dekret ferowany, Umrzeć, niźli wieść żywot, wolę, wyżebrany. Nie chcę o swoję głowę kontraktować z nikiem, Nie chcę jej być nikomu, prócz Boga, dłużnikiem. Jeżeli chleb wymowny, a cóż żywot brzydki? Wolę umrzeć niźli żyć między niedobitki.” Zdumieją się, słuchając, którzy stali blisko
twoim, Ja cię też teraz nie chcę, idź precz z swym zawojem. Nie chcę żyć z twojej łaski; gdy mi umrzeć święci Przejźreli, umrę, gdyś w mej żyć nie chciała chęci. Stałaby mi uczynność twa kością w pół garła, Wyrzucając mi: żem cię z obierzy wydarła. Niech się iści nade mną dekret ferowany, Umrzeć, niźli wieść żywot, wolę, wyżebrany. Nie chcę o swoję głowę kontraktować z nikiem, Nie chcę jej być nikomu, prócz Boga, dłużnikiem. Jeżeli chleb wymowny, a cóż żywot brzydki? Wolę umrzeć niźli żyć między niedobitki.” Zdumieją się, słuchając, którzy stali blisko
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 169
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
radzi brali: Gustaw ma gust we złocie, o zapach nie stoi; Kazimierz kadzi mirrą, bo się bardzo boi. 129 (P). PEWNE DLA NIEPEWNEGO ODWAŻYĆ
Miał chłop żonę okrutnie nierobotną zgoła; Nigdy nie szła do miasta, nigdy do kościoła; Jednę, i to złą mając koszulę na piecu, Ustawicznie się iszcząc, siedziała na piecu. Trafiło się, że mąż szedł na jarmark do miasta. Prosi, żeby jej kupił koszulę, niewiasta; Ale ten, zostawiwszy pieniądze na szynku, Miasto koszule gęś jej kupił w upominku. Widzący, że się bieli, z wielkiej baba chuci, Rozumiejąc, że płótno, koszulę w piec
radzi brali: Gustaw ma gust we złocie, o zapach nie stoi; Kazimierz kadzi mirrą, bo się bardzo boi. 129 (P). PEWNE DLA NIEPEWNEGO ODWAŻYĆ
Miał chłop żonę okrutnie nierobotną zgoła; Nigdy nie szła do miasta, nigdy do kościoła; Jednę, i to złą mając koszulę na piecu, Ustawicznie się iszcząc, siedziała na piecu. Trafiło się, że mąż szedł na jarmark do miasta. Prosi, żeby jej kupił koszulę, niewiasta; Ale ten, zostawiwszy pieniądze na szynku, Miasto koszule gęś jej kupił w upominku. Widzący, że się bieli, z wielkiej baba chuci, Rozumiejąc, że płótno, koszulę w piec
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 258
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
w Księstwie Litewskim, tablicę wielką, srebrną, którą był ślubował, oddał, na której sam klęczący wyrysowany.
Eodem anno w dzień Ofiarowania Najświętszej Panny, Jaśnie Wielmożny J.M. Pan Paweł Działyński, herbu Ogończyk, wojewoda pomorskija, starosta bratiań- ski, dwie wielkie srebrne tablice z napisem na nich imienia swego, iszcząc się w obiecanym ślubie, sam oddał. — Tegoż roku J.M. P. Maciej Łepkowski oddał, którą ślubował, srebrną tablicę z napisem: Ave maris Stela.
Anno 1636, 2 maji, Gńosus Georgius Narajowski wielką tablicę z temi słowy napisanemi: Salus Infirmorum, ora pro nobis. — Eodem anno,
w Księstwie Litewskim, tablicę wielką, srebrną, którą był ślubował, oddał, na której sam klęczący wyrysowany.
Eodem anno w dzień Ofiarowania Najświętszej Panny, Jaśnie Wielmożny J.M. Pan Paweł Działyński, herbu Ogończyk, wojewoda pomorskiia, starosta bratiań- ski, dwie wielkie srebrne tablice z napisem na nich imienia swego, iszcząc się w obiecanym ślubie, sam oddał. — Tegoż roku J.M. P. Maciej Łepkowski oddał, którą ślubował, srebrną tablicę z napisem: Ave maris Stella.
Anno 1636, 2 maii, Gńosus Georgius Narajowski wielką tablicę z temi słowy napisanemi: Salus Infirmorum, ora pro nobis. — Eodem anno,
Skrót tekstu: WotSierpGęb
Strona: 305
Tytuł:
Spis wotów przy figurze cudownej w kościele w Sierpcu z 1652 r.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Sierpc
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1652
Data wydania (nie wcześniej niż):
1652
Data wydania (nie później niż):
1652
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki XVI-XVIII w.
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Mieczysław Gębarowicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1973
uszy zatykać, i oczy odwracać. Ja zaś mówię że mediocritas in aerario publico najnieznośniejsza; dwojako będąc szkodliwa, temu co płaci; kiedy jednakowo gwałt sobie czyni płacąc podatek, i przez jego mierność płacąc go nadaremnie, nie mogąc się spodziewać żadnego powszechnego pozitku, w którym i tego co płaci consistit pożytek; w czym iści się przysłowie: że skąpy dwa razy traci; bo jako do morza rzeki spływają, z którego formując się zrzodła tymże rzekom wody dodawające; tak co prywatny wnosi do skarbu, wszelki pożytek z niego per hunc fluxum et refluxum powiniem redundare na prywatnego. I tu się pytam? jeżeli skarb, jako teraz jest może wystarczyć
uszy zatykáć, y oczy odwrácáć. Ia zás mowię źe mediocritas in aerario publico naynieznośnieysza; dwoiako będąc szkodliwa, temu co płaći; kiedy iednakowo gwałt sobie czyni płacąc podatek, y przez iego mierność płacąc go nadaremnie, nie mogąc się spodźiewáć źadnego powszechnego poźytku, w ktorym y tego co płaći consistit poźytek; w czym iśći się przysłowie: źe skąpy dwa razy traći; bo iako do morza rzeki spływaią, z ktorego formuiąc się zrźodła tymźe rzekom wody dodawáiące; tak co prywatny wnośi do skarbu, wszelki poźytek z niego per hunc fluxum et refluxum powiniem redundare na prywátnego. I tu się pytam? ieźeli skarb, iako teraz iest moźe wystarczyć
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 124
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
i miejsce uczciwe I ucieszysz z swej łaski serce frasobliwe. Mówiłem ustępując, nadzieja w człowiecze Próżna, niepewna, tylko Bóg ziści, co rzecze. Bo gdyś mię mym nieszczęściem za mój grzech frasował, Książę ani pan żaden, choć chciał, nie ratował. Co sługom dobrym winni cnotliwi panowie, W tym się iścili, bodaj umrzeć za ich zdrowie. Ale dokądeś nie chciał, darmo pracowali; Dobrze chcieli, a nie chcąc w nędzę wprawowali. Tak Ty trafiasz, gdzie boli, lecz, Ojcze łaskawy, Nie do końca zatracaj! Przecię ja z Twej sprawy Żyję. Wałem swej straży Tyś mię osypował, Bom w
i miejsce uczciwe I ucieszysz z swej łaski serce frasobliwe. Mówiłem ustępując, nadzieja w człowiecze Próżna, niepewna, tylko Bóg ziści, co rzecze. Bo gdyś mię mym nieszczęściem za mój grzech frasował, Książę ani pan żaden, choć chciał, nie ratował. Co sługom dobrym winni cnotliwi panowie, W tym się iścili, bodaj umrzeć za ich zdrowie. Ale dokądeś nie chciał, darmo pracowali; Dobrze chcieli, a nie chcąc w nędzę wprawowali. Tak Ty trafiasz, gdzie boli, lecz, Ojcze łaskawy, Nie do końca zatracaj! Przecię ja z Twej sprawy Żyję. Wałem swej straży Tyś mię osypował, Bom w
Skrót tekstu: ArciszLamBar_I
Strona: 387
Tytuł:
Lament
Autor:
Krzysztof Arciszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
/ i tego za Zbawicielem Panem moim tropu któregom się trzymać począł/ do zgonu żywota mego nie opuszczę. 10. Wiemy jak ów Jefte dość trudnym a (jako mądrzei uznawają) głupim wyśliznąwszy się słowem/ i Bogu obietnicę przyrzekszy. Iudic: 11. Aperui od meum ad Dominum et aliter facere non possum, tak się iści/ iż jedyne kochanie swoje/ ucieszną jedynaczkę Ojcowską krwawą ręką jako jedno jagnię zarznąwszy na ogień kładzie? Amy byśmy którym nie idzie o tak krwawe/ o tak trudne obietnice. Heb: 12. Non dum ad sanguinem (Mówi Apostoł) restitistis, ale którzyśmy/ lada fraszki porzucić/ na lada respekciki
/ y tego zá Zbáwićielem Panem moim tropu ktoregom się trzymać począł/ do zgonu żywota mego nie opuszczę. 10. Wiemy iák ow Iefte dość trudnym á (iáko mądrzei uznawaią) głupim wysliznąwszy się słowem/ y Bogu obietńicę przyrzekszy. Iudic: 11. Aperui od meum ad Dominum et aliter facere non possum, ták się iśći/ iż iedyne kochanie swoie/ ućieszną iedynáczkę Oycowską krwawą ręką iáko iedno iágnię zárznąwszy ná ogień kładźie? Amy bysmy ktorym nie idźie o ták krwawe/ o ták trudne obietńice. Heb: 12. Non dum ad sanguinem (Mowi Apostoł) restitistis, ále ktorzysmy/ ládá frászki porzućić/ ná ládá respekćiki
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 432
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
/ o tak trudne obietnice. Heb: 12. Non dum ad sanguinem (Mówi Apostoł) restitistis, ale którzyśmy/ lada fraszki porzucić/ na lada respekciki niedbać/ lada trudnostki zwyciężyć/ lada przykrostki ponieść/ lekuchne umartwienia przyjąć/ łacniuchne ustawy pilniej pełnić etc. etc. przyrzekli/ w tak marnych obietnicach iścić się nie mieli? tak nikczemnymi/ słabymi/ tak niesłownymi/ a rzec mogę tak niewstydliwymi szalbierzami byli? Jeden światowy gruby żołdak za rzecz niepodobną aliter facere non possum za grzech nie zmyty sobie poczyta; a my byśmy jako drogną jagodkę połykali? za lekki szkrupuł sobie mieli? Lactan: lib: 7. de Diui
/ o ták trudne obietńice. Heb: 12. Non dum ad sanguinem (Mowi Apostoł) restitistis, ále ktorzysmy/ ládá frászki porzućić/ ná ládá respekćiki niedbać/ ládá trudnostki zwyćiężyć/ ladá przykrostki ponieść/ lekuchne vmartwienia przyiąć/ łácniuchne vstawy pilniey pełńić etc. etc. przyrzekli/ w ták marnych obietńicach iśćić się nie mieli? ták ńikczemnymi/ słábymi/ ták niesłownymi/ á rzec mogę ták niewstydliwymi szálbierzámi byli? Ieden świátowy gruby żołdák zá rzecz niepodobną aliter facere non possum zá grzech nie zmyty sobie poczyta; á my bysmy iáko drogną iágodkę połykali? zá lekki szkrupuł sobie mieli? Lactan: lib: 7. de Diui
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 432
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
indicat, humanum animum[...] virtutem caeperit permanere. Mat: 10. Qui perseueraverit in finem hic salvus erit. 11. O Boże nie dopuszczaj na przysięgłe sługi twe tak sromotnego niestatku/ niewstydu/ kłamstwa etc. ale dzielńością miłosierdzia i skutecznych łask twoich/ spraw to abyśmy w tych szczupłych przedsięwzięciach naszych in minimo fideles wiernie się iszcząc; do większych i zawsze doskonalszych tobie się podobania chęci/ zapalali/ i cokolwiek sługom twym do serca podasz/ jako najskuteczniej pełnili. Mat: 9. A tak ścisłąć w prawdzie drogą quae ducit ad vitam ale rozpostrzenionym łaską twoją sercem lato pectore do szczęśliwego kresu domu zbawienia naszego ciągnąć/ dufnie prawdziwie doznać i mówić mogli
indicat, humanum animum[...] virtutem caeperit permanere. Mat: 10. Qui perseueraverit in finem hic salvus erit. 11. O Boże nie dopuszczay ná przysięgłe sługi twe ták sromotnego niestátku/ niewstydu/ kłamstwá etc. ále dźielńośćią miłośierdźia y skutecznych łásk twoich/ spráw to ábysmy w tych szczupłych przedsięwźięćiách naszych in minimo fideles wiernie się iszcząc; do wiekszych y zawsze doskonálszych tobie się podobania chęći/ zapalali/ y cokolwiek sługom twym do sercá podász/ iáko náyskuteczniey pełnili. Mat: 9. A ták śćisłąć w prawdźie drogą quae ducit ad vitam ále rozpostrzenionym łáską twoią sercem lato pectore do szczęśliwego kresu domu zbáwienia naszego ćiągnąć/ dufnie prawdźiwie doznać y mowić mogli
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 434
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
od Hiszpanów Nowego świata: ale i to też państwo zle nabyte/ dalibóg weźmie koniec swój w krótkim czasie/ i ziści się ten sen od Boga w. m. pewnie objawiony: także i insze rozmaite widzenia i znaki poprzedzające/ które wszytkie ukazowały Moskiewskiego państwa prędką odmianę/ na którą też obywatele jego dobrze zarobili/ iścić się muszą. Nad to chciałem też oddaniem do rąk w. m. tej książeczki/ jakokolwiek zawdzięczyć uprzejme chęci/ i wielkie dobrodziejstwa/ które w. m. zakonowi naszemu zdawna/ a osobliwie też mnie/ gdym o Warszawskim Klasztorze staranie miał/ pokazował: kędy jako z bogatego folwarku od Jej M.
od Hiszpanow Nowego świátá: ále y to też páństwo zle nábyte/ dalibog weźmie koniec swoy w krotkim czáśie/ y ziśći się ten sen od Bogá w. m. pewnie obiáwiony: tákże y insze rozmáite widzenia y znáki poprzedzáiące/ ktore wszytkie vkázowáły Moskiewskiego páństwá prędką odmiánę/ ná ktorą też obywátele iego dobrze zárobili/ iśćić się muszą. Nád to chćiałem też oddániem do rąk w. m. tey kśiążeczki/ iákokolwiek záwdźięczyć vprzeyme chęći/ y wielkie dobrodźieystwá/ ktore w. m. zakonowi nászemu zdawná/ á osobliwie też mnie/ gdym o Wárszáwskim Klasztorze stáránie miał/ pokázował: kędy iáko z bogátego folwárku od Iey M.
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 7
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
gwałcili, W kapłana kłów śmiertelnych mało nie wrzazili, A tu ich jako wiernych przyjaciół czekamy, Wszytkie bramy dla wdzięcznych gości otwarzamy! Niech to nie ubezpiecza, że do kóz wjeżdżają, Przy kozach i owieczki niewinne łapają. Czujcie panowie, czujcie, a w czas zabiegajcie, Szarpać Pańskich owieczek wilkom nie dawajcie! Niech się iści co książę kiedyś prorokował, Gdy mu Bóg Wilno przyszłe przez sen ukazował: Widział pożarte wilki od jednego wilka, Z którego wychodziło strasznych głosów kilka. I wy w Rynku postawcie wilka żelaznego, A w jego brzuch ministra sadzajcie każdego, Zbędzie owczej postaci, gdy jak wilk zawyje, Czym zdradę i baranią zasłonę odkryje
gwałcili, W kapłana kłów śmiertelnych mało nie wrzazili, A tu ich jako wiernych przyjaciół czekamy, Wszytkie bramy dla wdzięcznych gości otwarzamy! Niech to nie ubezpiecza, że do kóz wjeżdżają, Przy kozach i owieczki niewinne łapają. Czujcie panowie, czujcie, a w czas zabiegajcie, Szarpać Pańskich owieczek wilkom nie dawajcie! Niech się iści co książę kiedyś prorokował, Gdy mu Bóg Wilno przyszłe przez sen ukazował: Widział pożarte wilki od jednego wilka, Z którego wychodziło strasznych głosów kilka. I wy w Rynku postawcie wilka żelaznego, A w jego brzuch ministra sadzajcie każdego, Zbędzie owczej postaci, gdy jak wilk zawyje, Czym zdradę i baranią zasłonę odkryje
Skrót tekstu: DolNowKontr
Strona: 320
Tytuł:
Nowiny ponowione
Autor:
Matyjasz Doliwski
Drukarnia:
Drukarnia Bazylianów
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1641
Data wydania (nie wcześniej niż):
1641
Data wydania (nie później niż):
1641
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968