zaraz traktować, bom miał expeditionem et negociationem secretam od króla urgentem do mediacji.
1 Junii, byliśmy u iks. biskupa wileńskiego w Werkach na obiedzie, który nas rzymskiemi bagatelami udarował. Do Kurkl na rezydencją przyjechaliśmy 1 Julii. Nie bardzo nam ona zrazu plagowała, feralne dni ustawicznie kłóciły nas: dwór się pomieszał, jedni odstawali, drugich sam odprawowałem; nawet między damami żony mojej jakieś plotki zagęściły się były. Trwało to przez tydzień i dalej, tandem zaczęło się uspokajać. Panie Boże daj pokój i dobrze dalej zmieszkać.
9 Julii niedźwiedź z pod dworu uciekł nie zabity.
10^go^ byłem u ip. wojewody mińskiego,
zaraz traktować, bom miał expeditionem et negociationem secretam od króla urgentem do medyacyi.
1 Junii, byliśmy u jks. biskupa wileńskiego w Werkach na obiedzie, który nas rzymskiemi bagatelami udarował. Do Kurkl na rezydencyą przyjechaliśmy 1 Julii. Nie bardzo nam ona zrazu plagowała, feralne dni ustawicznie kłóciły nas: dwór się pomieszał, jedni odstawali, drugich sam odprawowałem; nawet między damami żony mojéj jakieś plotki zagęściły się były. Trwało to przez tydzień i daléj, tandem zaczęło się uspokajać. Panie Boże daj pokój i dobrze daléj zmieszkać.
9 Julii niedźwiedź z pod dworu uciekł nie zabity.
10^go^ byłem u jp. wojewody mińskiego,
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 59
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
sztychem. 6. Suspitio impoenitentie.
Adamantino rigore Tibi cor ingravescit, Tibi culpa iuncta culpae Mentem asperat rebellem. Quid si imminente leto Tunc aridus residat Maris latex amari, Ne fonte lachrimarum Contenta molliantur Pulso dolore corda.
6. Podejrzenie niepokajania.
Nad diament nieużyte Serce twe skamieniało, Twoje grzechy są sowite, W myślach się pomieszało. Cóż? A kiedy śmierć napadnie, Będzie gorzkich powodzi Łez potrzeba: już są na dnie, Już w nich serce nie brodzi. Już przez te przejrzyste zdroje Serca twarde zmiękczone, Żale i ich niepokoje Nie będą uciszone. 7. Eternum praemium et poena.
Caduca, fluxa, vana, Incerta, mente pelle
sztychem. 6. Suspitio impoenitentiae.
Adamantino rigore Tibi cor ingravescit, Tibi culpa iuncta culpae Mentem asperat rebellem. Quid si imminente leto Tunc aridus residat Maris latex amari, Ne fonte lachrimarum Contenta molliantur Pulso dolore corda.
6. Podejrzenie niepokajania.
Nad dyament nieużyte Serce twe skamieniało, Twoje grzechy są sowite, W myślach się pomieszało. Coż? A kiedy śmierć napadnie, Będzie gorzkich powodzi Łez potrzeba: już są na dnie, Już w nich serce nie brodzi. Już przez te przejrzyste zdroje Serca twarde zmiękczone, Żale i ich niepokoje Nie będą uciszone. 7. Aeternum praemium et poena.
Caduca, fluxa, vana, Incerta, mente pelle
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 416
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
w Trójcę przenaświetszą/ iż Pan Bóg nasz jest jeden w istności abo naturze swojej/ a trojaki w osobach/ Ociec/ Syn/ i Duch święty/ bo ktoby tak nie wierzył/ nie byłby Katolikiem i prawdziwym Chrześcijaninem Jednak aby synowie kościoła świętego/ słysząc rozmaite błędy od Heretyków/ i bluźnierstwa niewstydliwe między którymi pomieszawszy się mieszkamy/ nie wątpili nic w wyznaniu swoim powszechnym/ i nie dali się ludziom bezbożnym z drogi prawdziwej zwodzić/ objaśniemy tę naukę trochę pismy rozmaitemi dla ludzi prościejszych/ biorąc podobieństwo od rzeczy stworzonych/ jako nas Paweł święty naucza mówiąc: Inuisibilia Dei à creatura mundi, per ea quae facta sunt intellecta conspiciuntur. Nie może
w Troycę przenaświetszą/ iż Pán Bog nász iest ieden w istnośći abo náturze swoiey/ á troiaki w osobách/ Oćiec/ Syn/ y Duch święty/ bo ktoby ták nie wierzył/ nie byłby Kátholikiem y prawdźiwym Chrześcianinem Iednák áby synowie kośćiołá świętego/ słysząc rozmáite błędy od Heretykow/ y bluźnierstwá niewstydliwe między ktorymi pomieszawszy się mieszkamy/ nie wątpili nic w wyznániu swoim powszechnym/ y nie dáli się ludźiom bezbożnym z drogi prawdźiwey zwodźić/ obiáśniemy tę náukę trochę pismy rozmáitemi dla ludźi prośćieyszych/ biorąc podobieństwo od rzeczy stworzonych/ iáko nas Páweł święty naucza mowiąc: Inuisibilia Dei à creatura mundi, per ea quae facta sunt intellecta conspiciuntur. Nie może
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 8
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
wojnę, lub pieniężnym ratować suplementem. Wzruszyły te Kazania w Niemczech wiele Pastorellów, to jest Pastuszków, ato wtedy najbardziej, gdy Z. Ludwik Król Francuski wzięty był na wojnie, przez Saracenów. Ci Pastorelli mieli się za takich, że mogli mu ratunek przynieść. Zebrało się alias więle hultajów w Niemieckim kraju, pomieszali się z dziećmi, wyrostkami, pastuszkami, Wodzem uczynili jednego apostatę Węgrzyna wiele umiejącego języków. Poszła ta kupa do Francyj, animując wszystkich po drogach do podobnej rezolucyj; nawet cuda czyniąc, któremi lud prosty zwodził się łatwo. Wyperswadował wódz ten, iż Chrystus dobry Pasterz, i sama niewinność, chce zażvć pastuchów i niewinnych wiesniaków
woynę, lub pieniężnym ratować supplementem. Wzruszyły te Kazania w Niemcżech wiele Pastorellow, to iest Pastuszkow, ato wtedy naybardziey, gdy S. Ludwik Krol Francuski wzięty był na woynie, przez Saracenòw. Ci Pastorelli mieli się za takich, że mogli mu ratunek przynieść. Zebrało się alias więle hultaiow w Niemieckim kraiu, pomieszali się z dziećmi, wyrostkami, pastuszkami, Wodzem ucżynili iednego apostatę Węgrzyna wiele umieiącego ięzykow. Poszła ta kupa do Francyi, animuiąc wszystkich po drogach do podobney rezolucyi; nawet cuda cżyniąc, ktoremi lud prosty zwodził się łatwo. Wyperswadował wodz ten, iż Chrystus dobry Pasterz, y sama niewinność, chce zażvć pastuchow y niewinnych wiesniakow
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 57
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
nikomu nie rewelowawszy. Ten lud w Górach, a na Ukrainie Hajdamaków trzebaby wygubić, innym osadzić ludem.
Wten Podgorski Kraj osobliwie koło Rzeszowa i Łańcuta, gdy Wojnami i powietrzem kraj był ogołocony z ludzi, Kazimierz Wielki Król Polski, sprowadził Sasów i Niemców według Kromera, tam ich lokował, z któremi Mazurowie pomieszali się, i Niemieckiego nauczyli języka, ale bardzo nie doskonale i zowią się GŁUSI NIEMCY, zracyj tej tak rzeczeni, że wgłuchym kraju i prawie Niemcom niesłychanym lokowani; że niegodni, aby polerownym językiem do nich mówić; czyli tak nigdy mowy dobrej nie słyszeli, jak zle mówią po Niemiecku. Żeby zaś mieli być z
nikomu nie rewelowawszy. Ten lud w Gorach, a na Ukrainie Haydamakow trzebaby wygubić, innym osadzić ludem.
Wten Podgorski Kray osobliwie koło Rzeszowa y Łańcuta, gdy Woynami y powietrzem kray był ogołocony z ludzi, Kázimierz Wielki Krol Polski, sprowadził Sasow y Niemcow według Kromera, tam ich lokował, z ktoremi Mazurowie pomieszali się, y Niemieckiego náuczyli ięzyka, ale bardzo nie doskonale y zowią się GŁUSI NIEMCY, zracyi tey tak rzeczeni, że wgłuchym kraiu y prawie Niemcom niesłychanym lokowani; że niegodni, aby polerownym ięzykiem do nich mowić; czyli tak nigdy mowy dobrey nie słyszeli, iak zle mowią po Niemiecku. Zeby zaś mieli bydź z
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 341
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
zakończenia jego potrzebna jest praca, lecz mniejszej nad przeszłe wyciągająca sprawności, mowiemy tu o przykryciu pieca ziemią i popiołem. Zażywa się do tego ziemi będącej w koło pieca, i dla tego to nie robią pieców na gruncie piaszczystym, albo mającym w sobie kamienie, a osobliwie gdy się węgle robią do kuznic. Jeżeli albowiem pomieszają się kamienie z węglami, takby mogły zaszkodzić niektórym kruszcom, że niektórzy Superyntendenci nad kuznicami kładą pierwej węgle w wodę, a żeby kamienie opadłszy na dno upewniły ich że węgle są czyste. SZTUKA WĘGLARSKA. Jako twierdzi P. Robert. Ci słudzy hutni albo Majstrowie pieców przez tę wymyslną i prawie śmieszną bojaźń bardzo podłe pokazują
zakończenia iego potrzebna iest praca, lecz mnieyszey nad przeszłe wyciągaiąca sprawnosci, mowiemy tu o przykryciu pieca ziemią i popiołem. Zażywa sie do tego ziemi będącey w koło pieca, i dla tego to nie robią piecow na gruncie piasczystym, albo maiącym w sobie kamienie, a osobliwie gdy się węgle robią do kuznic. Ieżeli albowiem pomieszaią się kamienie z węglami, takby mogły zaszkodzić niektorym kruszcom, że niektorzy Superintendenci nad kuznicami kładą pierwey węgle w wodę, á żeby kamienie opadłszy na dno upewniły ich że węgle są czyste. SZTUKA WĘGLARSKA. Iako twierdzi P. Robert. Ci słudzy hutni albo Maystrowie piecow przeź tę wymyslną y prawie smieszną boiazń bardzo podłe pokazuią
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 22
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
: jedna nafta jest biała; takowa najduje się miedzy Mutinam i Parmam: druga jest żółtawa/ jakowa przy górze Gibium na tejże dziedzinie Mutyńskiej. Znajduje się niektóra z popielastej barwy jakoby biaława/ potym jest żółta/ czarna. Jest zaś drugi rodzaj ropy/ już trochę grubszy/ jako owo kiedy z wodą błoto suche pomiesza się/ że trochę zrzednieje/ takowe niemal wszytko czarne jest/ i podobne barzo smole/ jedno że trochę gęstsze jest/ a niżeli smoła: i przeto niektórzy zowią go smołą. Takowe jest bitumen ludaicum & Sodomaeum, to jest/ Żydowska ropa/ abo też Sodomska/ które jest nalepsze/ i takowe opisuje Dioscorydes. Jest
: iedná naphthá iest biała; tákowa náyduie się miedzy Mutinam y Parmam: druga iest żołtawa/ iákowa przy górze Gibium ná teyże dźiedźinie Mutyńskiey. Znáyduie się niektora z popielastey bárwy iákoby biáłáwa/ potym iest żołta/ cżarna. Iest zaś drugi rodzay ropy/ iuż trochę grubszy/ iako owo kiedy z wodą błoto suche pomiesza się/ że trochę zrzednieie/ takowe niemal wszytko cżarne iest/ y podobne barzo smole/ iedno że trochę gęstsze iest/ á niżeli smołá: y przeto niektorzy zowią go smołą. Tákowe iest bitumen ludaicum & Sodomaeum, to iest/ Zydowska ropá/ ábo też Sodomska/ ktore iest nalepsze/ y takowe opisuie Dioscorides. Iest
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 118.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
Więc i dzieci różnych wiar/ nie mogą się zgodzić/ Ociec każe do Cerkwie/ matka nie da chodzić. To dzisia mama święci/ a nanusiek pości/ Do Żydów na gorzałkę/ i dla nabożności. Bo Żydzi w samym rynku są dobrym przykładem/ Ludziom/ co oni widząc tymże idą śladem: I tak się pomieszali nie wiedżą jak wierzą/ Święto z Żydem odprawi/ a z Lutrem wieczerzą. A nazajutrz do popa do Cerkwie na knysze/ I tak każdy ani wie na czym się kołysze. Ni ołtarza ani świec/ nie mają ni wosku/ Nabożeństwo lekuchne/ na prędce/ po Włosku. By miał za Procesją Rusin świece nosić
Więc y dźieći rożnych wiar/ nie mogą się zgodźić/ Oćiec każe do Cerkwie/ mátká nie da chodźić. To dźiśia mámá święći/ á nánuśiek pośći/ Do Zydow ná gorzałkę/ y dla nabożnośći. Bo Zydźi w sámym rynku są dobrym przykłádem/ Ludźiom/ co oni widząc tymże idą śládem: Y ták się pomieszáli nie wiedźą iák wierzą/ Swięto z Zydem odpráwi/ á z Lutrem wieczerzą. A názáiutrz do popá do Cerkwie ná knysze/ Y ták káżdy áni wie ná czym się kołysze. Ni ołtarzá áni świec/ nie máią ni wosku/ Nabożeństwo lekuchne/ ná prędce/ po Włosku. By miał zá Processyą Ruśin świece nośić
Skrót tekstu: FraszSow
Strona: C3v
Tytuł:
Fraszki Sowiźrzała nowego
Autor:
Jan z Kijan
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
tak wiedzcie, nadeń nie mam nic milszego, to skarb, to serca pociecha mojego, bo wszystek śliczny i wszystek rumiany by śnieg z szarłatną farbą pomieszany abo jak wonny kwiat różej czerwony po wierzchu mlekiem szczerem pokropiony. Stąd me kochanie śliczne i udatne, bo ciałko Jego białe i szarłatne, obiedwie farbie w Nim się pomieszały. Powiem, przecz taki Synaczek mój mały: rumianość znaczy, że ogień miłości grzeje i pali w Nim wszystkie wnętrzności; z tej zasię białej i ślicznej postawy znajcie niewinność, znajcie, że Bóg prawy. Więc Go przekładam nad wszystkie bogactwa, nad skarb, nad wszystkie tego świata carstwa. W tej wadze u mnie
tak wiedzcie, nadeń nie mam nic milszego, to skarb, to serca pociecha mojego, bo wszystek śliczny i wszystek rumiany by śnieg z szarłatną farbą pomieszany abo jak wonny kwiat różej czerwony po wierzchu mlekiem szczerem pokropiony. Stąd me kochanie śliczne i udatne, bo ciałko Jego białe i szarłatne, obiedwie farbie w Nim się pomieszały. Powiem, przecz taki Synaczek mój mały: rumianość znaczy, że ogień miłości grzeje i pali w Nim wszystkie wnętrzności; z tej zasię białej i ślicznej postawy znajcie niewinność, znajcie, że Bóg prawy. Więc Go przekładam nad wszystkie bogactwa, nad skarb, nad wszystkie tego świata carstwa. W tej wadze u mnie
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 26
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
, zatrzymał się w jednym zamku, gdzie go ostrzeżono, że Kserkses wyjechał przeciwko niemu, iże odjeżdzając zostawił znak Królestwa, lubo go Artafern obligował żeby wziął z sobą, niechcąc się pokazować w tym stanie, przed Książęciem, któremu wolno było dysputować przez racje, o tęż koronę. Książę Ariamen usłyszawszy tę nowinę, pomieszał się, ale w moment postrzegszy się, szedł z wschodów, potykając Kserksesa, który już był z siadł z konia, ci obaj Książęta obłapili się z wielkim afektem, a Kserkses który się widział tak smutny, jako i Ariamen, był chwalony od wszystkich przytomnych. Po uczynionej kondolencyj wzajemnie, nad śmiercią Dariusza, weszli do
, zátrzymał się w iednym zámku, gdzie go ostrzeżono, że Xerxes wyiechał przećiwko niemu, iże odieżdzaiąc zostáwił znak Krolestwa, lubo go Artáfern obligowáł żeby wźiął z sobą, niechcąc się pokázowáć w tym stánie, przed Xiążęćiem, ktoremu wolno było dysputowáć przez rácye, o tęż koronę. Xiąże Aryámen usłyszáwszy tę nowinę, pomieszał się, ále w moment postrzegszy się, szedł z wschodow, potykáiąc Xerxesa, ktory iuż był z śiadł z konia, ći obay Xiążętá obłápili się z wielkim afektem, á Xerxes ktory się widział ták smutny, iáko y Aryámen, był chwalony od wszystkich przytomnych. Po uczynioney condolencyi wzáiemnie, nád smierćią Dáryuszá, weszli do
Skrót tekstu: ScudZawiszHist
Strona: G4v
Tytuł:
Historia książęcia Ariamena królewica perskiego
Autor:
Madeleine de Scudéry
Tłumacz:
Maria Beata Zawiszanka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1717