Ta osoba karła olbrzyma zawarła, W niego przez cnót zbytek wlazł świat prawie wszytek, Bo co każdy w sobie ma człek ku ozdobie Albo z wiekiem zeszło, to w jednego weszło. Prawdziwie do planty, przeróższy giganty, Mógłby, jak potrzeba, w probie zażyć nieba. Wszak kto świat przemoże, potrzyć się z nim może, A jakoż z pośrodka cnót nie ma mieć przodka Powaga w osobie, gdy jest w tej ozdobie? OBYCZAJ POSŁUSZEŃSTWA I SUBMISJI Zygmunt:
Toć to ten pan wojewoda bardzo skłonny, panie Wacławie. Wacław:
Uniżony, masz mówić, panie Zygmuncie.
Zygmunt: Alboż to oboje nie jedno?
Ta osoba karła olbrzyma zawarła, W niego przez cnót zbytek wlazł świat prawie wszytek, Bo co każdy w sobie ma człek ku ozdobie Albo z wiekiem zeszło, to w jednego weszło. Prawdziwie do planty, przerószszy giganty, Mógłby, jak potrzeba, w probie zażyć nieba. Wszak kto świat przemoże, potrzyć się z nim może, A jakoż z pośrodka cnót nie ma mieć przodka Powaga w osobie, gdy jest w tej ozdobie? OBYCZAJ POSŁUSZEŃSTWA I SUBMISYI Zygmunt:
Toć to ten pan wojewoda bardzo skłonny, panie Wacławie. Wacław:
Uniżony, masz mówić, panie Zygmuncie.
Zygmunt: Alboż to oboje nie jedno?
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 271
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
a daj/ by ich i co było/ Jednak wiem/ że się mało ośmieliło. Bez straty blokauz potrzebny otrzymam: Tak sobie tuszę/ w Bogu nadzieję mam.
Za dozwoleniem K. le. Mści Bieżał/ tym swojej utwierdzić dzielności/ Ale gdy pędem do rowu przyskoczy/ Moskiewski w szańcach lud gotowy zoczy.
Potrze się znimi mężnie strzelbą gęstą/ Przyjdzie pięchocie ręczną bronią częstą/ w Sżańcu się z Moskwą potężnie ucierać: Wet za wet rany dawać/ i odbierać.
Co jak Pan Hetman Polny nasz obaczy/ Kazał by piesze roty i Kozacy/ w Krwawej potrzebie ich posiłkowali: Ale się wszyscy Moskwie umykali.
Aż kiedy druga piechota
á day/ by ich y co było/ Iednak wiem/ że się máło osmieliło. Bez stráty blokauz potrzebny otrzymam: Tak sobie tuszę/ w Bogu nádżieię mam.
Zá dozwoleniem K. le. Mśći Bieżał/ tym swoiey utwierdźić dźielnośći/ Ale gdy pędęm do rowu przyskoczy/ Moskiewski w szancach lud gotowy zocży.
Potrze się znimi mężnie strzelbą gęstą/ Przyidzie pięchoćie ręcżną bronią cżęstą/ w Sźańcu się z Moskwą potęznie ućieráć: Wet zá wet rány dáwać/ y odbieráć.
Co iák Pan Hetman Polny nász obácży/ Kazał by piesze roty y Kozácy/ w Krwáwey potrzebie ich posiłkowáli: Ale się wszyscy Moskwie umykáli.
Aż kiedy druga piechota
Skrót tekstu: ChełHWieść
Strona: C3v
Tytuł:
Wieść z Moskwy
Autor:
Henryk Chełchowski
Drukarnia:
Franciszek Schnellboltz
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
poematy epickie, relacje
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1634
Data wydania (nie wcześniej niż):
1634
Data wydania (nie później niż):
1634
Zasię powtóre odszedszy/ modlił się/ mówiąc; Ojcze mój/ Jeśli mię nie może ten kielich minąć/ tylko abym go pił/ niech się stanie wola twoja. 43. A przyszedszy/ znalazł je zasię spiące: abowiem oczy ich były obciążone. 44. A zaniechawszy ich/ znowu odszedł; i modlił się potrzecie/ też słowa mówiąc. 45. Tedy przyszedł do uczniów swoich/ i rzekł im; Spicież już/ i odpoczywajcie: oto się przybłyżyła godzina/ a Syn człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. 46. Wstańcie/ podźmy: oto się przybliżył ten/ który mię wydawa. Rozd. XXVI. Z. Mateusz.
Záśię powtore odszedszy/ modlił śię/ mowiąc; Ojcże moj/ Iesli mię nie może ten kielich minąć/ tylko ábym go pił/ niech śię stánie wola twojá. 43. A przyszedszy/ ználazł je záśię spiące: ábowiem ocży ich były obćiążone. 44. A zániechawszy ich/ znowu odszedł; y modlił śię potrzećie/ też słowá mowiąc. 45. Tedy przyszedł do ucżniow swojich/ y rzekł im; Spićież już/ y odpocżywajćie: oto śię przybłyżyłá godźiná/ á Syn cżłowiecży będźie wydány w ręce grzesznikow. 46. Wstańćie/ podźmy: oto śię przybliżył ten/ ktory mię wydawa. Rozd. XXVI. S. Mátteusz.
Skrót tekstu: BG_Mt
Strona: 33
Tytuł:
Biblia Gdańska, Ewangelia według św. Mateusza
Autor:
św. Mateusz
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
To się wije jako wąż, głową potrząsając, A zatyczki z wianeczkiem na łbie poprawiając. Matka też za nią idzie tudzież jako kłoda, Wola za nią: — „Patrz na się, by nie była szkoda”. Zaś przyszedszy do domu, płaszczyczek zruciwszy, Gorzałkę z białkiem zmieszać, a chustkę zmoczywszy, To się potrze, aby się tym śliczniejsza zdała, Iżeby się każdemu w oczach spodobała. To potem stanie w oknie lub przed kamienicą, To już oczyma błyska jako lana swiecą. To się o chłopy pyta, kto jest i kto idzie, Bywa-li też tu blisko, azali tu przydzie? A kędykolwiek stąpi,
To się wije jako wąż, głową potrząsając, A zatyczki z wianeczkiem na łbie poprawiając. Matka też za nią idzie tudzież jako kłoda, Wola za nią: — „Patrz na się, by nie była szkoda”. Zaś przyszedszy do domu, płaszczyczek zruciwszy, Gorzałkę z białkiem zmieszać, a chustkę zmoczywszy, To się potrze, aby się tym śliczniejsza zdała, Iżeby się każdemu w oczach spodobała. To potem stanie w oknie lub przed kamienicą, To już oczyma błyska jako lana swiécą. To się o chłopy pyta, kto jest i kto idzie, Bywa-li też tu blisko, azali tu przydzie? A kędykolwiek stąpi,
Skrót tekstu: WierszForBad
Strona: 155
Tytuł:
Wiersz o fortelach i obyczajach białogłowskich
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950