rzecze owemu: „Poczekaj w kościele.” Kupiec poszedł, ryby mu wybrawszy z kobiele. Ułatwiwszy się potem, jako zwyczaj siedzi I każe ksiądz przystąpić chłopu do spowiedzi. „Klękniże” — rzecze. A on: „Dobrodzieju, gdyby, Bo mi się na targ mieszka, zapłacić za ryby.” „Przeżegnaj się, prostaku, i wyznawaj grzechy — Ksiądz znowu — pójdziesz z swymi rybami pod wiechy.” A chłop: „Wźdyć je już wasz brat wziął i szedł co prędzej, Wyście mi za nie czekać kazali pieniędzy. Jużem się ja niedawno w swej spowiedał farze; Wy mnie ryby zapłaćcie, niechaj się nie
rzecze owemu: „Poczekaj w kościele.” Kupiec poszedł, ryby mu wybrawszy z kobiele. Ułatwiwszy się potem, jako zwyczaj siedzi I każe ksiądz przystąpić chłopu do spowiedzi. „Klękniże” — rzecze. A on: „Dobrodzieju, gdyby, Bo mi się na targ mieszka, zapłacić za ryby.” „Przeżegnaj się, prostaku, i wyznawaj grzechy — Ksiądz znowu — pójdziesz z swymi rybami pod wiechy.” A chłop: „Wźdyć je już wasz brat wziął i szedł co prędzej, Wyście mi za nie czekać kazali pieniędzy. Jużem się ja niedawno w swej spowiedał farze; Wy mnie ryby zapłaćcie, niechaj się nie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 56
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
: Czyt. i nauki prawidłem tak formuj je/ jako lizaniem szpetne spłodziwszy niedzwiedzica szczenięta foruje/ boć owi nieszczęśliwi są rodzice/ którzy dzieci swe wprzód pieśni czartowskich/ plącania/ skakania/ łajania/ aniżeli Pacierza uczą/ którzy ich z młodu wychełznywają do złego. Pytam cię Praw: Czyt: gdy klaskać umie/ przeżegnać się dziecko nieumie/ zaż do niego nie dobry ma przystęp wróg piekielny/ znakiem Krzyża świętego nieukrzepionego? zaż niesłusznie z rąk (jakom o jednym czytał) macierzyńskich wydzira go? Kto chce mieć z dzieci uciechę/ wykorzeniaj złość z serca ich /mówi Mędrzec/ by i brzozą: zamału prostuj je/
: Czyt. y náuki práwidłem ták formuy ie/ iáko lizániem szpetne spłodźiwszy niedzwiedźicá szczeniętá foruie/ boć owi nieszczęśliwi są rodźice/ ktorzy dzieći swe wprzod pieśni czártowskich/ plącánia/ skakánia/ łaiánia/ ániżeli Pacierzá vczą/ ktorzy ich z młodu wychełznywáią do złego. Pytam ćię Práw: Czyt: gdy klaskáć vmie/ przeżegnáć się dziecko nieumie/ zaż do niego nie dobry ma przystęp wrog piekielny/ znákiem Krzyżá świętego nieukrzepionego? zaż niesłusznie z rąk (iákom o iednym czytał) máćierzyńskich wydźira go? Kto chce mieć z dźieci vciechę/ wykorzeniay złość z sercá ich /mowi Mędrzec/ by y brzozą: zámáłu prostuy ie/
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 185
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Privilegiorum Ordinis, albo każdemu miejscu partykularnie prokurowany przez Superiorów.
Na te wspomniane miejsca na Rusi je rocznie po kilka tysięcy luda prostego, o kilka, o kilkanaście mil idzie, jedzie. Ale cóż po tych licznych schadzkach? z kilku tysięcy ludzi, ledwo kilku się spowiada starych i komunikuje; a inni przed Cerkwią tylko się przeżegnawszy, inni Obraz pocałowawszy, inni do karbony groszy trzy, albo sześć wrzuciwszy, cale innego Nabożeństwa nie uczyniwszy, do domów nazad odchodzą; inni niby to nabożniejsi, bywają na święceniu wody, inni tandem i to ledwo setna część, Mszy Świętej solennej doczekawszy, tandem hulają, jedzą, piją, tańcują, jakby i
Privilegiorum Ordinis, albo każdemu mieyscu partykularnie prokurowany przez Superiorow.
Na te wspomniane mieysca na Rusi ie rocznie po kilka tysięcy luda prostego, o kilka, o kilkanaście mil idzie, iedzie. Ale coż po tych licznych schadzkach? z kilku tysięcy ludzi, ledwo kilku się spowiada starych y kommunikuie; á inni przed Cerkwią tylko się przeżegnawszy, inni Obraz pocałowawszy, inni do karbony groszy trzy, albo sześć wrzuciwszy, cale innego Nabożeństwa nie uczyniwszy, do domow nazad odchodzą; inni niby to nabożnieysi, bywaią na święceniu wody, inni tandem y to ledwo setna część, Mszy Swiętey solenney doczekawszy, tandem hulaią, iedzą, piią, tańcuią, iakby y
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 76
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
, Gdziekolwiek co obaczą, na to zawsze godzą. Monetę nieszlachetną biorą do więzienia, Biją też czasem worem (ale to nie z chcenia). Gdy którego do cerkwie nabożeństwo ruszy Zamknionej, podkopa się, abo drzwi wykruszy. Cuda okrutne robią, a. między inszymi, Ślepe zamki umieją czynić widzącymi. A kiedy się przeżegna który z nich pałaszem, Upadnie chłopu ręka abo głowa czasem. Biesiady nie zepsują, po doktorsku żyję, Przed obiadem, nie jadłszy, siedmkroć się upiją. Zdrowy przecię pachołek, chociaż dla nierządu Dostanie nieznośnego dziesięć razów trądu. A żeby lepszy pokój aż do śmierci mieli, Z piekłem wrzącym przymierze na dziesięć lat wzięli
, Gdziekolwiek co obaczą, na to zawsze godzą. Monetę nieszlachetną biorą do więzienia, Biją też czasem worem (ale to nie z chcenia). Gdy którego do cerkwie nabożeństwo ruszy Zamknionej, podkopa sie, abo drzwi wykruszy. Cuda okrutne robią, a. między inszymi, Ślepe zamki umieją czynić widzącymi. A kiedy sie przeżegna który z nich pałaszem, Upadnie chłopu ręka abo głowa czasem. Biesiady nie zepsują, po doktorsku żyję, Przed obiadem, nie jadłszy, siedmkroć sie upiją. Zdrowy przecię pachołek, chociaż dla nierządu Dostanie nieznośnego dziesięć razów trądu. A żeby lepszy pokój aż do śmierci mieli, Z piekłem wrzącym przymierze na dziesięć lat wzięli
Skrót tekstu: ZimBLisBad
Strona: 216
Tytuł:
Żywot Kozaków lisowskich
Autor:
Bartłomiej Zimorowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
żebyście każdej rzeczy z chęci swojej do usługi wszelakiej panom swoim, nie czekając przestrogi tych artykułów, poczuwali się. Bo kto tym artykułom nie uczyni dosyć, chłosty nie ujdzie. Zatem bądźcie weseli, jeśli będziecie mogli. Brat i Kompan WW. Adrian Krzywogębski.
ARTYKUŁ I. Rano, gdy wstaniesz, zaraz pomnij się przeżegnać, Bogu dziękuj za zdrowie, wzdłuż rąk nie wyciągać; Prędko potem do wody, omyj twarz nadobnie, Uklęknąwszy, paciorek zmów, żałuj za zbrodnie. Sukienki twe ochędoż, aby nic nie było, Co by pana twojego oczy obraziło. Gdzie inaczej — Plag 10.
II. Zatem pomyśl o pańskim pilnie ubieraniu,
żebyście każdej rzeczy z chęci swojej do usługi wszelakiej panom swoim, nie czekając przestrogi tych artykułów, poczuwali się. Bo kto tym artykułom nie uczyni dosyć, chłosty nie ujdzie. Zatem bądźcie weseli, jeśli będziecie mogli. Brat i Kompan WW. Adrian Krzywogębski.
ARTYKUŁ I. Rano, gdy wstaniesz, zaraz pomnij się przeżegnać, Bogu dziękuj za zdrowie, wzdłuż rąk nie wyciągać; Prędko potem do wody, omyj twarz nadobnie, Uklęknąwszy, paciorek zmów, żałuj za zbrodnie. Sukienki twe ochędoż, aby nic nie było, Co by pana twojego oczy obraziło. Gdzie inaczej — Plag 10.
II. Zatem pomyśl o pańskim pilnie ubieraniu,
Skrót tekstu: KrzywChłopBad
Strona: 263
Tytuł:
Chłopiec wyćwiczony
Autor:
Adrian Krzywogębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1700
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
się kaczor albo kania rusza. Z przyłożonym się kurkiem do mej głowy składa I gdy upatrzony ptak na celu dosiada, Tylko cyngla ma ruszyć, kiedy srogim rojem (Prawiem ci się, pomyślę, opatrzył pokojem) Komorzy mnie opadną, że wstawszy na nogi, Muszę on rój odganiać kapeluszem srogi. A ów, przeżegnawszy się, rucznicą uderzy O ziemię: przypłaciłbym zwierzyną wieczerzy. Któż wątpi, że opatrzność przez anioła stróża Człeka od marnej śmierci obroniła boża. Tysiącem na każdy dzień dróg mamy do grobów; Więcej do zachowania u Boga sposobów. 181 (D). ZBYTKI POLSKIE
O czymże Polska myśli i we dnie, i
się kaczor albo kania rusza. Z przyłożonym się kurkiem do mej głowy składa I gdy upatrzony ptak na celu dosiada, Tylko cyngla ma ruszyć, kiedy srogim rojem (Prawiem ci się, pomyślę, opatrzył pokojem) Komorzy mnie opadną, że wstawszy na nogi, Muszę on rój odganiać kapeluszem srogi. A ów, przeżegnawszy się, rucznicą uderzy O ziemię: przypłaciłbym zwierzyną wieczerzy. Któż wątpi, że opatrzność przez anioła stróża Człeka od marnej śmierci obroniła boża. Tysiącem na każdy dzień dróg mamy do grobów; Więcej do zachowania u Boga sposobów. 181 (D). ZBYTKI POLSKIE
O czymże Polska myśli i we dnie, i
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 624
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
mu chciał z swego własnego wszytkiego tego coby opuścił/ doło- żyć. Niechciał/ powiadając że chciał sprobować jeśliby to zła rzecz była mieć wiele Beneficja; i tak umarł. Po kilku dni/ gdy przerzeczony Biskup po Jutrzni udał się na modlitwę. Ujrzał miedzy sobą a światłem jako cień człowieczy barzo czarny. Przeżegnawszy się tedy rzekł: Jeśliś z strony Bożej jest/ rozkazujęć żebyś przemówił. A on: Odrzuconym jest od Boga/ ale jednak mizerne stworzenie jego. A Biskup/ ktoś jest. Odpowie: Jam jest Kanclerz on dawno mizerny. Powtóre Biskup: Jako się masz/ że tak barzo bolejesz. Zle/
mu chćiał z swego własnego wszytkiego tego coby opuśćił/ doło- żyć. Niechćiał/ powiádáiąc że chćiał sprobowáć iesliby to zła rzecz byłá mieć wiele Beneficia; y ták vmárł. Po kilku dni/ gdy przerzeczony Biskup po Iutrzni vdał sie ná modlitwę. Vyrzał miedzy sobą á świátłem iáko ćień cżłowieczy bárzo czarny. Przeżegnawszy sie tedy rzekł: Iesliś z strony Bożey iest/ roskázuięć żebyś przemowił. A on: Odrzuconym iest od Bogá/ ále iednák mizerne stworzenié iego. A Biskup/ ktoś iest. Odpowie: Iam iest Kánclerz on dawno mizerny. Powtore Biskup: Iáko sie masz/ że ták bárzo boleiesz. Zle/
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 75
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
dla sprosności grzechu jaką zelżywością pokrył/ czekał dnia/ i bieżał do Kościoła aby przez Spowedz sprosności onej pozbyć mógł. W drodze będąc/ bydło wsi które szło na pastwiska z daleka go ujrzawszy/ ogromnie rycząc którzy się z nim potkali/ Kapłan też który we drzwiach Kościelnych godziny Kapłańskie mówił/ jako go skoro obaczył/ przeżegnał się/ i wszedszy do Kościoła/ drzwi za sobą zamknął. Tedy Żołnierz padszy na twarz przede drzwiami Kościelnemi/ wołał: Zmiłuj się ojcze święty/ zmiłuj się nad mizernym grzesznikiem. Abowiem nie jestem ten który się zdam/ ale mi się to za grzechy moje będzie chciałzemną uczynić/ będę czekał. Zaraz tedy jako się z
dla sprosnośći grzechu iáką zelżywośćią pokrył/ cżekał dniá/ y bieżał do Kościołá áby przez Spowedz sprosnośći oney pozbyć mogł. W drodze będąc/ bydło wśi ktore szło ná pástwiská z daleká go vyrzawszy/ ogromnie rycząc ktorzy sie z nim potkáli/ Kápłan też ktory we drzwiách Kościelnych godźiny Kápłáńskie mowił/ iáko go skoro obáczył/ przeżegnał sie/ y wszedszy do Kosćiołá/ drzwi zá sobą zámknął. Tedy Zołnierz padszy ná twarz przede drzwiámi Kośćielnemi/ wołał: Zmiłuy sie oycze święty/ zmiłuy sie nád mizernym grzesznikiem. Abowiem nie iestem ten ktory sie zdam/ ále mi sie to zá grzechy moie będźie chćiałzemną vczynić/ będę czekał. Záraz tedy iáko sie z
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 181
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
/ ażeby napotym ostróżniejszm był/ upomniał/ do swej Celle się wrócił. Szatan spowiedzią oną roziadły/ gdy był na osobnym miejscu/ łuk strzałą przeciw niemu wyciągnął/ jadowicie mówiąc: Na złe swe shanbiłeś mię/ ototż teraz cięzabiję. Ale mu on rzekł: Idź przeklęty/ już się cię nie boję; i skoro się przeżegnał/ zniknął. Tak tedy mocą spowiedzi wybawiony/ nigdy już więcej szatana nie widział. Ex libro miraculorum Caesarij. Diabeł. Diabeł. Przykład XV. Szatani/ oprawcy Bozcy/ ś. Franciszka gdy mieszkał u Kardynała zbili/ a on dla zbudowania braciej stamtąd odszedł. 211.
CZasu jednego ś. Franciszek szedł do Rzymu
/ ażeby nápotym ostrożnieyszm był/ vpomniał/ do swey Celle sie wroćił. Szátan spowiedźią oną roziádły/ gdy był ná osobnym mieyscu/ łuk strzałą przećiw niemu wyćiągnął/ iádowićie mowiąc: Ná złe swe shánbiłeś mię/ ototż teraz ćięzábiię. Ale mu on rzekł: Idź przeklęty/ iuz sie ćie nie boię; y skoro sie przeżegnał/ zniknął. Ták tedy mocą spowiedźi wybáwiony/ nigdy iuż więcey szátáná nie widźiał. Ex libro miraculorum Caesarij. Dyabeł. Dyabeł. PRZYKLAD XV. Szátáni/ oprawcy Bozcy/ ś. Fránćiszká gdy mieszkał v Kárdynałá zbili/ á on dla zbudowánia bráciey ztámtąd odszedł. 211.
CZásu iednego ś. Fránćiszek szedł do Rzymu
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 221
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
jako przez ogień. Wszakże w tej wątpliwości gdy trwożliwa była ponieważ sądy Pańskie/ przepaść wielka. Prosiła Pana aby ją wiadomą uczynił. Gdy tedy dla tej rzeczy wiele łez wylała: trafiło się dnia jednego/ gdy była przy z. Mszy/ alić ją strach zdjąć/ i ujśrzy blisko siebie ducha ciemnego: ona wnet przeżegnawszy się/ bojaźni od siebie odpędziła/ i śmiele ktoby był zopytała. A duch: Jam jest matka twoja. A ona: Jakoż się masz matuchno? Zatym ona: zle. Nic mi nie mogły pomoc twoje modlitwy/ gdyżem jest wiecznie potępiona. Zatym córka serdecznie jęła płakać/ mówiąc: Ach matko
iako przez ogień. Wszákże w tey wątpliwości gdy trwożliwa byłá ponieważ sądy Páńskie/ przepáść wielka. Prośiła Páná aby ią wiádomą vczynił. Gdy tedy dla tey rzeczy wiele łez wylałá: trafiło sie dniá iednego/ gdy byłá przy s. Mszy/ álić ią strách zdiąć/ y vyśrzy blisko śiebie duchá ćięmnego: oná wnet przeżegnawszy sie/ boiaźni od śiebie odpędźiłá/ y śmiele ktoby był zopytałá. A duch: Iam iest mátká twoiá. A oná: Iákoż sie masz mátuchno? Zátym oná: zle. Nic mi nie mogły pomoc twoie modlitwy/ gdyżem iest wiecznie potępiona. Zátym corká serdecznie ięłá płakáć/ mowiąc: Ach mátko
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 233
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612