. My też obadwa we wtorek po Przewodnej Niedzieli z Zabiełłą, marszałkiem kowieńskim, teraźniejszym łowczym lit., wyjechaliśmy z Czerwonego Dworu do Wilna, a jadąc od Pożajścia do Rumszyszek ponad Niemnem w ciemnej nocy, takeśmy się w karecie z przykrej barzo góry na bok wywrócili, że kareta dwa razy i z końmi przewróciła się. Cud to był
opatrzności boskiej, żeśmy obydwa karków nie połamali, choć nas do trzech dni karki bolały, i że żaden ani człek, ani koń cugowy, nie skaleczył się. Przyjechaliśmy tandem we czwartek do Wilna, które pełne było obydwóch stron partyzantów.
W piątek zatem nad wieczór książę hetman przyjechał z
. My też obadwa we wtorek po Przewodnej Niedzieli z Zabiełłą, marszałkiem kowieńskim, teraźniejszym łowczym lit., wyjechaliśmy z Czerwonego Dworu do Wilna, a jadąc od Pożajścia do Rumszyszek ponad Niemnem w ciemnej nocy, takeśmy się w karecie z przykrej barzo góry na bok wywrócili, źe kareta dwa razy i z końmi przewróciła się. Cud to był
opatrzności boskiej, żeśmy obydwa karków nie połamali, choć nas do trzech dni karki bolały, i że żaden ani człek, ani koń cugowy, nie skaleczył się. Przyjechaliśmy tandem we czwartek do Wilna, które pełne było obodwoch stron partyzantów.
W piątek zatem nad wieczór książę hetman przyjechał z
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 648
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Którychem wzywał, ażeby mię wsparli, Ci mię złudziwszy, jeszcze i odarli, A w nieuchronnej gniewu gradobici, Kapłani w mieście z Starcami pobici W ten czas, gdy karmi szukali dla ciała, Żeby się dłużej dusza w nich wartała. Res. Na moje Panie patrz dolegliwości, Patrz na zmieszane uciskiem wnętrżności, Przewróciło się serce we mnie z gruntu, dla gorżkiej chwile i wnętrżego buntu. Miecz za murami sroży się okrutny, W domu głód z śmiercią widok czynią smutny. Sin. Słysząc me łkania, nikt mi nie lituje, Owszem się każdy z mej zguby raduje, Bo wiedzą dobrze; że to rąk twych dziło, Co mię
. Ktorychem wzywał, ażeby mię wspárli, Ci mię złudźiwszy, ieszcze i odárli, A w nieuchronney gniewu gradobići, Kapłani w mieśćie z Starcámi pobići W ten czás, gdy karmi szukali dla ćiáłá, Zeby się dłużey duszá w nich wartáła. Res. Ná moie Pánie pátrz dolegliwośći, Pátrz ná zmieszane uciskiem wnętrżnośći, Przewroćiło się serce we mnie z gruntu, dla gorżkiey chwile i wnętrżego buntu. Miecz zá murámi sroży się okrutny, W domu głod z śmierćią widok czynią smutny. Sin. Słysząc me łkania, nikt mi nie lituie, Owszem się każdy z mey zguby raduie, Bo wiedzą dobrze; że to rąk twych dźiło, Co mię
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 181
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
na tym/ choć ma w Rzemieniu. Nie wielkie dziwy/ iż łotr szczęśliwy. Nie masz lepszej zwierzyny/ jako nasza gąska/ Dobre piórko/ dobry mech/ nie gań mi i miąska. Nie trwam o jedzę/ kiedy dobrze siedzę. Nie jedz Rzodkwie/ aż się zapoci/ nie pij po niej/ aż się przewróci. 60
Niewiem skąd ją mam począć. Quid tibi primum, aut quid postremum recenseam. Nie da sobie rękawa urwać. Nie będzie z tej rży mąka. Nowiny zawsze uprzedzają samę rzecz. Na Jutrznią nabożny/ na Mszą pyszny/ na Nieszpor pijany. Nie mógł po koniu/ więc po hołoblach. Momus cum
ná tym/ choć ma w Rzemieniu. Nie wielkie dźiwy/ iż łotr szcżęśliwy. Nie mász lepszey źwierzyny/ iáko nászá gąská/ Dobre piorko/ dobry mech/ nie gań mi y miąská. Nie trwam o iedzę/ kiedy dobrze śiedzę. Nie iedz Rzodkwie/ aż się zápoći/ nie piy po niey/ áż się przewroći. 60
Niewiem skąd ią mam pocżąć. Quid tibi primum, aut quid postremum recenseam. Nie da sobie rękawá vrwáć. Nie będźie z tey rży mąká. Nowiny záwsze vprzedzáią sámę rzecż. Ná Iutrznią nabożny/ ná Mszą pyszny/ ná Nieszpor piiány. Nie mogł po koniu/ więc po hołoblách. Momus cum
Skrót tekstu: RysProv
Strona: G
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
loży, koła i inszych rzeczy. ROZDZIAŁ III O KOLE, OSI OD SZTUKI DZIAŁ TEGO PIERWSZEGO RODZAJU I JAKO MAJĄ SIĘ OKOWAĆ, ABY TRWAŁY DŁUGI CZAS
Niemniejszą rzecz potrzebną szacuję być rozumienie, jako umieć dać przyzwoitą proporcyją kołom od sztuki, bo jeśli będą barzo wysokie, nie tylko podczas prowadzenia cna wojnę łacno mogą się przewrócić w błocie, ale i strzelając nisko, równo z duszą, podniesie się tak barzo zad od łoża, że będzie potrzeba zaś klinów na podkładanie i sztuka stojąc, z wiatrem ruchać się będzie, jako zwykli dzieci, kiedy chodzą na kulach wysokich, że łacno padają na ziemię, a tak nigdy nie mógłbyś
loży, koła i inszych rzeczy. ROZDZIAŁ III O KOLE, OSI OD SZTUKI DZIAŁ TEGO PIERWSZEGO RODZAJU I JAKO MAJĄ SIĘ OKOWAĆ, ABY TRWAŁY DŁUGI CZAS
Niemniejszą rzecz potrzebną szacuję być rozumienie, jako umieć dać przyzwoitą proporcyją kołom od sztuki, bo jeśli będą barzo wysokie, nie tylko podczas prowadzenia cna wojnę łacno mogą się przewrócić w błocie, ale i strzelając nisko, równo z duszą, podniesie się tak barzo zad od łoża, że będzie potrzeba zaś klinów na podkładanie i sztuka stojąc, z wiatrem ruchać się będzie, jako zwykli dzieci, kiedy chodzą na kulach wysokich, że łacno padają na ziemię, a tak nigdy nie mógłbyś
Skrót tekstu: AquaPrax
Strona: 126
Tytuł:
Praxis ręczna działa
Autor:
Andrzej Dell'Aqua
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1639
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1639
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Tadeusz Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1969
smyczkiem gdzieś go na stronie Petal obaczywszy/ Rzeknąc/ Dograsz ostatka w piekle się stawiwszy: Mieczem ciął przez lewą skroń. Padł/ a dobierając Palcami stron/ smutnego coś zagrał konając. Za śmierć się niewinnego Likornas wziął śmiały: Drąg z podwoju prawego wymknąwszy nie mały/ Oweg ów kark poraził; tak zamalowany/ Przewrócił się na ziemię/ jak wół zarzezany. Drugą w lewo zaporę wywieść usilnie Cynifejski Pelates: z tą gdy się morduje/ Rękę mu Marmarowic Koryt przynitował Księga Piąta. Cefejs go hamuje. Fineus na Persea darmo uderza. Przeobrażenia Bitwa walna. Atys od Perseusza głównią porażony. Abantowic Perseus. Księga Piąta. Inszych wiele umiera.
smyczkiem gdźieś go ná stronie Petal obaczywszy/ Rzeknąc/ Dogrász ostátká w piekle się stawiwszy: Mieczem ćiął przez lewą skroń. Padł/ á dobieráiąc Pálcámi stron/ smutnego coś zágrał konáiąc. Zá śmierć się niewinnego Lykornás wźiął śmiáły: Drąg z podwoiu práwego wymknąwszy nie máły/ Oweg ow kárk poráźił; ták zámalowány/ Przewroćił się ná źiemię/ iák woł zárzezány. Drugą w lewo zaporę wywieść vśilnie Cynipheyski Pelátes: z tą gdy się morduie/ Rękę mu Mármárowic Koryt przynitował Kśięgá Piąta. Cepheys go hámuie. Phineus ná Perseá darmo vderza. Przeobráżenia Bitwá wálna. Atys od Perseusá głownią poráżony. Abántowic Perseus. Kśięgá Piąta. Inszych wiele vmiera.
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 108
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
, to się ma rozumieć; bo Forma substancjalna człowieka, jest Dusza nieśmiertelna, rozumem, i wolną wolą, obdarzona. Rzeczy rozciągłych.
19. Gdy zaś, w rzeczy jakiej rozciągłej nie żyjącej, wszystkie własności zginą, a inne nowe nastąpią, i gdy pierwsze w niej, najdrobniejszych partykuł, ułożenie, z gruntu przewróci się, w ten czas rzecz istotnie, lubo naturalnym sposobem, przemienia się w inną, to jest: dzieje się jej istotna, albo esencjalna, lubo naturalna, przemiana; naprzykład drewna w popiół; ziarna pszenicznego w chleb, i potym w krew, i ciało człowieka. A gdy jeden, lub niektóre tylko przymioty
, to się ma rozumieć; bo Forma substancyalna człowieka, iest Dusza nieśmiertelna, rozumem, y wolną wolą, obdarzona. Rzeczy rozciągłych.
19. Gdy zaś, w rzeczy iakiey rozciągłey nie żyiącey, wszystkie własności zginą, a inne nowe nastąpią, y gdy pierwsze w niey, naydrobnieyszych partykuł, ułożenie, z gruntu przewroci się, w ten czas rzecz istotnie, lubo naturalnym sposobem, przemienia się w inną, to iest: dzieie się iey istotna, albo essencyalna, lubo naturalna, przemiana; naprzykład drewna w popioł; ziarna pszenicznego w chleb, y potym w krew, y ciało człowieka. A gdy ieden, lub niektóre tylko przymioty
Skrót tekstu: ChróśSFizyka
Strona: 31
Tytuł:
Fizyka doświadczeniami potwierdzona
Autor:
Samuel Chróścikowski
Drukarnia:
Drukarnia Scholarum Piarum J.K.Mci i Rzeczypospolitej
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1764
Data wydania (nie wcześniej niż):
1764
Data wydania (nie później niż):
1764
właśnie, kiedy ten król, acz w samej rzeczy wojownik wielki, wycieńczony siedmioletnią wojną i zewsząd ściśniony od nieprzyjaciół swoich, dogorywał; kiedy już owa jego, w początkach krociowa, armia tylko się w 40 tysiącach rachowała. Nowina o śmierci Elżbiety przyszła do Warszawy o godzinie 10 w nocy dnia 15 stycznia roku 1762.
Przewróciła się zaraz karta szczęścia Augustowi III i Marii Teresie. Albowiem po Elżbiecie objąwszy tron moskiewski Karol Piotr Ulryk, z domu Holsztein Gottorp, pod imieniem Piotra III, co za życia Elżbiety sekretnie, ile mógł, sprzyjał królowi pruskiemu, prośbami i groźbami ujmując generałów wojujących przeciw niemu, aby go, to jest Prusaka, nie bardzo
właśnie, kiedy ten król, acz w samej rzeczy wojownik wielki, wycieńczony siedmioletnią wojną i zewsząd ściśniony od nieprzyjaciół swoich, dogorywał; kiedy już owa jego, w początkach krociowa, armia tylko się w 40 tysiącach rachowała. Nowina o śmierci Elżbiety przyszła do Warszawy o godzinie 10 w nocy dnia 15 stycznia roku 1762.
Przewróciła się zaraz karta szczęścia Augustowi III i Marii Teresie. Albowiem po Elżbiecie objąwszy tron moskiewski Karol Piotr Ulryk, z domu Holsztein Gottorp, pod imieniem Piotra III, co za życia Elżbiety sekretnie, ile mógł, sprzyjał królowi pruskiemu, prośbami i groźbami ujmując generałów wojujących przeciw niemu, aby go, to jest Prusaka, nie bardzo
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 98
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
? Złamałem (złamałam) ją sobie. Nieboraku stradny (niebogo stradna) jakożeś do tego przyszedł? Powiemci jako to było. Jachalem był (jachałam była) z Panem Ojcem na przejazdkę/ tam przyszło z góry jachać. A konie poczęły wierzgać i skakać/ że ich woźnica zatrzymać nie mógł. Tam przewrócił się wóz/ że się młyńcem toczył. A jam ręką padł (padła) prosto na pień kamień/ że mi się zaraz przełomiła. Toć wielkie nieszczęście. Dałby to był Pan Bóg/ żebych był doma ostał (ostała) nie przyszłoby mi było do tego. Nie frasuj się/ zgoi się
? Złamałem (złamáłám) ją sobie. Nieboraku stradny (niebogo stradna) jákożeś do tego przyszedł? Powiemći jáko to było. Iáchalem był (jácháłám byłá) z Pánem Oycem ná przejazdkę/ tám przyszło z gory jácháć. A konie pocżęły wierzgáć y skakáć/ że ich woźnicá zátrzymáć nie mogł. Tám przewroćił śię woz/ że śię młyńcem tocżył. A jam ręką padł (pádłá) prosto ná pień kámień/ że mi się záraz przełomiłá. Toć wielkie nieszcżęśćie. Dałby to był Pan Bog/ żebych był domá ostał (ostáłá) nie przyszłoby mi było do tego. Nie frásuy się/ zgoi się
Skrót tekstu: VolcDial
Strona: 136
Tytuł:
Viertzig dialogi
Autor:
Nicolaus Volckmar
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
murem się nieprzełamanym stawiła. Po śmierci jej, Sukcesorka Elżbieta de Denhof przeciwnego w cale była umysłu, bo sama niektóre heretyckie maksymy chwaliła, i obserwowała, i do wielkiej niesforności innym Mniszkom przewodniczką była. Twierdzą jednak drudzy Autorowie, że się napotym szczerze upamiętała, i pobożnie życia dokonała. Za nią razem siedm Panien zakonnych przewróciwszy się, habit, i welum zrzuciły, i z wielkim heretyków aplauzem, i triumfem z klauzury do łożnicy procesjonalnie się przeniosły. Pozostałe cztery Panienki zwane: Anna Topel, Anna Notken, Notalia, i Anna de Vetlen poślubioną Bogu czystość, i zakonność mocno dotrzymały w tym klasztorze. Naostatek tych czterech Panien predykanci najeżdżali fortelami
murem śię nieprzełamanym stawiła. Po śmierći iey, sukcessorka Elżbieta de Denhoff przećiwnego w cale była umysłu, bo sama niektóre heretyckie maxymy chwaliła, y obserwowała, y do wielkiey niesfornośći innym Mniszkom przewodniczką była. Twierdzą jednak drudzy Autorowie, że śię napotym szczerze upamiętała, y pobożnie żyćia dokonała. Za nią razem śiedm Panien zakonnych przewroćiwszy śię, habit, y welum zrzućiły, y z wielkim heretykow applauzem, y tryumfem z klauzury do łożnicy processyonalnie śię przeniosły. Pozostałe cztery Panienki zwane: Anna Topel, Anna Notken, Notalia, y Anna de Vetlen poślubioną Bogu czystość, y zakonność mocno dotrzymały w tym klasztorze. Naostatek tych czterech Panien predykanći najeżdżali fortelami
Skrót tekstu: HylInf
Strona: 81
Tytuł:
Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach
Autor:
Jan August Hylzen
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750