w Domu Bożym obiecał: poczuwa się i w tym/ że jako kwitnącym i młodym wieku swoim dobrze wychowany i wyćwiczony był/ lata swoje dojźrzalsze na posłudze Rzeczypospolitej trawiąc/ tak i na potym aby tejże sławy i uczciwości przeciwko zacnemu Domowi i Familii Wmci M. M. P. za pomocą Bożą przestrzegać mógł. Rozszerzać się tu z Genealogią Jego M. niechce gdyż to Wmć dobrze wprzód upatrzyli uważajac i przodków Jego M. przeciwko Rzeczypospolitej zasługi/ i Jego M. postępki i chęci przeciwko sobie i zaćnemu Domowi i Familii Wmci za chęć i łaską W. M. M. P. już jako rodzicom i pokrewnym swoim wielce przez
w Domu Bożym obiecał: poczuwa się y w tym/ że iako kwitnącym y młodym wieku swoim dobrze wychowány y wyćwiczony był/ látá swoie doyźrzálsze ná posłudze Rzecżypospolitey trawiąc/ ták y ná potym áby teyże sławy y vczćiwośći przećiwko zacnemu Domowi y Fámiliey Wmći M. M. P. zá pomocą Bożą przestrzegáć mogł. Rozszerzáć sie tu z Geneálogią Iego M. niechce gdyż to Wmć dobrze wprzod vpátrzyli vważáiac y przodkow Iego M. przećiwko Rzecżypospolitey zasługi/ y Iego M. postępki y chęći przećiwko sobie y zaćnemu Domowi y Fámiliey Wmći za chęć y łáską W. M. M. P. iuż iáko rodźicom y pokrewnym swoim wielce przez
Skrót tekstu: SpiżAkt
Strona: C2
Tytuł:
Spiżarnia aktów rozmaitych przy zalotach, weselach, bankietach, pogrzebach
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. Widząc Rugier, że wszytko na prędkiej należy Pomocy, ile może, za niem rączo bieży. Ale on zaś tak wielkiem ucieka mu krokiem, Że go już ledwie może Rugier dojźrzeć okiem.
XXI.
Tak jeden uciekając, a goniąc zaś drugi, Drogą ciemną, która szła prosto przez las długi, Co raz się rozszerzając, obadwa bieżeli, Aż na łąkę zieloną, wielką wybieżeli. - Ale teraz dam pokój cnemu Rugierowi, A pocznę o Orlandzie, który Cimoskowi Broń wziętą w morze wrzucił, aby tam koniecznie Zginęła i na ziemi nie postała wiecznie.
XXII.
Ale mało pomogło; bo główny człowieczy Nieprzyjaciel, naleźca tak szkodliwej rzeczy,
. Widząc Rugier, że wszytko na prędkiej należy Pomocy, ile może, za niem rączo bieży. Ale on zaś tak wielkiem ucieka mu krokiem, Że go już ledwie może Rugier dojźrzeć okiem.
XXI.
Tak jeden uciekając, a goniąc zaś drugi, Drogą ciemną, która szła prosto przez las długi, Co raz się rozszerzając, obadwa bieżeli, Aż na łąkę zieloną, wielką wybieżeli. - Ale teraz dam pokój cnemu Rugierowi, A pocznę o Orlandzie, który Cimoskowi Broń wziętą w morze wrzucił, aby tam koniecznie Zginęła i na ziemi nie postała wiecznie.
XXII.
Ale mało pomogło; bo główny człowieczy Nieprzyjaciel, naleźca tak szkodliwej rzeczy,
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 231
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
koczować. Wszystkich szałaszów całej roty długość zawsze jest stop 200. Gdy tedy większa się liczba znajduje piechurów nad 100. nieprzyczynia się w zdłuż miejsca, ale tylko w szerz. Dając drugą ulicę szeroką stop 10. i trzeci rząd szałaszów szeroki stop 10. Kwatera też kapitańska z jednego rogu, a z drugiego garkuchnia rozszerza się według szerokości szałaszów na stop 50. 5to. Szałaszów weszcia wszystkie są z ulicy. Chorążego i jego namiestnika szałasze mają miejsce na samym rogu weszciem obrócone ku kwaterze kapitańskiej. Na drugim zaś rogu Under Oficjerów szłasze, także weszciem obrócone ku garkuchni.
Wiedziawszy wymiar obozowania jednej roty piechoty złożonej ze 100. ludzi
koczowáć. Wszystkich szałászow cáłey roty długość záwsze iest stop 200. Gdy tedy większa się liczba znaiduie piechurow nad 100. nieprzyczynia się w zdłuz mieysca, ále tylko w szerz. Dáiąc drugą ulicę szeroką stop 10. y trzeci rząd szałászow szeroki stop 10. Kwatera też kápitańska z iednego rogu, á z drugiego garkuchnia rozszerza się według szerokości szałászow ná stop 50. 5to. Szałaszow weszcia wszystkie są z ulicy. Chorążego y iego namiestnika szałasze máią mieysce ná samym rogu weszciem obrocone ku kwaterze kapitańskiey. Ná drugim zaś rogu Under Officyerow szłásze, także weszciem obrocone ku garkuchni.
Wiedziawszy wymiar obozowania iedney roty piechoty złożoney ze 100. ludzi
Skrót tekstu: BystrzInfTak
Strona: L3
Tytuł:
Informacja taktyczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Propontis niby Porta Ponti, Weście i Brama Morza, i tym się zowie imieniem poty, póki idzie szeroko, a gdzie się znowu ściska i wąsko płynie, nazywa się Bosphorus Thracius, alias Ciasne Morze w Tracyj. Nie masz go nad 5. staj, którędy Dariusz Ociec Kserksesa Wojska przeprowadził. Znowu ta Ciasność Morza rozszerza się, i zowie się Pontus Euxinus Czarne Morze, które wiele mil upłynąwszy, znowu łuku formę czyniąc, łący się z Kanałem Meotyckiego Jeziora, który Kanał, albo Wąskość Morza, znowu się zowie Bosphorus Cimmerius od Cymmeriów Obywa- a Elemencie Wody
telów; kto rego Bosphoru według Pliniusza jest kroków 1500. A tak między Bosphorem Trackim
Propontis niby Porta Ponti, Weście y Brama Morza, y tym się zowie imieniem poty, poki idzie szeroko, a gdzie się znowu ściska y wąsko płynie, nazywa się Bosphorus Thracius, alias Ciasne Morze w Tracyi. Nie mász go nad 5. stay, ktorędy Daryusz Ociec Xerxesa Woyska przeprowadził. Znowu ta Ciasność Morza rozszerza się, y zowie się Pontus Euxinus Czarne Morze, ktore wiele mil upłynąwszy, znowu łuku formę czyniąc, łączy się z Kanałem Méotyckiego Ieziora, ktory Kanał, albo Wąskość Morza, znowu się zowie Bosphorus Cimmerius od Cymmeryow Obywá- a Elemencie Wody
telow; kto rego Bosphoru według Pliniusza iest krokow 1500. A tak między Bosphorem Trackim
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 554
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
czyli otworzystość będącą w gorze, a druga wchodzi w ziemię piec przykrywającą ponieważ ta staje się nieco wilgotną. Jakożkolwiek bądź, gdy ta cyrkulacja powietrza trwa ustawicznie, ogień wywierający swoję dzielność najbardziej na srzodek całego pieca, najpierwej idzie ku srzodkowi pierwszej warstwy drew, potym postępuje ku srzodkowi drugiej, i tak dalej od kontygnacyj rozszerza się poty, póki tylko jest otworzystość w gorze pieca, tak dalece, że gdyby ta otworzystość nie była po skończonym wymierzonym czasie zamknięta, wszystko drzewo spaliłoby się do szczętu. SZTUKA WĘGLARSKA.
Węglarz pozna, że srzodek pieca jest już dobrze przepalony, i że żerdź którą my nazwaliśmy byli masztem, jest ogniem przejęta
czyli otworzystość będącą w gorze, á druga wchodzi w ziemię piec przykrywaiącą ponieważ ta staie się nieco wilgotną. Iakożkolwiek bądź, gdy ta cyrkulacya powietrza trwa ustawicznie, ogień wywieraiący swoię dzielność naybardziey na srzodek całego pieca, naypierwey idzie ku srzodkowi pierwszey warstwy drew, potym postępuie ku srzodkowi drugiey, i tak daley od kontygnacyi rozszerza się poty, poki tylko iest otworzystość w gorze pieca, tak dalece, że gdyby ta otworzystość nie była po skończonym wymierzonym czasie zamknięta, wszystko drzewo spaliłoby się do szczętu. SZTUKA WĘGLARSKA.
Węglarz pozna, że srzodek pieca iest iuż dobrze przepalony, i że żerdź ktorą my nazwaliśmy byli masztem, iest ogniem przeięta
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 24
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
albo w samej rzeczy, albo na oko komety biegają. Droga ta, według niego, przechodzi przez konstelacje nazwane Antynous i Pegaz, Andromeda, Byk, Orion, Pies mniejszy, wąż wodny albo hydra. Centaurus, Szkorpion, i łuk Strzelca. Tę drogę nazwał zodiakiem komet albo pasem: że nakształt, pasa rozszerza się i w koło zwija się. Lecz doświadczono, iż komety drogi tej nietrzymają się, ale jako z różnych stron wychodzą, tak też różnemi, i różnie się przecinającemi drogami biegają, jako się wyżej powiedziało. AktaErud. 1682. p. 289. Gregor: Astro: p. 400.
7 Droga, którą
albo w samey rzeczy, albo na oko komety biegaią. Droga ta, według niego, przechodzi przez konstellacye nazwane Antinous i Pegaz, Andromeda, Byk, Orion, Pies mnieyszy, wąż wodny albo hydra. Centaurus, Szkorpion, y łuk Strzelca. Tę drogę nazwał zodyakiem komet albo pasem: że nakształt, pasa rozszerza się y w koło zwiia się. Lecz doświadczono, iż komety drogi tey nietrzymaią się, ale iako z rożnych stron wychodzą, tak też rożnemi, y rożnie się przecinaiącemi drogami biegaią, iako się wyżey powiedziało. ActaErud. 1682. p. 289. Gregor: Astro: p. 400.
7 Droga, ktorą
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 29
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
Może też to pochodzić od ciężkości kurzaw. Albowiem według P. Newtona istoty naprzykład około słońca krążące, tym więcej ku niemu ciężą, im są onego bliższe: obrócone zaś obłoki kurzaw ku słońcu bliższe są jego niż te, które są z drugiej strony: więc bardziej ku niemu ciężą: a zatym w tej stronie rozszerzają się, jako ciężenie wód ku księżycowi morze nasze przez 6 godzin dwa razy we 24 godzinach podnosi,
Czemu bramka słabsze ma światło? (Rozdział 2 l. 2)
Im rzadsza bowiem rzecz jest, tym mniej od niej promieni odbija się: kurzawy zaś rzadsze są za jądro komety: więc mniej promieni od nich odbitych do
Może też to pochodzić od cięszkości kurzaw. Albowiem według P. Newtona istoty naprzykład około słońca krążące, tym więcey ku niemu ciężą, im są onego bliższe: obrocone zaś obłoki kurzaw ku słońcu bliższe są iego niż te, ktore są z drugiey strony: więc bardziey ku niemu ciężą: a zatym w tey stronie rozszerzaią się, iako ciężenie wod ku księżycowi morze nasze przez 6 godzin dwa razy we 24 godzinach podnosi,
Czemu bramka słabsze ma światło? (Rozdział 2 l. 2)
Im rzadsza bowiem rzecz iest, tym mniey od niey promieni odbiia się: kurzawy zaś rzadsze są za iądro komety: więc mniey promieni od nich odbitych do
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 73
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
otaczają, gęstszemi się stajac mniejsze miejsce zajmują.
Powtóre. Gdy komety do słońca dążą, im bardziej ogon ich pomnaża się, tym więcej Atmosfera ich umniejsza się, i w stronie ku słońcu obróconej węższa staje się. Przeciwnie zaś gdy od słońca odchodząc podnoszą się, ile ich ogon umniejsza się tyle atmosfera albo bramka rozszerza się. Najmniejsza zaś jest bramka, gdy słońcem zagrzana kometa największy rzuca ogon, na ów czas sam tylko podobno gruby i czarny dym ją otacza: ponieważ im większy jest ogień, tym jest dym gęstszy i czarniejszy. Tak jako postrzeżono w komecie R. 1680, której ogon na 50, na 60 i 70 gradusów rozciągał
otaczaią, gęstszemi się staiac mnieysze mieysce zaymuią.
Powtóre. Gdy komety do słońca dążą, im bardziey ogon ich pomnaża się, tym więcey Atmosfera ich umnieysza się, y w stronie ku słońcu obróconey węższa staie się. Przeciwnie zaś gdy od słońca odchodząc podnoszą się, ile ich ogon umnieysza się tyle atmosfera albo bramka rozszerza się. Naymnieysza zaś iest bramka, gdy słońcem zagrzana kometa naywiększy rzuca ogon, na ow czas sam tylko podobno gruby y czarny dym ią otacza: ponieważ im większy iest ogień, tym iest dym gęstszy y czarnieyszy. Tak iako postrzeżono w komecie R. 1680, ktorey ogon na 50, na 60 y 70 gradusow rozciągał
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 95
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
: a zatym i kurzawy w stronie wypukłej więcej promieni do oczu patrzących przesyłają, niż przeciwna strona.
Czemu ogon komet szerszy przy końcu?
Im leksze bowiem są kurzawy, tym wyżej nad inne wynoszą się i łacniej po owych niebieskich przeciągach rozsypują się: jako i dymy ziemskie im wyżej z komina podnoszą się, tym bardziej rozszerzają się. Czemu komet mniejszych, większych zaś większy?
Bo podobno w wielkiej są od nas odległości, a zatym i same i ogon ich mały wydaje się.
Czemu ogon z światłem i z wielkością komety umniejsza się?
Bo się bardziej od nas, i od słońca oddala: oddalając się od nas nam się mniejsza wydaje:
: a zatym y kurzawy w stronie wypukłey więcey promieni do oczu patrzących przesyłaią, niż przeciwna strona.
Czemu ogon komet szerszy przy końcu?
Im leksze bowiem są kurzawy, tym wyżey nad inne wynoszą się y łacniey po owych niebieskich przeciągach rozsypuią się: iako y dymy ziemskie im wyżey z komina podnoszą się, tym bardziey rozszerzaią się. Czemu komet mnieyszych, większych zaś większy?
Bo podobno w wielkiey są od nas odległości, a zatym y same y ogon ich mały wydaie się.
Czemu ogon z światłem y z wielkością komety umnieysza się?
Bo się bardziey od nas, y od słońca oddala: oddalaiąc się od nas nam się mnieysza wydaie:
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 114
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
nie są tylko grubość i subtelność cząstek rzecz składających, i onych mniejsze lub większe spojenie; jako tego doświadczamy w wodzie, która zmarzła, staje się twardą i suchą massą. Zimno zaś na tym zależy, iż cząstki rzecz składające albo się zgoła nie ruszają, albo przynajmniej nieznacznie. Tak kruszce latem dla cząstek ich ruszających się rozszerzają się i rozciągają, zimą zaś ściągają się i zminiejszają, przeto własności te nie są dzielne. Bywa wprawdzie zimno częstokroć okazją, lubo nie przyczyną, niektórych skutków, planety jednak a osobliwie komety na owczas gdy się nam ukazują w bliskości wielkiej słońca biegając raczej gorącość niż zimno w sobie mają.
Słońce ciepłem swoim jak
nie są tylko grubość y subtelność cząstek rzecz składaiących, y onych mnieysze lub większe spojenie; iako tego doświadczamy w wodzie, ktora zmarzła, staje się twardą y suchą massą. Zimno zaś na tym zależy, iż cząstki rzecz składaiące albo się zgoła nie ruszaią, albo przynaymniey nieznacznie. Tak kruszce latem dla cząstek ich ruszaiących się rozszerzaią się y rozciągają, zimą zaś ściągaią się y zminieyszaią, przeto własności te nie są dzielne. Bywa wprawdzie zimno częstokroć okazyą, lubo nie przyczyną, niektorych skutkow, planety iednak a osobliwie komety na owczas gdy się nam ukazuią w bliskości wielkiey słońca biegaiąc raczey gorącość niż zimno w sobie maią.
Słońce ciepłem swoim iak
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 258
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770