szukać Rugiera wybiera Do pałacu, gdzie Atlant więźnie swe zawiera, Ale samej tam zostać nakoniec przychodzi. Agramant wojska swoje przed Paryż przywodzi. AlegORIE. Niewierność Odorykowa przeciwko Zerbinowi napomina nas, abyśmy i samem sobie nie ufali przeciwko pochlebstwu niewiernej miłości. Przez Bradamantę, która mając tak wiele przestróg od Melissy, dala się wciągnąć do pałacu Atlantowego, daje znać, że trudno się mają wykonać najlepsze rady, kiedy gwałtowna miłość opanuje serca nasze.
SKŁAD PIERWSZY.
O jako wielkie szczęście rycerze miewali Za onych dawnych wieków, którzy najdowali Częstokroć w głuchych lesiech, w bezludnych pustyniach, W mieszkaniu dzikich zwierzów, w jamach i w jaskiniach To, co
szukać Rugiera wybiera Do pałacu, gdzie Atlant więźnie swe zawiera, Ale samej tam zostać nakoniec przychodzi. Agramant wojska swoje przed Paryż przywodzi. ALLEGORYE. Niewierność Odorykowa przeciwko Zerbinowi napomina nas, abyśmy i samem sobie nie ufali przeciwko pochlebstwu niewiernej miłości. Przez Bradamantę, która mając tak wiele przestróg od Melissy, dala się wciągnąć do pałacu Atlantowego, daje znać, że trudno się mają wykonać najlepsze rady, kiedy gwałtowna miłość opanuje serca nasze.
SKŁAD PIERWSZY.
O jako wielkie szczęście rycerze miewali Za onych dawnych wieków, którzy najdowali Częstokroć w głuchych lesiech, w bezludnych pustyniach, W mieszkaniu dzikich źwierzów, w jamach i w jaskiniach To, co
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 273
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
, jutro nasyp sporzej. Naciężyj nogę wstawić. I te dziesięciny Naprzód nastały barzo z niewielkiej przyczyny. Przedtym nic nie dawano, darmośmy pasali, Bryndzę tylko albo ser na pocztę naszali. Potym barana, alić tego zawsze chciano: Na koniec dziesiątego co rok wytykano. Teraz na nowe, co się da urzędnikowi, Wciągnie się to w obyczaj, bo skoro się dowi Pan tego, będzie kazał sobie za swe płacić. I tak musiemy na tym dwojako utracić, Bo i urzędnik będzie macał swojej dziury. Na ostatek nas będą drzeć tylko nie z skóry. Soboń Symichu, nie trzeba brać ostro przed się rzeczy. Poruczmy Bogu, On to
, jutro nasyp sporzej. Naciężyj nogę wstawić. I te dziesięciny Naprzód nastały barzo z niewielkiej przyczyny. Przedtym nic nie dawano, darmośmy pasali, Bryndzę tylko albo ser na pocztę naszali. Potym barana, alić tego zawsze chciano: Na koniec dziesiątego co rok wytykano. Teraz na nowe, co się da urzędnikowi, Wciągnie się to w obyczaj, bo skoro się dowi Pan tego, będzie kazał sobie za swe płacić. I tak musiemy na tym dwojako utracić, Bo i urzędnik będzie macał swojej dziury. Na ostatek nas będą drzeć tylko nie z skury. Soboń Symichu, nie trzeba brać ostro przed się rzeczy. Poruczmy Bogu, On to
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 147
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
jako Pasterz od Owieczek swoich. 6.
Prosi Wojsko i pod wysoką uwagę K. I. M. Pana swego Miłościwego daje/ aby PP. Żołnierze w Ukrainie pod ten czas na usłudze I. K. M. i Rzeczypospolitej będący/ ciężcy nie byli ludziom Ukrainnym/ wszelkiej wolności nawykłym/ nim pomału w należyte wciągną się posłuszeństwo/ a ile teraz trzeba z nimi skromnie postępować/ kiedy jeszcze za Dnieprem bunty/ także i Moskiewskie fakcje nie ustawają. 7.
Proponują K. I. M. przywrócenie na Państwo Konstantego Szczerbana/ Wojewody i Hospodara ziem Multańskich/ nie słusznie z Hospodarstwa Wołoskiego złożonego/ i przyczyniają się za nim/ który w
iáko Pásterz od Owiecżek swoich. 6.
Prośi Woysko y pod wysoką vwagę K. I. M. Páná swego Miłośćiwego dáie/ áby PP. Zołnierze w Vkráinie pod ten cżás ná vsłudze I. K. M. y Rzecżypospolitey będący/ ćiężcy nie byli ludźiom Vkráinnym/ wszelkiey wolnośći náwykłym/ nim pomáłu w należyte wćiągną się posłuszeństwo/ á ile teraz trzebá z nimi skromnie postępowáć/ kiedy ieszcże zá Dnieprem bunty/ tákże y Moskiewskie fákcye nie vstáwáią. 7.
Proponuią K. I. M. przywrocenie ná Páństwo Konstántego Szcżerbáná/ Woiewody y Hospodárá źiem Multáńskich/ nie słusznie z Hospodárstwá Wołoskiego złożoneg^o^/ y przycżyniáią się zá nim/ ktory w
Skrót tekstu: MerkPol
Strona: 76
Tytuł:
Merkuriusz polski ordynaryjny
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1661
A tu trzeba rozwieść rząd pospolity z strony podbierania pczoł, a ten dwojaki.
Jeden jest tych, co lipce, podbierają w Lipcu.
Drugi tych, co podrzynają te pczoły, które robotę wczas do dna pociągnęły.
Naprzód rozumiem temu, że oba te błędy, wzięły pochób z łakomstwa, albo potrzeby: a potym wciągnęły się w zły zwyczaj, że to, jako rzecz potrzebną, i którejby szkoda opuszczać, ludzie w zwyczaj wzięli, rozumiejąc, że lipcu, (który jest miód naprzedniejszy,) nie może brać jeno w Lipcu: a iż się wybrawszy lipiec, pczoła znowu zarobi, to co się wybrało, i dwojaki pożytek się
A tu trzebá rozwieść rząd pospolity z strony podbierániá pczoł, á ten dwoiáki.
Ieden iest tych, co lipce, podbieráią w Lipcu.
Drugi tych, co podrzynáią te pczoły, ktore robotę wczas do dná pociągnęły.
Náprzod rozumiem temu, że obá te błędy, wzięły pochob z łákomstwá, álbo potrzeby: á potym wciągnęły się w zły zwyczáy, że to, iáko rzecz potrzebną, y ktoreyby szkodá opuszczáć, ludzie w zwyczáy wźięli, rozumieiąc, że lipcu, (ktory iest miod náprzednieyszy,) nie może bráć ieno w Lipcu: á iż się wybráwszy lipiec, pczołá znowu zárobi, to co się wybráło, y dwoiáki pożytek się
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Ciiij
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614