że i sam zginął i ludzi zawiódł wielu. Annus 1708.
Marsz króla imci szwedzkiego z wojskami wciąż przez wszystką Wielką Polskę, przez Kujawy i płockie wojewódz- two, przez puszczo ostrołęcka, gdzie miał dość przeszkód od strzelców zgromadzonych i rozbijających, choć się to nie nadało, bo na kilkaset ich połapanych wieszano, zabijano, ćwiertowano i wsi więcej sta spalono. Przez Podlasie mimo Tykocin aż do Grodna nagły i bardzo ludziom a zwłaszcza piechotom przykry miał.
W Grodnie w sześciuset kawalerii sam swą osobą kroi szwedzki most odebrał, z miasta sześć pułków moskiewskich wypędził. Sam car i Mężyków kilką godzin stamtąd umknęli. Spodziewało się wojsko szwedzkie po tak przeciągłym marszu
że i sam zginął i ludzi zawiódł wielu. Annus 1708.
Marsz króla imci szwedzkiego z wojskami wciąż przez wszystką Wielką Polskę, przez Kujawy i płockie wojewódz- two, przez puszczo ostrołęcka, gdzie miał dość przeszkód od strzelców zgromadzonych i rozbijających, choć się to nie nadało, bo na kilkaset ich połapanych wieszano, zabijano, ćwiertowano i wsi więcéj sta spalono. Przez Podlasie mimo Tykocin aż do Grodna nagły i bardzo ludziom a zwłaszcza piechotom przykry miał.
W Grodnie w sześciuset kawaleryi sam swą osobą kroi szwedzki most odebrał, z miasta sześć pułków moskiewskich wypędził. Sam car i Mężyków kilką godzin ztamtąd umknęli. Spodziewało się wojsko szwedzkie po tak przeciągłym marszu
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 258
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
swej wierze łotr Luter założył, Gdy carnis licentiam apendyks to włożył. Przeto świat wielką częścią już na szczudle chodzi, Bo się tam do tej wiary Faingolt nie godzi. O konfederacyjej król jeszcze nie słyszał, Bo by ją był Anglikom za prawo napisał. Jął króla karać Rofens, biskup boski z tego, Dał go ćwiertować jako Bolesław świętego Stanisława w Krakowie. Niecnotliwe uszy Nie chcą przyjmować tego, co potrzebno duszy. Potem Morusa, wielkiej człowieka godności Dał ściąć, iż od papieża szpecił jemu złości. Sam się jął zwać papieżem kalwińskiej spowiedzi, Godzien pamiątki w piekle, nie na świetnej miedzi. A toż macie jej przodek i koniec
swej wierze łotr Luter założył, Gdy carnis licentiam apendyks to włożył. Przeto świat wielką częścią już na szczudle chodzi, Bo się tam do tej wiary Faingolt nie godzi. O konfederacyjej król jeszcze nie słyszał, Bo by ją był Anglikom za prawo napisał. Jął króla karać Roffens, biskup boski z tego, Dał go ćwiertować jako Bolesław świętego Stanisława w Krakowie. Niecnotliwe uszy Nie chcą przyjmować tego, co potrzebno duszy. Potem Morusa, wielkiej człowieka godności Dał ściąć, iż od papieża szpecił jemu złości. Sam się jął zwać papieżem kalwińskiej spowiedzi, Godzien pamiątki w piekle, nie na świetnej miedzi. A toż macie jej przodek i koniec
Skrót tekstu: ErZrzenAnKontr
Strona: 375
Tytuł:
Anatomia Martynusa Lutra Erazma z Roterdama
Autor:
Erazm z Rotterdamu
Tłumacz:
Jan Zrzenczycki
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
Occasu nieszczęść, ani Tureckiemu Księżycowi nie upadło in adorationem, gdyby Panowie Greccy zostawali byli in unione, i w jednej Serc harmonii, a co większa in Unione Fidei. POLSKA nasza Korona byłaby bogata i wielkiego u Świata szacunku, gdyby jej nieschodziło na klejnocie Unionis. NIEZGODA, ciężki to u nas Carnifex ćwiertuje serca, a te ćwierci nie tylko z wstydem LECHA POTOM- o Rzeczypospolitej, i co jej jest Eksersivum.
KÓW, ale im bliskie accelerant fatum : bo Eiunt de uno Regno, duo Corpora, mówi Justynus. Ciężki i Wielkiemu Aleksandrowi do przecięcia Nodus Gordius, bo bardzo zaplątany, i w jedno spleciony Corpus: Silura
Occasu nieszczęść, ani Tureckiemu Xiężycowi nie upadło in adorationem, gdyby Panowie Greccy zostawali byli in unione, y w iedney Serc harmonii, a co większa in Unione Fidei. POLSKA nasza Korona byłaby bogata y wielkiego u Swiata szacunku, gdyby iey nieschodziło na kleynocie Unionis. NIEZGODA, cieżki to u nas Carnifex ćwiertuie serca, a te ćwierci nie tylko z wstydem LECHA POTOM- o Rzeczypospolitey, y co iey iest Exersivum.
KOW, ale im bliskie accelerant fatum : bo Eiunt de uno Regno, duo Corpora, mowi Iustinus. Cięszki y Wielkiemu Alexandrowi do przecięcia Nodus Gordius, bo bardzo zaplątany, y w iedno spleciony Corpus: Silura
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 436
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
zaś nazad zwraca. Z drugą stronę tuż z przyjazdu Niedaleko od wyjazdu, Po trzy smoki w powietrznikach, Przy budynku w narożnikach. Paryszewskie za Nowym Miastem.
Idę aż na Paryszewskie Grunty, już tam nie warszewskie; Z ich cegielnie jest ulica, A przed miastem tuż kaplica; W tej Nalewajka schowano, Pojmawszy, ćwiertowano, Który do miast tak wędrował, Że Słuck, Mogilów splądrował I do Korony zamyślał, Z Łobodą cuda wymyślał; Którego potym ściął ręką Własną, gdzieś pod Bożą męką. Tego zbiwszy, pan Zamojski Przysłał go tu, hetman polski. Klasztor Ojców Kamaldulów w lesie, mila od Warszawy.
Stoję przy tym miejscu chwilę
zaś nazad zwraca. Z drugą stronę tuż z przyjazdu Niedaleko od wyjazdu, Po trzy smoki w powietrznikach, Przy budynku w narożnikach. Paryszewskie za Nowym Miastem.
Idę aż na Paryszewskie Grunty, już tam nie warszewskie; Z ich cegielnie jest ulica, A przed miastem tuż kaplica; W tej Nalewajka schowano, Poimawszy, ćwiertowano, Który do miast tak wędrował, Że Słuck, Mogilów splądrował I do Korony zamyślał, Z Łobodą cuda wymyślał; Którego potym ściął ręką Własną, gdzieś pod Bożą męką. Tego zbiwszy, pan Zamojski Przysłał go tu, hetman polski. Klasztor Ojców Kamaldulów w lesie, mila od Warszawy.
Stoję przy tym miejscu chwilę
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 102
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
zwyczajem nie zniesiona/ ale raczej takiemi postępkami Pasterzów pobożnych i żarliwych utwierdzona. Ale rzeczesz/ prawo Duchowne zakazuje Księżej Kryminałów sądzić/ toć i Czarownic/ ognia godnych? Na to tak odpowiadam: starodawnemi ustawami Kościoła Sw: przez najwyższe Pasterze uchwalonymi obwarowano nie sprzykazania Bożego/ bo i Samuel Z. Agaga Króla przed Świątnicą Pańską ćwiertował) aby naśladując łaskawości Chrystusa Pana/ którego są wszyscy Kapłani następcami/ niebawili się takimi sądami Kryminalnymi/ na których idzie rozlanie jakie krwie ludzkiej/ abo ogardło/ krom wyrażnego pozwolenia Papieskiego/ bo on już gladii/ pewnym i na czasz/ czasem pozwala: Ale iż temi czasy abundavit malitia hominum, to jest
zwyczáiem nie znieśiona/ ále raczey tákiemi postępkámi Pásterzow pobożnych y żárliwych vtwierdzona. Ale rzeczesz/ práwo Duchowne zákázuie Xiężey Criminałow sądźić/ toć y Czárownic/ ogniá godnych? Ná to ták odpowiádam: stárodáwnemi vstáwámi Kośćiołá Sw: przez náywyższe Pásterze vchwalonymi obwárowano nie zprzykazánia Bożego/ bo y Sámuel S. Agagá Krola przed Swiątnicą Páńską ćwiertował) áby náśladuiąc łáskáwośći Chrystusá Páná/ ktorego są wszyscy Kápłáni nástępcámi/ niebáwili się tákimi sądámi Criminálnymi/ na ktorych idźie rozlanie iákie krwie ludzkiey/ ábo ogárdło/ krom wyráżnego pozwolenia Pápieskiego/ bo on iusz gladii/ pewnym y ná czász/ czásem pozwala: Ale isz temi czásy abundavit malitia hominum, to iest
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 15
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
nań kazano wójtowi wileńskiemu, cnotliwemu i uczonemu człowiekowi, doktorowi Augustowi. A gdy udał się w prawo Wiktorzyn i niejako pozwolił na karanie, gdzieby niewinności swej nie pokazał, nalazło się jaśnie, iż był winien, pisząc do nieprzyjaciela królewskiego nieprzystojne listy i z nim mając porozumienie; skazan zatym jest na gardło i ćwiertowan w Wilnie na rynku, a Jastrzębski sługa jego ścięt. Tego też roku Deszpot niejaki, jedni go powiedali być Greczynem z Cypru, a drudzy Słowakiem z Dubrownika, przyszedszy za pomocą Hieronima Łaskiego jeszcze w roku 1561 do hospodarstwa wołoskiego i chwilę niejaką panem wołoskim bywszy, od Tomsze z państwa zrzucon i o gardło przyprawion jest
nań kazano wójtowi wileńskiemu, cnotliwemu i uczonemu człowiekowi, doktorowi Augustowi. A gdy udał się w prawo Wiktorzyn i niejako pozwolił na karanie, gdzieby niewinności swej nie pokazał, nalazło się jaśnie, iż był winien, pisząc do nieprzyjaciela królewskiego nieprzystojne listy i z nim mając porozumienie; skazan zatym jest na gardło i ćwiertowan w Wilnie na rynku, a Jastrzębski sługa jego ścięt. Tego téż roku Deszpot niejaki, jedni go powiedali być Greczynem z Cypru, a drudzy Słowakiem z Dubrownika, przyszedszy za pomocą Hieronima Łaskiego jeszcze w roku 1561 do hospodarstwa wołoskiego i chwilę niejaką panem wołoskim bywszy, od Tomsze z państwa zrzucon i o gardło przyprawion jest
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 231
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
go znali.
Gdy na śmierć osądzono rozbójniki morskie/ które pojmawszy do Manyliej jako się rzekło przywiedziono/ zdało się Gubernatorowi rozdzielić je miedzy Zakonniki/ żeby sprobowali chciałliby z nich który nawrócić się na wiarę Katolicką. Zdarzył Pan Bóg/ że z trzynaściu co ich było wszyscy się nawrócili/ wyjąwszy Almiranta/ którego jako heretyka zatwardziałego ćwiertowano i w morze wrzucono. Drudzy z taką żałością za swe grzechy tak się poddali pod posłuszeństwo święte kościoła Rzymskiego/ że uznali Zakonnicy być ich sposobnych do przyjęcia naświętszego Sakramentu. O piąci którzy się dostali Societati naszej/ mogę to rzec/ że znaczne zbudowanie po sobie zostawili: albowiem z wielką skruchą spowiadali się grzechów swych wszytkiego
go ználi.
Gdy ná śmierć osądzono rozboyniki morskie/ ktore poimawszy do Mányliey iáko się rzekło przywiedźiono/ zdáło się Gubernatorowi rozdźielić ie miedzy Zakonniki/ żeby sprobowáli chćiałliby z nich ktory náwroćić się ná wiárę Kátholicką. Zdárzył Pan Bog/ że z trzynaśćiu co ich było wszyscy się náwroćili/ wyiąwszy Almirántá/ ktorego iáko heretyká zátwárdźiáłego ćwiertowano y w morze wrzucono. Drudzy z táką żáłośćią zá swe grzechy ták się poddáli pod posłuszeństwo święte kośćiołá Rzymskiego/ że uználi Zakonnicy być ich sposobnych do przyięćia naświętszego Sákrámentu. O piąći ktorzy się dostáli Societati nászey/ mogę to rzec/ że znáczne zbudowánie po sobie zostáwili: álbowiem z wielką skruchą spowiádáli się grzechow swych wszytkiego
Skrót tekstu: WaezList
Strona: 48.
Tytuł:
List roczny z wysep Philippin
Autor:
Francisco Vaez
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
radzą, że wszytek o tym świat wie, inszy naród żaden, jedno barzo tajemno. Które wojsko, gdyby cladem uczyniło wojsku Rzpltej, byłaby to prawda, co jeden senator w radzie mówił: Victor dabit leges. Ba, by wżdy leges, jeszczeby dobrze; aleby podobno kazał na pal wbijać, ćwiertować, ścinać i majętności brać et quae mola non? Aza nie wiecie, jako przodek IKMci szlachtę we Szwecji wygubił, aby sobie rempublicam ubudował? I dokazał tego. Wspominajcie i na Węgry, gdy onemu wielkiemu królowi Stefanowi Seklerowie rebelizowali (panowie, nostris temporibus ista!) o jako tam wiele na szubienicach ludu narodu szlacheckiego
radzą, że wszytek o tym świat wie, inszy naród żaden, jedno barzo tajemno. Które wojsko, gdyby cladem uczyniło wojsku Rzpltej, byłaby to prawda, co jeden senator w radzie mówił: Victor dabit leges. Ba, by wżdy leges, jeszczeby dobrze; aleby podobno kazał na pal wbijać, ćwiertować, ścinać i majętności brać et quae mola non? Aza nie wiecie, jako przodek JKMci ślachtę we Szwecyej wygubił, aby sobie rempublicam ubudował? I dokazał tego. Wspominajcie i na Węgry, gdy onemu wielkiemu królowi Stefanowi Seklerowie rebelizowali (panowie, nostris temporibus ista!) o jako tam wiele na szubienicach ludu narodu ślacheckiego
Skrót tekstu: VotumCz_II
Strona: 460
Tytuł:
Votum
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
męstwa i cudze dzielności; Aleć i to niecnota, co wszytko źle czyni Dobrem ludziom, a z łotry przestawa, łotryni”.
LXXXIX.
Drudzy zasię mówili: „Jako - prawi - mają Jedno piątno, do sfory prawie się zgadzają”. Drudzy jem złorzeczyli i srodze łajali, Drudzy spalić, obiesić, ćwiertować wołali. Tłuszcza gęsta, chcąc się ich napatrzyć, bieżała I ulice i rynek wszytek napełniała, Aż na ostatek sprawa i ona nowina Doniosła się do króla także Norandyna. PIEŚŃ XVIII.
XC.
Jako go one wieści w pałacu zastały, Mając swojego dworu z sobą poczet mały, Zjachał na dół i tam się z
męstwa i cudze dzielności; Aleć i to niecnota, co wszytko źle czyni Dobrem ludziom, a z łotry przestawa, łotryni”.
LXXXIX.
Drudzy zasię mówili: „Jako - prawi - mają Jedno piątno, do sfory prawie się zgadzają”. Drudzy jem złorzeczyli i srodze łajali, Drudzy spalić, obiesić, ćwiertować wołali. Tłuszcza gęsta, chcąc się ich napatrzyć, bieżała I ulice i rynek wszytek napełniała, Aż na ostatek sprawa i ona nowina Doniosła się do króla także Norandyna. PIEŚŃ XVIII.
XC.
Jako go one wieści w pałacu zastały, Mając swojego dworu z sobą poczet mały, Zjachał na dół i tam się z
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 58
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
Miasto Stołeczne i Stolica przeszłych Królów, ma swego Arcybiskupa. Roku 1570. Mustafa Generał Solimana w 45. dniach z wielkim wojskiem dobył tego Miasta ogniem i mieczem zrujnowawszy je. FAMAUGUSTA Miasto Biskupie przedtym, ma Port dobry, tegoż Roku wzięte od Mustafy, który nie dotrzymawszy parolu Gubernatorowi tamecznemu uszy pourzynać kazał i żywo ćwiertować. Porto KonsTANZZO zrujnowane teraz, wsławione przedtym Z. Epifaniuszem Biskupem, u dawnych zwane Salamina fundowane przez Teucera, wygnanego od Ojca Telamona i z Ojczyzny za nie windykowanie śmierci Ajaksa Brata swego, który tu przypłynął do Cypru, i fundował Salaminę według Horacjusza Od. 7. lib. 1. certus enim promisit Apollo Ambiguam
Miásto Stołeczne y Stolicá przeszłych Krolow, ma swego Arcybiskupá. Roku 1570. Mustaffá Generał Solimáná w 45. dniách z wielkim woyskiem dobył tego Miástá ogniem y mieczem zruynowáwszy ie. FAMAUGUSTA Miásto Biskupie przedtym, ma Port dobry, tegoż Roku wzięte od Mustáffy, ktory nie dotrzymáwszy párolu Gubernátorowi támecznemu uszy pourzynáć kazał y żywo ćwiertowáć. Porto CONSTANZZO zruynowáne teraz, wsłáwione przedtym S. Epifániuszem Biskupem, u dáwnych zwáne Salamina fundowáne przez Teucerá, wygnánego od Oycá Telámoná y z Oyczyzny zá nie windykowánie śmierci Ajaxá Brátá swego, ktory tu przypłynął do Cypru, y fundował Salaminę według Horacyuszá Od. 7. lib. 1. certus enim promisit Apollo Ambiguam
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 580
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740