Potem chłopa wyjął łopatą i zdrów dotychczas żyje.
(44) Rożki miasto baniek stawiają we Żmudzi, alem ja widział w Mościskach, że Kozak Kozakowi w gorączce puścił krew czekanem z pięty, przyłożywszy uderzył kijanią, aż towarzysz ozdrowiał i teraz każdemu tak radzi.
(45) Kiedym był w śląskim Wrocławiu na śrzodopoście, była tam taka wieść, że zjawiły się w Niemcach, na granicach francuskich, dwoje zwierząt. Jedno, co zjada dobre męże, a to barzo tłuste; drugie, co zjada dobre żony, a to barzo chude. Bo nie inszego te bestie nie jadają, tylko ludzie w małżeństwie będące, ale osobliwie w
Potem chłopa wyjął łopatą i zdrów dotychczas żyje.
(44) Rożki miasto baniek stawiają we Żmudzi, alem ja widział w Mościskach, że Kozak Kozakowi w gorączce puścił krew czekanem z pięty, przyłożywszy uderzył kijanią, aż towarzysz ozdrowiał i teraz każdemu tak radzi.
(45) Kiedym był w śląskim Wrocławiu na śrzodopoście, była tam taka wieść, że zjawiły się w Niemcach, na granicach francuskich, dwoje zwierząt. Jedno, co zjada dobre męże, a to barzo tłuste; drugie, co zjada dobre żony, a to barzo chude. Bo nie inszego te bestye nie jadają, tylko ludzie w małżeństwie będące, ale osobliwie w
Skrót tekstu: SzemTorBad
Strona: 295
Tytuł:
Z nowinami torba kursorska
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
Stawaj, słuchaj dekretu, człecze, o swej duszy; Gdzie wszyscy między śmiercią a żywotem wiszą Wiecznym obojga, nic tam trzeciego nie piszą, A co najgorzej duszę i ciało umarza, Że się żywot w śmierć, a ta na żywot przetwarza. 396 (N). ŚLEDZIE W ŻURZE
Jadąc imo szlachecki dwór o środopościu, Wstąpiłem; nic nie myślił gospodarz o gościu; Że już stało na stole pod półmiskiem cosi, Nim więcej z kuchnie dadzą, na swój obiad prosi. Zmyślam ja, żem już jadłszy, i mieszam się w sobie, Bom rozumiał, że obiad skończył o tej dobie. Lecz gdy uprzejmie prosi
Stawaj, słuchaj dekretu, człecze, o swej duszy; Gdzie wszyscy między śmiercią a żywotem wiszą Wiecznym obojga, nic tam trzeciego nie piszą, A co najgorzej duszę i ciało umarza, Że się żywot w śmierć, a ta na żywot przetwarza. 396 (N). ŚLEDZIE W ŻURZE
Jadąc imo szlachecki dwór o środopościu, Wstąpiłem; nic nie myślił gospodarz o gościu; Że już stało na stole pod półmiskiem cosi, Nim więcej z kuchnie dadzą, na swój obiad prosi. Zmyślam ja, żem już jadszy, i mieszam się w sobie, Bom rozumiał, że obiad skończył o tej dobie. Lecz gdy uprzejmie prosi
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 423
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wstąpiwszy poszedł do Warmii egzekwować pieniądze na buławę należące. Sam zaś Rybiński mając kraje wszędy otwarte szedł powoli z wojskiem do Prus przez województwo kaliskie, poznańskie i Kujawy, egzekwując wszędy pieniądze i prowianty, tak jako i Garbowiecki, po 10 talarów bitych z dymu na miesiąc razem za kilkanaście miesięcy kazawszy sobie wydać, a około środopościa stanął w Chojnicach. Wojewoda kijowski i z Szmigielskiem włóczyli się z swojemi niedobitkami natenczas około granicy śląskiej, w wielkiej Polsce rekrutując znowu ludzi; ale gdy posłyszeli o Rybińskim, zemknęli się ku infanteriom króla Stanisława, którzy blisko Poznania stali. Sam też król Stanisław przeniósł się był z Malborka do Poznania, i tam z generałem
wstąpiwszy poszedł do Warmii exekwować pieniądze na buławę należące. Sam zaś Rybiński mając kraje wszędy otwarte szedł powoli z wojskiem do Prus przez województwo kaliskie, poznańskie i Kujawy, exekwując wszędy pieniądze i prowianty, tak jako i Garbowiecki, po 10 talarów bitych z dymu na miesiąc razem za kilkanaście miesięcy kazawszy sobie wydać, a około środopościa stanął w Chojnicach. Wojewoda kijowski i z Szmigielskiem włóczyli się z swojemi niedobitkami natenczas około granicy szląskiéj, w wielkiéj Polsce rekrutując znowu ludzi; ale gdy posłyszeli o Rybińskim, zemknęli się ku infanteryom króla Stanisława, którzy blisko Poznania stali. Sam téż król Stanisław przeniósł się był z Malborga do Poznania, i tam z generałem
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 139
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849