, Dyskuruje, nową modę wynajduje. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Nie chce, by była takowa, leć żeby karmazynowa, Aksamitna z ogonkami, podszyta popielicami, By się na to przygodziła - nakryć, gdyby zima była. Chce, żeby chorągiew była jaksamitna, popielicami podszyta, a ogonki koło niej.
I gdy go w tym animują i potrosze konfundują, Perswadując, żeby tego poniechał dyskursu swego, Leć on znowu się poprawi, co ma w sercu, to wyjawi, Mówiąc: „Cobyście czynili, kiedy by mię tam zabili?” Boi się, żeby go nie zabito.
Więc oni mu przekładają: „Widzisz tych, co zostawają
, dyszkuruje, nową modę wynajduje. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Nie chce, by była takowa, leć żeby karmazynowa, Aksamitna z ogonkami, podszyta popielicami, By się na to przygodziła - nakryć, gdyby zima była. Chce, żeby chorągiew była jaksamitna, popielicami podszyta, a ogonki koło niej.
I gdy go w tym animują i potrosze konfundują, Perswadując, żeby tego poniechał dyskursu swego, Leć on znowu się poprawi, co ma w sercu, to wyjawi, Mówiąc: „Cobyście czynili, kiedy by mię tam zabili?” Boi się, żeby go nie zabito.
Więc oni mu przekładają: „Widzisz tych, co zostawają
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 47
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
niespodzianie uderzą na nieprzyjaciela: a tak furantur non lucrantur victorias: tu się w małej prezentują kwocie, a z tyłu hurmem napadną wielkim: czasem uciekają, aby lepiej gonili: w samej ucieczce odstrzeliwaniem się, ścielą goniących. Puszczają i jakieś tumany i czary, straszydła, jako z Polskich patet Historyj: krzykiem się niezmiernym animują do batalii. Persów Medów i samego niegdy nie aprehendowali Aleksandra Wielkiego, jego Victores według niektórych. Oparli się aż o Egipt, świeższych czasów o Austrią przez Węgry. Niedarmo krwią się posilają końską, aby na ludzką większy mieli apetyt; mleko piją kobyle, a tych biją co kanarsekty: mizernie mieszkają, bo w sałaszach
niespodźianie uderzą ná nieprzyiaciela: á tak furantur non lucrantur victorias: tu się w małey prezentuią kwocie, á z tyłu hurmem nápadną wielkim: czasem uciekaią, aby lepiey gonili: w samey ucieczce odstrzeliwániem się, ścielą goniących. Puszczaią y iakieś tumany y czary, strászydła, iáko z Polskich patet Historyi: krzykiem się niezmiernym animuią do batalii. Persow Medow y samego niegdy nie apprehendowáli Alexandrá Wielkiego, iego Victores według niektorych. Oparli się aż o Egypt, świeższych czasow o Austryą przez Węgry. Niedarmo krwią się posilaią końską, aby ná ludzką większy mieli apetyt; mleko piią kobyle, á tych biią co kanársekty: mizernie mieszkáią, bo w sałaszách
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 449
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
się odmieni Którą jej dzisia wojna odebrała Dziękujże Niebu głosem słodkich pieni Ześ pod Puklerzem, sama wżdy uclała I do pierwszego wrócona wigóru Utraconego nabywasz koloru? 43. Lecz nie tu meta; ani termin jeszcze Przyjazne Orły, waszego zawodu, Dalej wam Nieba utknęły żeleszcze Dalej należy wzbijać się do Wschodu I kiedy głosy animują wieszcze Nie dać z krwawego nogom oschnąć brodu Ale i owszem, teraz teraz użyć Fortuny, która niechce długo służyć. 44. Pospieszyć w pogoń, gdy się droga ściele Po Bissurmańskich trupach, i mogiłach Zbiegli, nie zbici są Nieprzyjaciele, I nie zadługo znowusz będą w siłach Nieznać ze Wiedeń, pogubił ich
się odmieni Ktorą iey dźiśia woyná odebráłá Dźiękuyże Niebu głosem słodkich pieni Ześ pod Puklerzem, sámá wżdy vcláłá Y do pierwszego wrocona wigoru Vtráconego nábywasz koloru? 43. Lecz nie tu metá; ani termin ieszcze Przyiázne Orły, wászego zawodu, Dáley wam Nieba vtknęły żeleszcze Dáley należy wzbijáć się do Wschodu Y kiedy głosy ánimuią wieszcze Nie dać z krwawego nogom oschnąć brodu Ale y owszem, teraz teraz vżyć Fortuny, ktora niechce długo służyć. 44. Pospieszyć w pogoń, gdy się drogá śćiele Po Bissurmańskich trupách, y mogiłách Zbiegli, nie zbići są Nieprzyiaćiele, Y nie zádługo znowusz będą w siłách Nieznáć ze Wiedeń, pogubił ich
Skrót tekstu: ChrośTrąba
Strona: B4v
Tytuł:
Trąba wiekopomnej sławy
Autor:
[Chrościński Wojciech Stanisław]
Drukarnia:
Karol Ferdynand Schreiber
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
, z tak wdzięcznej przynęty Zabrzmi głośno po całym wojsku pean święty Bogarodzice; przez nią chcą Syna ubłagać, Żeby swoich chciał stwierdzić, nieprzyjaciół strwagać. Toż co żywo do skruchy, w czym sumnienie ruszy, Bogomyślnym kapłanom cicho kładą w uszy, Którzy tam i sam jeżdżąc, jeśli kogo łudzi, Od napaści szatańskiej animują ludzi, Na tym placu, z którego ognistymi koły Człek może z Eliaszem wniść między anioły. A już hałła tatarskie, jaki wrzące garce Bełkot czynią, zagłusza; już poczyna harce, Już się błyśnie po płaskim bystry bułat błoniu. Kto się czuje na ręku i obrotnym koniu A co pierwsza w żołnierzu — na odważnym
, z tak wdzięcznej przynęty Zabrzmi głośno po całym wojsku pean święty Bogarodzice; przez nię chcą Syna ubłagać, Żeby swoich chciał stwierdzić, nieprzyjaciół strwagać. Toż co żywo do skruchy, w czym sumnienie ruszy, Bogomyślnym kapłanom cicho kładą w uszy, Którzy tam i sam jeżdżąc, jeśli kogo łudzi, Od napaści szatańskiej animują ludzi, Na tym placu, z którego ognistymi koły Człek może z Eliaszem wniść między anioły. A już hałła tatarskie, jaki wrzące garce Bełkot czynią, zagłusza; już poczyna harce, Już się błyśnie po płaskim bystry bułat błoniu. Kto się czuje na ręku i obrotnym koniu A co pierwsza w żołnierzu — na odważnym
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 135
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924