naszą Ruską przez tego Heretyka wtrącony/ nie przyznawać/ aby jak z dawnego zwyczaju/ tak i z uchwały praw Cerkiewnych/ Apelacja do Biskupa Rzymskiego należała. Przed prawem Cerkiewnym zwyczaju tego sa Przykłady/ w Marcionie z Pontu: w Fortunacie i Feliksie z Afryki: w Atanazjuszu Z. z Egiptu: którzy w krzywdach sądowych apelowali do Biskupa Rzymskiego. Prawo zaś Apelaciej opisane jest w Kanonie trzecim/ czwartym/ i piątym Soboru Sardyceńskiego/ jasnymi i wyraźnymi słowy. które potym w używaniu było Apelaciach do Papieżów Rzymskich śu Złotoustemu i śu Flawianowi/ Patriarchom Konstantynopolskim od Patriarchów Aleksandryjskich Teofla i Dioscora ukrzywdzonych. i w Apelaciej ś. Teodoryta Biskupa Cyrskiego. i
nászą Ruską przez tego Hęretyká wtrącony/ nie przyznáwáć/ áby iák z dawnego zwycżáiu/ ták y z vchwáły praw Cerkiewnych/ Appellácya do Biskupá Rzymskiego należáłá. Przed práwem Cerkiewnym zwycżáiu tego sa Przykłády/ w Márcionie z Pontu: w Fortunaćie y Felixie z Afriki: w Atánázyuszu S. z AEgyptu: ktorzy w krzywdách sądowych ápellowali do Biskupá Rzymskiego. Práwo záś Appelláciey opisáne iest w Kanonie trzećim/ cżwartym/ y piątym Soboru Sardyceńskiego/ iasnymi y wyráźnymi słowy. ktore potym w vżywániu było Apelláciách do Papieżow Rzymskich ś^v^ Złotoustemu y ś^v^ Flawiánowi/ Pátryárchom Konstántynopolskim od Patryárchow Alexándriyskich Theophlá y Dioscorá vkrzywdzonych. y w Apelláciey ś. Theodoritá Biskupá Cyrskiego. y
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 55
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
niemniej fortuny darami I bogactwy wielkiemi. To tylko że sami/ I oprócz czym po śmierci mieli być szczęśliwi/ Potomstwa nie uznali. Długo frasowliwi Bez spolnej tej pociechy z sobą zostawali/ Matka zwłaszcza/ która już w dojźrzalsze co dali Lata swe zachodziła/ wszytkie dni nocy Nad sobą prżepłakała. Skąd aż do pomocy Górnych apelowali/ na wszytkie uczynki Wylawszy się pobożne. Drogie upominki Do Delfu i Efezu wyprawili różno Bogi tamte legując. Jakoż i nie próżno/ To czynili/ bo przez ich fatygę codzienną Matka twoją poczuła zatym się brzemienną/ Smaki mieniąc w potrawach.. Skąd jakie mężowi I wszytkiemu przyniosła wesele Domowi/ Ten rozumie/ kto darów
niemniey fortuny dárámi Y bogáctwy wielkiemi. To tylko że sámi/ Y oprocz czym po śmierci mieli bydź szczęśliwi/ Potomstwá nie vználi. Długo frásowliwi Bez spolney tey pociechy z sobą zostawáli/ Mátká zwłaszczá/ ktora iuż w doyźrzálsze co dáli Látá swe zachodziłá/ wszytkie dni nocy Nád sobą prżepłakáłá. Zkąd áż do pomocy Gornych ápellowáli/ ná wszytkie vczynki Wylawszy się pobożne. Drogie vpominki Do Delfu y Efezu wypráwili rożno Bogi tamte leguiąc. Iákoż y nie prożno/ To czynili/ bo przez ich fatygę codzienną Mátká twoią poczułá zátym się brzemienną/ Smáki mieniąc w potráwách.. Zkąd iákie mężowi Y wszytkiemu przyniosłá wesele Domowi/ Ten rozumie/ kto darow
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 15
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
! Otóż tedy, jako ta potrzeba i na tym przeszłym sejmie podawała się nam, że my coś więcej rozumiejąc o naszej kupie, niż o sejmie, z tymi wszytkimi naprawami naszymi, o którecheśmy przed tymi ludźmi nie mogli na sejmie nic nagruntownie mówić ani bezpiecznie radzić, żeśmy byli (mówię) z tym wszytkim apelowali do tego rokoszu, tak i teraz, żechmy przecię na tym rokoszu przed tymiż ludźmi nic sprawić nie mogli, tym więtsza się jeszcze potrzeba pokazuje tego, że nie tylko z sejmu na rokosz, aleby i z tego rokoszu trzeba jeszcze z tymi ludźmi gdzie dalej, kiedy by się wiedziało, kędy.
! Otóż tedy, jako ta potrzeba i na tym przeszłym sejmie podawała się nam, że my coś więcej rozumiejąc o naszej kupie, niż o sejmie, z tymi wszytkimi naprawami naszymi, o którecheśmy przed tymi ludźmi nie mogli na sejmie nic nagruntownie mówić ani bezpiecznie radzić, żeśmy byli (mówię) z tym wszytkim apelowali do tego rokoszu, tak i teraz, żechmy przecię na tym rokoszu przed tymiż ludźmi nic sprawić nie mogli, tym więtsza się jeszcze potrzeba pokazuje tego, że nie tylko z sejmu na rokosz, aleby i z tego rokoszu trzeba jeszcze z tymi ludźmi gdzie dalej, kiedy by się wiedziało, kędy.
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 216
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918