, Płodna wszech bogów matka zaprząga Cybele: Pienią złote wędzidła, ostrymi pazury
Najwyższych się obłoków dopinając góry. Bachus, zapustne tańce wymyślając i gry, Na kufie wina siedzi, pstre go ciągną tygry; Skronie wkoło odziane z bluszczu kryje wiecha, Dmie dudy, gdzie obróci, pełno wszędy echa. Juno, wprawiwszy pawom argusowe oczy, Nimi się w nawiedziny swej Kartagi toczy, Wodze w ręku trzymając, bo on ogon cudny Zaraz spuszczą, dojźrawszy nogi sobie brudnej. Parę smukłych łabędzi do złotych łogoszy Zaprzągszy, Wenus siedzi, Kupido je płoszy; Mający nogi, pławie i skrzydła z łabęciem, Chodzi, pływa i lata ta pani z dziecięciem
, Płodna wszech bogów matka zaprząga Cybele: Pienią złote wędzidła, ostrymi pazury
Najwyższych się obłoków dopinając góry. Bachus, zapustne tańce wymyślając i gry, Na kufie wina siedzi, pstre go ciągną tygry; Skronie wkoło odziane z bluszczu kryje wiecha, Dmie dudy, gdzie obróci, pełno wszędy echa. Juno, wprawiwszy pawom argusowe oczy, Nimi się w nawiedziny swej Kartagi toczy, Wodze w ręku trzymając, bo on ogon cudny Zaraz spuszczą, dojźrawszy nogi sobie brudnej. Parę smukłych łabędzi do złotych łogoszy Zaprzągszy, Wenus siedzi, Kupido je płoszy; Mający nogi, pławie i skrzydła z łabęciem, Chodzi, pływa i lata ta pani z dziecięciem
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 192
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
nad swą siłę siła. Wielu uniosły wiatry one szumne, Wielu uniosły głowy nierozumne: Ty w szturmie obrałeś onym Być przy panu z swoim współrodzonym. Tej stateczności przez tumultów tyle, Nie mógł pan jedno przyjmować jej mile: Czem ku dalszej swej ozdobie, Wiernym przybrał naczyniem cię sobie. Stąd o stu oczach Tyniec Argusowych, Stąd o dwu rogach czapka Kalchantowych, Gdy łuckie triumfy święci Przy koronnej pospołu pieczęci. Po trudach zatem i pracy sowitej, W zabawach ważnych rzeczypospolitej, Jako szron i blisko śniegu, Przyszło wytchnąć i mieć się ku brzegu. Ukłonów syty i dworskiej ochoty, Tak za nagrodę zasłużonej cnoty, Płock głowy korona twojej,
nad swą siłę siła. Wielu uniosły wiatry one szumne, Wielu uniosły głowy nierozumne: Ty w szturmie obrałeś onym Być przy panu z swoim współrodzonym. Tej stateczności przez tumultów tyle, Nie mógł pan jedno przyjmować jej mile: Czem ku dalszej swej ozdobie, Wiernym przybrał naczyniem cię sobie. Ztąd o stu oczach Tyniec Argusowych, Ztąd o dwu rogach czapka Kalchantowych, Gdy łuckie tryumfy święci Przy koronnej pospołu pieczęci. Po trudach zatem i pracy sowitej, W zabawach ważnych rzeczypospolitej, Jako szron i blisko śniegu, Przyszło wytchnąć i mieć się ku brzegu. Ukłonów syty i dworskiej ochoty, Tak za nagrodę zasłużonej cnoty, Płock głowy korona twojej,
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 83
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
że trzcina początek ma z ciała Syryngi Nimfy. Mają jedne egzemplarze Konsylium, drugie Kondylium: jam się tego wtórego trzymał, jako sposobniejszego do tej sprawy. Bo ten Muzycki instrument kto go zażywa, rękoma bywa pistowany: i przez przy kładanie palców na dziury, głosy odmieniają się. Przemian Owidyuszowych Argument Powieści Dziewiętnastej.
ARgusowi dźwiękiem takiejże muzyki uspionemu, Merk urius głowę uciął. A Juno oczy z głowy odciętej wybrawszy, na ptaka swego Pawa one wprowadziła, i ogon jego oczyma świetnych farb ozdobiła. Krowa zaś Jo długo i barzo z gniewu Junony szaleństwem utrapiona, nierychło potym , za ubłaganiem Junony, do pierwszego kształtu przywrócona jest, i
że trzćiná początek ma z ćiáłá Syryngi Nimphy. Máią iedne exemplarze Consilium, drugie Condilium: iam się tego wtorego trzymał, iako sposobnieyszego do tey spráwy. Bo ten Muzycki instrument kto go záżywa, rękomá bywa pistowány: y przez przy kładánie pálcow na dźiury, głosy odmieniáią się. Przemian Owidyuszowych Argument Powieśći Dźiewiętnastey.
ARgusowi dźwiękiem takieyże muzyki vspionemu, Merk uryus głowę vćiął. A Iuno oczy z głowy odćiętey wybrawszy, ná ptaká swego Pawá one wprowádźiła, y ogon iego oczymá świetnych farb ozdobiłá. Krowá záś Io długo y bárzo z gniewu Iunony szaleństwem vtrapiona, nierychło potym , zá vbłagániem Iunony, do pierwszego kształtu przywrocona iest, y
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 42
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
wnet u tego/ wnecaś u drugiego; na zdradliwych przebiegach i sztucznych przemysłach nic nieujdzie/ obłudnik się będzie ubijał/ i różnych sztuk zażywał/ i tymić wradzilnicach Książęcych i Pałacach królewskich jak nalepiej szczęścia probował. Świat ćodalej to gorszy/ kto po wszytkim świecie/ i z światem sprawę ma/ mógłby sobie Oczy Argusowe winszować/ i one ustawicznie otworzone mieć/ niech będzie wysoko/ abo podlego stanu/ chceli bez szkody i podejrzenia zostać! Nowe udręczenia różnym krainam oznajmione będą/ a szczęście wysokiego stanu osobam mogłoby dziwnemi przypadkami dokuczać. Gwałtowne wojenne wiatry/ od wschodu i Południa/ które już nieblizu się pokazują/ strudna jeszcze
wnet u tego/ wnetzáś u drugiego; ná zdrádliwych przebiegách y sztucznych przemysłách nic nieuydźie/ obłudnik śię będźie ubiiał/ y rożnych sztuk zażywał/ y tymić wrádźilnicách Książęcych y Páłácách krolewskich iák nálepiey szcześćia probował. Swiát ćodáley to gorszy/ kto po wszytkim świećie/ y z świátem spráwę ma/ mogłby sobie Oczy Argusowe winszowáć/ y one ustawicznie otworzone mieć/ niech będźie wysoko/ ábo podlego stanu/ chceli bez szkody y podeyrzenia zostáć! Nowe udręczenia roznym kráinam oznáymione będą/ á szczeście wysokiego stanu osobam mogłoby dziwnemi przypadkámi dokuczáć. Gwałtowne wojenne wiátry/ od wschodu y Południá/ ktore iusz nieblizu śię pokázuią/ strudná ieszcze
Skrót tekstu: FurUważ
Strona: G3v
Tytuł:
Astrophiczne uważanie o ułożeniu powietrza
Autor:
Stefan Furman
Drukarnia:
Dawid Frydrych Rhetiusz
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664