mosty budować i naprawiać drogi Na chrześcijan. Czemużby ze świętej rozpaczy Nie złączyć szable z nami na pogaństwo raczej? Dziambetgierej hanem był pod ten rozruch w Krymie, ten w swojej ku panu usłudze nie drzemie; Lecz skoro go od Porty trzecie dojdą wici, Skoro na przyszłą pracą bachmaty wysyci, Okrzyknąwszy zwyczajnym ordy swe atłanem Chce kredencować, chce się pisać przed Osmanem. Który, nim dzień ruszenia dojdzie z Carogrodu, Wielki meczet wyznaczy, a że bez dochodu Murować go nie może starych ustaw wedle, Polskę już widząc swoją jako we zwierciedle, Podole z Ukrainą toż na wieczne czasy Leguje na sprośnego Mahometa spasy; Dzieli ziemie koronne, rozrządza
mosty budować i naprawiać drogi Na chrześcijan. Czemużby ze świętej rozpaczy Nie złączyć szable z nami na pogaństwo raczéj? Dziambetgierej hanem był pod ten rozruch w Krymie, ten w swojej ku panu usłudze nie drzémie; Lecz skoro go od Porty trzecie dojdą wici, Skoro na przyszłą pracą bachmaty wysyci, Okrzyknąwszy zwyczajnym ordy swe atłanem Chce kredencować, chce się pisać przed Osmanem. Który, nim dzień ruszenia dojdzie z Carogrodu, Wielki meczet wyznaczy, a że bez dochodu Murować go nie może starych ustaw wedle, Polskę już widząc swoją jako we zwierciedle, Podole z Ukrainą toż na wieczne czasy Leguje na sprośnego Mahometa spasy; Dzieli ziemie koronne, rozrządza
Text ID: PotWoj1924
Page: 38
Title:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
epic
Genre:
epic poems
Subject:
army
Humorous:
no
Release date:
1670
Release date (no earlier than):
1670
Release date (no later than):
1670
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Aleksander Brückner
Place of publication of the modern edition:
Kraków
Publisher of the modern edition:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Release date of the modern edition:
1924
Zima niewczesna, sroga w wojsku nuża, gorsza złość niźli pogańska w tym chłopie, pożal się Boże, do tych czas przedłuża, że się zamknąwszy jako żółw w okopie, na wszelkie względy psie oko zamruża, mając nadzieję pewną w Perekopie, że go z rąk wydrze dziedzicznemu panu, gdy wiosna porę otworzy atłanu.
70 Ostatnia praca do Rasskowa wzywa, kędy poganin wyniosłemi duchy, ufając liczbie, sobie pochutnywa. Droga daleka, zimne zawieruchy, głód się do ludzi i koni dobywa, zjadszy do jednej suchara skaruchy. Pańska przytomność i jego namioty dodają chleba, zdrowia i ochoty.
71 Idzie Fortuna jako chart w obróży
Zima niewczesna, sroga w wojsku nuża, gorsza złość niźli pogańska w tym chłopie, pożal się Boże, do tych czas przedłuża, że się zamknąwszy jako żółw w okopie, na wszelkie względy psie oko zamruża, mając nadzieję pewną w Perekopie, że go z rąk wydrze dziedzicznemu panu, gdy wiosna porę otworzy atłanu.
70 Ostatnia praca do Raszkowa wzywa, kędy poganin wyniosłemi duchy, ufając liczbie, sobie pochutnywa. Droga daleka, zimne zawieruchy, głód się do ludzi i koni dobywa, zjadszy do jednej suchara skaruchy. Pańska przytomność i jego namioty dodają chleba, zdrowia i ochoty.
71 Idzie Fortuna jako chart w obróży
Text ID: PotMuzaKarp
Page: 32
Title:
Muza polska
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
panegyrics
Humorous:
no
Release date:
1676
Release date (no earlier than):
1676
Release date (no later than):
1676
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Adam Karpiński
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Release date of the modern edition:
1996