sam żart jaki powiedział, Jadł z smakiem na wieczerzy, czuł drogę przed sobą; Nagle w nocy, nie zdjęty, umiera, chorobą. Niepodobna do śmierci jego była cera; Pewnie we śnie doktora widział Reinekiera, Nie każdy bowiem lekarz takim fortunatem, Bo jego pacjenci niedługo się z światem Mordują; wielkie w bólu awantaże chorem: Mógłby oraz być księdzem, nie tylko doktorem. Szczęśliwy, bo świat widzi, kiedy jego chorzy Ozdrowieją; tych ziemia kryje, których morzy. 252 (N). PRZYKŁAD W OBIERANIU TOWARZYSZA
Pytał syn, o którą się trzech starało, czyjej, W handlu się i kupiectwie, miał jąć kompanijej.
sam żart jaki powiedział, Jadł z smakiem na wieczerzy, czuł drogę przed sobą; Nagle w nocy, nie zdjęty, umiera, chorobą. Niepodobna do śmierci jego była cera; Pewnie we śnie doktora widział Reinekiera, Nie kożdy bowiem lekarz takim fortunatem, Bo jego pacyjenci niedługo się z światem Mordują; wielkie w bólu awantaże chorem: Mógłby oraz być księdzem, nie tylko doktorem. Szczęśliwy, bo świat widzi, kiedy jego chorzy Ozdrowieją; tych ziemia kryje, których morzy. 252 (N). PRZYKŁAD W OBIERANIU TOWARZYSZA
Pytał syn, o którą się trzech starało, czyjej, W handlu się i kupiectwie, miał jąć kompanijej.
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 112
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, azardowną i ekspensowną z Pacem, starostą kowieńskim, i Ogińskim, marszałkiem kowieńskim, prowadząc emulacją, na resztę ich przeżywszy, zostawszy pierwej podkomorzym, a potem marszałkiem kowieńskim, do tej przyszedł mocy i ipowagi, że się nikt mu i przez rewerencją, i przez bojaźń nie ważył oponować. Miał zaś te dla siebie awantaże: był najstarszy między bracią i naj-
lepszej przez ożenienie fortuny. Miał bowiem przy dobrej ekonomice i handlach blisko czterdziestu tysięcy rocznej intraty. Miał brata młodszego Szymona, bezdzietnego, łowczego nadwornego lit. za przywilejem pierwszej Stanisława elekcji, człeka dobrej fortuny i impetycznego. Miał trzeciego brata Michała, który potem był pisarzem ziemskim kowieńskim,
, azardowną i ekspensowną z Pacem, starostą kowieńskim, i Ogińskim, marszałkiem kowieńskim, prowadząc emulacją, na resztę ich przeżywszy, zostawszy pierwej podkomorzym, a potem marszałkiem kowieńskim, do tej przyszedł mocy i jpowagi, że się nikt mu i przez rewerencją, i przez bojaźń nie ważył oponować. Miał zaś te dla siebie awantaże: był najstarszy między bracią i naj-
lepszej przez ożenienie fortuny. Miał bowiem przy dobrej ekonomice i handlach blisko czterdziestu tysięcy rocznej intraty. Miał brata młodszego Szymona, bezdzietnego, łowczego nadwornego lit. za przywilejem pierwszej Stanisława elekcji, człeka dobrej fortuny i impetycznego. Miał trzeciego brata Michała, który potem był pisarzem ziemskim kowieńskim,
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 113
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Jan do Białegostoku, a nawet w responsie swoim nie wyraził, jeżeli przyjedzie. Dziwny nam był respons jego. Jednakże i z mojej miłości dla niego, jako nie wiedząc, żem był na sejmiku kowieńskim od niego Flemingowi przedany, a chcąc go koniecznie do naszej przywiązać partii, te mu prokurowałem ad proponendum awantaże, to jest najprzód od księcia Radziwiłła, hetmana wielkiego lit., titulo regimentarstwa partii żmudźkiej 6000 zł corocznej kapitulacji, potem od Francji Order Św. Michała4 i z tym orderem 600 czerw, zł, co czyni na złote polskie 12 600. Item takowy projekt, aby Branicki, hetman wielki koronny, mający chorągiew petyhorską
Jan do Białegostoku, a nawet w responsie swoim nie wyraził, jeżeli przyjedzie. Dziwny nam był respons jego. Jednakże i z mojej miłości dla niego, jako nie wiedząc, żem był na sejmiku kowieńskim od niego Flemingowi przedany, a chcąc go koniecznie do naszej przywiązać partii, te mu prokurowałem ad proponendum awantaże, to jest najprzód od księcia Radziwiłła, hetmana wielkiego lit., titulo regimentarstwa partii żmujdzkiej 6000 zł corocznej kapitulacji, potem od Francji Order Św. Michała4 i z tym orderem 600 czerw, zł, co czyni na złote polskie 12 600. Item takowy projekt, aby Branicki, hetman wielki koronny, mający chorągiew petyhorską
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 663
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
mięsza się do nich fakcja, ale ta tylko szczególna jest przyczyna i obiectum, aby w Polsce książęta Czartoryscy pod protekcją i suplementem moskiewskim nie oprymowali niewinnych ludzi, a sobie absolutnej władzy nie przywłaszczali.” — Prosiłem zatem marszałka kowieńskiego, aby jeżeli chce wziąć pieniądze czerw, zł tysiąc, i dalsze wyżej wyrażone mieć awantaże, aby się zupełnie z przyjaźnią swoją dla obydwóch hetmanów wielkich — koronnego i lit. — i dla dworu deklarował i dał tego dowody.
A gdy mnie się marszałek kowieński pytał, jakich potrzebują dowodów, tedy mi na myśl przyszło taki proponować dowód, że Massalski, podskarbi nadworny lit., który był marszałkiem sejmowym w
mięsza się do nich fakcja, ale ta tylko szczególna jest przyczyna i obiectum, aby w Polszczę książęta Czartoryscy pod protekcją i suplementem moskiewskim nie oprymowali niewinnych ludzi, a sobie absolutnej władzy nie przywłaszczali.” — Prosiłem zatem marszałka kowieńskiego, aby jeżeli chce wziąć pieniądze czerw, zł tysiąc, i dalsze wyżej wyrażone mieć awantaże, aby się zupełnie z przyjaźnią swoją dla obodwoch hetmanów wielkich — koronnego i lit. — i dla dworu deklarował i dał tego dowody.
A gdy mnie się marszałek kowieński pytał, jakich potrzebują dowodów, tedy mi na myśl przyszło taki proponować dowód, że Massalski, podskarbi nadworny lit., który był marszałkiem sejmowym w
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 687
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
, hetmana polnego lit., ojca podskarbiego nadwornego lit., chcąc to bonis mediis wyrobić, ażeby podskarbi nadworny lit. nie był przysłany do funkcji poselskiej na sejmik kowieński, a odwróciwszy podskarbiego nadwornego lit. od sejmiku kowieńskiego, aby wziąć ten tysiąc czerw, zł i dalsze od hetmanów obydwóch wielkich i od dworu partycypować awantaże.
Gdy tedy marszałek kowieński odjeżdżał z Rasnej, brat mój pułkownik począł mi mocno perswadować, abym przez marszałka kowieńskiego pisał list do hetmana polnego lit., prosząc o instancjalny list do księcia kanclerza, aby z nami uczynić raczył kombinacją. Długom się opierał tej perswazji, wiedząc, że hetman polny lit. naturalnie był
, hetmana polnego lit., ojca podskarbiego nadwornego lit., chcąc to bonis mediis wyrobić, ażeby podskarbi nadworny lit. nie był przysłany do funkcji poselskiej na sejmik kowieński, a odwróciwszy podskarbiego nadwornego lit. od sejmiku kowieńskiego, aby wziąć ten tysiąc czerw, zł i dalsze od hetmanów obudwoch wielkich i od dworu partycypować awantaże.
Gdy tedy marszałek kowieński odjeżdżał z Rasnej, brat mój pułkownik począł mi mocno perswadować, abym przez marszałka kowieńskiego pisał list do hetmana polnego lit., prosząc o instancjalny list do księcia kanclerza, aby z nami uczynić raczył kombinacją. Długom się opierał tej perswazji, wiedząc, że hetman polny lit. naturalnie był
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 688
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Hieronimowi Dąbrowskiemu, rotmistrzowi województwa brzeskiego, na prowadzenie szlachty zł tysiąc, drugiemu — Janowi Dąbrowskiemu, bratu tego rodzonemu, także rotmistrzowi województwa brzeskiego — także na prowadzenie szlachty drugi tysiąc zł i obiecano im corocznie kapitulacji po tysiącu zł dawać. Wereszczace, chorążemu brzeskiemu, który miał wielkie od Fleminga, podskarbiego wielkiego lit., awantaże, to jest, że mu Fleming puścił arendą komanderią stwołowicką, sobie ekscypowawszy z arend i z czynszów gotowy grosz, a dziakła i krescencją znaczną gratis dał Wereszczace i jeszcze gotowizną sto czerw, zł, przy tym wziął jego dobra Berezę Fleming w arendę, dobrze Wereszczace płacąc wysoko wyniesioną intratę i jeszcze miał mu tęż Berezę
Hieronimowi Dąbrowskiemu, rotmistrzowi województwa brzeskiego, na prowadzenie szlachty zł tysiąc, drugiemu — Janowi Dąbrowskiemu, bratu tego rodzonemu, także rotmistrzowi województwa brzeskiego — także na prowadzenie szlachty drugi tysiąc zł i obiecano im corocznie kapitulacji po tysiącu zł dawać. Wereszczace, chorążemu brzeskiemu, który miał wielkie od Fleminga, podskarbiego wielkiego lit., awantaże, to jest, że mu Fleming puścił arendą komanderią stwołowicką, sobie ekscypowawszy z arend i z czynszów gotowy grosz, a dziakła i krescencją znaczną gratis dał Wereszczace i jeszcze gotowizną sto czerw, zł, przy tym wziął jego dobra Berezę Fleming w arendę, dobrze Wereszczace płacąc wysoko wyniesioną intratę i jeszcze miał mu tęż Berezę
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 759
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
niewiesz przysięgi Małżeństwa. Albina: Wielka rzecz Męża słuchać, gdzież te artykuły? Niepotrzebne Filido w głowie masz szkrupuły: Można to swoje robić, chociaż potajemnie, Prawdziwie moja Siostro, łzy lejesz daremnie. Filida: Nietak złą chcę być Zoną, lecz jak Prawo każe, Dla tego gardzę wszystek zbior i awantaże; Bo któraż w łup Małżeński szlubem się dostanie, Powinna słuchać męża w poprzysięgłym stanie. Zoriasz. Idźcie prędzej, już blisko dochodziem do mety, Poprawcie sukien, z pyłu otrzepcie kornety. AKT II. SCENA I
Galezjusz. O! Wdzięcznej zieloności Gaju kryty cieniem. Pozwól mi się zabawić lekkim sił spocznieniem
niewiesz przysięgi Małżeństwa. Albina: Wielka rzecz Męża słuchać, gdźież te artykuły? Niepotrzebne Filido w głowie masz szkrupuły: Można to swoie robić, chociaż potaiemnie, Prawdźiwie moia Siostro, łzy leiesz daremnie. Filida: Nietak złą chcę być Zoną, lecz iak Prawo każe, Dla tego gardzę wszystek zbior y awantaże; Bo ktoraż w łup Małżeński szlubem się dostanie, Powinna słuchać męża w poprzysięgłym stanie. Zoryasz. Idźcie prędzey, iuż blisko dochodźiem do mety, Poprawcie sukien, z pyłu otrzepcie kornety. AKT II. SCENA I
Galezyusz. O! Wdźięczney zieloności Gaiu kryty cieniem. Pozwol mi się zabawić lekkim sił spocznieniem
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFMiłość
Strona: Bv
Tytuł:
Miłość mistrzyni doskonała
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
interfici, aut interficere volentes. Zwierciadło Geniuszów.
O Francuzach teraźniejszych Andrzej Maksymilian Fredro z Kasztelana Lwowskiego Wojewoda Podolski Senatu Polskiego Oraculum, Miraculum Eruditionis, daje Iudicium w Księdze Vir Consilii, które w kilku zawieram periodach. Ze są odważnym krokiem natarczywi, największych niebezpieczeństw Contemptores: kto ich pierwszy wytrzyma impet, uzna Lentiores. Prędkie awantaże do ich są humorów. Nacierają ziwo za ordynansem, lecz ustepują, komendy nieczekając. W Kunszty Wojenne, wsposoby zebrania pieniędzy, w kredyt uczynienia Pokoju, między walczącemi Potencjami nad innych szczęśliwsi. Odniosłszy wi- którią, chwałą się, nie zyskiem kontentują; w tym naganni, że zbytnie eksprobrują zwyciężonym upadek;
interfici, aut interficere volentes. Zwierciadło Geniuszow.
O Francuzách teráźnieyszych Andrzey Maximilian Fredro z Kasztellana Lwowskiego Woiewoda Podolski Senátu Polskiego Oraculum, Miraculum Eruditionis, daie Iudicium w Księdze Vir Consilii, ktore w kilku záwierám periodach. Ze są odważnym krokiem nátarczywi, náywiększych niebespieczeństw Contemptores: kto ich pierwszy wytrzyma impet, uzna Lentiores. Prętkie awántaże do ich są humorow. Nácieraią źywo zá ordynansem, lecż ustepuią, kommendy nieczekaiąc. W Kunszty Woienne, wsposoby zebrániá pieniędzy, w kredyt uczynienia Pokoiu, między wálczącemi Potencyami nád innych szczęśliwsi. Odniosłszy wi- ktoryą, chwáłą się, nie zyskiem kontentuią; w tym naganni, że zbytnie exprobruią zwyciężonym upadek;
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 689
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
wyperswadowania, żartów zbytnich i częstych nie lubią: jak w mowie tak w akcjach letkości strzegą się, oko i rozum swój do tego kierują, aby w człeku nutus i akcje uważywaszy, z gruntu go spenetrowali; w dyskursach mili; łagodni, i wielcy Politycy; w kompaniach ostróżni, w przyszłych rzeczach przezorni, żeby Awantaże nie awantury mieli w Modach, stroju utemperowani, z chodzenia i twarzy prawdziwi mężczyźni, w jedzeniu i napoju moderaci w kompaniach ostróżni i francja: zemściwego a pamiętnego wraz animuszu, ukryć umieją sekret; jak dowcipu, tak rozsądku ostrego bardzo Dobra pospolitego rządów umiejętni, potężni w utrzymaniu: dla Cudzoziemców wielcy humanistowie.
MAKsYMA i
wyperswádowania, żartow zbytnich y częstych nie lubią: iak w mowie ták w akcyach letkości strzegą się, oko y rozum swoy do tego kieruią, aby w człeku nutus y akcye uwázywszy, z gruntu go spenetrowáli; w dyskursach mili; łagodni, y wielcy Politycy; w kompaniach ostrożni, w przyszłych rzeczách przezorni, żeby Awántaże nie awántury mieli w Modach, stroiu utemperowáni, z chodzenia y twárzy práwdźiwi męszczyźni, w iedzeniu y nápoiu moderáci w kompaniach ostrożni y francia: zemściwego á pamiętnego wráz animuszu, ukryć umieią sekret; iak dowcipu, ták rozsądku ostrego bardzo Dobrá pospolitego rządow umieiętni, potężni w utrzymaniu: dla Cudzoziemcow wielcy humanistowie.
MAXYMA y
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 701
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
siatki, Nikczemnie zeszły.
Policz Monarchów: DUCHOWNE.
Wszakże Nawarchów Wiele pieniężnych
Było, już niemasz, Cóż o tych mniemasz Miedzi przysiężnych?
w Mamonie żyli, Mamoną tyli, A gdy się paśli,
z Odętym brzuchem, z Złotem i z pucharem, Wtym punkcie zgaśli.
Któż mi pokaże, Ich awantaże? Cóż w zysku mają
Złego się jeli, Kto wie jeżeli Nie w Piekle trwają:
Ah! strach! zły zamach Refleksje.
w Męczarskich tamach Giną już giną,
Wiecznie znużeni, Tam sprowadzeni, Łakomstwa liną.
Słuchaj nie głucho, Igielne ucho Sam Pan ogłasza,
Wielbłądzie garby Są złote skarby I żądza wasza
śiatki, Nikczemnie zeszły.
Policz Monárchow: DVCHOWNE.
Wszákże Nawárchow Wiele pieniężnych
Było, iuż niemász, Coż o tych mniemasz Miedzi przyśiężnych?
w Mámonie żyli, Mámoną tyli, A gdy się páśli,
z Odętym brzuchem, z Złotem y z pucharem, Wtym punkćie zgáśli.
Ktoż mi pokaże, Ich áwántáże? Coż w zysku máią
Złego się jeli, Kto wie ieżeli Nie w Piekle trwaią:
Ah! strách! zły zamách REFLEXYE.
w Męczárskich támách Giną iuż giną,
Wiecznie znużeni, Tám sprowádzeni, Łákomstwá liną.
Słuchay nie głucho, Igielne ucho Sam Pan ogłasza,
Wielbłądźie gárby Są złote skárby Y żądza wászá
Skrót tekstu: JunRef
Strona: 19
Tytuł:
Refleksje duchowne na mądry króla Salomona sentyment
Autor:
Mikołaj Karol Juniewicz
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731