: Aleć i Pan lat młodych nie miałby mieć po sobie, który jest najstarszy z godności i być powinien względem pobożności dla przykładu dobrego.
Stanisław: Trudno lat przyniewolić i zażyć ekstraordynaryjnie. Bywało za nieboszczyka inaczej, ale pana mere letniego. Wiedział on zawsze o każdym nabożeństwie i odpuście, dwór swój i panów awizował o nim, sam go solennie z spowiedzią i komuniją świętą odprawował i sprawował się w domu Bożym pobożnie i przykładnie, zapomniawszy cale o godności swojej królewskiej w obecności Najwyższego Pana swojego. Notował inszych opieszałości w nabożeństwie i płochości w kościele oraz surowo napominać rozkazał i sam strofował, duchownych do promocji chwały Boskiej gorąco sposobił, kapelanów
: Aleć i Pan lat młodych nie miałby mieć po sobie, który jest najstarszy z godności i bydź powinien względem pobożności dla przykładu dobrego.
Stanisław: Trudno lat przyniewolić i zażyć ekstraordynaryjnie. Bywało za nieboszczyka inaczej, ale pana mere letniego. Wiedział on zawsze o każdym nabożeństwie i odpuście, dwór swój i panów awizował o nim, sam go solennie z spowiedzią i komuniją świętą odprawował i sprawował się w domu Bożym pobożnie i przykładnie, zapomniawszy cale o godności swojej królewskiej w obecności Najwyższego Pana swojego. Notował inszych opieszałości w nabożeństwie i płochości w kościele oraz surowo napominać rozkazał i sam strofował, duchownych do promocyi chwały Boskiej gorąco sposobił, kapelanów
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 245
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
wielkiego Imienia w Rzeczejpospolity: jeszcze tego pragnął żeby był pierwy peregrynował, i żeby w Niemczech Wojska traktował, a już nie zostawał przy dworze za Pacholęcia. Dał mu tedy wszelki Porządek przy Rysztunku, oraz, i Gubernatora, któremu tak był zalecony, żeby go nigdy z oka nie spuszczał: a żeby o jego sprawach awizował J. Mości Panu Walewskiemu: gdy tedy powróciła Królowa J.M. do Niemieckiej ziemi, Wojewodzic, nie będąc w Pacholęcym stanie, niewidywał Berałdy, oprócz przy służbach: a jego tak pilny Ochmistrz który go nigdy z oka niespuszczał, jeszcze mu był przeszkodą, luboby jaki moment mógł znaleźć z nią
wielkiego Jmienia w Rzeczeypospolity: ieszcze tego pragnął żeby był pierwy peregrynował, y żeby w Niemcżech Woyska traktował, a iuź nie zostawał przy dworze za Pacholęcia. Dał mu tedy wszelki Porządek przy Rysztunku, oraz, y Gubernatora, ktoremu tak był zalecony, źeby go nigdy z oka nie spuszcżał: á źeby o iego sprawách awizował J. Mośći Panu Walewskiemu: gdy tedy powroćiła Krolowa J.M. do Niemieckiey źiemi, Woiewodźic, nie będąc w Pacholęcym stanie, niewidywał Berałdy, oprocż przy służbach: á iego tak pilny Ochmistrz ktory go nigdy z oka niespuszcżał, ieszcże mu był przeszkodą, luboby iaki moment mogł znaleść z nią
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 11
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
tylko Armata Puskarzów a tych ludzi co ad Gubernium statków należą. Bo to on jakim już napisał miał wojska nasze przewozic na Fioniją i dlatego Okręty przysłano bez Żołnierzów wiedząc że unas są piechoty. Sam widzi szwedzi tez dowiedziawszy się że przytych okrętach mało potęgi przyszli ich Brać jako swoich własnych doszli że Szwedów o tym awizowano Zwojska Bradoburskiego jako to o zdrajcę wszędzie nietrudno, gdy tedy owe dwa pierwszę okręty już niedaleko mówi donas Amirał Forsan Abeundum est in Civitatem Odpowiem Manebimus adhuc Lanckoronński rzecze pojadę ja mam piętnaście tysięcy wybranych pieniędzy by tam kto w tumulcie do nich się nie przypytał wsiadszy w bałkę od wieziono go do Bulwarka. jam
tylko Armata Puskarzow a tych ludzi co ad Gubernium statkow nalezą. Bo to on iakim iuz napisał miał woyska nasze przewozic na Fioniią y dlatego Okręty przysłano bez Zołnierzow wiedząc że unas są piechoty. Sąm widzi szwedzi tez dowiedziawszy się że przytych okrętach mało potęgi przyszli ich Brac iako swoich własnych doszli że Szwedow o tym awizowano Zwoyska Bradoburskiego iako to o zdraycę wszędzie nietrudno, gdy tedy owe dwa pierwszę okręty iuz niedaleko mowi donas Amirał Forsan Abeundum est in Civitatem Odpowięm Manebimus adhuc Lanckoronnski rzecze poiadę ia mąm piętnascie tysięcy wybranych pieniędzy by tam kto w tumulcie do nich się nie przypytał wsiadszy w bałkę od wieziono go do Bulwarka. iam
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 68v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
Zwłoką się omieszkało, nadstawić ochotą, A jeśliby go w drodze co zaszło tymczasem, Tedy pośle Wejera jak najprostszym pasem Z piechotą do obozu dla toczenia wału (Co i ziścił), sam ciągnie z konnymi pomału. Z tym posłowie odjadą, a gdy dniem i nocą Na swe się stanowiska pod Chocim powrócą, Awizują hetmanów i wojenne rady, Jako piękne Władysław prowadzi gromady; Jako i sam ochoczy, a z takim żołnierzem Orlim by rad przeleciał do obozu pierzem; Co, że mówić nie może, świadczy inkaustem W liście do Chodkiewicza; lecz nie z takim gustem, Jakiego były godne, ich przyjęte głosy. Wszyscy sowę zadęli,
Zwłoką się omieszkało, nadstawić ochotą, A jeśliby go w drodze co zaszło tymczasem, Tedy pośle Wejera jak najprostszym pasem Z piechotą do obozu dla toczenia wału (Co i ziścił), sam ciągnie z konnymi pomału. Z tym posłowie odjadą, a gdy dniem i nocą Na swe się stanowiska pod Chocim powrócą, Awizują hetmanów i wojenne rady, Jako piękne Władysław prowadzi gromady; Jako i sam ochoczy, a z takim żołnierzem Orlim by rad przeleciał do obozu pierzem; Co, że mówić nie może, świadczy inkaustem W liście do Chodkiewicza; lecz nie z takim gustem, Jakiego były godne, ich przyjęte głosy. Wszyscy sowę zadęli,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 101
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
I rzecze: „Niepotrzebna zda mi się się żałoba, Którą Zaporowskiego lutujemy wojska, Bo kto ich trupy liczył? Kto widział pobojska? Przeto kawalerowie, nie w jednym mi sęku Z rozumu i z walecznych zaleceni ręku, Proszę i rozkazuję; z tego mnie rosołu Pewnym wyjmcie językiem i z wojskiem pospołu; Chciejcie mnie awizować o tamtej fortunie!” Tu się na podjazd Liszka z Kuliczkowskim sunie; Aleć nie o Kozakach z pierwszego noclegu, O sobie oznajmują, że na samym brzegu Prutowym niezliczona orda ich osaczy; Nie ratuje-li, że ich hetman nie obaczy. Przydadzą, co strach każe; bo w takim rozterku Oczy wielkie
I rzecze: „Niepotrzebna zda mi się się żałoba, Którą Zaporowskiego lutujemy wojska, Bo kto ich trupy liczył? Kto widział pobojska? Przeto kawalerowie, nie w jednym mi sęku Z rozumu i z walecznych zaleceni ręku, Proszę i rozkazuję; z tego mnie rosołu Pewnym wyjmcie językiem i z wojskiem pospołu; Chciejcie mnie awizować o tamtej fortunie!” Tu się na podjazd Liszka z Kuliczkowskim sunie; Aleć nie o Kozakach z pierwszego noclegu, O sobie oznajmują, że na samym brzegu Prutowym niezliczona orda ich osaczy; Nie ratuje-li, że ich hetman nie obaczy. Przydadzą, co strach każe; bo w takim rozterku Oczy wielkie
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 102
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
nie obroni), Jako twierdzi mój doktor, który mu nie kładzie Trzech dni żyć, was ku wczesnej wezwałem tu radzie, Żebyście dalszej wojny progres mieli w głowie, Pierwej niżli ostatnie Bóg żegnaj! nam powie”. Wnet się wszyscy zezwolą, żeby w takim razie Do Zygmunta na lotnym wyprawić pegazie, Awizując o wszytkim, prosząc, póki zieje Chodkiewicz, niech przybywa, niech wojsko zagrzeje; Niechaj nas municyją, niech ratuje strawą. Kto wie, nie zmieni-li się fortuna z buławą? Była mowa i o tym, żeby dla snadniejszej Obrony, zewrzeć szańców i obóz był mniejszy. Z czym Plichta i Sobieski poszli
nie obroni), Jako twierdzi mój doktor, który mu nie kładzie Trzech dni żyć, was ku wczesnej wezwałem tu radzie, Żebyście dalszej wojny progres mieli w głowie, Pierwej niżli ostatnie Bóg żegnaj! nam powie”. Wnet się wszyscy zezwolą, żeby w takim razie Do Zygmunta na lotnym wyprawić pegazie, Awizując o wszytkim, prosząc, póki zieje Chodkiewicz, niech przybywa, niech wojsko zagrzeje; Niechaj nas municyją, niech ratuje strawą. Kto wie, nie zmieni-li się fortuna z buławą? Była mowa i o tym, żeby dla snadniejszej Obrony, zewrzeć szańców i obóz był mniejszy. Z czym Plichta i Sobieski poszli
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 241
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
nie płacono przy danej zastawie w fancie, toby na wieki nie wykupowali swoich zastaw, aleby lepiej trzymać ich sub rigore przedania in termino, nizpłacić sprowizją przy danej zastawie. I to między niesprawiedliwemi obrotami Prawa na Dziedziców rachować się powinno według Boga: zdobędzie się Dziedzic i kosztem i przewagą swoją że Posessora wczasie egzempcyj awizowawszy pozwem, wykupuje on liczy pieniądze, wyliczywszy kładzie nie pretensje, ale oczywiste krzywdy od Posessora; rozegnanie Chłopów uciemiężeniem warowanym w kontrakcie, dezolacją Lasów, etc: Nato wszytko Kondescensja, a Posessor wziął pieniądze; naprzód koszt remora: jednak sądzi kondescensja, każe wracać, pozywaj że się oto a często, Posessor siedzi w
nie płacono przy daney zastawie w fancie, toby na wieki nie wykupowali swoich zastaw, aleby lepiey trzymać ich sub rigore przedania in termino, nizpłacić zprowizyą przy daney zastawie. I to między niesprawiedliwemi obrotami Prawa na Dziedzicow rachować się powinno według Boga: zdobędzie się Dziedzic y kosztem y przewagą swoią że Possessora wczasie exempcyi awizowawszy pozwem, wykupuie on liczy pieniądze, wyliczywszy kładzie nie pretensye, ale oczywiste krzywdy od Possessora; rozegnanie Chłopow uciemiężeniem warowanym w kontrakcie, desolacyą Lasow, etc: Nato wsytko Kondescensya, á Possessor wziął pieniądze; naprzod koszt remora: iednak sądzi kondescensya, każe wracać, pozyway że się oto a często, Possessor siedzi w
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 62
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730