najeżdżają, do ostatniej nas zguby przyprowadzają. W wiosce zaś Klinczanach, gdzie tylko gospodarzów i to kalek, tam wszelkie podatki tak jako z miasteczka płacić każą i nad zaprzysiężenie dymów 3 nałożono. W tym tedy wszystkim żebrząc Najjaśniejszego Majestatu za miłe, szczęśliwe i długoletnie panowanie doznawszy ojcowskiej klemencji z żonami i dziatkami naszymi Majestat Boski błagać powinni jesteśmy. Jako ci, którzy jesteśmy niegodni poddani i podnóżkowie mieszczanie, Żydzi i całego klucza mężowie kuźnickiego.
najeżdżają, do ostatniej nas zguby przyprowadzają. W wiosce zaś Klinczanach, gdzie tylko gospodarzów i to kalek, tam wszelkie podatki tak jako z miasteczka płacić każą i nad zaprzysiężenie dymów 3 nałożono. W tym tedy wszystkim żebrząc Najjaśniejszego Majestatu za miłe, szczęśliwe i długoletnie panowanie doznawszy ojcowskiej klemencyi z żonami i dziatkami naszymi Majestat Boski błagać powinni jesteśmy. Jako ci, którzy jesteśmy niegodni poddani i podnóżkowie mieszczanie, Żydzi i całego klucza mężowie kuźnickiego.
Skrót tekstu: SupKuzRzecz
Strona: 29
Tytuł:
Suplika poddanych kuźnickich do króla
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
listy urzędowe
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1718
Data wydania (nie wcześniej niż):
1718
Data wydania (nie później niż):
1718
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
by co nie było do ukontentowania/ ludzkości[...] się zalecam. Co względem Efektów/[...] w przyszłym da Bóg Kalendarzu króciusieńko[...] Jednak aby te Skutki/ które się tu położyły/ Majestat[...] ywyższego Pana/ który nie tylko Obrotami Niebieskimi/ ale i Wiecznościąsamą władnie/ aby łaskawymi dobroci swojej Boskiej promieniami/ i Ojcowskim aspektem rozpędził/ gorąco potrzeba błagać. A tak nadzieja w Bogu/ że nie tylko Korona Polska/ cum Augustissimo Capite, cum Illustrissimo Senatu, et cunctis Ordinibus, ale i prawowierne Chrześcijańskie Prowincje nienaruszone zostaną. Fiat. Fiat. Do Zoila.
Niemasz/ i po tysiąckroć/ niemasz wątpliwości/ Aby kiedy miała być cnota bez zazdrości. Zaczym
by co nie było do vkontentowánia/ ludzkośći[...] się zálecam. Co względem Effektow/[...] w przyszłym da Bog Kálendarzu kroćiuśienko[...] Iednák áby te Skutki/ ktore się tu położyły/ Máiestat[...] ywyższego Páná/ ktory nie tylko Obrotámi Niebieskimi/ ále y Wiecznośćiąsámą władnie/ áby łáskáwymi dobroći swoiey Boskiey promieniámi/ y Oycowskim áspektem rozpędźił/ gorąco potrzebá błágáć. A ták nádźieiá w Bogu/ że nie tylko Koroná Polska/ cum Augustissimo Capite, cum Illustrissimo Senatu, et cunctis Ordinibus, ále y práwowierne Chrześćiáńskie Prowincye nienáruszone zostáną. Fiat. Fiat. Do Zoilá.
Niemász/ y po tyśiąckroć/ niemász wątpliwośći/ Aby kiedy miáłá bydź cnotá bez zazdrośći. Záczym
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: C2v
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
/ braci/ albo krewnym abdykując Koronę podawali/ ja miłej Ojczyźnie i Rzeczypospolitej której jestem Ojcem i Synem/ i dla miłości jej z-Wodza Gregarius, z Pana Obediens, z-Krola Concivis stawam się abym młodszemu ustąpił/ w-którego obraniu aby P. Bóg WM. pobłogosławił/ in solitudine mea zabaw prożen Majestat jego święty błagać będę. Dziękuję już tedy WM. za wszytkie charitates, usługi/ i odwagi/ za rady/ zaszczyty/ dochody. Jeśli się komu in rationibus status, vel factotum nie wygodziło/ niech odpuści/ sam wzajem wszytkim odpuszczam. Zegnam tedy każdego z-WM. i przyciskam do serca w-którym słodką WM. pamięć ko żyw nosić
/ braći/ álbo krewnym ábdykuiąc Koronę podawáli/ ia miłey Oyczyźnie i Rzeczypospolitey ktorey iestem Oycem i Synem/ i dla miłośći iey z-Wodzá Gregarius, z Páná Obediens, z-Krolá Concivis stawam się abym młodszemu ustąpił/ w-ktorego obrániu áby P. Bog WM. pobłogosłáwił/ in solitudine mea zabaw prożen Máiestat iego święty błagáć będę. Dźiękuię iuż tedy WM. zá wszytkie charitates, usługi/ i odwagi/ zá rády/ zászczyty/ dochody. Ieśli się komu in rationibus status, vel factotum nie wygodźiło/ niech odpuśći/ sam wzáiem wszytkim odpuszczam. Zegnam tedy káżdego z-WM. i przyćiskam do sercá w-ktorym słodką WM. pámięć ko żyw nośić
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 11
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
przykładem z Ojca i brata spływający fawor i afekt/ za poufałą tak w-publicznych jako i Królewskiego swego Domu prywatnych interesach konfidencją/ za osobliwy długich zasług i na usłudze domu WKM. strawionych respekt i honor. A on in consortio (jako nam tak rzadko widana obiecuje integritas) Sanctorum positus to co mu już jedynego restat błagać Majestat Boży nie przestanie/ abyś WKM. jako na Ojcowskim i braterskim zasiadasz tronie/ tak onych za długim panowaniem szczęściem/ i sławą nie tylko doszedł/ ale i przewyższył. MikołaJ OSTRORÓG Wojewodzie Poznański Marszałek Koła Poselskiego do Króla I. M.
NIech nie będzie/ NMK. ingratior vox stanu naszego Rycerskiego nad
przykładem z Oyca i brátá spływáiący fawor i áfekt/ zá poufałą ták w-publicznych iáko i Krolewskiego swego Domu prywatnych interesách konfidencyą/ zá osobliwy długich zasług i ná usłudze domu WKM. strawionych respekt i honor. A on in consortio (iáko nam tak rzadko widana obiecuie integritas) Sanctorum positus to co mu iuż iedynego restat błagáć Máiestat Boży nie przestánie/ ábyś WKM. iáko ná Oycowskim i bráterskim záśiadasz tronie/ ták onych zá długim pánowániem szczęśćiem/ i sławą nie tylko doszedł/ ále i przewyszszył. MIKOLAY OSTROROG Woiewodźie Poznáński Márszałek Kołá Poselskiego do Krolá I. M.
NIech nie będźie/ NMK. ingratior vox stanu nászego Rycerskiego nád
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 45
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
wiela tysięcy ujść Niewieście dostało/ Oboje w niewinności wiek swój prowadzące/ Oboje wielce chwały Boskiej pilnujące: Chmury precz porozrzucał/ i deszcze gwałtowne Różniozszy przez północe wiatry niehamowne/ Ukazał Niebu ziemię/ i Niebo też ziemi/ Ni się dłużej szerzyło Morze z gniewy swymi. Bowiem położywszy swe oręże trorogie Rządźca Morza/ sam począł błagać wody srogie/ Nad głębią wydanego/ i łuską ramiona Przykryte mającego/ F modrego Trytona Woła/ i w głośną Ronchę dąć każe: tym znakiem Do odwrotu ukazać chcąc rzekom wszelakiem. Wziął on trąbę dziurawą na szerz zakręconą/ Im dalej tym przestrzeniej z końca rozwiedzioną Trąbę/ która skoro w się powietrza nabrała/ Na śrzód
wiela tyśięcy vyść Niewieśćie dostáło/ Oboie w niewinnośći wiek swoy prowádzące/ Oboie wielce chwały Boskiey pilnuiące: Chmury precz porozrzucał/ y deszcze gwałtowne Rozniozszy przez pułnocne wiátry niehámowne/ Vkazał Niebu źiemię/ y Niebo też źiemi/ Ni się dłużey szerzyło Morze z gniewy swymi. Bowiem położywszy swe oręże trorogie Rządźcá Morzá/ sam począł błagáć wody srogie/ Nád głębią wydánego/ y łuską rámioná Przykryte máiącego/ F modrego Trytoná Woła/ y w głośną Ronchę dąć każe: tym znákiem Do odwrotu vkazáć chcąc rzekom wszelákiem. Wźiął on trąbę dźiuráwą ná szerz zákręconą/ Im dáley tym przestrzeniey z końcá rozwiedźioną Trąbę/ ktora skoro w się powietrza nábráłá/ Ná śrzod
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 20
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
, których wszytka rzecz odpustów, kiermaszów i nabożeństwa na tym stoi, aby się w urodzie, w kształcię, w modzie, w rzyźwości, w aparencji pokazać i zalecić, tego i owego do siebie pociągnąć i obligować, inszych obmówić, potępić i otak- sować. Zgoła grzyszyć i obrazić, nie chwalić i błagać P. Boga swojego. Da się to jutro widzieć w kościele, jeżeli pilno uważać będziesz. A teraz śpij zdrów. Dobranoc.
Mikołaj: Dobranoc, mój bracie, niedługo sobie dzień dobry powiemy, bo się już ma ku północy. Stanisław:
Śpicie, panie Mikołaju?
Mikołaj: Już od godziny nie śpię,
, których wszytka rzecz odpustów, kiermaszów i nabożeństwa na tym stoi, aby się w urodzie, w kształcie, w modzie, w rzyźwości, w aparencyi pokazać i zalecić, tego i owego do siebie pociągnąć i obligować, inszych obmówić, potępić i otak- sować. Zgoła grzyszyć i obrazić, nie chwalić i błagać P. Boga swojego. Da się to jutro widzieć w kościele, jeżeli pilno uważać będziesz. A teraz śpij zdrów. Dobranoc.
Mikołaj: Dobranoc, mój bracie, niedługo sobie dzień dobry powiemy, bo się już ma ku północy. Stanisław:
Śpicie, panie Mikołaju?
Mikołaj: Już od godziny nie śpię,
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 240
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
250. Chorągwią Kozacką pod którą koni 80. drugą Kozacką i Wołoską, pod któremi koni było 100. co się prawdziwie pisze, że wedle Kapitulacji, Ludzi więcej nie było, a w liczbie zaś prawdziwej, daleko mniej. Idzie przez Węgry na Spisz, aby stanąwszy tam mógł jeszcze nowymi Suplikami, Przyjaciół instantiami, błagać Pana.
Przychodzą listi od Jego Mości X. Biskupa Krakowskiego z Zylinie, kędy ledwie nie toż co Pan Chorąży Rawski, potwierdza, pisze mu, obiecując Clemencją I. K. Mości, przywrócenie łaski, inszych honorów nadzieję, byle trochę ostydła indygnatia, i Pan w żalu się uspokoił, to te własne były listu
250. Chorągwią Kozácką pod ktorą koni 80. drugą Kozácką y Wołoską, pod ktoremi koni było 100. co się prawdźiwie pisze, że wedle Cápitulátiey, Ludźi więcey nie było, á w lidzbie záś prawdźiwey, dáleko mniey. Idźie przez Węgry ná Spisz, áby stánąwszy tám mogł ieszcze nowymi Supplikámi, Przyiaćioł instántiámi, błagáć Páná.
Przychodzą listi od Iego Mośći X. Biskupá Krákowskiego z Zylinie, kędy ledwie nie toż co Pan Chorąży Ráwski, potwierdza, pisze mu, obiecuiąc Clementią I. K. Mośći, przywrocenie łáski, inszych honorow nádźieię, byle trochę ostydłá indignátia, y Pan w żalu się vspokoił, to te własne były listu
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 30
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
Po instanciej jego stanął bez wszelkiej kontradyccji Artykuł, aby do niczego nie przystępować, ażby wprzód Król Jego Mość do łaski swej P. Marszałka przypuścił, na którego się niewinnie urążał. Takoweż generaliter po wszytkich niemal Województwach stanęły Artykuły, interponujące się za niemże. Niewiem tedy co więcej mogło Króla Jego Mości błagać, jako głosy Ojczyzny suplikującej. Uporny tedy był, że prosił, przez Rzeczpospolitą, przez Senatorów, przez wszytkie Rzeczypospolitej Stany. To to chyba dopiero byłoby pokornie, kiedyby był prosił przez Reja, albo Szczukę, albo Karla jakiego, albo przez Francuza jakiego, podobno milszego Królowej, niż instancie Rzeczypospolitej, a
Po instánciey iego stánął bez wszelkiey contrádictiey Artykuł, áby do niczego nie przystępowáć, áżby wprzod Krol Iego Mość do łáski swey P. Márszałká przypuśćił, na ktorego się niewinnie vrążał. Tákoweż generaliter po wszytkich niemal Woiewodztwách stánęły Artykuły, interponuiące się zá niemże. Niewiem tedy co więcey mogło Krolá Iego Mosći błagáć, iáko głosy Oyczyzny supplikuiącey. Vporny tedy był, że prośił, przez Rzeczpospolitą, przez Senatorow, przez wszytkie Rzeczypospolytey Stany. To to chybá dopiero byłoby pokornie, kiedyby był prośił przez Reyá, álbo Szczukę, álbo Kárlá iákiego, álbo przez Fráncuzá iákiego, podobno milszego Krolowey, niż instáncie Rzeczypospolitey, á
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 68
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
”. Usłuchał Jazon starca i wprzód koło tego Pilno chodził, aby był Orfeus u niego. Jakoż się nie omylił na jego dzielności, Bo przezeń wszystkie w wojsku spokoił trudności, Przezeń rzeczy dopinał, przezeń złe niezgody Uciszał i wszelakie zwyciężał przygody. Orfeus morskie burze i wodny szturm srogi, Orfeus umiał błagać rozgniewane bogi I kiedy we złym razie do wioseł się miała Młódź ochotna, z muzyki jego pochop brała. Raz w raz, okiem nie dojrzeć, w wodę uderzają, Piany się kręcą, krople pod niebo pryskają, Okręt leci podobny bystrym orlim piórom. A kiedy nadpływali ku Tysyskim Górom, Gdzie kościół starożytny Artemidy leży
”. Usłuchał Jazon starca i wprzód koło tego Pilno chodził, aby był Orfeus u niego. Jakoż się nie omylił na jego dzielności, Bo przezeń wszystkie w wojsku spokoił trudności, Przezeń rzeczy dopinał, przezeń złe niezgody Uciszał i wszelakie zwyciężał przygody. Orfeus morskie burze i wodny szturm srogi, Orfeus umiał błagać rozgniewane bogi I kiedy we złym razie do wioseł się miała Młódź ochotna, z muzyki jego pochop brała. Raz w raz, okiem nie dojrzeć, w wodę uderzają, Piany się kręcą, krople pod niebo pryskają, Okręt leci podobny bystrym orlim piórom. A kiedy nadpływali ku Tysyskim Górom, Gdzie kościół starożytny Artemidy leży
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 138
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
klejnotowej do konwentów sześciu, w Leżajsku, Sokalu i świętej Anny pod Przyrowem, w Gidlach pod Radomskiem, w Podkamieniu pod Brodami, i we Mstowie pod Częstochową znajdujących się, po złotych pięciuset z osobna każdemu konwentowi leguję i daję, mocą tego testamentu obligując wszystkich IJ. Mściów, aby za duszę moję ofiarami mszy świętych błagać majestat boski nieprzepominali. Jeżeliby zaś suma klejnotowa tym wszystkim oraz legatiom niewydołała, na wyrównanie wszystkim
miejscom świętym zapisanej eleemozyny, ordynuje wszystko moje srebro stołowe, jakiekolwiek osobnym regestrem opisane znajdzie się, aby to pod taksę puścić, na dosyćuczynienie legatiom moim. Mając przytym prae oculis codzienne pericula i hostium w ojczyźnie
klejnotowej do konwentów sześciu, w Leżajsku, Sokalu i świętej Anny pod Przyrowem, w Gidlach pod Radomskiem, w Podkamieniu pod Brodami, i we Mstowie pod Częstochową znajdujących się, po złotych pięciuset z osobna każdemu konwentowi leguję i daję, mocą tego testamentu obligując wszystkich JJ. Mściów, aby za duszę moję ofiarami mszy świętych błagać majestat boski nieprzepominali. Jeżeliby zaś summa klejnotowa tym wszystkim oraz legatiom niewydołała, na wyrównanie wszystkim
miejscom świętym zapisanej eleemozyny, ordynuje wszystko moje srebro stołowe, jakiekolwiek osobnym regestrem opisane znajdzie się, aby to pod taxę puścić, na dosyćuczynienie legatiom moim. Mając przytym prae oculis codzienne pericula i hostium w ojczyznie
Skrót tekstu: KoniecSTest
Strona: 381
Tytuł:
Testament
Autor:
Stanisław Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
testamenty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842