Trembecki tym leży grobowcem nakryty, Niewinnie gradem szabel tyrańskich przybity, W kwitnącym prawie wieku zielonej młodości; W cnocie żył, a umierał w jawnej niewinności. Sam będąc zaniesiony w nieodwrotne strony, Braciej w sercu zostawił żal nieutulony. 781. Resentyment.
Nicem więcej u Boga moimi modłami Nie żądał, ni ocz barziej błagał ofiarami Jego święty majestat, nawet z samym z sobą Nicem więcej nie myślił, jako żebym z tobą, Przed tym skłonna, dziś harda Anno, trawił lata, Pókiby mi żywota przedłużyły fata. Zwłaszcza, żeś i ty taką zawsze mi się zdała, Jakobyś powolnością moją nie wzgardzała.
I
Trembecki tym leży grobowcem nakryty, Niewinnie gradem szabel tyrańskich przybity, W kwitnącym prawie wieku zielonej młodości; W cnocie żył, a umierał w jawnej niewinności. Sam będąc zaniesiony w nieodwrotne strony, Braciej w sercu zostawił żal nieutulony. 781. Resentyment.
Nicem więcej u Boga moimi modłami Nie żądał, ni ocz barziej błagał ofiarami Jego święty majestat, nawet z samym z sobą Nicem więcej nie myślił, jako żebym z tobą, Przed tym skłonna, dziś harda Anno, trawił lata, Pokiby mi żywota przedłużyły fata. Zwłaszcza, żeś i ty taką zawsze mi się zdała, Jakobyś powolnością moją nie wzgardzała.
I
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 274
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
Nauczyciel; trzeba o tym wiedzieć/ Iż nie tylo śmiertelne grzechy duszę męczą/ Lecz i ciało różnemi chorobami dręczą/ I różnym utrapieniem. Stąd wielkie choroby/ Ścisk/ i nędze wychodzą na ludzkie osoby. Heraklita Chrześcijańskiego
Kiedy Król Asyryiski tyran mianowany Salmanazar/ w niewolą żydowską zabrany Lud trapił rożmaitym co dzień utrapieniem Stary Tobiasz błagał tak Boga westchnieniem: Żeśmy mandatom twym być nie chcieli poddani, Przeto w ciężką jesteśmy niewolą oddani Na utrapienie, i śmierć, i na pośmiewisko, I wszytkim tym narodom prawie na igrzysko, Po których rozproszeni jesteśmy powiada Tobiasz/ że ta na lud Izraelski biada/ To utrapienie/ i śmierć z grzechów pochodziła/
Naucżyćiel; trzebá o tym wiedźieć/ Iż nie tylo śmiertelne grzechy duszę męcżą/ Lecż y ćiało rożnemi chorobámi dręcżą/ Y rożnym utrapieniem. Ztąd wielkie choroby/ Sćisk/ y nędze wychodzą ná ludzkie osoby. Heráklitá Chrześćiańskiego
Kiedy Krol Assyryiski tyrán miánowány Sálmánázar/ w niewolą żydowską zabrány Lud trapił rożmáitym co dźień utrapieniem Stary Tobiasz błagał ták Bogá westchnieniem: Ześmy mándátom twym bydź nie chćieli poddáni, Przeto w ćięszką iesteśmy niewolą oddáni Ná utrapienie, y śmierć, y ná pośmiewisko, Y wszytkim tym národom práwie ná igrzysko, Po ktorych rosproszeni iesteśmy powiadá Tobiász/ że tá ná lud Izráelski biádá/ To utrapienie/ y śmierć z grzechow pochodźiłá/
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 44
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
pilnuję/ Swym Państwem w jednę miarę rządzę i kieruję. Nieinaczej jak niegdy on Ulises mężny/ W rozumie niedościgły i w sile potężny. NEPTUNA nie zbrodzone przejechał krainy/ I ostożnie przepłynął głębokie niżyny. I tak żagami skałdał że BOREAS ostry Styr prowadził porządnie z pochwistnie siośty. Toż też czynił i EVROM dżdżyste Austry błagał/ I Sefirom chłodzącym: Nawę radą wzmagał. I uszedł wdziecznopiennych Syrenów w pokoju/ I łaźni Neptunowej/ i Cyklopów boju. Dziwnoródnych złych bestii/ i z żarliwej Ścille/ I inszych niebezpieczeństw mądrze zbył: a mile On roztopny Ulisses/ na brzegi Ojczyste Wysiadszy w pośrzód Gachów znalazł łoże czyste Znalażł żonę która mu wiary
pilnuię/ Swym Páństwem w iednę miárę rządzę y kieruię. Nieináczey iák niegdy on Vlises mężny/ W rozumie niedośćigły y w śile potężny. NEPTVNA nie zbrodzone przeiechał kráiny/ Y ostożnie przepłynął głębokie niżyny. Y ták żagámi skáłdał że BOREAS ostry Styr prowádźił porządnie z pochwistnie śiośty. Toż też czynił y EVROM dzdżyste Austry błagał/ Y Sephirom chłodzącym: Nawę rádą wzmagał. Y vszedł wdźiecznopiennych Syrenow w pokoiu/ Y łáźni Neptunowey/ y Cyklopow boiu. Dźiwnorodnych złych bestyi/ y z żárliwey Scille/ Y inszych niebespieczeństw mądrze zbył: á mile On rostopny Vlisses/ ná brzegi Oyczyste Wyśiadszy w pośrzod Gáchow ználazł łoże czyste Ználażł żonę ktora mu wiáry
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: C2v
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
ku sobie i słów cudnych namawianiem: „Do nas, do nas, cny gościu, tu stań w porcie wolnym!” A kto się raz dostanie ich rękom swowolnym, W takie pęta, w takie się sidła nędznik wprawi, Że się wiecznymi czasy stamtąd nie wybawi. Pomiał o tym Orfeus i naprzód modłami Wiatry błagał, że okręt bieżał pod żaglami. Przy tym wszystkie misterstwa, wszystkie swej nauki I graniem, i śpiewaniem wyprawował sztuki. Słuchał Jazon, młódź insza wokoło słuchała, A cytara Syreny wszystkie zagłuszała. Na koniec same z brzegów ucha nadstawiały, A długo za okrętem bieżącym patrzały, A ten prół szumne wody, wiatr go
ku sobie i słów cudnych namawianiem: „Do nas, do nas, cny gościu, tu stań w porcie wolnym!” A kto się raz dostanie ich rękom swowolnym, W takie pęta, w takie się sidła nędznik wprawi, Że się wiecznymi czasy stamtąd nie wybawi. Pomiał o tym Orfeus i naprzód modłami Wiatry błagał, że okręt bieżał pod żaglami. Przy tym wszystkie misterstwa, wszystkie swej nauki I graniem, i śpiewaniem wyprawował sztuki. Słuchał Jazon, młódź insza wokoło słuchała, A cytara Syreny wszystkie zagłuszała. Na koniec same z brzegów ucha nadstawiały, A długo za okrętem bieżącym patrzały, A ten prół szumne wody, wiatr go
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 141
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
Dosyć mnie na tym, że to rokowała Strzelającemu pod Roztokiem strzała. Krotoszyński zaś, powodem Fortuny Swojej przybywszy do dom z obcej strony, Wstąpił na stopień już nie świecki, ale Gdzie świeci Febus w słonecznym opale, Górnego sięgnął Olimpu rękami. Księdzem zostawszy usiadł nad księgami, Aby snać zawsze swemi pacierzami Wzgórę podlatał i błagał modłami Ustawnie prosząc, a Boga wielkiego Piastując w ręku — wielbił imię Jego. Dosyć zaprawdę Fortuna mu dała I górą jego prosto poszła strzała. A z twojej wróżyć jako będę strzały, Panie Chudziński? co za fata chciały, Żeś w cel nie trafił? Widzę, że w miłości, W którejeś ufał
Dosyć mnie na tym, że to rokowała Strzelającemu pod Roztokiem strzała. Krotoszyński zaś, powodem Fortuny Swojej przybywszy do dom z obcej strony, Wstąpił na stopień już nie świecki, ale Gdzie świeci Febus w słonecznym opale, Górnego sięgnął Olimpu rękami. Księdzem zostawszy usiadł nad księgami, Aby snać zawsze swemi pacierzami Wzgórę podlatał i błagał modłami Ustawnie prosząc, a Boga wielkiego Piastując w ręku — wielbił imię Jego. Dosyć zaprawdę Fortuna mu dała I górą jego prosto poszła strzała. A z twojej wróżyć jako będę strzały, Panie Chudziński? co za fata chciały, Żeś w cel nie trafił? Widzę, że w miłości, W którejeś ufał
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 162
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
, A niech tak mężobójcą wielkiem nie zostawa. Jednak, jeśli sto w łóżku białychgłów odprawi, Jako ich dziesięć czyni, niechaj się wybawi”. PIEŚŃ XX.
LIV.
Surowe było zdanie Artemiej paniej - Tak się zwała - atoli nie stanęło na niej, Boby beł Albaniusz w kościele, o srogi Wyroku, błagał swą krwią niepobożne bogi; Ale stara królowa, która na tem była, Aby córce dogodzić, tak wiele wnosiła Wywodów wielkich, że jej przewyższyło zdanie I wszytek białogłowski przypadł senat na nie.
LV.
Gładkość Albaniusza prawie niesłychana I grzeczność i uroda, z nikiem niezrównana, Tak wiele w sercach młodych białychgłów ważyły, Które
, A niech tak mężobójcą wielkiem nie zostawa. Jednak, jeśli sto w łóżku białychgłów odprawi, Jako ich dziesięć czyni, niechaj się wybawi”. PIEŚŃ XX.
LIV.
Surowe było zdanie Artemiej paniej - Tak się zwała - atoli nie stanęło na niej, Boby beł Albaniusz w kościele, o srogi Wyroku, błagał swą krwią niepobożne bogi; Ale stara królowa, która na tem była, Aby córce dogodzić, tak wiele wnosiła Wywodów wielkich, że jej przewyszszyło zdanie I wszytek białogłowski przypadł senat na nie.
LV.
Gładkość Albaniusza prawie niesłychana I grzeczność i uroda, z nikiem niezrównana, Tak wiele w sercach młodych białychgłów ważyły, Które
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 127
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
na znak tego, Nawałności uśmierza morza burzliwego. Szczęśliwa dusza trzecie niebo przeniknęła I na łono się swego Zerbina wsunęła. Rodomont, takiem w serce nieszczęściem ruszony, Gniewa się, ale barziej, iż jest omamiony; Omija go pijaństwo, klnie swe porywczości, Co tak nagłej przyczynę dały wnet żałości.
XXXI.
Więc aby błagał ducha błogosławionego, Co świat opuścić musiał dla szaleństwa jego, Chce, pamiątka przynamniej aby jaka była, Któraby mu nieszczęsnych ciężarów ulżyła. Umyślił tedy zaraz on kościółek mały Na grób dać panieńskiemu ciału okazały, Aby tam odpoczynek już swój wieczny miało, Gdzie sił zbywszy, umarłe bez głowy leżało.
XXXII.
Ze wszytkiej
na znak tego, Nawałności uśmierza morza burzliwego. Szczęśliwa dusza trzecie niebo przeniknęła I na łono się swego Zerbina wsunęła. Rodomont, takiem w serce nieszczęściem ruszony, Gniewa się, ale barziej, iż jest omamiony; Omija go pijaństwo, klnie swe porywczości, Co tak nagłej przyczynę dały wnet żałości.
XXXI.
Więc aby błagał ducha błogosławionego, Co świat opuścić musiał dla szaleństwa jego, Chce, pamiątka przynamniej aby jaka była, Któraby mu nieszczęsnych ciężarów ulżyła. Umyślił tedy zaraz on kościółek mały Na grób dać panieńskiemu ciału okazały, Aby tam odpoczynek już swój wieczny miało, Gdzie sił zbywszy, umarłe bez głowy leżało.
XXXII.
Ze wszytkiej
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 391
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
nim, dając mu różne sposoby Do otrzymania łaski, którą mu ślubuje, I snadny mu do Boga przystęp obiecuje. Potym, gdy go nauczył Wiary Chrześcijańskiej, I przez wiele dni pościć do tej łaski Pańskiej Dostąpienia rozkazał, omył go Chrztem świętym Po którego przyjęciu Teudas w przedsięwziętym Trwał statku, a w pokucie Boga swego błagał, Z płaczem prosząc, aby go do końca wspomagał. O BARLAAMIE I JOZAFACIE ŚŚ.
PUNKT XXXIII. Król z rady Arachesowej, Królestwo swoje na dwie części rozdziela, i Syna do jednej części przypuszcza, na której niezliczoną luda liczbę do Wiary prawdziwej przyprowadza.
CO kiedy stało się tak, Król ogołocony W radę zewsząd
nim, daiąc mu rożne sposoby Do otrzymánia łáski, ktorą mu ślubuie, Y snádny mu do Bogá przystęp obiecuie. Potym, gdy go náuczył Wiáry Chrześćiáńskiey, Y przez wiele dni pośćić do tey łáski Páńskiey Dostąpienia roskazał, omył go Chrztem świętym Po ktorego przyięćiu Theûdás w przedśięwźiętym Trwał státku, á w pokućie Bogá swego błagał, Z płáczem prosząc, áby go do końcá wspomagał. O BARLAAMIE Y IOZAPHACIE ŚŚ.
PVNKT XXXIII. Krol z rády Aráchesowey, Krolestwo swoie ná dwie częśći rozdźiela, y Syná do iedney częśći przypuszcza, ná ktorey niezliczoną ludá liczbę do Wiáry prawdźiwey przyprowádza.
CO kiedy stáło się ták, Krol ogołocony W rádę zewsząd
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 249
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
i rodu Mieć Pogańskich Obrzędów, bałwany rugował, I niezbożne Meszkity z fundamentu psował.
Tedy w posrzodku Miasta samego dla chwały Chrystusa barzo Kościół zbudował wspaniały, Do którego pospólstwu, aby się schodziło, A tam Boga przez Krzyża uczczenie chwaliło, Wydał Mandat, a Sam wprzód w posrzodku Pańskiego Przybytku z wielką skruchą błagał Boga swego. Po Modlitwie przytomnych w Pańskiej napominał Świątnicy, i strofował, prosił, i zaklinał, Aby od Pogańskiego mógł odciągnąć błędu, A do Boga prawego nawrócić obrzędu: Brzydkich Bałwanów zdradę chytrą opowiadał, Ewangelią świętą rzetelnie wykładał: Jako Ciałem się stało Słowo nieskrocone, Jak było przyście Pańskie cudami wsławione, Jak
y rodu Mieć Pogáńskich Obrzędow, báłwány rugował, Y niezbożne Meszkity z fundámentu psował.
Tedy w posrzodku Miastá sámego dla chwały Chrystusá bárzo Kośćioł zbudował wspániáły, Do ktorego pospolstwu, áby się schodźiło, A tám Bogá przez Krzyżá vczczenie chwaliło, Wydał Mándat, á Sam wprzod w posrzodku Páńskiego Przybytku z wielką skruchą błágał Bogá swego. Po Modlitwie przytomnych w Páńskiey nápominał Swiątnicy, y strofował, prośił, y záklinał, Aby od Pogáńskiego mogł odćiągnąć błędu, A do Bogá práwego náwroćić obrzędu: Brzydkich Báłwánow zdrádę chytrą opowiádał, Ewángelią świętą rzetelnie wykłádał: Iáko Ciáłem się stáło Słowo nieskrocone, Iák było przyśćie Páńskie cudámi wsławione, Iák
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 251
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Innocencjusz/ kazał go wykląć/ i jego poddanych od posłuszeństwa/ i wierności jemu poprzysiężonej uwolnił/ a dobra jego inszym opanować dopuścił/ zwłaszcza gdy jego sługa/ za powodem tego Rajmunda/ włócznią przebił jednego z posłanych Zakonników/ przeciw Heretyków/ to jest Piotra de novo Castro Cystercjensa/ który też umierając/ zazabójcę Boga błagał i jemu odpuścił/ a ciało jego nieskażone/ po śmierci wonność przedziwną wydawało. 6. Obrońcą Albigensów Rajmund Komes wyklęty. 7. Piotr Cystercjensis, za wiarę zabity. 8. Laskonóg, Książę Polskie.
W Polsce Władysław Lasconogus/ Książę/ że na Duchownych następował na nich się porywał/ i po zmarłym Biskupie/
Innocencyusz/ kazał go wykląć/ i iego poddánych od posłuszeństwá/ i wiernośći iemu poprzyśiężoney uwolnił/ á dobrá iego inszym opánowáć dopuśćił/ zwłaszczá gdy iego sługá/ zá powodem tego Ráymundá/ włocznią przebił iednego z posłánych Zakonnikow/ przećiw Heretykow/ to iest Piotrá de novo Castro Cystercyensá/ ktory też umieráiąc/ zázaboycę Bogá błagał i iemu odpuśćił/ á ćiáło iego nieskáżone/ po śmierći wonność przedźiwną wydawáło. 6. Obrońcą Albigensow Ráymund Komes wyklęty. 7. Piotr Cystercyensis, zá wiárę zábity. 8. Láskonog, Xiążę Polskie.
W Polszcze Włádysław Lásconogus/ Xiążę/ że ná Duchownych nástępował ná nich się porywáł/ i po zmárłym Biskupie/
Skrót tekstu: KwiatDzieje
Strona: 20
Tytuł:
Roczne dzieje kościelne
Autor:
Jan Kwiatkiewicz
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695