dobrego jest dzierżeli iżebyśmy nie każdemu duchowi wierzyli/ ale pierwej doświadczali/ któryby był z Boga. Ponieważ mówi/ wiele fałszywych Proroków wyszło na świat. Jeśli nie co inszego/ tedy to samo tych Ciemnych Autorów naukę i pisma wpodejrzenie nieprawdy podać nam było miało/ że żaden z nich imienia swego do tych swych bałamutni niepodpisał/ ale tylko zmyślone. Który kiedy rodzic poczciwego swego spłodku wstydził się/ jak się ci swoich zrodków wstydali/ że się do nich znać nie zezwolili: przez co za pewne to o sobie/ i o nich wiedzieć dali/ że niepoczciwego łoża spłodki na świat puścili. Ale już jakożkolwiek się to złe z
dobrego iest dźierżeli iżebysmy nie káżdemu duchowi wierzyli/ ále pierwey doświádczáli/ ktoryby był z Bogá. Ponieważ mowi/ wiele fałszywych Prorokow wyszło ná świát. Jeśli nie co inszego/ tedy to sámo tych Ciemnych Authorow náukę y pismá wpodeyrzenie nieprawdy podáć nam było miáło/ że żaden z nich imięnia swego do tych swych báłámutni niepodpisał/ ále tylko zmyślone. Ktory kiedy rodźic poczćiwego swego spłodku wstydźił sie/ iák sie ći swoich zrodkow wstydáli/ że sie do nich znáć nie zezwolili: przez co zá pewne to o sobie/ y o nich wiedźieć dáli/ że niepoczćiwego łożá spłodki ná świát puśćili. Ale iuż iakożkolwiek sie to złe z
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 24
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
lub Rzymianina/ lub Niemca/ lub nakoniec naszego Rusina: którzy też tam tej nędzy (jako udaje Kleryk) uczestnikami stali się. Jeśli kto z synów ojca ich Diabła/ z synów mówię/ kłamstwo to zmyślił/ i na świat puścił/ myż to najgłupszymi na świecie być mamy/ którzy pierwszymi tej jawnej Bałamutni wiarę dającymi najdziemy się? Główni nieprzyjaciele Papieżcy Luter i Kalwin/ i ich Sekretarze/ którzy radziby co i z piekła na ohydę Biskupa Rzymskiego byli wydarli/ i wszytkiemu światu podali/ i jednym słówkiem o tej takiej/ abo jakiej i namniejszej byłej na Soborze Florenckim tyraniej niezmiankują. i owszem Norymberzanie już Luterańską Herezją
lub Rzymiániná/ lub Niemcá/ lub nákoniec nászego Ruśiná: ktorzy też tám tey nędzy (iáko vdáie Kleryk) vcżestnikámi stáli sie. Ieśli kto z synow oycá ich Dyabłá/ z synow mowię/ kłamstwo to zmyślił/ y ná świát puśćił/ myż to naygłupszymi ná świećie bydź mamy/ ktorzy pierwszymi tey iáwney Báłámutni wiárę dáiącymi naydźiemy sie? Głowni nieprzyiaćiele Papieżcy Luter y Kálwin/ y ich Sekretarze/ ktorzy rádźiby co y z piekłá ná ohydę Biskupá Rzymskiego byli wydárli/ y wszytkiemu świátu podáli/ y iednym słowkiem o tey tákiey/ ábo iákiey y namnieyszey byłey ná Soborze Florentskim tyránniey niezmiánkuią. y owszem Norymberzánie iuż Luteráńską Herezyą
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 86
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
abo krzcić będą/ zarazem nie pokiniesz/ tedy wiedz o tym pewnie/ pokinie ciebie Pan Bóg w jedno piekło z Fironem/ z Niemrotem/ z Settamom i z szejtanem nie inaczej: te słowa napisawszy na kartce/ kazał się nimi zapaliwszy przez trzy dni podkurzać: czegom ja jednak nie czynił/ widząc jego bałamutnią starą. Są też miedzy nimi takowiż oszustowie/ niektórych i ja znam/ którzy zwodzą proste ludzie na wsiach/ burtując/ czarując/ jako Jabłoński stary w Pienkinikach/ który konie sprawuje i leczy/ ten z końskiego ogona krwie/ siła wrożek i bredni ludziom plecie. Drudzy zaś podejmują się chore leczyć/ kurzyć
ábo krzćić będą/ zárázem nie pokiniesz/ tedy wiedz o tym pewnie/ pokinie ćiebie Pan Bog w iedno piekło z Fironem/ z Niemrotem/ z Settámom y z szeytánem nie inácżey: te słowá nápisawszy ná kártce/ kázał się nimi zápaliwszy przez trzy dni podkurzáć: cżegom ia iednák nie cżynił/ widząc iego báłámutnią stárą. Są też miedzy nimi tákowiż oszustowie/ niektorych y ia znam/ ktorzy zwodzą proste ludźie ná wśiách/ burtuiąc/ cżáruiąc/ iáko Iábłonski stáry w Pienkinikách/ ktory konie spráwuie y lecży/ ten z końskiego ogoná krwie/ śiłá wrożek y bredni ludźiom plećie. Drudzy záś podeymuią się chore lecżyć/ kurzyć
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 58
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
mogli go oszukać. Każdy zmysł okazji pilen i sposobu, Żeby jako najprędzej człek stanął u grobu. Ten na grze, na muzyce ten, trzeci zasiada Na pijaństwie, ten słucha, drugi sam co gada, Żeby mu dzień, żeby noc spadła na zegarze, Wschodniej abo zachodniej wyglądając zarze. Skoro zmysły na świeckich bałamutniach znuży, Dopiero spać, czy to dzień, czy noc, by najdłużej. Drzwi zamknie, okna utka, żeby jak najciszej, Żeby go nie budziły muchy ani myszy. Śpi, a czym bawił czując, w głowie mu się roi; Sam go tylko brzuch budzi, sam go niepokoi: Kiedy abo wypróżnić,
mogli go oszukać. Każdy zmysł okazyjej pilen i sposobu, Żeby jako najprędzej człek stanął u grobu. Ten na grze, na muzyce ten, trzeci zasiada Na pijaństwie, ten słucha, drugi sam co gada, Żeby mu dzień, żeby noc spadła na zegarze, Wschodniej abo zachodniej wyglądając zarze. Skoro zmysły na świeckich bałamutniach znuży, Dopiero spać, czy to dzień, czy noc, by najdłużej. Drzwi zamknie, okna utka, żeby jak najciszej, Żeby go nie budziły muchy ani myszy. Śpi, a czym bawił czując, w głowie mu się roi; Sam go tylko brzuch budzi, sam go niepokoi: Kiedy abo wypróżnić,
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 155
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
bo ona przecię, według przyrodzenia swego, nie siędzie chyba wysoko: to jest pod deką, albo przykrywadłem, które jest na ulu.) pocznie pod deką plastry i miód robić: tylko żeby przyrodzeniu dosyć uczyniła; i zabawie swej, ażeby póki jest na onej przechadźce, miała co jeść: i własna to tam bałamutnia nie robota; taki roj potym poznasz, kiedy wylazszy na vl, leży na nim długo, a nie leci wzgórę, i leżałby on poty, póki się jedno pczoły roją, susząc się na słońcu, i rozkoszując, a mitrężąc, wmykając się potrosze do ula na maciory, i miód im wyjadając, a
bo oná przećię, według przyrodzeniá swego, nie śiędźie chybá wysoko: to iest pod deką, álbo przykrywádłem, ktore iest ná vlu.) pocznie pod deką plástry y miod robić: tylko żeby przyrodzeniu dosyć vczyniłá; y zábáwie swey, áżeby poki iest ná oney przechadźce, miáłá co ieść: y włásná to tám báłámutniá nie robotá; táki roy potym poznász, kiedy wylazszy ná vl, leży ná nim długo, á nie leći wzgorę, y leżáłby on poty, poki się iedno pczoły roią, susząc się ná słońcu, y roskoszuiąc, á mitrężąc, wmykáiąc się potrosze do vlá ná máciory, y miod im wyiádáiąc, á
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Cij
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
niemi tak w życiu szczęśliwymi, jako teraz senat z kuchcikowskiemi. Awo zgoła tak mów: Gdzieby nie kurwa żona, a nie z opatrzenia książąt Ostrowskich łaski, byłby po staremu wierutnym kpem i kaleką wojewoda podlaski. O wojewodzie bracławskim trzymaj się starej jego przypowieści, która jego ta jest: Horyłku pij, bałamutnią żyj, prawdu nie każy! A nuż wojewoda sieradzki! Co za roztropność, co za męstwo w onej wielkiej fasie, co za stateczność, co za dotrzymanie słowa szlacheckiego z pod Stężyce, gdzie pochwalał zjazd, gdzie przysiągł, krwią się z bracią o wolność pisać! Uznaj ją — lecz nie dziwno, bo jurgielt
niemi tak w życiu szczęśliwymi, jako teraz senat z kuchcikowskiemi. Awo zgoła tak mów: Gdzieby nie kurwa żona, a nie z opatrzenia książąt Ostrowskich łaski, byłby po staremu wierutnym kpem i kaleką wojewoda podlaski. O wojewodzie bracławskim trzymaj się starej jego przypowieści, która jego ta jest: Horyłku pij, bałamutnią żyj, prawdu nie każy! A nuż wojewoda sieradzki! Co za roztropność, co za męstwo w onej wielkiej fasie, co za stateczność, co za dotrzymanie słowa szlacheckiego z pod Stężyce, gdzie pochwalał zjazd, gdzie przysiągł, krwią się z bracią o wolność pisać! Uznaj ją — lecz nie dziwno, bo jurgielt
Skrót tekstu: ReskryptSzlachCz_II
Strona: 72
Tytuł:
Reskrypt ślachcica jednego na ów skrypt, który przeciwko Zebrzydowskiemu, wojewodzie krakowskiemu, jakiś gregoryanek wydał: »Otóż tobie rokosz«.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918