. 25. Ale czego nie widziemy/ tego się spodziewamy/ i tego przez cierpliwość oczekawamy. 26. Także też i Duch dopomaga mdłościam naszym. Abowiem o cobyśmy się modlić mieli/ jako potrzeba nie wiemy: ale tenże Duch przyczynia się za nami wzdychaniem niewymownym. 27. A ten który się serc bada/ wie który jest zmysł Ducha: ponieważ według Boga przyczynia się za świętymi. 28. A Wiemy iż tym którzy miłują Boga/ wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu; to jest tym którzy według postanowienia Bożego powołani są. 29. Abowiem które on przejrzał/ te też przenaznaczył/ aby byli przypodobani obrazowi Syna jego; żeby
. 25. Ale czego nie widźiemy/ tego śię spodźiewamy/ y tego przez ćierpliwość ocżekawamy. 26. Tákże też y Duch dopomaga mdłośćiam nászym. Abowiem o cobysmy śię modlić mieli/ jáko potrzebá nie wiemy: ále tenże Duch przycżynia śię zá námi wzdychániem niewymownym. 27. A ten ktory śię serc bada/ wie ktory jest zmysł Duchá: ponieważ według Bogá przycżynia śię zá świętymi. 28. A Wiemy iż tym ktorzy miłują Bogá/ wszystkie rzecży dopomagáją ku dobremu; to jest tym ktorzy według postánowienia Bożego powołáni są. 29. Abowiem ktore on przejrzał/ te też przenáznácżył/ áby byli przypodobáni obrázowi Syná jego; żeby
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 167
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
Fortuna jakoby wiedziała Twoja, że cię dziś na ten akt przygnała. Sam czas i chrzciny czekały cię właśnie: O — wdzięczny gościu, któż nie widzi jaśnie?” Tedy on skoczył od wielkiej radości A nic nie mówiąc, tylko swe wnętrzności Karmiąc weselem, zaraz na bat siada I już się dalej o Roztok nie bada. Ale Fryderyk, człowiek utrapiony Będąc, a mając w oczach brzeg zielony, Rzecze rybakom: „W nadzieję nagrody Proszę z tej na ląd przenieście mię wody. Na wam zapłatę i co jeno chcecie — Według słuszności ode mnie weźmiecie, Tylko me weźcie z okrętu ciężary I wszytkie stawcie na brzegu towary.” „
Fortuna jakoby wiedziała Twoja, że cię dziś na ten akt przygnała. Sam czas i chrzciny czekały cię właśnie: O — wdzięczny gościu, któż nie widzi jaśnie?” Tedy on skoczył od wielkiej radości A nic nie mówiąc, tylko swe wnętrzności Karmiąc weselem, zaraz na bat siada I już się dalej o Roztok nie bada. Ale Fryderyk, człowiek utrapiony Będąc, a mając w oczach brzeg zielony, Rzecze rybakom: „W nadzieję nagrody Proszę z tej na ląd przenieście mię wody. Na wam zapłatę i co jeno chcecie — Według słuszności ode mnie weźmiecie, Tylko me weźcie z okrętu ciężary I wszytkie stawcie na brzegu towary.” „
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 143
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
zrujnuje. Matt: 13. HISTORIA Z. JANA DAMASCENA.
Chciałbym zaś wiedzieć Synu, jakim tu w teś gaje Zawędrował sposobem, a swe jakoś kraje Zostawił? i czyli Twój poznał Rodzic Boga? Czy Go taż trapi nędza, i złość czartów sroga? Gdy się tak z Jozafata Barlaam rad bada, Jozafat mu szeroko o wszytkim powiada: Co się stało po Jego w Królestwie odchodzie, W jakiej z Rodzicem swym był dla Wiary niezgodzie, A jak mu Pan Bóg szczęścił, jak mu błogosławił I w tym, że w Chrześcijaństwie swe kraje zostawił. Jak szczęścił w drodze dotąd, aż się zeszli z sobą,
zruinuie. Matt: 13. HISTORYA S. IANA DAMASCENA.
Chćiałbym záś wiedźieć Synu, iákim tu w teś gáie Záwędrował sposobem, á swe iákoś kráie Zostáwił? y czyli Twoy poznał Rodźic Bogá? Czy Go táż trapi nędzá, y złość czártow sroga? Gdy się ták z Iozáphátá Bárláám rad báda, Iozáphát mu szeroko o wszytkim powiáda: Co się stáło po Iego w Krolestwie odchodźie, W iákiey z Rodźicem swym był dla Wiáry niezgodźie, A iák mu Pan Bog szczęścił, iák mu błogosłáwił Y w tym, że w Chrześćiáństwie swe kráie zostáwił. Iák szczęścił w drodze dotąd, áż się zeszli z sobą,
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 282
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
zachowania tej trochy/ co jeszcze było zostało/ postanowili Seminarium na 12. młodzieńców; przez które/ także też i przez szkoły Jezuickie/ spodziewamy się czego tam dobrego. W roku 1588. nawrócił się w tym mieście Joannes Pistorius człowiek dowcipu/ nauki i poważności wielkiej/ i przy nim Marchio de Urlac z domu de Bada. Ten był z młodu Luteranem: nakoniec napadł na jednego Jezuitę w drodze; z którym gdy się znosił o swych trudnościach niektórych/ on mu poradził/ aby czytał święte Ojce/ i stare Doktory kościelne: a tak to w nim sprawiło/ iż począł się chować: lecz jeszcze się nie resolwował: został tak
záchowánia tey trochy/ co iescze było zostáło/ postánowili Seminárium ná 12. młodźieńcow; przez ktore/ tákże też y przez szkoły Iezuickie/ spodźiewamy się czego tám dobrego. W roku 1588. náwroćił się w tym mieśćie Ioannes Pistorius człowiek dowćipu/ nauki y poważnośći wielkiey/ y przy nim Márchio de Vrlac z domu de Bádá. Ten był z młodu Lutheranem: nákoniec nápadł ná iedne^o^ Iezuitę w drodze; z ktorym gdy się znośił o swych trudnośćiách niektorych/ on mu porádźił/ áby czytał święte Oyce/ y stáre Doktory kośćielne: á ták to w nim spráwiło/ iż począł się chowáć: lecz iescze się nie resolwował: został ták
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 20
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
; Lecz dalej wziąwszy serce, skoro się ośmielą, Wnidą i na dziedziniec z nieznajomych wielą. (133)
Tymczasem Annasz, w swoje Chrystusa przybytki Rozkazawszy wprowadzić, bierze go na pytki: Naprzód o ucznie, że ich za nim tyła kupa Chadzała — ale zbędzie milczeniem biskupa; Toż o jego nauce z pilnością się bada. Krótko mu Pan i skromnie na to odpowiada: „Przez lat półczwarta wpośród waszej synagogi Uczyłem i słuchał mnie lud pospólstwa mnogi. I tyś mógł słyszeć, jeśli był wtenczas przytomnie; Jeśli nie, pytaj inszych, toć powiedzą o mnie.” (134)
A tu bezbożny hycel świętokradzką dłonią,
; Lecz dalej wziąwszy serce, skoro się ośmielą, Wnidą i na dziedziniec z nieznajomych wielą. (133)
Tymczasem Annasz, w swoje Chrystusa przybytki Rozkazawszy wprowadzić, bierze go na pytki: Naprzód o ucznie, że ich za nim tyła kupa Chadzała — ale zbędzie milczeniem biskupa; Toż o jego nauce z pilnością się bada. Krótko mu Pan i skromnie na to odpowiada: „Przez lat półczwarta wpośród waszej synagogi Uczyłem i słuchał mnie lud pospólstwa mnogi. I tyś mógł słyszeć, jeśli był wtenczas przytomnie; Jeśli nie, pytaj inszych, toć powiedzą o mnie.” (134)
A tu bezbożny hycel świętokradzką dłonią,
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 564
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
(jakie przez swe sługi Wam kwoli czynił) czynić już nie może drugi? A małoście ich mieli przez półczwarta lata? Wżdyście nie uwierzyli! Pomożeć to kata! Komu zły duch zopaczy rozum i sumnienie, Tyle w nim cuda sprawią, ile groch na ścienie. (219)
Długo Pana o rzeczy rozmaite bada, Ale mu nic na wszytko Pan nie odpowiada; Stoi jako zamknięta pełna skarbów skrzynia.
Znowu chce święconego pies i pereł świnia? Żydzi, instygatory wodząc nań i świadki, Chodzą jak za barankiem głodni psi do jatki. „Winien śmierci, więcej nic, i żywić go szkoda’’ — Toż, co
(jakie przez swe sługi Wam kwoli czynił) czynić już nie może drugi? A małoście ich mieli przez półczwarta lata? Wżdyście nie uwierzyli! Pomożeć to kata! Komu zły duch zopaczy rozum i sumnienie, Tyle w nim cuda sprawią, ile groch na ścienie. (219)
Długo Pana o rzeczy rozmaite bada, Ale mu nic na wszytko Pan nie odpowiada; Stoi jako zamknięta pełna skarbów skrzynia.
Znowu chce święconego pies i pereł świnia? Żydzi, instygatory wodząc nań i świadki, Chodzą jak za barankiem głodni psi do jatki. „Winien śmierci, więcej nic, i żywić go szkoda’’ — Toż, co
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 573
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Bo gdyby byli poznali/ nigdyby byli PAna chwały nie ukrzyżowali. 9. Ale opowiadamy jako napisano; Czego oko nie widziało/ i ucho nie słyszało/ i na serce ludzkie nie wstąpiło/ co nagotował Bóg tym którzy go miłują: 10. ALe nam to Bóg objawił przez Ducha swojego. Abowiem Duch wszystkiego się bada/ i głębokości Bożych. 11. Bo któż z ludzi wie co jest w człowieku tylko duch człowieczy który w nim jest: także też i tego co jest w Bogu nikt nie wie/ tylko Duch Boży. 12. Aleśmy my nieprzyjęli Ducha świata/ lecz Ducha który jest z Boga/ abyśmy wiedzieli
Bo gdyby byli poználi/ nigdyby byli PAná chwały nie ukrzyżowáli. 9. Ale opowiadamy jáko nápisano; Cżego oko nie widźiáło/ y ucho nie słyszáło/ y ná serce ludzkie nie wstąpiło/ co nágotował Bog tym ktorzy go miłują: 10. ALe nam to Bog objáwił przez Duchá swojego. Abowiem Duch wszystkiego śię bada/ y głębokośći Bożych. 11. Bo ktoż z ludźi wie co jest w cżłowieku tylko duch cżłowiecży ktory w nim jest: tákże też y tego co jest w Bogu nikt nie wie/ tylko Duch Boży. 12. Alesmy my nieprzyjęli Duchá świátá/ lecż Duchá ktory jest z Bogá/ ábysmy wiedźieli
Skrót tekstu: BG_1Kor
Strona: 177
Tytuł:
Biblia Gdańska, Pierwszy list do Koryntian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
nie wiedzą, Że na wtóra śmierć owoc z tegoż drzewa jedzą, Którym krzyż jest Chrystusów, ale ledwie lizną Źli (dobrych leczy), wieczną morzy ich trucizną. Nie morzy, bowiem żyją, nie daj żyć i ćwierci Godziny tym żywotem, Panie, gorszym śmierci, Do której, kto się jego tajemnice bada Więcej, niż pozwolono, dla pychy odkłada.” Mędrek ów, coś o sobie trzymająca głowa, Słysząc to, z drugimi się kwestyjkami schowa. 461. KSIĄDZ WALANTY
„A skąd?” — rzekę, potkawszy z księdzem się Walantym, A ów: „Z kościoła, gdziem mszą miał przed świętym Kantym
nie wiedzą, Że na wtóra śmierć owoc z tegoż drzewa jedzą, Którym krzyż jest Chrystusów, ale ledwie lizną Źli (dobrych leczy), wieczną morzy ich trucizną. Nie morzy, bowiem żyją, nie daj żyć i ćwierci Godziny tym żywotem, Panie, gorszym śmierci, Do której, kto się jego tajemnice bada Więcej, niż pozwolono, dla pychy odkłada.” Mędrek ów, coś o sobie trzymająca głowa, Słysząc to, z drugimi się kwestyjkami schowa. 461. KSIĄDZ WALANTY
„A skąd?” — rzekę, potkawszy z księdzem się Walantym, A ów: „Z kościoła, gdziem mszą miał przed świętym Kantym
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 459
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Ani tego nieludzkość Państwa ozionęła: wiedziesz przy takim męstwie znamienite dzieła/ Słąwę Jowisza dziada/ czasu ani teraj; Masz co chcesz/ na swą stronę coć żądno obieraj. Gdzieżeś się był na wszytko trafił za całości? Zapłakałw tym. coby w nim te wzbodło żałości? Z kompanią Peleuę gorąco się bada. Którym słowy takiemi Ceks odpowiada: Mniemacie wy że ten ptak co obłowem żywie/ I sróg inszym/ z skrzydłami był zawsze prawdziwie. Mąż był; ten tak dzielny dziś/ jak był drzewiej mężny/ I w krwawym boju sprawny/ i w sile potężny/ Daedalion rzeczony; zrodzon z tego/ który Świt ścigając
. Ani tego nieludzkość Páństwá oźionęłá: wiedźiesz przy tákim męstwie známienite dźiełá/ Słąwę Iowiszá dźiádá/ czásu áni teray; Masz co chcesz/ ná swą stronę coć żądno obieray. Gdźieżeś się był na wszytko tráfił zá cáłośći? Zápłákałw tym. coby w nim te wzbodło żałośći? Z kompánią Peleuę gorąco się báda. Ktorym słowy tákiemi Cex odpowiáda: Mniemacie wy że ten ptak co obłowem żywie/ Y srog inszym/ z skrzydłámi był záwsze prawdźiwie. Mąż był; ten ták dzielny dźiś/ iák był drzewiey mężny/ Y w krwáwym boiu spráwny/ y w śile potężny/ Daedálion rzeczony; zrodzon z tego/ ktory Swit śćigáiąc
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 276
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Miletu puścił się strwożony, Skąd, choć już zgoda była obwołana; Choć go wzywano, nie chciał się powrócić Życząc swe lata w Kalabriej skrócić. CVI. A zaś Luceja Antoniego Dziada Ródzona Siostra chowała widomie; Na którą żaden opryszek nie spada, Czcząc jako Matkę Hetmańską w pogromie. Lecz gdy się warta za wyrokiem bada O Potępieńcu; zawarszy go w domie, Pójdzie do Rady, gdzie Trzej Męże oni I z nimi siedział wespół Syn Antoni. CVII. Samać się prawi Hetmanie wydawam, Ze Lucejusa brata mego kryję; I będę kryła, z tym ci się przyznawam Dotąd, ąsz każesz ściąć obiema szyję. Wszakżem jest winna,
Miletu puscił się ztrwożony, Zkąd, choć iuż zgoda była obwołana; Choć go wzywano, nie chciał się powrocić Zycząc swe lata w Kalabryey skrocić. CVI. A zas Luceia Antoniego Dziada Rodzona Siostra chowała widomie; Na ktorą żaden opryszek nie spada, Cżcząc iako Matkę Hetmańską w pogromie. Lecz gdy się warta za wyrokiem bada O Potępieńcu; zawarszy go w domie, Poydzie do Rady, gdzie Trzey Męże oni I z nimi siedział wespoł Syn Antoni. CVII. Samać się prawi Hetmanie wydawam, Ze Luceiusa brata mego kryię; I będę kryła, z tym ci się przyznawam Dotąd, ąsz każesz sciąć obiema szyię. Wszakżem iest winna,
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 185
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693