afront przykazuje, Wszyscy tam równi, kto chce iść do nieba, Czasem i gęby nadstawić mu trzeba. A tenże biesik nie bywa tam kiedy? Tak powiedają, my nie budźmy biedy.
Nie wchodząc dalej pódźmy od kościoła, Zajrzyjmy jeszcze do Krzywego Koła, Ale patrzaj no, zgiełk jakiś na rynku, Przekupka beszta dziewicę od szynku. „Coś ty jest? — mówi — Jam przekupka sobie, Jam sobie pani, a zaś zasię tobie.” Szynkarka wzajem rzeźwiej powiedziała I całować się przekupce kazała. Wtem wkrótce od słów i do rzeczy przyszło, Lecz w rym nie wchodzi, co tam na plac wyszło.
afront przykazuje, Wszyscy tam równi, kto chce iść do nieba, Czasem i gęby nadstawić mu trzeba. A tenże biesik nie bywa tam kiedy? Tak powiedają, my nie budźmy biedy.
Nie wchodząc dalej pódźmy od kościoła, Zajrzyjmy jeszcze do Krzywego Koła, Ale patrzaj no, zgiełk jakiś na rynku, Przekupka beszta dziewicę od szynku. „Coś ty jest? — mówi — Jam przekupka sobie, Jam sobie pani, a zaś zasię tobie.” Szynkarka wzajem rzeźwiej powiedziała I całować się przekupce kazała. Wtem wkrótce od słów i do rzeczy przyszło, Lecz w rym nie wchodzi, co tam na plac wyszło.
Skrót tekstu: DembowPunktBar_II
Strona: 483
Tytuł:
Punkt honoru
Autor:
Antoni Sebastian Dembowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1749
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
, czemum bardzo rada i ja. Przyjechałam.
Ezop nie wie, co się stało, że się tak staremu zdało, Że to z jego rozkazania w klasztornem weszła mieszkania. Przyszedł srodze zagniewany, w słowach niepohamowany, Jeszcze podpiły do tego: krzyczy, łaje, - nie wie czego, Kasztelanic mię srodze beszta o klasztor. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Mówiąc, że „chcesz, żebyś była mniszką, a mnie opuściła! Leć nie dopuszczęć swejwoli, byś chodziła po twej woli! Mniszki się nie wybiegają, - a poco cię tu trzymają? I klasztor spalić rozkażę, ciebie do siebie wziąć każę!”
Już go
, czemum bardzo rada i ja. Przyjechałam.
Ezop nie wie, co się stało, że się tak staremu zdało, Że to z jego rozkazania w klasztornem weszła mieszkania. Przyszedł srodze zagniewany, w słowach niepohamowany, Jeszcze podpiły do tego: krzyczy, łaje, - nie wie czego, Kastelanic mię srodze beszta o klasztor. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Mówiąc, że „chcesz, żebyś była mniszką, a mnie opuściła! Leć nie dopuszczęć swejwoli, byś chodziła po twej woli! Mniszki się nie wybiegają, - a poco cię tu trzymają? I klasztor spalić rozkażę, ciebie do siebie wziąć każę!”
Już go
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 54
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935