. NA III. NIEDZ: PO WIELKIEJ NOCY. KAZANIE III NA III. NIEDZ: PO WIELKIEJ NOCY. HOMILIA Na Niedzielę trzecią po Wielkiej Nocy.
1. MALUCZKO I NIE OGLĄDAĆIE MIĘ I ZNOWU MALUCZKO A OGLĄDAĆIE MIĘ. Panom, Wodzom, Starszeństwu przestroga, nie wydawaj się ze wszystkim. Sekret, zamek to bezpieczności, choć coś dasz wyrozumieć z-siebie Modicum et videbitis, ostatek twojej własnej zostaw wiadomości modicum et non videbitis me. Oto najwyższy rządca nie da się zrozumieć modicum videbitis. Oglądacie mię przejrzycie się we mnie; przedcię ja wam zniknę z-oczu. Et non videbitis me. 2. MODICUM. Świat odmienny naukę tę
. NA III. NIEDZ: PO WIELKIEY NOCY. KAZANIE III NA III. NIEDZ: PO WIELKIEY NOCY. HOMILIA Ná Niedźielę trzećią po Wielkiey Nocy.
1. MALUCZKO I NIE OGLĄDAĆIE MIĘ I ZNOWU MALUCZKO A OGLĄDAĆIE MIĘ. Pánom, Wodzom, Stárszeństwu przestrogá, nie wydaway się ze wszystkim. Sekret, zamek to beśpiecznośći, choć coś dasz wyrozumieć z-śiebie Modicum et videbitis, ostátek twoiey własney zostaw wiádomośći modicum et non videbitis me. Oto naywyższy rządcá nie da się zrozumieć modicum videbitis. Oglądaćie mię przeyrzyćie się we mnie; przedćię ia wam zniknę z-oczu. Et non videbitis me. 2. MODICUM. Swiat odmienny náukę tę
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 89
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Pana, powinien się między Poddanym włożyć w pośrzednictwo, a między Panem, powinien Pana na co przysiągł, niepamiętającego i komużkolwiek, bezprawie czyniącego, utrzymać i uhamować. Są Przykłady, jako gdy Senat przestrzegał tej powinności, onego Powaga, Majestatu Królewskiego świątobliwość, i uszanowanie, Ojczyzny i Prywatnych w niej ludzi całość, w bezpieczności zostawała. Stan Szlachecki które postanowił Prawa, tych bronić powinien.
STAN SZLACHECKI; jako te wszystkie pisał Prawa, Wolności, i Powinności, jako Królom, Panom Korony na głowy, i Sceptrá do rąk daje, jako do boku Pańskiego SENAT do dawania rady, spośrzodka siebie przysposobia i podaje jako fundamentem jest Rzeczypospolitej, co
Páná, powinien się między Poddánym włożyć w pośrzednictwo, á między Pánem, powinien Páná ná co przyśiągł, niepámiętáiącego y komużkolwiek, bezpráwie czyniącego, vtrzymáć y vhámowáć. Są Przykłády, iáko gdy Senat przestrzegał tey powinnośći, onego Powagá, Máiestatu Krolewskiego świątobliwość, y vszánowanie, Oyczyzny y Priwatnych w niey ludźi cáłość, w bespiecznośći zostawáłá. Stan Sżláchecki ktore postánowił Práwa, tych bronić powinien.
STAN SZLACHECKI; iáko te wszystkie pisał Práwá, Wolnośći, y Powinnośći, iáko Krolom, Pánom Korony ná głowy, y Sceptrá do rąk dáie, iáko do boku Pánskiego SENAT do dawánia rády, zpośrzodká śiebie przysposobia y podáie iáko fundámentem iest Rzeczypospolitey, co
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 2
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
, tak iż prawie tonęła łódka, a Pan Jezus spał, zaczem gdy go uczniowie budzili wołając: Panie zbaw nas bo giniemy, on rozkazał wiatrom i morzu, i ustąpiła nawalność. Dla tegoż tedy wojsko Elearskie pod Pragę przywiódłszy, a ufając iż z nimi Pan Jezus chodzi za hetmana, w nadzieję onej bezpieczności, przy obecności Elearskiej rozkazał książę Lichtenstejn jako żarliwy katolik, imieniem bożem i cesarskiem, (gdyż wszelka zwierzchność porządnie podana od P. Boga jest) tak wiatrom, to jest wichrowatym łbom rebelizanckim, jako i morzu, to jest ministrom albo predykantom, w których ludzie jak w morzu toną, aby się dla uspokojenia w
, tak iż prawie tonęła łódka, a Pan Jezus spał, zaczem gdy go uczniowie budzili wołając: Panie zbaw nas bo giniemy, on rozkazał wiatrom i morzu, i ustąpiła nawalność. Dla tegoż tedy wojsko Elearskie pod Pragę przywiódłszy, a ufając iż z nimi Pan Jezus chodzi za hetmana, w nadzieję onej bezpieczności, przy obecności Elearskiej rozkazał książę Lichtenstejn jako żarliwy katolik, imieniem bożem i cesarskiem, (gdyż wszelka zwierzchność porządnie podana od P. Boga jest) tak wiatrom, to jest wichrowatym łbom rebelizanckim, jako i morzu, to jest ministrom albo predykantom, w których ludzie jak w morzu toną, aby się dla uspokojenia w
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 116
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
łagodnymi prosił, Często fukał i gromił, często zdrowe rady Dawał i starożytne przytaczał przykłady: Jako oczy łakome siła ludziom szkodzą, Jako w ostatnie szwanki i zguby przywodzą, I sromota w też szlady idzie, i niesława; A kto w krygach ma żądze, kto na swym przestawa, Ten siła pięknych wczasów, siła bezpieczności Zażyje i wiek miły poda do starości. I ty, synu, usłuchaj, daj pokój cudzemu! Nigdy ta rzecz na dobre nie wyszła żadnemu. I boskim się to synom nie zwiozło, te kraje Świadkiem tego. Tu, kędy garb się ten wydaje Jakoby ręką ludzką kopca sypanego, Powiadają to być grób króla Afarego
łagodnymi prosił, Często fukał i gromił, często zdrowe rady Dawał i starożytne przytaczał przykłady: Jako oczy łakome siła ludziom szkodzą, Jako w ostatnie szwanki i zguby przywodzą, I sromota w też szlady idzie, i niesława; A kto w krygach ma żądze, kto na swym przestawa, Ten siła pięknych wczasów, siła beśpieczności Zażyje i wiek miły poda do starości. I ty, synu, usłuchaj, daj pokój cudzemu! Nigdy ta rzecz na dobre nie wyszła żadnemu. I boskim się to synom nie zwiozło, te kraje Świadkiem tego. Tu, kędy garb się ten wydaje Jakoby ręką ludzką kopca sypanego, Powiadają to być grób króla Afarego
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 50
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
ś ty szpieg. Na co Diogenes odpowiedział mu: tak jest żem szpieg: bom tu przybył przypatrzyć się szaleństwu twemu; iż nie przestawając na Królestwie Macedońskim/ a cudzego pragnąc/ sam się dobrowolnie w niebezpieczeństwo wdajesz: zaczym abyś zaś i zdrowia i własnego Państwa nie stradał/ tego się strzeż. Której bezpieczności jego Król zdziwiwszy się/ i wziąwszy wiadomość że był Filozofem kazał go zaraz wolno puścić.
Gdy go zwano do Króla Aleksandra/ niechciał iść. A gdy mu grożono śmiercią/ jeśliby nie szedł: tak na to rzekł: I w tymby nic wielkiego Król nie pokazał: gdyż to lada kto uczynić
ś ty szpieg. Ná co Diogenes odpowiedźiał mu: ták iest żem szpieg: bom tu przybył przypátrzyć się szaleństwu twemu; iż nie przestawáiąc ná Krolestwie Mácedońskim/ á cudzego prágnąc/ sam się dobrowolnie w niebespiecżeństwo wdáiesz: zácżym ábyś záś y zdrowia y własnego Páństwá nie stradał/ tego się strzeż. Ktorey bespiecżnośći iego Krol zdźiwiwszy się/ y wźiąwszy wiádomość że był Filozofem kazał go záraz wolno puśćić.
Gdy go zwano do Krolá Alexándrá/ niechćiał iść. A gdy mu grożono śmierćią/ iesliby nie szedł: ták ná to rzekł: Y w tymby nic wielkiego Krol nie pokazał: gdyż to ládá kto vcżynić
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 30
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
; ale niech niepodobne zostają niepodobnymi/ uważmy jak wiele Geometria/ Geografia/ Astronomia/ Matematyka przez nią dokazują. Obaczmy i w potocznych/ a nam przez codzienną eksperiencją podających się rzeczach/ skąd takowe inwencje w przemyślnych zegarach/ o których ani ucho starożytności słyszało/ ani oko widziało, skąd na posrzodku morskiej nawały taka bezpieczność pływającym/ iż oni rządzić się morzem/ a nie morze nimi zdadzą; przez co Artilerie straszliwym grzmotom niebnieskim zrównać/ tak płomieniem jako i reboatu mogą Ale niech i to o partykularnych uwaga będzie/ uważ co generalniejszego! jeśliś kiedy widział abo słyszał/ jaka wspaniałość pałaców przepysznych Italii; Miast Niemieckich obrona: porządek Wenetów
; ále niech niepodobne zostáią niepodobnymi/ vważmy iák wiele Geometria/ Geográphia/ Astronomia/ Máthemátyká przez nię dokázuią. Obaczmy y w potocznych/ á nam przez codźienną experientią podáiących się rzeczách/ zkąd tákowe inuencye w przemyślnych zegárách/ o ktorych áni vcho stárożytnośći słyszáło/ áni oko widźiáło, zkąd ná posrzodku morskiey nawáły táká bespieczność pływáiącym/ iż oni rządźić się morzem/ á nie morze nimi zdádzą; przez co Artilerye strászliwym grzmotom niebnieskim zrownáć/ ták płomieniem iáko y reboatu mogą Ale niech y to o pártykulárnych vwagá będźie/ vważ co generálnieyszego! ieśliś kiedy widźiał ábo słyszał/ iáka wspániáłość páłacow przepysznych Itáliey; Miast Niemieckich obroná: porządek Wenetow
Skrót tekstu: GorAryt
Strona: 10
Tytuł:
Nowy sposób arytmetyki
Autor:
Jan Aleksander Gorczyn
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
daleko więcej usługowanie sprawiedliwości obfituje w chwale. 10. Abowiem i to co chwałę miało/ nie miało chwały w tej części/ co się tknie onej przewyższającej chwały. 11. Bo jeślić to co niszczeje było chwalebne/ daleko więcej to co zostawa/ jest chwalebne. 12. PRzetoż mając taką nadzieję/ wielkiej bezpieczności w mowie używamy. 13. A nie jesteśmy jako Mojżesz/ który kładł zasłonę na oblicze swoje/ aby synowie Izraelscy śmiele nie patrzyli na koniec onego/ co zniszczeć miało. 14. Ale zatwardzone są zmysły ich: albowiem aż do dzisiejszego dnia/ taż zasłona w czytaniu starego Testamentu zostawa nie odkryta/ która przez
dáleko więcey usługowánie spráwiedliwośći obfituje w chwale. 10. Abowiem y to co chwáłę miáło/ nie miáło chwały w tej cżęśći/ co śię tknie oney przewyższájącey chwały. 11. Bo jeslić to co niszcżeje było chwalebne/ dáleko więcey to co zostawa/ jest chwalebne. 12. PRzetoż májąc táką nádźieję/ wielkiey bespiecżnośći w mowie używamy. 13. A nie jestesmy jáko Mojzesz/ ktory kładł zasłonę ná oblicże swoje/ áby synowie Izráelscy śmiele nie pátrzyli ná koniec onego/ co zniszcżeć miało. 14. Ale zátwárdzone są zmysły ich: álbowiem áż do dźiśiejszego dniá/ táż zasłoná w cżytániu stárego Testámentu zostawa nie odkryta/ ktora przez
Skrót tekstu: BG_2Kor
Strona: 192
Tytuł:
Biblia Gdańska, Drugi list do Koryntian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
trabem in tuo alios cernere scias i co do piekła i w ogień piekielny inszycheś arroganter osądził, ciebie aby tam Pan Bóg za złośliwość twoję pierwej nie posłał, ukórz się, radzę, przed Majestatem Jego, żebyć nie rzeczono: Tu quis es, qui alios iudicas ? Atoż tobie, panie potwarco, twoja bezpieczność a bezsromięźliwa potwarz okazana jest. Insze twoje potwarzy, słowa karczemne, jako niegodne uszu zacnych, silentio praetereo a takiemu, jakoś sam, gburowi odpisować karczemnemi jakimi słowy zostawuję. Ale na sprawy rokoszowe niech pismo, z pod Sandomierza posłane do senatu i rycerstwa podwiślickiego, sub titulo »Punkta rokoszowe« przed Bogiem i
trabem in tuo alios cernere scias i co do piekła i w ogień piekielny inszycheś arroganter osądził, ciebie aby tam Pan Bóg za złośliwość twoję pierwej nie posłał, ukórz się, radzę, przed Majestatem Jego, żebyć nie rzeczono: Tu quis es, qui alios iudicas ? Atoż tobie, panie potwarco, twoja bezpieczność a bezsromięźliwa potwarz okazana jest. Insze twoje potwarzy, słowa karczemne, jako niegodne uszu zacnych, silentio praetereo a takiemu, jakoś sam, gburowi odpisować karczemnemi jakiemi słowy zostawuję. Ale na sprawy rokoszowe niech pismo, z pod Sendomierza posłane do senatu i rycerstwa podwiślickiego, sub titulo »Punkta rokoszowe« przed Bogiem i
Skrót tekstu: PismoPotwarzCz_II
Strona: 51
Tytuł:
Na pismo potwarzające ludzie cnotliwe pod tytułem »Otóż tobie rokosz«, wydane na ohydę rycerstwa na rokoszu będącego, prawdziwa i krótka odpowiedź.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
umarłych; przez tego ten stoi przed wami zdrowym. 11. Tenci jest kamień on wzgardzony od was budujących/ który się stał głową węgielną. 12. I niemasz w żadnym innym zbawienia. Abowiem niemasz żadnego Imienia pod niebem/ danego ludziom/ przez którebyśmy mogli być zbawieni. 13. Widząc tedy bezpieczność Piotrowę i Janowę/ i zrozumiawszy/ iż ludźmi byli nieuczonymi i prostakami/ dziwowali się/ i poznali je iż byli z JEzusem. 14. Widząc też onego człowieka z nimi stojącego który był uzdrowiony/ nie mieli co przeciwko temu mówić. 15. A rozkazawszy im precz ustąpić z Rady/ radzili się miedzy sobą/
umárłych; przez tego ten stoji przed wámi zdrowym. 11. Tenći jest kámień on wzgárdzony od was budujących/ ktory śię stał głową węgielną. 12. Y niemász w żadnym innym zbáwienia. Abowiem niemász żadnego Imienia pod niebem/ dánego ludźiom/ przez ktorebysmy mogli bydź zbáwieni. 13. Widząc tedy bespiecżność Piotrowę y Ianowę/ y zrozumiawszy/ iż ludźmi byli nieucżonymi y prostakámi/ dźiwowáli śię/ y poználi je iż byli z IEzusem. 14. Widząc też onego cżłowieká z nimi stojącego ktory był uzdrowiony/ nie mieli co przećiwko temu mowić. 15. A rozkazawszy im precż ustąpić z Rády/ rádźili śię miedzy sobą/
Skrót tekstu: BG_Dz
Strona: 127
Tytuł:
Biblia Gdańska, Dzieje apostolskie
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
w Polsce dobrze rozgościli, Pokazali, nie czym się zdali, lecz czym byli, Ci do tej, ci do owej przyszywszy się strony Rozdwojonych Polaków, jad nieuśmierzony Wywrą z dzikiego serca, i kędy złość skinie, W Polskiej się rozpościera, co żywo ruinie. Nie zamki, nie Fortece, nie święte Kościoły, Bezpieczność, respekt, miały; miedzy przyjacioły Zmyślonymi, nic względu na Szlacheckie dwory; Wszystko padało na łup dzikości bez sfory. Czyś przyjaciel, czyli nie, czyś neutralista Wyprzątnionoć szkatułę i gumno do czysta. A gdy szatuł, szpichlerzów, stad, obor niestało, Umykać gospodatstwo ze zdrowiem musiało, Więc
w Polszcze dobrze rozgościli, Pokazáli, nie czym się zdali, lecz czym byli, Ci do tey, ci do owey przyszywszy się strony Rozdwoionych Polakow, iad nieuśmierzony Wywrą z dzikiego sercá, y kędy złość skinie, W Polskiey się rospośćiera, co żywo ruinie. Nie zamki, nie Fortece, nie święte Kościoły, Bespieczność, respekt, miáły; miedzy przyiácioły Zmyslonymi, nic względu ná Szlácheckie dwory; Wszystko padało ná łup dzikości bez sfory. Czyś przyiaciel, czyli nie, czyś neutrálista Wyprzątnionoć szkátułę y gumno do czysta. A gdy szátuł, szpichlerzow, stad, obor niestáło, Umykáć gospodátstwo ze zdrowiem musiáło, Więc
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 3
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732