potędze i imaginacjom stawia i eryguje, zgoła krótkiego sagu i kusej w domu i w rzeczach swoich kurty na szlak dłuższy pociągnąć i poprawić usiłuje. Dlaczego rad by, i tak pewnie wyrabia, aby utrapiona ojczyzna z kłótni swoich, z zamieszania i nieszczęśliwego odmętu nigdy nie wychodziła, w którym by mógł ustawicznie aż po uszy bobrować, łowić i pożytkować. Jednym słowem, łzami by pisać potrzeba, co się tymi czasy przez podniesione fortuną i honorami osoby w tej Rzeczpospolitej dzieje. Ale na cóż i pisać? Kiedy rzecz sama wielkością nieszczęścia swojego nie tylko napełniła, ale przeniosła prywatne i publiczne oko. Do rzeczy coś napisał poeta: Czczę cię najbliższym
potędze i imaginacyjom stawia i eryguje, zgoła krótkiego sagu i kusej w domu i w rzeczach swoich kurty na szlak dłuższy pociągnąć i poprawić usiłuje. Dlaczego rad by, i tak pewnie wyrabia, aby utrapiona ojczyzna z kłótni swoich, z zamieszania i nieszczęśliwego odmętu nigdy nie wychodziła, w którym by mógł ustawicznie aż po uszy bobrować, łowić i pożytkować. Jednym słowem, łzami by pisać potrzeba, co się tymi czasy przez podniesione fortuną i honorami osoby w tej Rzeczpospolitej dzieje. Ale na cóż i pisać? Kiedy rzecz sama wielkością nieszczęścia swojego nie tylko napełniła, ale przeniosła prywatne i publiczne oko. Do rzeczy coś napisał poeta: Czczę cię najbliższym
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 178
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
dlatego że uwydry grubsza jest szyja niżeli głowa to choć by najciasniejsza obrączka to się zaraz przez głowę zdejmie. Tak się stało uwiązali ją za obrączkę wydra zdarła z siebie obrączkę i z dzwonkami wyszła łaziło to powschodach przez noc ze wyszło jakos i na Dwór jakto wtęskności nauczyło się umnie chodzić gdzie chciało Bobrować sobie postawach po rzekach póki się jej podobało według swojej natury. i przyjść według zwyczaju do domu. Ścieszkami tamgdzies wyszedłszy błąkało się niewiedząc gdzie się obrócić. Skoro rano potkał ją Dragan niewiedząc co to, czy chowane czy dzikię Uderzył Berdyszem zabił, wstaną wydry niemasz Qweres srogi rozesłano po Mieście i z prośbą
dlatego że uwydry grubsza iest szyia nizeli głowa to choc by nayciasnieysza obrączka to się zaraz przez głowę zdeymie. Tak się ztało uwiązali ią za obrączkę wydra zdarła z siebie obrączkę y z dzwonkami wyszła łaziło to powschodach przez noc ze wyszło iakos y na Dwor iakto wtęsknosci nauczyło się umnie chodzic gdzie chciało Bobrować sobie postawach po rzekach poko się iey podobało według swoiey natury. y przyiść według zwyczaiu do domu. Scieszkami tamgdzies wyszedłszy błąkało się niewiedząc gdzie się obrocić. Skoro rano potkał ią Dragąn niewiedząc co to, czy chowane czy dzikię Uderzył Berdyszęm zabił, wstaną wydry niemasz Qweres srogi rozesłano po Miescie y z prozbą
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 255
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
skryta I ambicja krwie naszej nie syta XLVII Mógł go był pewnie z imprez tak wysokich Pod Dyrrachium Pompejusz zrażyć Kiedy go począł po niwach szerokich W przegranej chlustać, bić, siec, ranić, kazić, Ale w umysłach poczciwość głębokich Nie pozwalała krwie szlacheckiej razić I wolał potym wszcześciu swym szwankować Niźli się juszyć i wekrwi bobrować XLVIII. Na co w Farsalskim on nie pomniał boju Tyranizując Rzymian bez litości I przez dni kilka bawiąc w tym poboju Z trupów się nie mógł nacieszyć wielkości, Niechciał z Pompejem nigdy do pokoju Bojąc się Sądu i kary za złości Pomniem to wszyscy, i nie trzeba skryptu Ze gonił za nim aże do Egiptu.
skryta I ambicya krwie naszey nie syta XLVII Mogł go był pewnie z imprez tak wysokich Pod Dyrrachium Pompejusz zrażić Kiedy go począł po niwach szerokich W przegraney chlustać, bić, siec, ranić, kaźić, Ale w umysłach poczćiwość głębokich Nie pozwalała krwie szlacheckiey raźić I wolał potym wszcześciu swym szwankowac Nizli się iuszyć y wekrwi bobrować XLVIII. Na co w Pharsalskim on nie pomniał boiu Tyrannizuiąc Rzymian bez litośći I przez dni kilka bawiąc w tym poboiu Z trupow śię nie mogł naćieszyć wielkośći, Niechćiał z Pompeiem nigdy do pokoiu Boiąc śię Sądu y kary za złośći Pomniem to wszyscy, y nie trzeba skryptu Ze gonił za nim aże do AEgyptu.
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 14
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
twoja, proszę niech przykrość wszytka zginie. 251. O Kupidynie.
Tobołę miasto łuku do ramion przypiąwszy Kupido, a styk w rękę za pochodnią wziąwszy, Zaprzągł woły i orze; zorawszy jak trzeba, Posiał, a w tym zuchwalec-pojrzawszy do nieba, Rzecze: Jowiszu radzę, sprzyjaj oraczowi, By nie przyszło z Europą bobrować wołowi. 252. Elogium na śmierć pana Myszkowskiego, złożone przez pana Żorawińskiego, kasztelana bełskiego.
Jeśli żony małżonek abo pozostały Słusznie płacze rodziców potomek ich mały, Jeśli słuszny jest lament rodzonego brata, Kiedy mu miła siostra zejdzie z tego świata, Słusznie dziś P...y kwoli naenia niech śpiewa, Cokolwiek niebo
twoja, proszę niech przykrość wszytka zginie. 251. O Kupidynie.
Tobołę miasto łuku do ramion przypiąwszy Kupido, a styk w rękę za pochodnią wziąwszy, Zaprzągł woły i orze; zorawszy jak trzeba, Posiał, a w tym zuchwalec-pojrzawszy do nieba, Rzecze: Jowiszu radzę, sprzyjaj oraczowi, By nie przyszło z Europą bobrować wołowi. 252. Elogium na śmierć pana Myszkowskiego, złożone przez pana Żorawińskiego, kasztelana bełskiego.
Jeśli żony małżonek abo pozostały Słusznie płacze rodzicow potomek ich mały, Jeśli słuszny jest lament rodzonego brata, Kiedy mu miła siostra zejdzie z tego świata, Słusznie dziś P...y kwoli naenia niech śpiewa, Cokolwiek niebo
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 95
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910