czaszy Wspominają. Wyższy jest, niż stolnik, podczaszy. 146 (F). DO FRASZEK NA WENĘ POETYCKĄ
Jan Kochanowski kiedyś swoje fraszki straszy, Że je wstydliwy cenzor pewnie owałaszy. I na moich skóra drży, choć jeszcze okrajca Nie zroniły, doszto by, idzie im o jajca. Większa to niewygoda niźli się poturczyć! Więc nim się pocznie żyła pod żelazem kurczyć, Nim się pod rozpalonym krojem pocznie smażyć, Kiedy czemu czas służy, nie wadzi jej zażyć. 147 (D). O FRASZKACH
Spowiedałem się księdzu na jubileuszu Fraszek swoich. Ledwo to dojdzie jego uszu, Upewnił mię po śmierci za nie czyścem długim. Skrupulat
czaszy Wspominają. Wyższy jest, niż stolnik, podczaszy. 146 (F). DO FRASZEK NA WENĘ POETYCKĄ
Jan Kochanowski kiedyś swoje fraszki straszy, Że je wstydliwy cenzor pewnie owałaszy. I na moich skóra drży, choć jeszcze okrajca Nie zroniły, doszto by, idzie im o jajca. Większa to niewygoda niźli się poturczyć! Więc nim się pocznie żyła pod żelazem kurczyć, Nim się pod rozpalonym krojem pocznie smażyć, Kiedy czemu czas służy, nie wadzi jej zażyć. 147 (D). O FRASZKACH
Spowiedałem się księdzu na jubileuszu Fraszek swoich. Ledwo to dojdzie jego uszu, Upewnił mię po śmierci za nie czyścem długim. Skrupulat
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 71
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wiecznie. Ta krew, którąście z sobą lali sami hustem, Jawnym wam będzie świadkiem, jawnym nieodpustem Wziął Konstantynopole syn Amuratów Mahomed r. 1451 CZĘŚĆ PIERWSZA
Że nie raczej, pogańskie farbując nią karki, Na więźniów chrześcijańskich zniesiecie jarmarki, Gdzie tyle milionów, aż się serce kurczy Od żalu, na każdy rok ludzi się poturczy. Ale mnie cóż po tym brać prowincją cudzą? Są ambony, niechże was kaznodzieje budzą Z tego snu, w którym wszytkie utopiwszy zmysły, Sprosnym zbytkom, skąd grzechy jak z pasma zawisły, Swe rady, swe fortuny a szkodę ku szkodzie Poddajecie, gdy Turczyn łupi was o wodzie. Nigdyć męstwo w rozkoszy
wiecznie. Ta krew, którąście z sobą lali sami hustem, Jawnym wam będzie świadkiem, jawnym nieodpustem Wziął Konstantynopole syn Amuratów Mahomed r. 1451 CZĘŚĆ PIERWSZA
Że nie raczej, pogańskie farbując nią karki, Na więźniów chrześcijańskich zniesiecie jarmarki, Gdzie tyle milionów, aż się serce kurczy Od żalu, na każdy rok ludzi się poturczy. Ale mnie cóż po tym brać prowincją cudzą? Są ambony, niechże was kaznodzieje budzą Z tego snu, w którym wszytkie utopiwszy zmysły, Sprosnym zbytkom, skąd grzechy jak z pasma zawisły, Swe rady, swe fortuny a szkodę ku szkodzie Poddajecie, gdy Turczyn łupi was o wodzie. Nigdyć męstwo w rozkoszy
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 9
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
em armatę jednego Hetmana Tureckiego/ który na ten czas z Persem wojował. A ten był synem jednego Książęcia Sycylijskiego ze Włoch. Który wziąwszy armatę swoję Włoską: którą armatą pierwej z Turkiem wojował/ miał Śmigownice i Hakownice barzo długie/ po piętnaście piędzi wzdłuż/ których miał kilka set/ i podjął się z Persem wojować Poturczywszy się: A iż Cesarz Turecki wiele był ludu swego i Dział burzących i polnych; do kilku set za kilka lat wojując z Persem potracieł: które na piaszczystym Morzu i w górach/ Persowie Turki gromiąc pobierali. To ten Dzigali Basza za cztery lata oną drobną armatą/ Śmigownicami/ i Hakownicami: którą na Wielbłądziech i Mułach
em ármatę iednego Hetmáná Tureckiego/ ktory ná ten czás z Persem woiował. A ten był synem iednego Xiążęćiá Sycyliyskiego ze Włoch. Ktory wźiąwszy ármatę swoię Włoską: ktorą ármatą pierwey z Turkiem woiował/ miał Smigownice y Hakownice bárzo długie/ po piętnaśćie piędźi wzdłuż/ ktorych miał kilká set/ y podiął się z Persem woiowáć Poturczywszy się: A iż Cesarz Turecki wiele był ludu swego y Dźiał burzących y polnych; do kilku set zá kilká lat woiuiąc z Persem potráćieł: ktore ná piasczystym Morzu y w gorách/ Persowie Turki gromiąc pobieráli. To ten Dźigali Bászá zá cztery látá oną drobną ármatą/ Smigownicámi/ y Hakownicámi: ktorą ná Wielbłądźiech y Mułach
Skrót tekstu: ChabSpos
Strona: A3
Tytuł:
Sposób rządu koronnego i gotowości. Obrona Rzeczypospolitej, jakaby miała być
Autor:
Mikołaj Chabielski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615