, że ryby do morza, Że w Zawiśle z płonego pszenicę Podgorza, Gorzałkę do Narola, do Kowna miód pity, Że wino do Tokaju, do Włoch aksamity, Małmazyją do Krety i, którego pełne Gonduły, pieprz do Gdańska, do Anglijej wełnę, Że złoto do Paktolu, że do boru grzyby, Bursztyny do Królewca i do huty szyby, Że do Litwy metresy, że do zduna garki, Do Bochnie sól, do biegłych Holendrów zegarki, Żelazo niosę na Spisz, obrazy do Rzymu, Kiedy cię uczestnikiem swego czynię rymu, Który jako z pełnego, z twojej głowy, wora Sypie się do ksiąg, zacny chorąży Zatora
, że ryby do morza, Że w Zawiśle z płonego pszenicę Podgorza, Gorzałkę do Narola, do Kowna miód pity, Że wino do Tokaju, do Włoch aksamity, Małmazyją do Krety i, którego pełne Gonduły, pieprz do Gdańska, do Anglijej wełnę, Że złoto do Paktolu, że do boru grzyby, Bursztyny do Królewca i do huty szyby, Że do Litwy metresy, że do zduna garki, Do Bochnie sól, do biegłych Holendrów zegarki, Żelazo niosę na Spisz, obrazy do Rzymu, Kiedy cię uczestnikiem swego czynię rymu, Który jako z pełnego, z twojej głowy, wora Sypie się do ksiąg, zacny chorąży Zatora
Text ID: PotFrasz1Kuk_II
Page: 168
Title:
Ogród nie plewiony
Author:
Wacław Potocki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams
Humorous:
no
Release date:
1677
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1677
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Dzieła
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1987
gońce, W świeżych jagodach wiosnę, w oczach słońce? DO JAGI
Sroga jest żmija żądłem jadowita, Sroga i miłość łez ludzkich niesyta, Srogie tygrysy hirkańskiej pustynie, Srogie są lwice, gdy im szczenię zginie; Sroższaś ty, Jago, do swojej łożnice Nad żmiję, miłość, tygrysy i lwice. PSZCZOŁA W BURSZTYNIE
Widomie skryta w przeczystym bursztynie Zda się, że w własnym miedzie pszczoła płynie. Wzgardzona będąc, gdy żyła pod niebem, Teraz jest droższa trunną i pogrzebem. Tak się jej wierna praca zapłaciła,
Snadź sama sobie tak umrzeć życzyła Niech Kleopatra nie pochlebia sobie, Kiedy w kształtniejszym mucha leży grobie. OSZUKANIE
Już dokonywał i
gońce, W świeżych jagodach wiosnę, w oczach słońce? DO JAGI
Sroga jest żmija żądłem jadowita, Sroga i miłość łez ludzkich niesyta, Srogie tygrysy hirkańskiej pustynie, Srogie są lwice, gdy im szczenię zginie; Sroższaś ty, Jago, do swojej łożnice Nad żmiję, miłość, tygrysy i lwice. PSZCZOŁA W BURSZTYNIE
Widomie skryta w przeczystym bursztynie Zda się, że w własnym miedzie pszczoła płynie. Wzgardzona będąc, gdy żyła pod niebem, Teraz jest droższa trunną i pogrzebem. Tak się jej wierna praca zapłaciła,
Snadź sama sobie tak umrzeć życzyła Niech Kleopatra nie pochlebia sobie, Kiedy w kształtniejszym mucha leży grobie. OSZUKANIE
Już dokonywał i
Text ID: MorszAUtwKuk
Page: 78
Title:
Utwory zebrane
Author:
Jan Andrzej Morsztyn
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Humorous:
no
Release date:
1654
Release date (no earlier than):
1654
Release date (no later than):
1654
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Utwory zebrane
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1971
wiosnę, w oczach słońce? DO JAGI
Sroga jest żmija żądłem jadowita, Sroga i miłość łez ludzkich niesyta, Srogie tygrysy hirkańskiej pustynie, Srogie są lwice, gdy im szczenię zginie; Sroższaś ty, Jago, do swojej łożnice Nad żmiję, miłość, tygrysy i lwice. PSZCZOŁA W BURSZTYNIE
Widomie skryta w przeczystym bursztynie Zda się, że w własnym miedzie pszczoła płynie. Wzgardzona będąc, gdy żyła pod niebem, Teraz jest droższa trunną i pogrzebem. Tak się jej wierna praca zapłaciła,
Snadź sama sobie tak umrzeć życzyła Niech Kleopatra nie pochlebia sobie, Kiedy w kształtniejszym mucha leży grobie. OSZUKANIE
Już dokonywał i ledwie tchnął mało, Oddając
wiosnę, w oczach słońce? DO JAGI
Sroga jest żmija żądłem jadowita, Sroga i miłość łez ludzkich niesyta, Srogie tygrysy hirkańskiej pustynie, Srogie są lwice, gdy im szczenię zginie; Sroższaś ty, Jago, do swojej łożnice Nad żmiję, miłość, tygrysy i lwice. PSZCZOŁA W BURSZTYNIE
Widomie skryta w przeczystym bursztynie Zda się, że w własnym miedzie pszczoła płynie. Wzgardzona będąc, gdy żyła pod niebem, Teraz jest droższa trunną i pogrzebem. Tak się jej wierna praca zapłaciła,
Snadź sama sobie tak umrzeć życzyła Niech Kleopatra nie pochlebia sobie, Kiedy w kształtniejszym mucha leży grobie. OSZUKANIE
Już dokonywał i ledwie tchnął mało, Oddając
Text ID: MorszAUtwKuk
Page: 78
Title:
Utwory zebrane
Author:
Jan Andrzej Morsztyn
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Humorous:
no
Release date:
1654
Release date (no earlier than):
1654
Release date (no later than):
1654
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Utwory zebrane
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1971
I skałę, w której Scylle groźna postać stoi, Której się każdy żeglarz i każdy flis boi; Nabierz także z brzmiącego muru cegły, w który Dzwoniła Scylla, patrząc na Minosa z góry, I kamyków, które się przy sądzie zmieniły
Z czarnych w białe, i których morskie narobiły Nimfy krwawych koralów, nabierz i bursztynu, I łez wylanych od sióstr po Klimeny synu, I diamentu, w który Celmus obrócony, I złota, w które-m ja sam, Jowisz, był zmieniony Dla Akryzowej córy, i zębów, którymi Posiawszy Kadmus rolą, potem się z zbrojnymi Ziemiorodcami musiał rozpierać potężnie, I tych, których smokowi dobył z gęby mężnie
I skałę, w której Scylle groźna postać stoi, Której się każdy żeglarz i każdy flis boi; Nabierz także z brzmiącego muru cegły, w który Dzwoniła Scylla, patrząc na Minosa z góry, I kamyków, które się przy sądzie zmieniły
Z czarnych w białe, i których morskie narobiły Nimfy krwawych koralów, nabierz i bursztynu, I łez wylanych od sióstr po Klimeny synu, I dyjamentu, w który Celmus obrócony, I złota, w które-m ja sam, Jowisz, był zmieniony Dla Akryzowej córy, i zębów, którymi Posiawszy Kadmus rolą, potem się z zbrojnymi Ziemiorodcami musiał rozpierać potężnie, I tych, których smokowi dobył z gęby mężnie
Text ID: MorszAUtwKuk
Page: 133
Title:
Utwory zebrane
Author:
Jan Andrzej Morsztyn
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Humorous:
no
Release date:
1654
Release date (no earlier than):
1654
Release date (no later than):
1654
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Utwory zebrane
Editor of the modern edition:
Leszek Kukulski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1971
Pod prawem posłuszeństwa. Któż tu nie osądzi, Że sam Bóg światem włada i fortuną rządzi, Gdy ojczyznę, tron, żonę, tułacz, mnich, diakon, Nalazł, wziął, pojął, z łaską, chwałą i nad zakon. 828. Z łacińskiego.
Kiedy się po topoli jaszczurka przebiega, Ciekący z drzewa bursztyn nagle ją osięga. Tak tłustą rosą gdy się ujętą dziwuje, Zakrzepła w letnim ledzie grób sobie sprawuje. Nie chlub się Kleopatro, żeś w królewskim grobie, Ot jaszczurka zacniejszy wynalazła sobie. 829. Na wdowy z łacińskiego.
Kto bierze wdowę, powiem, jeżeli nie wiecie, Właśnie jakoby kupił portki na wendecie
Pod prawem posłuszeństwa. Ktoż tu nie osądzi, Że sam Bog światem włada i fortuną rządzi, Gdy ojczyznę, tron, żonę, tułacz, mnich, diakon, Nalazł, wziął, pojął, z łaską, chwałą i nad zakon. 828. Z łacińskiego.
Kiedy się po topoli jaszczurka przebiega, Ciekący z drzewa bursztyn nagle ją osięga. Tak tłustą rosą gdy się ujętą dziwuje, Zakrzepła w letnim ledzie grob sobie sprawuje. Nie chlub się Kleopatro, żeś w krolewskim grobie, Ot jaszczurka zacniejszy wynalazła sobie. 829. Na wdowy z łacińskiego.
Kto bierze wdowę, powiem, jeżeli nie wiecie, Właśnie jakoby kupił portki na wendecie
Text ID: TrembWierszeWir_II
Page: 297
Title:
Wiersze
Author:
Jakub Teodor Trembecki
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Genre:
epigrams, songs
Humorous:
no
Release date:
między 1643 a 1719
Release date (no earlier than):
1643
Release date (no later than):
1719
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Wirydarz poetycki
Editor of the modern edition:
Aleksander Brückner
Place of publication of the modern edition:
Lwów
Publisher of the modern edition:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Release date of the modern edition:
1911
, w którą wpadł Faeton piorunem zabity. Argument powieści Czwartej.
SIostry Faetontowe Heliady, żałosny upadek i śmierć brata swego opłakując, dobrotliwością i miłosierdziem Bogów, w drzewa Topolowe, przy grobie jego, obrócone są. A łzy ich (jako Hesiodus i Eurypides świadczą) z gałązek kapiące, a ciepłem Słonecznym stwardksione, w bursztynu są przemienione. Powieść Czwarta.
A TAm ciało kurzące się troistym płomieniem W grób włożyły/ i zimnym nakryły karmieniem B Najady Hesperyjskie: a żeby znać dały Czyiby grób był; Wiersz na nim taki napisały: Tu legł Faeton/ sprawca woza ojcowskiego/ Nie zdołałci/ lecz przecię ważył się wielkiego. C Ale ociec
, w ktorą wpadł Pháeton piorunem zábity. Argument powieści Czwartey.
SIostry Pháetontowe Heliády, żáłosny vpadek y śmierć brátá swego opłákuiąc, dobrotliwośćią y miłośierdziem Bogow, w drzewá Topolowe, przy grobie iego, obrocone są. A łzy ich (iáko Hesiodus y Euripides świadczą) z gáłązek kápiące, á ćiepłem Słonecznym ztwárdxione, w bursztynu są przemienione. Powieść Czwarta.
A TAm ćiáło kurzące się troistym płomieniem W grob włożyły/ y źimnym nákryły kármieniem B Náiády Hesperiyskie: á żeby znáć dáły Czyiby grob był; Wiersz ná nim táki nápisáły: Tu legł Pháeton/ sprawcá wozá oycowskiego/ Nie zdołáłći/ lecz przećię ważył się wielkiego. C Ale oćiec
Text ID: OvOtwWPrzem
Page: 70
Title:
Księgi Metamorphoseon
Author:
Publius Ovidius Naso
Translator:
Walerian Otwinowski
Printing house:
Andrzej Piotrkowczyk
Place of publication:
Kraków
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
mixed
Type of text:
epic
Genre:
epic poems
Subject:
mythology
Humorous:
no
Release date:
1638
Release date (no earlier than):
1638
Release date (no later than):
1638
kiedy się nie znajdowało, bo już było spalone, wedle zwyczaju Pogańskiego, przetoż potym samych kości szukała. G Nemniej i Heliady. Heliades córki Słońca, które Słońce Grekowie zowią Elios, siostry Faetontowie: imiona ich są te; Fetusa, Lampetusa, Lampetie. H Które jasny Erydan biorąc w się/ podaje. Bursztynu tu początek wspomina, którego znać że Włoskie Panie używały do ochędostwa. Argument Powieści Piątej.
CYgnus Król Ligurów, pokrewnością bliski Faetontowi, przy brzegu rzeki Padu, nieszczęście przyjaciela swego opłakując, i żałując barzo zginienia sióstr jego, które w drzewo topolowe były przemienione: z wielkiego smutku i żalu, w łabęcia obrócon jest od
kiedy się nie znáydowáło, bo iuż było spalone, wedle zwyczáiu Pogáńskiego, przetoż potym sámych kośći szukáłá. G Nemniey y Heliády. Heliades corki Słońcá, ktore Słońce Grekowie zowią Elios, śiostry Pháetontowie: imioná ich są te; Phetusá, Lámpethusá, Lámpetie. H Ktore iásny Erydán biorąc w się/ podáie. Bursztynu tu początek wspomina, ktorego znáć że Włoskie Pánie vżywáły do ochędostwá. Argument Powieśći Piątey.
CYgnus Krol Ligurow, pokrewnośćią bliski Pháetontowi, przy brzegu rzeki Pádu, nieszczęśćie przyiáćielá swego opłákuiąc, y żáłuiąc bárzo zginienia śiostr iego, ktore w drzewo topolowe były przemienione: z wielkiego smutku y żalu, w łábęćiá obrocon iest od
Text ID: OvOtwWPrzem
Page: 72
Title:
Księgi Metamorphoseon
Author:
Publius Ovidius Naso
Translator:
Walerian Otwinowski
Printing house:
Andrzej Piotrkowczyk
Place of publication:
Kraków
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
mixed
Type of text:
epic
Genre:
epic poems
Subject:
mythology
Humorous:
no
Release date:
1638
Release date (no earlier than):
1638
Release date (no later than):
1638
tak obszerna, że w niej Boter 80 tysięcy liczy Domów, tak bogata w budynki, i ozdobna. Ma znaczniejszych w sobie Meczetów 50, Minoris structurae et Magnificentiae koło 600.
GEDANUM Dancig nazwane od Gotów i Danów albo Dunczyków Rybaków, po nad Wisłę, gdzie w Bałtyckie wpada Morze, mieszkających: gdzie ryb i bursztynu bawiąc się łowieniem, budki w Domy, Sałasze w Pałace zamienili. Zrazu była to Wioska, od Przemysława Monarchy Polskiego w Miasto zamieniona; Roku 1295. Teste Szentywani. Murem się obwodzić, i dobrze fortyfikować poczęło Roku 1343, Teste eodem. Może też być, że Gdańsk nazwany tym słówkiem Gedanum, od słowa Sinus
tak obszerna, że w niey Boter 80 tysięcy liczy Domow, tak bogata w budynki, y ozdobna. Má znacznieyszych w sobie Mecżetow 50, Minoris structurae et Magnificentiae koło 600.
GEDANUM Dantzig nazwane od Gotow y Danow albo Dunczykow Rybakow, po nad Wisłę, gdzie w Baltyckie wpada Morze, mieszkaiących: gdzie ryb y bursztynu bawiąc się łowieniem, budki w Domy, Sałasze w Pałace zamienili. Zrazu była to Wioska, od Przemysława Monarchy Polskiego w Miasto zamieniona; Roku 1295. Teste Szentywani. Murem się obwodzić, y dobrze fortyfikować poczęło Roku 1343, Teste eodem. Może też bydź, że Gdańsk nazwany tym słowkiem Gedanum, od słowa Sinus
Text ID: ChmielAteny_I
Page: 417
Title:
Nowe Ateny, t. 1
Author:
Benedykt Chmielowski
Printing house:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Place of publication:
Lwów
Region:
Ruthenian Lands
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
encyclopedias and compendiums
Humorous:
no
Release date:
1755
Release date (no earlier than):
1755
Release date (no later than):
1755
vino, że wina czerwonego ma kolor, choć jest sine vino; albo też jedno sonat co te słowa: non inebrians, gdyż natura tego kamienia człeka prezerwować może od upicia się Jestkoloru fiał kowego, purpurowegc, różowego. Gemmam veris nazywa ten Kamień Pliniusz, iż oczom kolor jego przyjemny. Ma wsobie jak Bursztyn moc ciągnienia. Rueus onim świadczy, iż noszących szczęśliwemi czyni i cznynemi.
ASBEZT albo Amiantus, jest to Kamień według Pliniusza w górach Arkadyj rodzący się, tak miętki, że się da prząść i płótna z siebie robić, z spłotna Obrusy, koszule, Szaty; które zabrukane, nie praczki ani wody, lecz
vino, że wina czerwonego ma kolor, choć iest sine vino; albo też iedno sonat co te słowa: non inebrians, gdyż natura tego kamieniá człeká prezerwować może od upicia się Iestkoloru fiał kowego, purpurowegc, rożowego. Gemmam veris nazywa ten Kamień Pliniusz, iż oczom kolor iego przyiemny. Ma wsobie iak Bursztyn moc ciągnienia. Rueus onim swiadczy, iż nosżących szczęśliwemi czyni y cznynemi.
ASBEST albo Amianthus, iest to Kamień według Pliniusza w gorach Arkadyi rodzący się, tak miętki, że się da prząść y płotna z siebie robić, z zpłotna Obrusy, koszule, Szaty; ktore zabrukane, nie praczki ani wody, lecz
Text ID: ChmielAteny_I
Page: 650
Title:
Nowe Ateny, t. 1
Author:
Benedykt Chmielowski
Printing house:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Place of publication:
Lwów
Region:
Ruthenian Lands
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
encyclopedias and compendiums
Humorous:
no
Release date:
1755
Release date (no earlier than):
1755
Release date (no later than):
1755
Pereł z napisem: Exuviis debetur honos. To na Pogrzebie Matrony zacnej, ile tej, która godnego zostawiła Syna, służy.
KRZEMIEN, Krzesidło, i ręka z napisem: Ictu non uno. Tak ani za jednym przeczytaniem Księgi zostanie kto mądrym, ani za jedną praktyką, praktyk, ani za jedną potyczką Junak.
BURSZTYN na ogniu z napisem: Dum flagrát, fragrat. Na pochwałę Seraficznej Duszy i cierpliwej, możesz mówić.
ZŁOTO w piecyku, lub tyglu u Złotnika cum Nota: Ardet, ut luceat:
ZŁOTO Nieśniedziejące z napisem: Rubiginis expers. W Ogniu Złoto cum Epigraphe: Non Laeditur, sed probatur.
Nad Złota MASSĄ:
Pereł z napisem: Exuviis debetur honos. To na Pogrzebie Matrony zacney, ile tey, ktora godnego zostawiła Syna, służy.
KRZEMIEN, Krzesidło, y ręka z napisem: Ictu non uno. Tak ani za iednym przeczytaniem Księgi zostanie kto mądrym, ani za iedną praktyką, praktyk, ani za iedną potyczką Iunak.
BURSZTYN na ogniu ź napisem: Dum flagrát, fragrat. Na pochwałę Seraficzney Duszy y cierpliwey, możesz mowić.
ZŁOTO w piecyku, lub tyglu u Złotnika cum Nota: Ardet, ut luceat:
ZŁOTO Nieśniedzieiące z napisem: Rubiginis expers. W Ogniu Złoto cum Epigraphe: Non Laeditur, sed probatur.
Nad Złota MASSĄ:
Text ID: ChmielAteny_I
Page: 1188
Title:
Nowe Ateny, t. 1
Author:
Benedykt Chmielowski
Printing house:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Place of publication:
Lwów
Region:
Ruthenian Lands
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
encyclopedias and compendiums
Humorous:
no
Release date:
1755
Release date (no earlier than):
1755
Release date (no later than):
1755