proinde illis vt seruis, operadebentur seruilia, ne per otium dissoluti, contra dominos insolescant, jako już poczynają. Zabawy Tatarskie żeby nie próżnowali. 1615. 1616. Tatarzyn dziki przez pośrzodek państwa/ gędąc i śpiewając przechodził. hultaje i lozni nie bawią się w cudzej ziemi jak tu u nas w Wilnie. O burtach/ czarach/ i lekach Tatarskich. A przedsię w Wilnie po przedmieściach pełno loznych. Tatarowie czarują Pany. Iż się Tatarowie czarami i burtami bawią/ ba i lekami. § 22. Passim. omnia enim vitiorum femina Scytis innata sunt.
Wróżkami/ czarami/ trzewami i burtami/ nietylko Asyryjczykowie/ Chaldei i Egipcjanie
proinde illis vt seruis, operadebentur seruilia, ne per otium dissoluti, contra dominos insolescant, iako iuż poczynaią. Zábáwy Tátárskie żeby nie prożnowáli. 1615. 1616. Tátárzyn dźiki przez pośrzodek páństwa/ gędąc y śpiewáiąc przechodźił. hultáie y lozni nie báwią się w cudzey źiemi iák tu v nas w Wilnie. O burtách/ cżárách/ y lekách Tátárskich. A przedśię w Wilnie po przedmieśćiách pełno loznych. Tátárowie cżáruią Pány. Iż się Tátárowie cżárámi y burtámi báwią/ bá y lekámi. § 22. Passim. omnia enim vitiorum femina Scythis innata sunt.
WRożkámi/ cżárámi/ trzewámi y burtámi/ nietylko Assyriycżykowie/ Cháldei y Egiptcyanie
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 57
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
i bez cnoty są/ jednak przypuścilichmy ich do wolności/ i do tego/ aby świadkami przeciwko nam z wielką szkodą naszą/ byli. Jednak niewadzi i o tym pytanie uczynić/ Maiolus Tom. 2. Colloq. 3. Więźnie dla czarów ucieć z niewoli nie mogą. Cromer anno 1240. O burtach, czarach/ i lekach Tatarskich. Tatarskie czary. Tatarzyn Asan gdy pieniędzy pozycza komu/ to pierwej burtuje/ jeśli się mu wrócą/ ale rzadko się mu wracają roku 1059. Assan aliis medicus, at ipse lepra infidelitatis scatens. Brednie Asanowe. przystojniej by mu kobyły leczyć. Tatarowie świadkami być nie mają. Vir
y bez cnoty są/ iednák przypuśćilichmy ich do wolnośći/ y do tego/ áby świádkámi przećiwko nam z wielką szkodą nászą/ byli. Iednák niewádźi y o tym pytánie vcżynić/ Maiolus Tom. 2. Colloq. 3. Więźnie dla cżárow vćieć z niewoli nie mogą. Cromer anno 1240. O burtách, cżárách/ y lekách Tátárskich. Tátárskie cżáry. Tátárzyn Assan gdy pieniędzy pozycża komu/ to pierwey burtuie/ ieśli się mu wrocą/ ále rzadko się mu wrácáią roku 1059. Assan aliis medicus, at ipse lepra infidelitatis scatens. Brednie Assánowe. przystoyniey by mu kobyły leczyć. Tátárowie świádkámi być nie máią. Vir
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 59
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
nabożeństwo do Trok jachali/ pochowali. Zgadza się Tatarzyn z Żydem w lichwie: Żyd wielką lichwę bierze/ Tatarzyn także. Zgadzają się w chowaniu mamek i sług Chrześcijan. Zgadzają się w smrodzie: bo jako Tatarzyn śmierdzi kozim parkiem/ tak też i Żyd. także i w czarach/ Tatarowie bowiem i Żydzi czarami/ burtami/ etc. bawią się. Do tego i w niecnoty płodzeniu z Chrześcijankami/ oba dobrzy do tego. W pogłowszczyżnie/ Tatarzyn daje pogłowszczyznę/ daje i Żyd. W nabożeństwie. Kiedy Żyd grzechy jakie wielkie ma/ a kiedy się wszytek i z głową w wodzie umyje/ już bywa wolen od nich. Tatarzyn
nabożeństwo do Trok iácháli/ pochowáli. Zgadza się Tátárzyn z Zydem w lichwie: Zyd wielką lichwę bierze/ Tátárzyn tákże. Zgadzáią się w chowániu mámek y sług Chrześćian. Zgadzáią się w smrodźie: bo iáko Tátárzyn śmierdźi koźim párkiem/ ták też y Zyd. tákże y w cżárách/ Tátárowie bowiem y Zydźi cżárámi/ burtámi/ etc. báwią się. Do tego y w niecnoty płodzeniu z Chrześćiánkámi/ obá dobrzy do tego. W pogłowszcżyżnie/ Tátárzyn dáie pogłowszcżyznę/ dáie y Zyd. W nabożeństwie. Kiedy Zyd grzechy iákie wielkie ma/ á kiedy się wszytek y z głową w wodźie vmyie/ iuż bywa wolen od nich. Tátárzyn
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 71
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
Koniuszy aby z trybarzami zjeżdżał, obroki rozdawszy, kieraty osadziwszy, beczkowych nabijania doglądał i z nich racje dawał.
Im. p. bachmistrz aby tylko cieślami kasztowemi władnął, w rządy się żadne nie wdawał. Kasztów bez wspólnej narady z p. podżupkiem i szafarzem nie zakładał, piecowemi władnął. Insze roboty, to jest burt i ustępów zbierania, prostowanie ścian, ograniczne kłapetki, lozówki dla kieratów, przebicia do komór etc. zupa upatrywać ma, lub na piecową robotę, lub też kruszakami, lub cieślami tę robotę odprawując. Toż o piecach wandowych, które nie piecowemi, ale cieślami na ław prowadzone być mają.
Kolekciany nie ma odbierać
Koniuszy aby z trybarzami zjeżdżał, obroki rozdawszy, kieraty osadziwszy, beczkowych nabijania doglądał i z nich racyje dawał.
Im. p. bachmistrz aby tylko cieślami kasztowemi władnął, w rządy się żadne nie wdawał. Kasztów bez wspólnej narady z p. podżupkiem i szafarzem nie zakładał, piecowemi władnął. Insze roboty, to jest burt i ustępów zbierania, prostowanie ścian, ograniczne kłapetki, lozówki dla kieratów, przebicia do komór etc. zupa upatrywać ma, lub na piecową robotę, lub też kruszakami, lub cieślami tę robotę odprawując. Toż o piecach wandowych, które nie piecowemi, ale cieślami na ław prowadzone być mają.
Kolekciany nie ma odbierać
Skrót tekstu: InsGór_1
Strona: 55
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1615 a 1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963
do punktów na liniach wyznaczonych, prowadź linię jako obaczysz w Ichnografii i Ortografii budynku. Scholion. Masz okno wyrażone w figurze 77 dawne, w figurze 78. nowe i reformowane od Wignoli w Tabli XXV. ozdoby okien może sobie każdy inwentować, byle by służyły te ozdoby, aby deszcz z ścian spływający nie spływał na burt okna. Domowa Architektura ROZDZIAŁ IV. O Gankach.
PROBLEMA. Rezol. Ponieważ ganek się czyni dla grania, albo dla prospektu; prze to ganki się dają w pałacach, ogrodowych mieszkaniach, na wieżach, aby było bezpieczeństwo, ganki albo na kolumnach się wspierają, albo się mutuli kamienne dają; a sam ganek,
do punktow ná liniach wyznaczonych, prowadź linię iáko obáczysz w Ichnográfii y Ortográfii budynku. Scholion. Mász okno wyrażone w figurze 77 dawne, w figurze 78. nowe y reformowáne od Wignoli w Tábli XXV. ozdoby okien może sobie káżdy inwentować, byle by służyły te ozdoby, áby deszcz z ścian spływaiący nie spływał ná burt okna. Domowa Architektura ROZDZIAŁ IV. O Gánkach.
PROBLEMA. Rezol. Ponieważ gánek się czyni dla gránia, álbo dlá prospektu; prze to gánki się dáią w pałácach, ogrodowych mieszkániach, na wieżach, áby było bespieczeństwo, gánki álbo ná kolumnach się wspieráią, álbo się mutuli kamienne daią; á sam gánek,
Skrót tekstu: ŻdżanElem
Strona: 38
Tytuł:
Elementa architektury domowej
Autor:
Kajetan Żdżanski
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
architektura
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1749
Data wydania (nie później niż):
1749
wielki, niczym nie podszyty. K. 573. Tygrys niewielki, niczym nie podszyty. J. 574. Lampart na różnych pasach aksamitnych przyszyty, pomiędzy szwami, sznurkI srebrne i złote przyszywane po rogach korony ze złota i srebra przyszyte, kutasy u jednego konia, arganisem żółtym podszyty. A. 575. Lampart niewielki burtą czerwoną podszyty, łapy i ogon aksamitem izabellowym podszyte. K. 576. Lampart na różnych pasach aksamitnych przyszyty, sznurek po pasach w karpiową łuskę przyszywany, złoty i srebrny, korony złotem haftowane, po rogach przyszywane, na jednym koniu, kutasiki arganisem błękitnym, żółtym podszyty. A. 576a. Skóra kosmata błękitno farbowana
wielki, niczym nie podszyty. K. 573. Tygrys niewielki, niczym nie podszyty. J. 574. Lampart na różnych pasach axamitnych przyszyty, pomiędzy szwami, sznurkI srebrne y złote przyszywane po rogach korony ze złota y srebra przyszyte, kutasy u jednego konia, arganisem żółtym podszyty. A. 575. Lampart niewielki burtą czerwoną podszyty, łapy i ogon axamitem izabellowym podszyte. K. 576. Lampart na różnych pasach axamitnych przyszyty, sznurek po pasach w karpiową łuskę przyszywany, złoty y srebrny, korony złotem hawtowane, po rogach przyszywane, na jednym koniu, kutasiki arganisem błękitnym, żółtym podszyty. A. 576a. Skóra kosmata błękitno farbowana
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 83
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
, Przytulałeś mię w swym pocałowaniu; I ledwie mogłeś te od żalu słowa Wyrzec; bądźże już łaskawa, i zdrowa. Zaraz wiatr lekki, żagle jął rozdymać, Ze dłużej w lądzie nie mogłeś się trzymać; A siwe ze dna wspieniwszy się nurty, Lizałyć wiosła, sztaby, rudle, burty. Patrzę za tobą dziewka nieszczęśliwa, Gdziekolwiek w morzu twoja flota pływa; Patrzę, jak tylko dosiąc mogę okiem, A piasek łez mych oblewa się stokiem. I żebyś nazad wrócił prędko zdrowy, O to upraszam rzeszy Neptunowy; Ale co czynię? na co szepcę cicho, Żebyś na moje przywrócił się licho
, Przytulałeś mię w swym pocáłowániu; Y ledwie mogłeś te od żalu słowá Wyrzec; bądźże iuż łáskáwa, y zdrowá. Záraz wiátr lekki, żagle iął rozdymáć, Ze dłużey w lądźie nie mogłeś się trzymáć; A śiwe ze dná wspieniwszy się nurty, Lizáłyć wiosłá, sztaby, rudle, burty. Pátrzę zá tobą dźiewká nieszczęśliwa, Gdźiekolwiek w morzu twoiá flottá pływa; Pátrzę, iák tylko dosiąc mogę okiem, A piasek łez mych oblewa się stokiem. Y żebyś názad wroćił prętko zdrowy, O to upraszam rzeszy Neptunowy; Ale co czynię? ná co szepcę ćicho, Zebys ná moie przywroćił się licho
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 59
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
Tak my z drapieżnym zwierzem się równając Prawie wyjemy — na pół umierając. Drudzy z tym krzykiem w tej nieszczęsnej dobie Drzwi jak najprędzej otworzywszy sobie Na wierzch okrętu wychodzim, nędznego Chcąc jako zdrowia ratować swojego I rozumiemy, że tym ciężkiej toni Prędzej się każdy na wierzchu uchroni. Zaczym sposobów ratunku patrzamy, A mocno się burt rękami trzymamy, Bo trudno o swej władzy stanąć było, Gdyż nas tak morze gwałtownie nosiło. Wyszedł też także i Fryderyk z nami, Ale zostawać nie chciał nad burtami. Głupi szedł sobie osobno do sztaby, Gdzie lać najbarziej smutne zwykły Baby, I tam na ręce wdziawszy rękawice Usiadł, a mocno ujął się kotwice
Tak my z drapieżnym zwierzem się równając Prawie wyjemy — na pół umierając. Drudzy z tym krzykiem w tej nieszczęsnej dobie Drzwi jak najprędzej otworzywszy sobie Na wierzch okrętu wychodzim, nędznego Chcąc jako zdrowia ratować swojego I rozumiemy, że tym ciężkiej toni Prędzej się każdy na wierzchu uchroni. Zaczym sposobów ratunku patrzamy, A mocno się burt rękami trzymamy, Bo trudno o swej władzy stanąć było, Gdyż nas tak morze gwałtownie nosiło. Wyszedł też także i Fryderyk z nami, Ale zostawać nie chciał nad burtami. Głupi szedł sobie osobno do sztaby, Gdzie lać najbarziej smutne zwykły Baby, I tam na ręce wdziawszy rękawice Usiadł, a mocno ujął się kotwice
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 138
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
— Zaraz z Arnolfa łańcuch opuścili I tak go wielkiej trwogi pozbawili. A on — od wstydu powieki spuściwszy, A płacz z radości w sercu pobudziwszy, Słowa nie mówiąc na ten czas żadnego — Upadł przed nogi Marynarza cnego I kilka razy westchnąwszy serdecznie Za jego łaskę obłapił go wdzięcznie. A potym wstawszy — siadł na burcie sobie I już weselszy będąc w onej dobie Patrzał na Lubek i pospołu z nami Rozmawiający — cieszył się brzegami I pięknym miastem, do którego drogę Wężykiem czyniąc przez krzywą odnogę, A niemal na nią cały dzień patrzając I ustawiczne kolana mijając — Za Boską sprawą pod mur przypłyniemy I tak u portu bezpiecznie staniemy. Lecz ja
— Zaraz z Arnolfa łańcuch opuścili I tak go wielkiej trwogi pozbawili. A on — od wstydu powieki spuściwszy, A płacz z radości w sercu pobudziwszy, Słowa nie mówiąc na ten czas żadnego — Upadł przed nogi Marynarza cnego I kilka razy westchnąwszy serdecznie Za jego łaskę obłapił go wdzięcznie. A potym wstawszy — siadł na burcie sobie I już weselszy będąc w onej dobie Patrzał na Lubek i pospołu z nami Rozmawiający — cieszył się brzegami I pięknym miastem, do którego drogę Wężykiem czyniąc przez krzywą odnogę, A niemal na nię cały dzień patrzając I ustawiczne kolana mijając — Za Boską sprawą pod mur przypłyniemy I tak u portu bezpiecznie staniemy. Lecz ja
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 203
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
.
Świecznym także swoim reszt łoju, które się po zakończonych szychtach zostawać mogą, nie wynosić, ale je oddawać kazać obligantur.
Piecowym, każdemu z osobna naznacza się na szychtę łoju kęs 1.
Drożnym, ci ponieważ do różnych robót ordynowani bywają, jako to do odkrywania promieni solnych, gdy wanda gruba, do wycinania burt dla tramów, także i stopni, do obrywania wand wiszących etc., gdziekolwiek tedy przy jednym kaganku dwóch lub więcej robić nie mogą, tam każdemu ma być wydawany na szychtę łoju kęs 1.
Rotnym, tych ponieważ robota różna jest, zaczym pro qualitate roboty oraz pro differentia miejsc łój im wydawany być powinien. Np
.
Świecznym także swoim reszt łoju, które się po zakończonych szychtach zostawać mogą, nie wynosić, ale je oddawać kazać obligantur.
Piecowym, każdemu z osobna naznacza się na szychtę łoju kęs 1.
Drożnym, ci ponieważ do różnych robót ordynowani bywają, jako to do odkrywania promieni solnych, gdy wanda gruba, do wycinania burt dla tramów, także i stopni, do obrywania wand wiszących etc., gdziekolwiek tedy przy jednym kaganku dwóch lub więcej robić nie mogą, tam każdemu ma być wydawany na szychtę łoju kęs 1.
Rotnym, tych ponieważ robota różna jest, zaczym pro qualitate roboty oraz pro differentia miejsc łój im wydawany być powinien. Np
Skrót tekstu: InsGór_3
Strona: 131
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 3
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1706 a 1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963