wolę veris offendere, quam plácere adulando, trudno chwalić Polskie Peregrynacje, które już dawno Eurypides zganił non recte sapit qui spretis Patriae finibus álienam laudat, et moribus gaudet álienis. Boć cale w Polsce naszej cudzoziemskie eksotyki i praktyki ani potrzebne ani popłacaja, która się Koronnym prawem i wolnością rządzi. Zaczym Mości- Panowie niechapajmy tej Francuskiej Polityki, dość będzie każdemu na Polskiej grzeczności. Szlachcic. Mości Panowie mnie ta refleksja przychodzi: czemu też to Cudzoziemcy nie tak curiosi, a żeby też vice versa do Polski swoich na Fortystyerstwa wysyłali.
Respons. A byłoby co widzieć Mos Panie, Rudera tak wspaniałych Zamków! puszcze tak obszerne! błoto
wolę veris offendere, quam plácere adulando, trudno chwalić Polskie Peregrynácye, ktore już dáwno Eurypides zganił non recte sapit qui spretis Patriae finibus álienam laudat, et moribus gaudet álienis. Boć cále w Polszcze nászey cudzoźiemskie exotyki y práktyki áni potrzebne áni popłacaja, która śię Koronnym práwem y wolnośćią rządźi. Záczym Mośći- Pánowie niechapaymy tey Francuskiey Polityki, dość będźie káżdemu ná Polskiey grzecznośći. Szláchćic. Mośći Pánowie mnie tá reflexya przychodźi: czemu też to Cudzoźiemcy nie ták curiosi, á żeby też vice versa do Polski swoich ná Fortystyerstwa wysyłali.
Respons. A byłoby co widźieć Mos Pánie, Rudera ták wspániałych Zamkow! puszcze ták obszerne! błoto
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: P3
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
; Pułk Kozaków przyszedł do obozu WOJNA CHOCIMSKA
Bo skoro Osman na nich padnie z niedobaczka, Witaj, rzecze, nie brodząc do wieczerzy kaczka! Rozumie, że ich połknie i już pierwsze koty, K'woli dalszej fortunie wyrzuca za płoty. Triumfujesz, Osmanie, nie widziawszy trupa, Ano się często wstydzi, kto przed skokiem hupa; Jakbyś już na wygraną trzymał przywileje! Częstoż gęsto, skutek swe omyla nadzieje. Toż wszytkimi siłami i z tyłu, i z przodu, Nie dając im oddechu, nie dając rozwodu, Uderzy na nich tyran nadzieją opiły, Że tam już zawrze imię kozackie w mogiły. Ale ci widząc się być
; Pułk Kozaków przyszedł do obozu WOJNA CHOCIMSKA
Bo skoro Osman na nich padnie z niedobaczka, Witaj, rzecze, nie brodząc do wieczerzy kaczka! Rozumie, że ich połknie i już pierwsze koty, K'woli dalszej fortunie wyrzuca za płoty. Tryumfujesz, Osmanie, nie widziawszy trupa, Ano się często wstydzi, kto przed skokiem hupa; Jakbyś już na wygraną trzymał przywileje! Częstoż gęsto, skutek swe omyla nadzieje. Toż wszytkimi siłami i z tyłu, i z przodu, Nie dając im oddechu, nie dając rozwodu, Uderzy na nich tyran nadzieją opiły, Że tam już zawrze imię kozackie w mogiły. Ale ci widząc się być
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 104
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924