.
Mieszkawszy księstwo ichmość dwie niedziele u nas, z wielkim moim żalem, 26 Februarii odjechało do Hłuska i żonę moją wziąwszy z sobą, a jam z małemi został dziećmi similis pelicano solitudinis. Muzykę łebską miałem mińską z cymbałem; zacinali dobrze staroświeckie taneczki: „Albo mene barszczu dajte," także: „Czerniec czernicu zawiów w pywnicu," także: „Anusiu serdeńko palisz moju duszu," i t. d. Wszystko dobrze było, tylko jedna rzecz nie dobra, żem się z pewną osobą źle rozjechał. NB. Wtorek. Daj Boże lepiej się przywitać. Księżnej córce mojej darowałem pięknego tureckiego konia: niech
.
Mieszkawszy księstwo ichmość dwie niedziele u nas, z wielkim moim żalem, 26 Februarii odjechało do Hłuska i żonę moją wziąwszy z sobą, a jam z małemi został dziećmi similis pelicano solitudinis. Muzykę łebską miałem mińską z cymbałem; zacinali dobrze staroświeckie taneczki: „Albo mene barszczu dajte," także: „Czerniec czernicu zawiow w pywnicu," także: „Anusiu serdeńko palisz moju duszu," i t. d. Wszystko dobrze było, tylko jedna rzecz nie dobra, żem się z pewną osobą źle rozjechał. NB. Wtorek. Daj Boże lepiéj się przywitać. Księżnéj córce mojéj darowałem pięknego tureckiego konia: niech
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 152
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
był Papieżem trzeciego Rzymu alias Moskwy, bo jeden stary Rzym jest w Włoszech, drugi Carogród, a to trzeci. Poprawił on błędne księgi, ale ślepe i proste Pospólstwo akceptować nie chciało. Jako też Czercy Manasteru Słowickiego (w którym Mnichów mają za świętych ludzie prości) tej korektury kfiąg przyjąć nie raczyli; à signanter Czerniec prosty FILIP ledwo Azbuki umiejący, tojest trochę czytać, nieprzyjął. Za tym pryncypałem wiele poszło Sekwi tuw, wiele errorum do schizmy przydali. Za to wszyscy wygnani z Moskwy, ale mała to kara dla godnych ognia i tortur Będąc wygnani, najpierwej osiedli w Rzeczyckim Powiecie przy Chalcu za Homlem i pod Łojowem, stamtąd
był Papieżem trzeciego Rzymu alias Moskwy, bo ieden stary Rzym iest w Włoszech, drugi Carogrod, á to trzeci. Poprawił on błędne księgi, ale ślepe y proste Pospolstwo akceptować nie chciało. Iako też Czercy Manasteru Słowickiego (w ktorym Mnichow maią za swiętych ludzie prości) tey korrektury kfiąg przyiąć nie raczyli; à signanter Czerniec prosty FILIP ledwo Azbuki umieiący, toiest trochę czytać, nieprzyiął. Za tym pryncypałem wiele poszło Sekwi tuw, wiele errorum do schizmy przydali. Za to wszyscy wygnani z Moskwy, ale mała to kara dla godnych ognia y tortur Będąc wygnani, naypierwey osiedli w Rzeczyckim Powiecie przy Chalcu za Homlem y pod Łoiowem, ztamtąd
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 632
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Książę Kardynał. 495. Pacierze kamienne, w srebro filigranową robotą oprawne. 496. Pacierze aspisowe, z krzyżem srebrnym filigranową robotą z relikwiami. Wszystkie. 497. Pacierze niewielkie, białe kościane. X. Kardynał. 498. Decymka aspisowa, zielona z graniastymi paciorkami. X. K. 499. Paciorki słoniowej kości czerńców ruskich. Ks.K. - Te wszystkie Książę IMc. Kardynał oddał różnym IchMom. 500. Decymka szara, pachniąca, na wstędze. K. 501. Puszka stalowa, we środku turkusik mały. X. Kard. 502. Puszka stalowa różnymi kamieńmi sadzona, rżnięta. M. W. X. L
Xiążę Kardynał. 495. Pacierze kamienne, w srebro filagranową robotą oprawne. 496. Pacierze aspisowe, z krzyżem srebrnym filagranową robotą z reliquiami. Wszystkie. 497. Pacierze niewielkie, białe kościane. X. Kardynał. 498. Decymka aspisowa, zielona z graniastymi paciorkami. X. K. 499. Paciorki słoniowey kości czerńców ruskich. X.K. - Te wszystkie Xiążę JMc. Kardynał oddał różnym IchMom. 500. Decymka szara, pachniąca, na wstędze. K. 501. Puszka stalowa, we środku turkusik mały. X. Kard. 502. Puszka stalowa różnymi kamieńmi sadzona, rżnięta. M. W. X. L
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 64
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
! Ja znowu słucham Gorayskiego mowy, Który pięknemi rzecz prowadzi słowy I tu powiada, jako zaś w sobotę Nieprzyjacielską ścisnąwszy ochotę Przez trzy dni wojsko nic nie robiąc stało, Tylko kozackich boków pilnowało. Lecz nieprzyjaciel będąc zatrwożony Więcej w swych siłach nie chciał kłaść obrony, Ale się gryząc tak złożył z srogości, Iż jako czerniec w wielkiej trwał cichości I nic nie sierdząc serca nadętego Koło taboru szańc rzucił swojego. A zżymając się, gdy już niemal zdrowie Stracił i ciężką kaźń czuł na swej głowie, Z desperacyjej lubo też z frasunku, W żadnym nie mając nadzieje ratunku, Owę psią parę, co i rozum zdrowy Psuje i w głowie pobudza
! Ja znowu słucham Gorayskiego mowy, Który pięknemi rzecz prowadzi słowy I tu powiada, jako zaś w sobotę Nieprzyjacielską ścisnąwszy ochotę Przez trzy dni wojsko nic nie robiąc stało, Tylko kozackich boków pilnowało. Lecz nieprzyjaciel będąc zatrwożony Więcej w swych siłach nie chciał kłaść obrony, Ale się gryząc tak złożył z srogości, Iż jako czerniec w wielkiej trwał cichości I nic nie sierdząc serca nadętego Koło taboru szańc rzucił swojego. A zżymając się, gdy już niemal zdrowie Stracił i ciężką kaźń czuł na swej głowie, Z desperacyjej lubo też z frasunku, W żadnym nie mając nadzieje ratunku, Owę psią parę, co i rozum zdrowy Psuje i w głowie pobudza
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 126
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
wierzchu strzylają pomiędzy górami muru, dawszy drewniane ściany i wystawy drewniane po rogach, dali i przygrodek z drzewa, z którego lepiej strzyłać mogli niżeli z samego zamku. Studnia w zamku dobra, kamienna, głęboka, woda w niej zdrowa, piękna. Cerkiew piękna prawie jednę stronę kwadratu zajęła, po drugich mieszkania, 4 czerńców przy niej jest. Dachu połowę z cerkwi i z niektórych budynków zrzucili dla ogniów. Jeden tylko przystęp do zamku, ale dwiema drogami. Miasteczko bywało na dole i teraz są chałupy, i to był monaster, co teraz jest fortecą. Cerkiew drewniana, bukowina z jednej strony wielka, z drugiej spatium podwórza na 50
wierzchu strzylają pomiędzy górami muru, dawszy drewniane ściany i wystawy drewniane po rogach, dali i przygrodek z drzewa, z którego lepiej strzyłać mogli niżeli z samego zamku. Studnia w zamku dobra, kamienna, głęboka, woda w niej zdrowa, piękna. Cerkiew piękna prawie jednę stronę kwadratu zajęła, po drugich mieszkania, 4 czerńców przy niej jest. Dachu połowę z cerkwi i z niektórych budynków zrzucili dla ogniów. Jeden tylko przystęp do zamku, ale dwiema drogami. Miasteczko bywało na dole i teraz są chałupy, i to był monaster, co teraz jest fortecą. Cerkiew drewniana, bukowina z jednej strony wielka, z drugiej spatium podwórza na 50
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 20
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
poganie od głodu i zimna poczęli bardzo padać; napadłszy pieszo Jassy, cokolwiek do pożywienia zastali, rabowali; u jednego Żyda browar piwny napadłszy, mluto garścią jedli i nazajutrz zdechło ich pięć objadłszy się; niewolników chyba co
celniejszych konserwują, drugich zgłodniałych i pomorzonych podobijali. Od Kijowa różni przejeżdżający tak Grecy, jaiko też i czerńcowie powiadają o wielkich za Dnieprem nad Tatarami wiktoriach, którzy tam z Krymu mieli wpaść i od Kozaków być zniesieni, ale są dowodne informacyje, że to wszystko ad iactantiam zmyślono i tylko czterysta koni podjazdem za Dnieprem było. Ludzie nasi konni, w Wołoszech pro praesidiis zostający, zebrali się na kilkaset koni i poszli przejmować nieprzyjaciela
poganie od głodu i zimna poczęli bardzo padać; napadłszy pieszo Jassy, cokolwiek do pożywienia zastali, rabowali; u jednego Żyda browar piwny napadłszy, mluto garścią jedli i nazajutrz zdechło ich pięć objadłszy się; niewolników chyba co
celniejszych konserwują, drugich zgłodniałych i pomorzonych podobijali. Od Kijowa różni przejeżdżający tak Grecy, jaiko też i czerńcowie powiadają o wielkich za Dnieprem nad Tatarami wiktoryjach, którzy tam z Krymu mieli wpaść i od Kozaków być zniesieni, ale są dowodne informacyje, że to wszystko ad iactantiam zmyślono i tylko czterysta koni podjazdem za Dnieprem było. Ludzie nasi konni, w Wołoszech pro praesidiis zostający, zebrali się na kilkaset koni i poszli przejmować nieprzyjaciela
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 208
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
wiele czernców. Białegłowy nie wchodzą do kościołów/ tylko w Bazwie/ kędy są dwa/ jeden dla mężczyzn/ Z. Michała; a drugi dla białychgłów/ ś. Piotra i Pawła. Klasztorów nie masz liczby: miedzy inszymi na 12. mil Cassumo jest tam i ów co go zowią Alleluja: abowiem tam jeden czerniec pilnując swych modlitw zwykłych/ słyszał takie śpiewanie Anielskie Alleluja. Księgi trzecie. Czwartej części, Księgi trzecie. Czwartej Części, Poselstwo Króla Dauida Abisińskiego do Clemensa VII.
Gdyśmy już wyliczyli państwo Etiopskie w rzeczach duchownych; nie zawadzi że też powiem i dam sprawę o tym/ co się zstało za czasów naszych/ dla
wiele czerncow. Białegłowy nie wchodzą do kośćiołow/ tylko w Bázwie/ kędy są dwá/ ieden dla męsczyzn/ S. Micháłá; á drugi dla białychgłow/ ś. Piotrá y Páwłá. Klasztorow nie mász liczby: miedzy inszymi ná 12. mil Cássumo iest tám y ow co go zowią Alleluia: ábowiem tám ieden czerniec pilnuiąc swych modlitw zwykłych/ słyszał tákie śpiewánie Anyelskie Alleluia. Kśięgi trzećie. Czwartey częśći, Kśięgi trzećie. Czwartey Częśći, Poselstwo Krolá Dauidá Abissińskiego do Clemensá VII.
GDysmy iuż wyliczyli páństwo Etyopskie w rzeczách duchownych; nie záwádźi że też powiem y dam spráwę o tym/ co się zstáło zá czásow nászych/ dla
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 222
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Dnieprem wojsku Wyhowskiego z Potockim, wojewodą bracławskim, i z Niemierzycem, także i z Hulanickim złączonemu, służyć była poczęła, którą też napuszony, mając przy sobie zwłaszcza Polaków niemało, Kozaków już był sobie lekce poważył i ledwie nie monarchą ruskim nazywał się. Co postrzegłszy Kozacy cicho z Jurasiem Chmielnickim, już w monasterze z czerńcami będącym, traktują i onego sobie na miejsce Wyhowskiego przy szczęściu ojcowskim za hetmana obierają, a dla utwierdzenia potencji, koło sobie, albo raczej radę (już po odejściu Tatarów z plonem moskiewskim do Krymu i Polaków na konsystencyje) pod Kaniowem naznaczają, do której rady i Wyhowskiego wokują. Aleć on od przychylniejszych
Dnieprem wojsku Wyhowskiego z Potockim, wojewodą bracławskim, i z Niemierzycem, także i z Hulanickim złączonemu, służyć była poczęła, którą też napuszony, mając przy sobie zwłascza Polaków niemało, Kozaków już był sobie lekce poważył i ledwie nie monarchą ruskim nazywał się. Co postrzegłszy Kozacy cicho z Jurasiem Chmielnickim, już w monasterze z czerńcami będącym, traktują i onego sobie na miejsce Wyhowskiego przy sczęściu ojcowskim za hetmana obierają, a dla utwierdzenia potencyi, koło sobie, albo raczej radę (juz po odejściu Tatarów z plonem moskiewskim do Krymu i Polaków na konsystencyje) pod Kaniowem naznaczają, do której rady i Wyhowskiego wokują. Aleć on od przychylniejszych
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 271
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
z senatorami szwedzkimi panować począł.
Ale my tymczasem swoje domowe kontynujmy. Gdy się ten traktat pokoju z Szwedami z łaski Bożej szczęśliwie w Prusiech skończył, tymczasem w Ukrainie od Kozaków i Moskwy wielkie się zaczęły albo raczej kontynuowały mieszaniny. Po wygnanym albowiem hetmanie Wyhowskim, jako się wyżej rzekło, Jurasia Chmiel¬ Rok 1660
nickiego, czerńca już z monastyru, Kozacy sobie za hetmana wzięli i onemu buławę oddawszy, aby się z Szeremetem, jako się zwał, wojewodą kijowskim i Moskwą napomineli znosił, wszelkie jemu swoje i Moskwie posłuszeństwo poprzysiągszy.
Usłuchał on we wszystkich woli ich, a tak do Kijowa do Szeremeta zjachawszy, wojnę walną na Polaków między z sobą
z senatorami szwedzkimi panować począł.
Ale my tymczasem swoje domowe kontynujmy. Gdy się ten traktat pokoju z Szwedami z łaski Bożej sczęśliwie w Prusiech skończył, tymczasem w Ukrainie od Kozaków i Moskwy wielkie się zaczęły albo raczej kontynuowały mieszaniny. Po wygnanym albowiem hetmanie Wyhowskim, jako się wyżej rzekło, Jurasia Chmiel¬ Rok 1660
nickiego, czerńca już z monastyru, Kozacy sobie za hetmana wzięli i onemu buławę oddawszy, aby się z Szeremetem, jako się zwał, wojewodą kijowskim i Moskwą napomineli znosił, wszelkie jemu swoje i Moskwie posłuszeństwo poprzysiągszy.
Usłuchał on we wszystkich woli ich, a tak do Kijowa do Szeremeta zjachawszy, wojnę walną na Polaków między z sobą
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 288
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
lądem utonął. Z Dorohobuża w ostatni wtorek.
(3) W Białenicach na Białej Rusi, kiedy kalendarz wprowadzono, pop jeden oszalał i zabiegł do Mohylowa; tam wpadszy do żydowskiej bóżnice, zawołał: „Podróżni ludzie żydowscy uszargani, teraz bezpiecznie idźcie do ziemie obiecanej; abowiem car turecki onę oswobodził z rąk chrześcijańskich, czerńce na galery wysądził, a Palestyny nie mając czym osądzić, czeka na Abrahamowe syny”. A co tam potem więcej wołał i prorokował, zagrzebli Żydzi i z tym zaraz Tatarzyna z Waki do Litewskiego Brześcia posłali. Ja nocowałem z nim w świdrze, za grodzieńską puszczą, gdzie gospodarz Żyd, przejąwszy sakwy a Tatarzyna
lądem utonął. Z Dorohobuża w ostatni wtorek.
(3) W Białenicach na Białej Rusi, kiedy kalendarz wprowadzono, pop jeden oszalał i zabiegł do Mohylowa; tam wpadszy do żydowskiej bóżnice, zawołał: „Podróżni ludzie żydowscy uszargani, teraz beśpiecznie idźcie do ziemie obiecanej; abowiem car turecki onę oswobodził z rąk chrześciańskich, czerńce na galery wysądził, a Palestyny nie mając czym osądzić, czeka na Abrahamowe syny”. A co tam potem więcej wołał i prorokował, zagrzebli Żydzi i z tym zaraz Tatarzyna z Waki do Litewskiego Brześcia posłali. Ja nocowałem z nim w świdrze, za grodzieńską puszczą, gdzie gospodarz Żyd, przejąwszy sakwy a Tatarzyna
Skrót tekstu: SzemTorBad
Strona: 182
Tytuł:
Z nowinami torba kursorska
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950