skazał do piekła: Nolens volens, musiał paść. i pójść in adorationem. Skruszył się w Delfach na prochy, ale ta skrucha większym go potępieńcem nie penitentem uczyniła. Poszedł z Ołtarza do Piekła, od kadzidła do smrodów, od Osiar wołów, do niewoli wiecznej: bodaj i po całym świecie takiej się doczekał degradacyj. Czy są jeszcze gdzie POGANIE?
ODpowiadam, że w Tartaryj Większej, po dzikich polach i górach Słońce adorują Obywatele: W Chinach cudownym kłaniają się Deastrom, lubo tam ptacą Misionarzów już nie raz prawdziwego BOGA zaniesiona znajomość, i gdzie niegdzie konserwuje się: W JAPONII Bałwanów jest mnóstwo wielkie, gdzie Książę Bożków Amida:
skazał do piekła: Nolens volens, musiał paść. y poiść in adorationem. Skruszył się w Delfach na prochy, ale ta skrucha większym go potępieńcem nie penitentem uczyniła. Poszedł z Ołtarza do Piekła, od kadzidła do smrodow, od Osiar wołow, do niewoli wieczney: boday y po całym swiecie takiey się doczekał degradacyi. Czy są ieszcze gdzie POGANIE?
ODpowiadam, że w Tartaryi Większey, po dzikich polach y gorach Słońce adoruią Obywatele: W Chinach cudownym kłaniaią się Deastrom, lubo tam ptacą Missionarzow iuż nie raz prawdziwego BOGA zaniesiona znaiomość, y gdzie niegdzie konserwuie się: W IAPONII Bałwanow iest mnostwo wielkie, gdzie Xiąże Bożkow Amida:
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1060
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, bo to prymasowa powinność.
Ato się boją, aby u arcybiskupa summa rerum w ręku nie była. A któż u niego pewniejszy: arcybiskup czy wojewoda? Wżdyć przy arcybiskupie przodkowie naszy nie w subtylnej, ale szczyrej żyjąc prostocie i prawo samo chciało mieć konwokacją, elekcją i koronacją; a pocóż mu on degradacji pana broni, jeśliby czas kiedy przyniósł? A nie pięknymże to porządkiem pójdzie, kiedy się zdrada jaka odkryje, od szlachcica senatorowi, od senatora arcybiskupowi? A nie więtszaż to powaga Rzpltej, kiedy primas regni, lubo sam, nieopatrznego, lubo z senatem, upornego upomni pana? A nie gruntowniejszeż
, bo to prymasowa powinność.
Ato się boją, aby u arcybiskupa summa rerum w ręku nie była. A któż u niego pewniejszy: arcybiskup czy wojewoda? Wżdyć przy arcybiskupie przodkowie naszy nie w subtylnej, ale szczyrej żyjąc prostocie i prawo samo chciało mieć konwokacyą, elekcyą i koronacyą; a pocóż mu on degradacyi pana broni, jeśliby czas kiedy przyniósł? A nie pięknymże to porządkiem pójdzie, kiedy się zdrada jaka odkryje, od szlachcica senatorowi, od senatora arcybiskupowi? A nie więtszaż to powaga Rzpltej, kiedy primas regni, lubo sam, nieopatrznego, lubo z senatem, upornego upomni pana? A nie gruntowniejszeż
Skrót tekstu: RespCenzCz_III
Strona: 333
Tytuł:
Respons przeciwko niejakiemu cenzorowi
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
Regni, a to przyłączeniem takich do siebie, którzy sive per os sive per iugulum anima e corpore exeat, parum curant, to jest, choć przez usta albo przez szyję dusza z ciała wynidzie, mało dbają: zaczem, krótko pisząc, uczyniłeś tego cnotliwego wojewodę autorem wszytkiego złego, odsądzając go urzędów, degradacją grożąc i potomstwa jego zniszczeniem nawet i ogniem piekielnym i tym, co tego pomagali, a jeszcze na ohydę klenotu nieoszacowanego rokoszu, który jest ultimum refugium stanu szlacheckiego, na pośmiech tem słówkiem często potrząsasz: »Otóź tobie rokosz!« — zamilczeć tedy tak jasnej krzywdy i szkalowania ludzi zacnych i wszego zacnego rycerstwa (które
Regni, a to przyłączeniem takich do siebie, którzy sive per os sive per iugulum anima e corpore exeat, parum curant, to jest, choć przez usta albo przez szyję dusza z ciała wynidzie, mało dbają: zaczem, krótko pisząc, uczyniłeś tego cnotliwego wojewodę autorem wszytkiego złego, odsądzając go urzędów, degradacyą grożąc i potomstwa jego zniszczeniem nawet i ogniem piekielnym i tym, co tego pomagali, a jeszcze na ohydę klenotu nieoszacowanego rokoszu, który jest ultimum refugium stanu szlacheckiego, na pośmiech tem słówkiem często potrząsasz: »Otóź tobie rokosz!« — zamilczeć tedy tak jasnej krzywdy i szkalowania ludzi zacnych i wszego zacnego rycerstwa (które
Skrót tekstu: PismoPotwarzCz_II
Strona: 41
Tytuł:
Na pismo potwarzające ludzie cnotliwe pod tytułem »Otóż tobie rokosz«, wydane na ohydę rycerstwa na rokoszu będącego, prawdziwa i krótka odpowiedź.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
Władzą rokoszu skazy wszelakie Rzpltej naprawiać, a zwłaszcza główne. Władza ta przy nas jest z przyrodzenia dana i od przodków przyjęta. Przywodzieł wiele przykładów z kronik, jako ekscesy principum, także senatus nie sejmem, nie trybunałem hamowane i karane były; wspomniał rokosz pod Bydgoszczą anno 1409, gdzie senatorom głowy zdejmowano. Wspomniał i degradacją Kazimierzową i inszych wiele przykładów, także rokosz lwowski, ukazując to, że tam się rokosz urodzieł, gdzie i my. Trybunał ze Francjej
mamy, insze rzeczy z cesarskich i obcych praw; sam rokosz nasz własny, i argumentował, jako concilium większą władzą ma, niż papież, synod większą, niż biskup, kapituła
Władzą rokoszu skazy wszelakie Rzpltej naprawiać, a zwłaszcza główne. Władza ta przy nas jest z przyrodzenia dana i od przodków przyjęta. Przywodzieł wiele przykładów z kronik, jako ekscesy principum, także senatus nie sejmem, nie trybunałem hamowane i karane były; wspomniał rokosz pod Bydgoszczą anno 1409, gdzie senatorom głowy zdejmowano. Wspomniał i degradacyą Kazimierzową i inszych wiele przykładów, także rokosz lwowski, ukazując to, że tam się rokosz urodzieł, gdzie i my. Trybunał ze Francyej
mamy, insze rzeczy z cesarskich i obcych praw; sam rokosz nasz własny, i argumentował, jako concilium większą władzą ma, niż papież, synod większą, niż biskup, kapituła
Skrót tekstu: ZebrzFundCz_III
Strona: 347
Tytuł:
Fundament rokoszu, pod Jeziorną 22 Iunii ustnie oświadczony
Autor:
Mikołaj Zebrzydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
sobą zabrał, i tymże impetem niem Krzyżacy do sprawy przyjść mogli, zapadszy do Litwy, aż w Grodnie się oparł. Pochlebował sobie nadzieją Witold, że tak kształtnym Krzyżaków ułowieniem posłuży sobie w respektach Królewskich do osiągnięcia dawno szukanej nad W. Księstwem Litewskim władzy, ale że Król dla przewidzianych rozruchów , któreby znieważony degradacją swoją Skirgieło nie omylnie wzniecał, dogodzić tej ambicyj nie chciał; Witold pełen mściwych pasyj znowu się do Krzyżaków, których niedawno oszukał, rzucił. 1385. 1387.
Był to Pan z przyrodzonej własności do sakcyj i wykierowania wielkich zamysłów dziwnie sposobny; rozum miał bystry, dzielny był w ręku, szczęśliwy w konaniu. Chytrość
sobą zabrał, y tymże impetem niem Krzyżacy do sprawy przyiść mogli, zapadszy do Litwy, aż w Grodnie śię oparł. Pochlebował sobie nadźieją Witold, że tak kształtnym Krzyżakow ułowieniem posłuży sobie w respektach Krolewskich do ośiągnięćia dawno szukaney nad W. Xięstwem Litewskim władzy, ale że Krol dla przewidźianych rozruchow , ktoreby znieważony degradacyą swoją Skirgieło nie omylnie wzniecał, dogodźić tey ambicyi nie chćiał; Witold pełen mśćiwych passyi znowu śię do Krzyżakow, których niedawno oszukał, rzućił. 1385. 1387.
Był to Pan z przyrodzoney własnośći do sakcyi y wykierowania wielkich zamysłow dźiwnie sposobny; rozum miał bystry, dźielny był w ręku, szczęśliwy w konaniu. Chytrość
Skrót tekstu: HylInf
Strona: 53
Tytuł:
Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach
Autor:
Jan August Hylzen
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750