prababek naszych, pilnie wszystkich o sekret prosi. Mód rożlicznych genealogia nie tylko jest mu wiadoma, ale gotów nawet powiedzieć dla jakiej przyczyny Księżna NN. wymyśliła żużmanty; Margrabina NN. podwyższyła czuby; Baronowa NN. przyczyniła fontaziów, lub wynalazła bluzgiery. Ledwie się rachować może towarzystwa naszego uczestnikiem, ten który dla słabości zbyt delikatnego temperamentu, rzadko nas pożądaną przytomnością swoją uszczęśliwia. Jest to duchowna osoba bez prewencyj, chciwości i fanatyzmu. Znając wielkość obowiązków świętego stanu swego, wstrzymał się od dzierzenia i pragnienia nawet Urzędów. Zycie spokojne trawi na rozmyślaniu przyszłej szczęśliwości, do której jedynie zmierza. Z ust jego wychodzące wyroki, najdzielniejszą nam są pobudką do
prababek naszych, pilnie wszystkich o sekret prosi. Mod rożlicznych genealogia nie tylko iest mu wiadoma, ale gotow nawet powiedzieć dla iakiey przyczyny Xiężna NN. wymyśliła żużmanty; Margrabina NN. podwyższyła czuby; Baronowa NN. przyczyniła fontaziow, lub wynalazła bluzgiery. Ledwie się rachować może towarzystwa naszego uczestnikiem, ten ktory dla słabości zbyt delikatnego temperamentu, rzadko nas pożądaną przytomnością swoią uszczęsliwia. Iest to duchowna osoba bez prewencyi, chciwości y fanatyzmu. Znaiąc wielkość obowiązkow świętego stanu swego, wstrzymał się od dzierzenia y pragnienia nawet Urzędow. Zycie spokoyne trawi na rozmyślaniu przyszłey szczęśliwości, do ktorey iedynie zmierza. Z ust iego wychodzące wyroki, naydzielnieyszą nam są pobudką do
Text ID: Monitor
Page: 21
Title:
Monitor na Rok Pański 1772
Author:
Ignacy Krasicki
Printing house:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
persuasive texts
Humorous:
no
Release date:
1772
Release date (no earlier than):
1772
Release date (no later than):
1772
sytuacyj, gdyby w piędziesiątym roku zaczęły myśleć o doskonałym stanie. Pora wieku na ten czas więcej niż jesienna, nie byłażby może przyczyną ludziom do odmowy. Ale dajmy żeby nie słyszała mówiących; cóż jednak potym, kiedy okrzyki śmiechu tak są głośne, porywcze, i nie wstrzymane, iżby się kiedyżkolwiek o ich delikatne uszy obić mogły.
Po tym wszystkim com namienił wyżej, niech jednak nie rozumieją uczciwe Panienki, iż ja modestyą i przyzwoitą jej trwożliwość ganię; dobrze czynią strzegąc się nie rozmyślnej porywczości w takim kroku, za którym los życia całego idzie, ale... i w dobrym nie trzeba przesadzać. MONITOR Na R
sytuacyi, gdyby w piędziesiątym roku zaczęły myśleć o doskonałym stanie. Pora wieku na ten czas więcey niż iesienna, nie byłażby może przyczyną ludziom do odmowy. Ale daymy żeby nie słyszała mowiących; coż iednak potym, kiedy okrzyki śmiechu tak są głośne, porywcze, y nie wstrzymane, iżby się kiedyżkolwiek o ich delikatne uszy obić mogły.
Po tym wszystkim com namienił wyżey, niech iednak nie rozumieią uczciwe Panienki, iż ia modestyą y przyzwoitą iey trwożliwość ganię; dobrze czynią strzegąc się nie rozmyślney porywczości w takim kroku, za ktorym los życia całego idzie, ale... y w dobrym nie trzeba przesadzać. MONITOR Na R
Text ID: Monitor
Page: 66
Title:
Monitor na Rok Pański 1772
Author:
Ignacy Krasicki
Printing house:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
persuasive texts
Humorous:
no
Release date:
1772
Release date (no earlier than):
1772
Release date (no later than):
1772
przyległe pomniejsze obfitują w słonie osobliwej wielkości i dzielności do wojny: W złoto i inne kruszce. Na kilka prowincyj się dzielą, najwięcej pod władzą Maurów zostają. Cejlon insuła z innemi pomniejszemi na morzu Indyjskim między wschodnią i zachodnią Indyą położona. Niebo ma tak łaskawe, powietrze utemperowane i zdrowe, urodzaje tak obfite, frukta delikatne, iż wielu rozumie być miejscem Raju, z którego wygnani Adam i Ewa. Luzytańskich Królów była w posesji: teraz Holenderskiej. Dalej ku płudniowi i Afryce biorąc, są insuły drobne Maldive nazwane, blisko w liczbie na tysiąc urodzajne w daktyle. Połowem pereł sławne. W Luzytańskiej są posesji. Jeszcze do Azyj należą dwie
przyległe pomnieysze obfituią w słonie osobliwey wielkości y dzielności do woyny: W złoto y inne kruszce. Na kilka prowincyi się dzielą, náywięcey pod włádzą Máurow zostáią. Ceylon insułá z innemi pomnieyszemi ná morzu Indyiskim między wschodnią y záchodnią Indyą położoná. Niebo má ták łáskáwe, powietrze utemperowane y zdrowe, urodzáie ták obfite, fruktá delikátne, iż wielu rozumie być mieyscem Ráiu, z ktorego wygnani Adam y Ewá. Luzytańskich Krolow byłá w possessyi: teraz Hollenderskiey. Dáley ku płudniowi y Afryce biorąc, są insuły drobne Maldivae názwáne, blisko w liczbie ná tysiąc urodzayne w dáktyle. Połowem pereł słáwne. W Luzytáńskiey są possessyi. Ieszcze do Azyi náleżą dwie
Text ID: BystrzInfGeogr
Page: E
Title:
Informacja geograficzna
Author:
Wojciech Bystrzonowski
Printing house:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Place of publication:
Lublin
Region:
Lesser Poland
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
textbooks
Subject:
geography
Humorous:
no
Release date:
1743
Release date (no earlier than):
1743
Release date (no later than):
1743
swe stroje przepyszne i kwiaty, A sama ciało śliczne wodą wonną myje, A mirem jak najdroższym naciera swą szyję. Włosy śliczne rozpuszcza nie trefiąc w kędziory I jakieś mitry kładzie na głowę wybory. Potem szaty odziewa niegdy wesołości Lat przeszłych, a szczęśliwych za męża miłości, Sandały złotem tkane, bogate obuwia,
Na nogę delikatną z podziwem zazuwia, Z klejnotami zbyt drogie na ręce manele, Kładzie także pierścienie i łańcuchów wiele. Które z swymi skarbami na jej ręku gasły, Bo bardziej chciwe oczy diamenty pasły. Na uszach zausznice jak gwiazdy się świecą I zapały w miłosnych oczach ludzkich niecą. Lilije w włos utyka i robione kwiecie, Że nic
swe stroje przepyszne i kwiaty, A sama ciało śliczne wodą wonną myje, A mirem jak najdroższym naciera swą szyję. Włosy śliczne rozpuszcza nie trefiąc w kędziory I jakieś mitry kładzie na głowę wybory. Potem szaty odziewa niegdy wesołości Lat przeszłych, a szczęśliwych za męża miłości, Sandały złotem tkane, bogate obuwia,
Na nogę delikatną z podziwem zazuwia, Z klejnotami zbyt drogie na ręce manele, Kładzie także pierścienie i łańcuchów wiele. Które z swymi skarbami na jej ręku gasły, Bo bardziej chciwe oczy dyjamenty pasły. Na uszach zausznice jak gwiazdy się świecą I zapały w miłosnych oczach ludzkich niecą. Lilije w włos utyka i robione kwiecie, Że nic
Text ID: JabłJHistBar_II
Page: 528
Title:
Historie arcypiękne do wiedzenia potrzebne ...
Author:
Jan Kajetan Jabłonowski
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Subject:
religion
Humorous:
no
Release date:
1749
Release date (no earlier than):
1749
Release date (no later than):
1749
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Poeci polskiego baroku
Editor of the modern edition:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1965
wiedziała dziś z naszej przestrogi, Abyś się nic nie bała, ani miała trwogi, Gdy staniesz w oczach jego. Wszak to sama doznasz, Dobrze ci zbyt uczyni, łaski jego poznasz. A pono bez pochyby będziesz najwdzięczniejsza
W sercu jego, jakoś jest od drugich piękniejsza. Wróż dobrze, o niewiasto, delikatna sobie, Żeś szczęśliwa i nader jest życzliwa tobie.” A potem ją powiedli przed buczne namioty Holoferna, Kędy stał buńczuk jego złoty. A tam ją zostawiwszy do wodza wchodzili I o nowym tym gościu panu oznajmili. Krótko opowiedziawszy, że gładsza nad człeka Z Betulii do obozu niewiasta ucieka, Że przy twarzy zbyt
wiedziała dziś z naszej przestrogi, Abyś się nic nie bała, ani miała trwogi, Gdy staniesz w oczach jego. Wszak to sama doznasz, Dobrze ci zbyt uczyni, łaski jego poznasz. A pono bez pochyby będziesz najwdzięczniejsza
W sercu jego, jakoś jest od drugich piękniejsza. Wróż dobrze, o niewiasto, delikatna sobie, Żeś szczęśliwa i nader jest życzliwa tobie.” A potem ją powiedli przed buczne namioty Holoferna, Kędy stał buńczuk jego złoty. A tam ją zostawiwszy do wodza wchodzili I o nowym tym gościu panu oznajmili. Krótko opowiedziawszy, że gładsza nad człeka Z Betulii do obozu niewiasta ucieka, Że przy twarzy zbyt
Text ID: JabłJHistBar_II
Page: 531
Title:
Historie arcypiękne do wiedzenia potrzebne ...
Author:
Jan Kajetan Jabłonowski
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
rhymed
Type of text:
lyric
Subject:
religion
Humorous:
no
Release date:
1749
Release date (no earlier than):
1749
Release date (no later than):
1749
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Poeci polskiego baroku
Editor of the modern edition:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1965
co za urodzaje, Rządy, Religia, obyczaje i przymioty mieszkańców? O Ponieważ Azja rozciąga się pod trzema zonami, to jest, odmiennościami powietrza, przeto we wszystkich Krajach Azyj nie może być jednakowe powietrze, bo inne jest naprzykład położenie Indyj, inne Tartaryj: Można jednak generalnie powiedzieć, że nie masz w świecie delikatniejszego mieszkania co do powietrza zdrowego i wygód jakie są w Azyj. Wszystko się w niej rodzi cokolwiek jest pożytecznego, przyjemnego, i do zbytku nawet służącego. Znajdują się w niej na wielu miejscach kruszce złote, srebrne, Kamienie drogie, klejnoty, i parfumy różnego gatunku i rodzaju. KARTA XX.
Rządy wszędzie despotyczne,
co za urodzaie, Rządy, Religia, obyczaie y przymioty mieszkańcow? O Ponieważ Azya rozciąga się pod trzema zonami, to iest, odmiennościami powietrza, przeto we wszystkich Kraiach Azyi nie może bydź iednakowe powietrze, bo inne iest naprzykład położenie Indyi, inne Tartaryi: Można iednak generalnie powiedzieć, że nie masz w świecie delikatnieyszego mieszkania co do powietrza zdrowego y wygod iakie są w Azyi. Wszystko się w niey rodzi cokolwiek iest pożytecznego, przyiemnego, y do zbytku nawet slużącego. Znayduią się w niey na wielu mieyscach kruszce złote, srebrne, Kamienie drogie, kleynoty, y parfumy rożnego gatunku y rodzayu. KARTA XX.
Rządy wszędzie despotyczne,
Text ID: SzybAtlas
Page: 228
Title:
Atlas dziecinny
Author:
Dominik Szybiński
Printing house:
Michał Groell
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
scientific-didactic texts
Genre:
textbooks
Subject:
astronomy, geography
Humorous:
no
Release date:
1772
Release date (no earlier than):
1772
Release date (no later than):
1772
; na dachach na ziemi etc. Trzecia przyczyna czerwoności deszczu jest pył albo popiół czerwony wiatrem burzliwym, albo ogniem podziemnym na powietrze wyrzucony, i rozrzucony na różne miejsca. Przykłady tego znajdziesz w tym rejestrze przypadków.
Deszcz zboża: Na korzeniu ziela Jaskółczego mniejszego albo Pszonki rosną cebulki podobne do ziarna pszenicy: Korzeń ten jest delikatny, skladający się z części nakształt nici cienkich, a długich, które w głąb nie idąc po powierzchności ziemi czołgają się. Gdy tego korzenia nici usychają, i gniją, cebulki jako trwalsze trwają pod trawą, i pod kurzawą ukryte. Gdy zaś deszcz trawę pościele kurzawy spłocze na ów czas postrzeżone dały pospólstwu okazją,
; na dachach na ziemi etc. Trzecia przyczyna czerwoności deszczu iest pył albo popioł czerwony wiatrem burzliwym, albo ogniem podziemnym na powietrze wyrzucony, y rozrzucony na rożne mieysca. Przykłady tego znajdziesz w tym reiestrze przypadkow.
Deszcz zboża: Na korzeniu ziela Jaskołczego mnieyszego albo Pszonki rosną cebulki podobne do ziarna pszenicy: Korzeń ten iest delikatny, skladaiący się z części nakształt nici cienkich, a długich, ktore w głąb nie idąc po powierzchności ziemi czołgaią się. Gdy tego korzenia nici usychaią, y gniią, cebulki iako trwalsze trwaią pod trawą, y pod kurzawą ukryte. Gdy zaś descz trawę pościele kurzawy zpłocze na ow czas postrzeżone dały pospolstwu okazyą,
Text ID: BohJProg_II
Page: 254
Title:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Author:
Jan Bohomolec
Printing house:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
factual literature
Genre:
chronicles, treatises
Subject:
astronomy, history
Humorous:
no
Release date:
1770
Release date (no earlier than):
1770
Release date (no later than):
1770
zdania i głosu, to by cała nasza wolność, tak rozumiemy i mówiemy, w ten moment upadła. Nie
słuchaj posła kontradykującego, choćby i z tej tylko przyczyny, „bo mi się tak zdaje”, obaliłeś Rzplitej wolność. Już wszystko zginęło...
Kiedy więc ta jest źrzenica wolności, a dzisiaj najdelikatniejsza źrzenica, nie masz zatym nic przeciwko niej mówić — i owszem, potrzeba to wyznać, że jeżeli ta tak wielka racja: „bo mi wolno, bo tak chcę”, opozycji nie gruntuje i słusznie sejmów nie zrywa, to żadna: mówię w teraźniejszej rad formie.
Widźmyż tedy już nieskuteczność tej rady do
zdania i głosu, to by cała nasza wolność, tak rozumiemy i mówiemy, w ten moment upadła. Nie
słuchaj posła kontradykującego, choćby i z tej tylko przyczyny, „bo mi się tak zdaje”, obaliłeś Rzplitej wolność. Już wszystko zginęło...
Kiedy więc ta jest źrzenica wolności, a dzisiaj najdelikatniejsza źrzenica, nie masz zatym nic przeciwko niej mówić — i owszem, potrzeba to wyznać, że jeżeli ta tak wielka racyja: „bo mi wolno, bo tak chcę”, oppozycyi nie gruntuje i słusznie sejmów nie zrywa, to żadna: mówię w teraźniejszej rad formie.
Widźmyż tedy już nieskuteczność tej rady do
Text ID: KonSSpos
Page: 135
Title:
O skutecznym rad sposobie
Author:
Stanisław Konarski
Place of publication:
Warszawa
Region:
Mazovia
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
persuasive texts
Genre:
writings on political and social topics
Subject:
politics
Humorous:
no
Release date:
między 1760 a 1763
Release date (no earlier than):
1760
Release date (no later than):
1763
Modern edition:
yes
Title of anthology:
Pisma wybrane
Editor of the modern edition:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Release date of the modern edition:
1955
jadać, nie znajdzie miejsca, gdzie by nie miało co osobliwie visum et animum recreare.
W pół drogi do Wenecji z Padwy nocowaliśmy w pałacu jednego szlachcica weneckiego, nad tym kanałem, który pokoje miał w sobie barzo specjalne. Niemniej też galanterii w nim różnych, jakoż piktur, takteż struktur. Ogród barzo delikatny; cytryn, cytronad, pomarańczy różnych portugalskich abundantiam summam w ogrodzie. Tamże dwie barzo wspaniałe galerie i kaplica porządna, w której mszy św. wysłuchawszy.
Dnia 6 Decembris. Jechaliśmy, wsiadszy na barki, continuando iter do Wenecji, także wszytko miedzy pałacami i ogrodami wszytko niepoślednemi. Miedzy inszemi jede
jadać, nie znajdzie miejsca, gdzie by nie miało co osobliwie visum et animum recreare.
W pół drogi do Wenecjej z Padwy nocowaliśmy w pałacu jednego ślachcica weneckiego, nad tym kanałem, który pokoje miał w sobie barzo specjalne. Niemniej też galanterii w nim różnych, jakoż piktur, takteż struktur. Ogród barzo delikatny; cytryn, cytronad, pomarańczy różnych portugalskich abundantiam summam w ogrodzie. Tamże dwie barzo wspaniałe galerie i kaplica porządna, w której mszy św. wysłuchawszy.
Dnia 6 Decembris. Jechaliśmy, wsiadszy na barki, continuando iter do Wenecjej, także wszytko miedzy pałacami i ogrodami wszytko niepoślednemi. Miedzy inszemi jede
Text ID: BillTDiar
Page: 148
Title:
Diariusz peregrynacji po Europie
Author:
Teodor Billewicz
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
factual literature
Genre:
descriptions of journeys, memoirs
Humorous:
no
Release date:
między 1677 a 1678
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1678
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Marek Kunicki-Goldfinger
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Biblioteka Narodowa
Release date of the modern edition:
2004
Po obiedzie, o zmroku jechaliśmy wielką barką na morze, kanałem w przez miasto, ze świecami, mając na górze muzykę wojskową, we śrzodku zaś damy nadzwyczaj pięknie śpiewające i muzykę pokojową. Byli z nami kawalerowie ci i damy, kolacją tamże na wodzie od cukrów jedli, bontempo na wodzie z tak delikatną muzyką odprawując. Zjeżdżali się ze wszytkiego miasta damy, kawalerowie, przypatrując się tej tak dobrej konwersacji, tak iż około barki gunduł się nie mógł ominąć. Godzin ze cztery jeździwszy na morzu i ucieszywszy się, powróciliśmy w nocy do pałacu. Tamże jeszcze bontempo kończyli, muzyka grała, śpiewali, w karty książę IM
Po obiedzie, o zmroku jechaliśmy wielką barką na morze, kanałem w przez miasto, ze świecami, mając na górze muzykę wojskową, we śrzodku zaś damy nadzwyczaj pięknie śpiewające i muzykę pokojową. Byli z nami kawalerowie ci i damy, kolacją tamże na wodzie od cukrów jedli, bontempo na wodzie z tak delikatną muzyką odprawując. Zjeżdżali się ze wszytkiego miasta damy, kawalerowie, przypatrując się tej tak dobrej konwersacjej, tak iż około barki gunduł się nie mógł ominąć. Godzin ze cztery jeździwszy na morzu i ucieszywszy się, powróciliśmy w nocy do pałacu. Tamże jeszcze bontempo kończyli, muzyka grała, śpiewali, w karty książę JM
Text ID: BillTDiar
Page: 162
Title:
Diariusz peregrynacji po Europie
Author:
Teodor Billewicz
Place of publication:
nieznane
Region:
unknown
Rhymed/Non-rhymed:
non-rhymed
Type of text:
factual literature
Genre:
descriptions of journeys, memoirs
Humorous:
no
Release date:
między 1677 a 1678
Release date (no earlier than):
1677
Release date (no later than):
1678
Modern edition:
yes
Editor of the modern edition:
Marek Kunicki-Goldfinger
Place of publication of the modern edition:
Warszawa
Publisher of the modern edition:
Biblioteka Narodowa
Release date of the modern edition:
2004