110. NA KUCHARZÓW
Jedna pani, tak w piątki, jako i w niedziele, Za każdą śle potrawą, jeżeli ją śmiele Jeść może, do kucharza, jeśli dobrze wrzała. Zawsze kucharz potwierdzał. Tego nie wiedziała, Żeby rzekszy inaczej brał po grzbiecie kijem. Na wielkiej ci kucharskiej dyskrecyjej żyjem; Bo chociaż nie dowarzy, chociaż da surowo, Inaczej nie usłyszysz, tylko: będzie zdrowo. 111. NA TEGOŻ
Wczora na proch spalone, żywe mięso z wołu Dziś mi przysłał mój kucharz pieczenią do stołu. O co kiedy ode mnie znowu pyta chłopiec: „Któż dogodzi, gdy mu źle spalić, źle nie dopiec.”
110. NA KUCHARZÓW
Jedna pani, tak w piątki, jako i w niedziele, Za każdą śle potrawą, jeżeli ją śmiele Jeść może, do kucharza, jeśli dobrze wrzała. Zawsze kucharz potwierdzał. Tego nie wiedziała, Żeby rzekszy inaczej brał po grzbiecie kijem. Na wielkiej ci kucharskiej dyskrecyjej żyjem; Bo chociaż nie dowarzy, chociaż da surowo, Inaczej nie usłyszysz, tylko: będzie zdrowo. 111. NA TEGOŻ
Wczora na proch spalone, żywe mięso z wołu Dziś mi przysłał mój kucharz pieczenią do stołu. O co kiedy ode mnie znowu pyta chłopiec: „Któż dogodzi, gdy mu źle spalić, źle nie dopiec.”
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 250
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
gorąco/ i zalawszy rosołem/ na Stół. VI. Potrawa czarno gotowana z Juszycą.
GAskę młodą/ albo Zajączka/ albo cokolwiek młodego bijesz spuść juszycę tak: Weźmiej Octu/ dobrego zgrzej/ juszyce albo krew te co żywego bijesz/ spuść na ten Ocet a mieszaj/ te zaś materią mięśną porąbawszy/ albo rozebrawszy dowarz/ i odbierz/ wlej tę krew z octem/ którą juszycą zowiesz/ a warz/ usmaż Cibulę w maśle/ a przebij przez sito/ chleba żytnego trochę/ przydaj Octu/ słodkości/ Pieprzu/ Imbieru/ Cynamonu/ Goździków/ Soku Wiśniowego/ przywarz/ Soli nieprzepominając/ daj lubo gorąco/ lubo na zimno
gorąco/ y zálawszy rosołem/ ná Stoł. VI. Potráwá czárno gotowána z Iuszycą.
GAskę młodą/ albo Záiączká/ álbo cokolwiek młodego biiesz spuść iuszycę ták: Weźmiey Octu/ dobrego zgrzey/ iuszyce álbo krew te co żywego biiesz/ spuść na ten Ocet á mieszay/ te záś máteryą mięśną porąbawszy/ álbo rozebrawszy dowarz/ y odbierz/ wley tę krew z octem/ ktorą iuszycą zowiesz/ á warz/ usmaż Cibulę w máśle/ á przebiy przez śito/ chlebá żytnego trochę/ przyday Octu/ słodkośći/ Pieprzu/ Imbieru/ Cynámonu/ Gozdźikow/ Soku Wiśniowego/ przywarz/ Soli nieprzepomináiąc/ day lubo goraco/ lubo ná źimno
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 17
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
gałki/ daj gorąco na stół/ polawszy tym Saporem/ a Sadła nie dawaj. Potrawa osobliwie Baranek z Czosnkiem.
Weźmij którąkolwiek część Baranka/ albo Skopowiny/ porąb/ ociągnij na węglu/ włóż w Rynkę/ przydaj masła niemało/ soli według smaku/ Czosnku uwierć nie mało/ włóz/ rozpuść rosołem/ a dowarzywszy daj na stół/ możesz też Cytrynę wycisnąć jeżeli chcesz/ albo Octu winnego mocnego trochę przydać. Rozdział Pierwszy LX. Kapłon z Grząnkami chleba białego.
Weźmij Kapłona dobrego/ wymoczonego/ uwarz całkiem w rosole/ zasoliwszy/ masła i pietruszki przydasz/ nakraj z białego chleba grzanek/ Kapłona rożbierz w członki/ piersi usiekaj drobno
gałki/ day gorąco na stoł/ polawszy tym Sáporem/ á Sádłá nie daway. Potráwá osobliwie Báránek z Czosnkiem.
Weźmiy ktorąkolwiek część Báranká/ álbo Skopowiny/ porąb/ oćiągniy ná węglu/ włoż w Rynkę/ przyday másłá niemáło/ soli według smáku/ Czosnku vwierć nie máło/ włoz/ rospuść rosołem/ a dowárzywszy day ná stoł/ możesz też Cytrynę wyćisnąć ieżeli chcesz/ álbo Octu winnego mocnego trochę przydáć. Rozdźiał Pierwszy LX. Kápłon z Grząnkámi chlebá białego.
Weźmiy Kápłoná dobrego/ wymoczonego/ uwarz całkiem w rosole/ zasoliwszy/ másłá y pietruszki przydasz/ nákray z białego chlebá grzanek/ Kápłoná rożbierz w członki/ pierśi uśiekay drobno
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 28
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
z kradzionej żona ryby sprawi; Lecz jako ryba wędą, chłop się kością dawi. Kiedyby się też chciała śmierć udawić chłopem! Cóż, nie je, pije ludzi jako wodę czopem. 53. Z KOCHANOWSKIEGO
Przytknąwszy rzyć do ściany mądre bydlę kozieł Pojmał piskorza, co go trzy razy przewozie!. Mnie kucharz nie dowarzył karpia na obiedzie, A już trzydzieści razy na wylot przejedzie. Już, jako on, i stolec do ściany przyciskam; Jeszcze gorzej po ścienie żółtą juchą pryskam. To prawda, że ilekroć przez kozła przepada, Tylekroć też żywego piskorza zaś zjada; Na to się żadną miarą nie mogę odważyć, Żebym drugi raz
z kradzionej żona ryby sprawi; Lecz jako ryba wędą, chłop się kością dawi. Kiedyby się też chciała śmierć udawić chłopem! Cóż, nie je, pije ludzi jako wodę czopem. 53. Z KOCHANOWSKIEGO
Przytknąwszy rzyć do ściany mądre bydlę kozieł Pojmał piskorza, co go trzy razy przewozie!. Mnie kucharz nie dowarzył karpia na obiedzie, A już trzydzieści razy na wylot przejedzie. Już, jako on, i stolec do ściany przyciskam; Jeszcze gorzej po ścienie żółtą juchą pryskam. To prawda, że ilekroć przez kozła przepada, Tylekroć też żywego piskorza zaś zjada; Na to się żadną miarą nie mogę odważyć, Żebym drugi raz
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 547
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
nieszczęsną zawierającą w sobie własności szlaeństwa którego szalony widzieć do siebie nie może. Ja, jako z prostoty dochodzę, pełno jest, podobnych na tym świecie w postępkach osobie Wmści, tylko mi niechciej mieć za złe upraszam gorąco.
B. Ujdzie, ujdzie rzec tobie to i owo czasem, Bież mów Kuchmistrzowi żeby dowarzył honoru, część na roście niech przypieczona będzie i ambicja dobrze usiekana w Pasztecie.
T. Niech pozabijają wszystkich nadmizębów. Ja idę. ROZMOWA DWUDZIESTA. PIERWSZA. Bohatyr straszny częstuje Sybille Prorokinie Pogańskie. BOHATYR i TOTUMFACKI.
T. TAk wiele godzin, dni, minut, miesięcy, lat, czasów, straciwszy i przepędziwszy
nieszczęsną záwieráiącą w sobie własnośći szlaeństwá ktorego szalony widźieć do śiebie nie może. Ia, iáko z prostoty dochodzę, pełno iest, podobnych ná tym świećie w postępkách osobie Wmśći, tylko mi niechćiey mieć zá złe vpraszam gorąco.
B. Vydźie, vydźie rzec tobie to y owo czásem, Biez mow Kuchmistrzowi żeby dowárzył honoru, część ná rośćie niech przypieczona będźie y ámbitia dobrze vśiekána w Pásztećie.
T. Niech pozábiiáią wszystkich nádmizębow. Ia idę. ROZMOWA DWVDZIESTA. PIERWSZA. Bohátyr strászny częstuie Sybille Prorokinie Pogáńskie. BOHATYR y TOTVMFACKI.
T. TAk wiele godźin, dni, minut, mieśięcy, lat, czásow, stráćiwszy y przepędźiwszy
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 76
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
Najmniejsza mu śmierci się równa niewygoda; Czeladź zła i niedbała: ten pije, ów kradnie, Że tylko pana dojdzie, co mu z wąsa spadnie. Zgoła więcej turbować musi się i gniewać Niż jeść albo spać; więc zaś często przybolewać I na zdrowiu szwankować często muszą starzy. Choć dopiecze, choć kucharz potrawę dowarzy, Zda mu się, że go otruł, że mu dał surowo. Chciał, by tak, jako przed lat dwudziestą, żył zdrowo. Nie uważa, począwszy że od apetytu, Wszytko się mieni, że nikt z niniejszego bytu Niekontent, a dopieroż kto znużony laty, Co rok by, ba, co
Najmniejsza mu śmierci się równa niewygoda; Czeladź zła i niedbała: ten pije, ów kradnie, Że tylko pana dojdzie, co mu z wąsa spadnie. Zgoła więcej turbować musi się i gniewać Niż jeść albo spać; więc zaś często przybolewać I na zdrowiu szwankować często muszą starzy. Choć dopiecze, choć kucharz potrawę dowarzy, Zda mu się, że go otruł, że mu dał surowo. Chciał, by tak, jako przed lat dwudziestą, żył zdrowo. Nie uważa, począwszy że od apetytu, Wszytko się mieni, że nikt z niniejszego bytu Niekontent, a dopieroż kto znużony laty, Co rok by, ba, co
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 486
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
/ abo przestrony przechód/ tożby w ten czas lepiej grubsze na przód rzeczy jeść/ a potym subtelniejsze. Jak się mają potrawy robić.
Umieć potrawę urobić/ wiele do zdrowia należy. Bo warzeniem potrawy bywają/ abo lepsze/ abo gorsze. Miód gdy się smaży dłużej niż potrzeba/ zgorzknieje. Gdy też nie dowarzy czegogo/ abo zle zaprawi/ zepsowanie gotowe. Jako gdy kto mleko z gorczycą/ abo z kwaśnemi rzeczami mięsza. Abo gdy kto je po mleku/ kiszki z posoki uczynione. Także czarną juchę po mleku. Także śniadne rzeczy nie ostróżnie w naczyniach chować/ w których się mogą zepsować łacno/ jako gdy kto oliwę
/ abo przestrony przechod/ tożby w ten czás lepiey grubsze na przod rzeczy ieść/ á potym subtelnieysze. Iák sie máią potráwy robić.
Vmieć potráwę vrobić/ wiele do zdrowia należy. Bo wárzeniem potráwy bywáią/ ábo lepsze/ ábo gorsze. Miod gdy się smáży dłużey niż potrzebá/ zgorzknieie. Gdy też nie dowárzy czego^o^/ ábo zle zapráwi/ zepsowánie gotowe. Iáko gdy kto mleko z gorczycą/ ábo z kwáśnemi rzeczámi mięsza. Abo gdy kto ie po mleku/ kiszki z posoki vczynione. Także czarną iuchę po mleku. Także śniadne rzeczy nie ostrożnie w naczyniách chować/ w ktorych się mogą zepsowáć łácno/ iáko gdy kto oliwę
Skrót tekstu: PetrSInst
Strona: B2v
Tytuł:
Instrukcja albo nauka jak się sprawować czasu moru
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613