jeden traktat kaudyński wyskrobie; Stąd Hannibal, stąd Kanny, wzór klęski szkarady:
Czy gardzi nowa troska starymi przykłady? Pojrzy wkoło, a obacz jako na regiestrze Wszytkie państwa. Co naprzód twej się stało siostrze, Czeskiej koronie: zginął przepis złotej bule, Ledwo ją po języku znać i po tytułe; Kiedy ją ptak dwugłowy do niewolej spycha, Próżno nieboga pierwszej do wolności wzdycha. A one, przed którymi świat dygotał, Włochy, W jakie cząstki i w jako drobne poszły trochy! Drżał Francuz pod angielską niedawno siekierą, Tąż jęczał Portugalczyk obarczony bierą. Patrz na onę szerokowładną w Niemczech Rzeszą, Jako ją marni Szwedzi sromotnie okrzeszą;
jeden traktat kaudyński wyskrobie; Stąd Hannibal, stąd Kanny, wzór klęski szkarady:
Czy gardzi nowa troska starymi przykłady? Pojźry wkoło, a obacz jako na regiestrze Wszytkie państwa. Co naprzód twej się stało siestrze, Czeskiej koronie: zginął przepis złotej bule, Ledwo ją po języku znać i po tytule; Kiedy ją ptak dwugłowy do niewolej spycha, Próżno nieboga pierwszej do wolności wzdycha. A one, przed którymi świat dygotał, Włochy, W jakie cząstki i w jako drobne poszły trochy! Drżał Francuz pod angielską niedawno siekierą, Tąż jęczał Portugalczyk obarczony bierą. Patrz na onę szerokowładną w Niemcech Rzeszą, Jako ją marni Szwedzi sromotnie okrzeszą;
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 11
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
JANUSZA IMIENIEM
Pięknieć tak było, gdyś znak swojej cnoty, Miał od przybytków królewskich klucz złoty, Do której, żeś chciał przyłożyć i sławę, Klucz położywszy, wziąłeś w garść buławę. Piękniej ci teraz, wszak też i Piotr święty Nie klucze tylko, miał i miecz przypięty. Póki drzwi Janus zamykał dwugłowy, Póty w pokoju Mars siedział surowy; Ledwie otworzył założone wrota, Klucz kładziesz, do krwie bierze cię ochota. 165. BIAŁA GŁOWA
Nie masz człeka, który by nie wiedział, co dzieli Białegłowy od mężczyzn, miecze od kądzieli, Bez tych sekretów, włos twój osiwiawszy płowy, Zdejmiesz czapkę, zaraz znak czyni
JANUSZA IMIENIEM
Pięknieć tak było, gdyś znak swojej cnoty, Miał od przybytków królewskich klucz złoty, Do której, żeś chciał przyłożyć i sławę, Klucz położywszy, wziąłeś w garść buławę. Piękniej ci teraz, wszak też i Piotr święty Nie klucze tylko, miał i miecz przypięty. Póki drzwi Janus zamykał dwugłowy, Póty w pokoju Mars siedział surowy; Ledwie otworzył założone wrota, Klucz kładziesz, do krwie bierze cię ochota. 165. BIAŁA GŁOWA
Nie masz człeka, który by nie wiedział, co dzieli Białegłowy od mężczyzn, miecze od kądzieli, Bez tych sekretów, włos twój osiwiawszy płowy, Zdejmiesz czapkę, zaraz znak czyni
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 270
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
kopcami postawił fortece. Aleć więcej ten z siebie czyni, kto frymarczy Żywe otwarte piersi za drzewiane tarczy: Nie w Dnieprze i nie w Elbie, aż do świata kraju Szumią prądy waszej czci bystrego Dunaju. Niechaj jako chce Niemiec pychą wstyd oblecze, Przed niebem i przed światem cnocie nie uwlecze: Już by Orzeł dwugłowy, jakim prawem dostał, Czech i Węgier postradał, aniby się ostał Przy Rakusiech, gdyby go spuszczony z obłoku Biały o jednej głowie nie ratował z boku. Sześćdziesiąt lat dochodzi, jako z mężnych dłoni Raz dobytych do pochew nie chowacie broni, Częściej z głodem i z zimą, czego świadkiem Jassy, Świadkiem Budziaki
kopcami postawił fortece. Aleć więcej ten z siebie czyni, kto frymarczy Żywe otwarte piersi za drzewiane tarczy: Nie w Dnieprze i nie w Elbie, aż do świata kraju Szumią prądy waszej czci bystrego Dunaju. Niechaj jako chce Niemiec pychą wstyd oblecze, Przed niebem i przed światem cnocie nie uwlecze: Już by Orzeł dwugłowy, jakim prawem dostał, Czech i Węgier postradał, aniby się ostał Przy Rakusiech, gdyby go spuszczony z obłoku Biały o jednej głowie nie ratował z boku. Sześćdziesiąt lat dochodzi, jako z mężnych dłoni Raz dobytych do pochew nie chowacie broni, Częściej z głodem i z zimą, czego świadkiem Jassy, Świadkiem Budziaki
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 384
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
próżapasu, Przepadłeś: choćbyś łasztem woził do spiżarnie, On miarką, źle szafując, ba, garścią wygarnie. Koniec części trzeciej PRZYPOWIEŚCI CZĘŚĆ CZWARTA 291. W SICIE SĘKU SZUKA
Znajdzie trudność skrupulat, co wszytkim rad przeczy, Co w sicie sęku szuka; w najjawniejszej rzeczy Z takim rządu nie dojdzie sam dwugłowy Janusz: Zawsze będzie miał w gębie „ale”, zawsze ,,a nuż”. Każde słówko przeżuwa, palcem czoło bodzie, Choć nikt nic, on sam jeden bydlę widzi w szkodzie. Każdego żartu, choć się nie tycze go, maca, Choć inszemu należy, do siebie obraca. Cóż, jeśli
prozapasu, Przepadłeś: choćbyś łasztem woził do spiżarnie, On miarką, źle szafując, ba, garścią wygarnie. Koniec części trzeciej PRZYPOWIEŚCI CZĘŚĆ CZWARTA 291. W SICIE SĘKU SZUKA
Znajdzie trudność skrupulat, co wszytkim rad przeczy, Co w sicie sęku szuka; w najjawniejszej rzeczy Z takim rządu nie dojdzie sam dwugłowy Janusz: Zawsze będzie miał w gębie „ale”, zawsze ,,a nuż”. Każde słówko przeżuwa, palcem czoło bodzie, Choć nikt nic, on sam jeden bydlę widzi w szkodzie. Każdego żartu, choć się nie tycze go, maca, Choć inszemu należy, do siebie obraca. Cóż, jeśli
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 169
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Wziąwszy się wodnych bogiń grono kołem krętym, Tańcowały drabanta skokiem niepojętym. Pegaz, ogon na krzyże zadarszy swobodny, Szukając żyły, nogą grzebł w Drużynie, wodnej. APOLLO
W sławnym czeskim królestwie, Polsce ogranicznym (Jeszcze prawem monarchów bierało dziedzicznym, Jeszcze mu tej swobody przez łakome łowy
Orzeł czy sęp rakuski nie wydarł dwugłowy), Libusza, piękna dziewka, zostawszy sierotą, Po rodzicach koronę wdziała na skroń złotą. Apetyt panowania i miłość zwycięża, Kiedy nie chcąc znać pana, nie chciała i męża. Żądza ciała z natury należy do bydła, Której gdy rozum ludzki przybierze wędzidła, Rządzić chce, nie podlegać; dość, dość tu
. Wziąwszy się wodnych bogiń grono kołem krętym, Tańcowały drabanta skokiem niepojętym. Pegaz, ogon na krzyże zadarszy swobodny, Szukając żyły, nogą grzebł w Drużynie, wodnej. APOLLO
W sławnym czeskim królestwie, Polszczę ogranicznym (Jeszcze prawem monarchów bierało dziedzicznym, Jeszcze mu tej swobody przez łakome łowy
Orzeł czy sęp rakuski nie wydarł dwugłowy), Libusza, piękna dziewka, zostawszy sierotą, Po rodzicach koronę wdziała na skroń złotą. Apetyt panowania i miłość zwycięża, Kiedy nie chcąc znać pana, nie chciała i męża. Żądza ciała z natury należy do bydła, Której gdy rozum ludzki przybierze wędzidła, Rządzić chce, nie podlegać; dość, dość tu
Skrót tekstu: PotLibKuk_I
Strona: 92
Tytuł:
Libusza
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
a k'temu, Nowym się obowiązkiem, nową wiążą wstęgą, Do gardł się na tym miejscu dzierżeć pod przysięgą, Dziękuje Lubomirski, że pod jego władzą Zgodnie wszyscy tak prędko namówić się dadzą, I co z niego być może, co ma najmilszego, Zdrowie łożyć przy zdrowiu przysięga każdego I byle sami chcieli; bo choćby dwugłowy Janus, choćby storęki Briareus nowy, Choćby Argus hetmanił im tysiącooczy, Gdy żołnierz nieposłuszny albo nieochoczy, Nic dobrego nie sprawi. Tak zaś z drugiej strony, Niech będzie żołnierz dobry, posłuszny, ćwiczony - Lubomirski bierze wielką buławę. WOJNA CHOCIMSKA
Jako lew nic nie wskóra, gdy zające wiedzie, Tak zginą i lwi
a k'temu, Nowym się obowiązkiem, nową wiążą wstęgą, Do gardł się na tym miejscu dzierżeć pod przysięgą, Dziękuje Lubomirski, że pod jego władzą Zgodnie wszyscy tak prędko namówić się dadzą, I co z niego być może, co ma najmilszego, Zdrowie łożyć przy zdrowiu przysięga każdego I byle sami chcieli; bo choćby dwugłowy Janus, choćby storęki Bryjareus nowy, Choćby Argus hetmanił im tysiącooczy, Gdy żołnierz nieposłuszny albo nieochoczy, Nic dobrego nie sprawi. Tak zaś z drugiej strony, Niech będzie żołnierz dobry, posłuszny, ćwiczony - Lubomirski bierze wielką buławę. WOJNA CHOCIMSKA
Jako lew nic nie wskóra, gdy zające wiedzie, Tak zginą i lwi
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 255
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
, Stokroć puklerz nigdy jej nie strzymał pławiony. Nadto i teraźniejszej młotkiem ostrze psuje I wszystek hart z twardością pierwszą odejmuje. Potem gdy zaiskrzywał Febus dzień rumiany, Skłóty tysiącem żalów, szedł na plac ubrany,
LXVII.
Ubrany w Leonowę zbroję nabijaną, Na tę zaś gęsto włożył szatę haftowaną: w czerwonem polu sroży się dwugłowy, Szyszak, czub trzęsąc, ludziom strach czynił surowy. Więc mógł to snadno zmyślić, bo wysokość ciała I miąższość z Leonową osobą równała, Taki jeden, jak drugi; ten się w pole stawił, Ów w miejscu skrytem myśl swą i odludnem bawił.
LXVIII.
Bohatyrki zaś wielkiej insza wola była. Bo jeśli
, Stokroć puklerz nigdy jej nie strzymał pławiony. Nadto i teraźniejszej młotkiem ostrze psuje I wszystek hart z twardością pierwszą odejmuje. Potem gdy zaiskrzywał Febus dzień rumiany, Skłóty tysiącem żalów, szedł na plac ubrany,
LXVII.
Ubrany w Leonowę zbroję nabijaną, Na tę zaś gęsto włożył szatę haftowaną: w czerwonem polu sroży się dwugłowy, Szyszak, czub trzęsąc, ludziom strach czynił surowy. Więc mógł to snadno zmyślić, bo wysokość ciała I miąższość z Leonową osobą równała, Taki jeden, jak drugi; ten się w pole stawił, Ów w miejscu skrytem myśl swą i odludnem bawił.
LXVIII.
Bohatyrki zaś wielkiej insza wola była. Bo jeśli
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 352
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
wzięli, Że go przy Karle wielkiem zawsze zastać mieli. Więc i sługa, co beł z niem, skoro pana swego Stracił, jako w ręce wpadł Undziarda starego, Wrócił się z niemi wespół i w Paryżu prawił, Co Rugier Grekom broił, jako się jem stawił.
XLVII.
Nazajutrz, ptaka w tarczej mając dwugłowego, Z Leonem poszedł Rugier do Karła wielkiego W temże nasuwniu, co beł złotem tkany drogiem A wszędzie zdziurawiony w pojedynku srogiem, Pokłóty, posieczony, aby ludzie znali, Że ten jest, na którego w bój srogi patrzali, Że to ten jest bohatyr, co bitwą straszliwą Zniewolił Bradamantę sobie nieżyczliwą.
XLVIII.
wzięli, Że go przy Karle wielkiem zawsze zastać mieli. Więc i sługa, co beł z niem, skoro pana swego Stracił, jako w ręce wpadł Undziarda starego, Wrócił się z niemi wespół i w Paryżu prawił, Co Rugier Grekom broił, jako się jem stawił.
XLVII.
Nazajutrz, ptaka w tarczej mając dwugłowego, Z Leonem poszedł Rugier do Karła wielkiego W temże nasuwniu, co beł złotem tkany drogiem A wszędzie zdziurawiony w pojedynku srogiem, Pokłóty, posieczony, aby ludzie znali, Że ten jest, na którego w bój srogi patrzali, Że to ten jest bohatyr, co bitwą straszliwą Zniewolił Bradamantę sobie nieżyczliwą.
XLVIII.
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 376
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
Cóż brzydszego być może nad człowieka, który Lada podchlebstwem szczęścia dźwiga myśl do góry Jako paw; opak szczęście, jako zając kusy Umyka, czego przykład dają nam Rakusy. Ledwie się z płochym Turczyn pokaże ordyńcem, Uciekszy cesarz z Widnia, zawiera się Lińcem: Jako więc kuropatwa, postrzeżeli ćwika, Tak on orzeł dwugłowy w śnieg obiedwie wtyka, I już by pod rozjazdem nieomylnie trzpiatał, Gdyby się był z nim biały orzeł nie pobratał. Skoro król polski zegnał z pól pogańskie kupy, Odważywszy się z Lińca, jako żółw z skorupy, Tak nagle cudze szczęście podłą myśl napusza, Że przed naszym rycerstwem nie zdjął kapelusza. Nie trzeba
Cóż brzydszego być może nad człowieka, który Leda podchlebstwem szczęścia dźwiga myśl do góry Jako paw; opak szczęście, jako zając kusy Umyka, czego przykład dają nam Rakusy. Ledwie się z płochym Turczyn pokaże ordyńcem, Uciekszy cesarz z Widnia, zawiera się Lińcem: Jako więc kuropatwa, postrzeżeli ćwika, Tak on orzeł dwugłowy w śnieg obiedwie wtyka, I już by pod rozjazdem nieomylnie trzpiatał, Gdyby się był z nim biały orzeł nie pobratał. Skoro król polski zegnał z pól pogańskie kupy, Odważywszy się z Lińca, jako żółw z skorupy, Tak nagle cudze szczęście podłą myśl napusza, Że przed naszym rycerstwem nie zdjął kapelusza. Nie trzeba
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 389
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
głośną twe trąbą i piórem bogatym rozniesie sprawy w niedorosłym lecie po wszytkim świecie.
Niemniej i ojcu z palmą ten doniesie, w bobkowym co mu wije, wieniec, lesie, by otoczyła pańskie jego skronie na złotym tronie. XV. NA WTÓRĄ EKSPEDYCYJĄ KRÓLA J EGO M OŚCI DO SĘPU MOSKIEWSKIEGO
Uronisz pióro, Sępie zaś dwugłowy, a nie odeprzesz potędze orłówej, paznoktów jego korzyścią zostaniesz, jeśli w uporze hardym nie ustaniesz.
Nie widzisz, jako z wierchu onej skały (ile mu przeszłe gony wytchnąć dały) ostrzy nos znowu o krzemień opoczny, obróciwszy wzrok do knieje północnej?
Pełen nadzieje, pełen tej otuchy, że cię
głośną twe trąbą i piórem bogatym rozniesie sprawy w niedorosłym lecie po wszytkim świecie.
Niemniej i ojcu z palmą ten doniesie, w bobkowym co mu wije, wieniec, lesie, by otoczyła pańskie jego skronie na złotym tronie. XV. NA WTÓRĄ EKSPEDYCYJĄ KRÓLA J EGO M OŚCI DO SĘPU MOSKIEWSKIEGO
Uronisz pióro, Sępie zaś dwugłowy, a nie odeprzesz potędze orłowéj, paznoktów jego korzyścią zostaniesz, jeśli w uporze hardym nie ustaniesz.
Nie widzisz, jako z wierchu onej skały (ile mu przeszłe gony wytchnąć dały) ostrzy nos znowu o krzemień opoczny, obróciwszy wzrok do knieje północnéj?
Pełen nadzieje, pełen tej otuchy, że cię
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 231
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995